Archive | Grudzień 2012

Poszukiwania znajomych z Legnicy

cropped-12401_372766541624_372764146624_4316281_7761944_n2.jpg

Nazywam się Józek Sauerteig i pochodzę z Legnicy. Jest sporo osób z Legnicy w Skandynawii i nawet jestem z niektórymi w kontakcie, ale ja ciągle szkam „nowych”, byłych legniczan, szczególnie tych ” po-marcowych”. Czy mógłbyś mi w tym pomóc? Dzięki z góry.

Joe sauerteig <legnicki@gmail.com

This entry was posted on 31 Grudzień 2012.

Z historii Reunion68 – wedrowki w Davos 2012

cropped-12401_372766541624_372764146624_4316281_7761944_n2.jpg

To juz 14 wedrowki  

Pierwsze 6 to byly wedrowki typu zwiedzanie duzych miast plus wedrowki. Pierwsze bylo zwiedzanie Pragi ,Budapesztu a pozniej wedrowki w Dolomitach. To bylo duzo podrozy autobusem. Teraz juz tylko samolot i wedrowki. Zjechalo sie towarzystwo z 10 krajow. Glowne spotkanie odbylo sie w Zurichu.
Mimo ze wiele samolotow i rozne czasy przylotu to prawie NIKOGO nie zabraklo.
Ewy Herbst samolot nawalil i przyleciala dzien pozniej.
Autobus i przewodnik czekali na lotnisku i szybko wyruszylismy w droge.
Po drodze lunch i juz okolo 16 bylismy w hotelu. Wygladalo nato ze sheraton rozdzielil dobrze pokoje bo nikt nie narzekal. Rozpakowac sie , basen i o 19 zebranie informacyjne plus wino.  Glowny przewodnik  Cristian duzo nie mogl powiedziec bo gadano tak glosno i duzo ze szybko zebranie zostalo zakonczone.

dzien pierwszy

Zbiorki na wedrowki  przed hotelem to komedia nie z tej ziemi
Gdzie jest …… , czy kos widzial….., zapomnialem kijki …… poczekajcie……
musze do toalety …..kto prowadzi lekka grupe… i tak prawie 15 minut i jak juz sie zdawalo ze wszyscy sa i maja wszystko i grupy juz w drodze to

Zapomnialem plecak  ??????
Zawsze sie jakos dobrze konczylo

Przed hotelem

Mamy  zawsze 3 grupy. Lekka , srednia i “ zaawansawana “.  Mielismy 4 przewodnikow .
Zazwyczaj jedna grupa byla dosyc duza i w tej grupie bylo dwoch przewodnikow.
Codziennie wymyslali nowe i ciekawe trasy. wszyscy przewodnicy byli super.Weseli, znajacy trase jak wlasna kieszen :-))  bardzo gadatliwi i opowiadali bardzo ciekawie.
Mimo wielu grup i wiele transportow i robienia tysiecy zdjec to nikt sie nie zglubil i wszyscy byli zadowoleni z wedrowek.

wedrowki
W tym okresie w ktorym my jezdzimy ( pierwszy tydzien lipca ) to najpiekniejszy okres w Alpach czy dolomitach.Nie jest jeszce za goraco a kwiaty , rosliny, rozkwitaja sie  w oczach. Nie bylo czlowieka ktory by nie robil zdjec widokow czy tez kwiatow.
kwiaty i widoki

po wedrowkach wiekszosc szla na basen do sauny czy na silownie.
Wieczorami po obiedzie to wiekszosc spotykala sie w barze bo tam bylo darmowe wifi.
Wiec przy okazji plotki z wedrowek, pisanie emaili czy tez powazne rozmowy.
Nie bylo nikogo kto by politykowal a pozatem nikomu sie nie chcialo. Lepiej piwo w barze
niz krzyczec ze biale jest biale:-))
Jednego wieczoru odbyl sie mecz piosenkarski panie na panow.Zakonczyl sie naciaganym remisem. A ogolnie mozna bylo powiedziec ze znajomosc slow piosenk  jak i melodji ograniczala sie do pierwszej linijki refrenu:-))). na zakonczenie Zenek Puterman zarecytowa z pamieci prawie cala czesc pierwsza “Pana tadeusza”
Mielismy indywidualny turniej brydzowy, turniej parami i druzynowy.
Indywidualny wygral Zenek Puterman . Nikt nie wiedzial jak on to zrobil.Sedzia turnieju uwaza ze to zasluga jego partnerow.
Turniej parami wygrali. Jan Popiel i Wlodek Szrek
druzyna Zenka  ( Heniek Rusinek , Wlodek Proskurowski , Wanda Frodis ) wygrala druzynowy turniej.

Oczywiscie jak tradycja nakazuje to spotykano sie rowniez po pokojach na plotki z  whisky,winem czy tez elegancka z szampanem.

Po wedrowkach

Jedzenie to hobby wedrownikow. Porzadne sniadanie , pierwsi juz byli przed 7 rano zanim otworzono jadalnie pozniej na wedrowkach jedzono przy kazdym postoju , pito i jedzono na lunch , po drodze nie przepuszczano mozliwosci kupienia mleka prosto od krowy czy tez kwasnego mleka.  Wieczorem obiad z 4 dan z piwem albo winem.
Zaczynam sie odchudzac szeptano tuz przy wyjezdzie :-)))

Jedzenie

I tak  nadszedl ostatni dzien wedrowek. Wszyscy byli tak zadowleni z przewodnikow ze zebrano sie dla nich na prezenty. potem wspolne zdjecia i nazajutrz z rana wyjazd do Zurichu.

Jak donosza to wszystkie samoloty wylecialy i dolecialy.
56 osob wrocilo do domu z odrobina lepszej kondycji i chyba w dobrym nastroju i wiekszosc “odmawiala modlitwe” ZA ROK SPOTKAMY SIE  W DOLOMITACH “

zakonczenie

Zdjecia  Janka Popiela

Kliknij tutaj

Zdjecia Ireny Szrek

kliknij tutaj

Zdjecia Alika Szlama

Kliknij tutaj

Zdjecia Mariana Goreckiego

kliknij tutaj

This entry was posted on 31 Grudzień 2012.

Z historii Reunion68 – Podroz do Tajlandi,Laosu , Kambodzy, Wietnamu

Czesc druga LAOS

********

cropped-12401_372766541624_372764146624_4316281_7761944_n2.jpg

No i przejachalismy na druga strone Mekongu do Laosu. Tu staliśmy znowu w kolejce
po pieczatke a poznie przekroczylismy “granice “ na srodku ulicy i znowu pieczatka. W
miedzyczasie zamowieni ludzie przeniesli wszystkie walizki ( nic nie zginelo ) do tak
zwanego TUK TUK – to taki moped z duzym bagaznikiem. Mysmy tez mieli miejsce w
tych pojazdach i w smiechu i dogadywaniu szybko dostalismy sie do naszego statku,
na ktorym mieslimy spedzic dwa dni podziwjajac rzeke, otoczenie, gory, lasy, zycie na
brzegach rzeki.
Pierwszego dnia zdazylismy zwiedzic wioske i zobaczyc jak ludzie zyja, co robia,
jak mieszkaja. Na lodzce serwowano nam super lunch bufet, pogoda dopisywala, bo
swiecilo slonce i bylo przyjemnie, mimo ze powietrze bylo chlodne. Podroz samolotem
i wczesne wstawanie spowodowaly, ze wiele osob przespalo wspaniale widoki. I tak
doplynelismy do Pakbeng, do fantastycznego hotelu, polozonego na wzgorzu nad
Mekongiem. Wszystkie okna i balkony wychodzily na Mekong. Zachod i nazajutrz
wschod slonca byly wspaniale. Zaserwowano nam obiad i po obiedzie wiele osob
zamowilo sobie masaz a inni spedzili czas na balkonie pijac dzienna porcje whisky, aby
zabic bakterie ktore zjedlimy w ciagu dnia.

Niestety po sniadaniu juz o 8 rano musielismy opuscic ten wspanialy hotel. I znow
odwiedzilismy jakas wioske, gdzie pokazano nam jak oni robia whisky z ryzu. Po
skosztowaniu kupilismy flaszke. Whisky, smakowala jak sliwowica. Pozatem wiele
osob zakupilo rozne pamiątki, ktore produkowano we wiosce jak szale, sukienki itp. W
drodze do Luang Prabank zatrzymalismy sie przy gorze Pak On, gdzie byla olbrzymia
grota. W grocie bylo pare tysiecy figur Budy roznych wielkosci. Poznym popoludniem
przyjechalismy do Luang Prabang, gdzie mielismy nocleg we wspanialym hotelu Santi
Resort

Zdjecia

Hotel Santi Resort to wspanialy hotel z ogrodami, “rzekami“, mostami i rzezbami, z
widokami na gory i pola ryzowe. Najpierw drink, potem rodzielenie pokoi i bylo slychac
zachwyty jakie wspaniale pokoje kazdy mial .Hotel , meble, styl przypominaly styl
kolonialny.
Przewodnicy wzieli nas na miasto do restauracji na obiad. Przeszlismy wzdluz targu i
mimo, ze to byl wieczor i wszyscy byli zmeczeni, odbyly sie intesnsywne zakupy. Obiad
Wymyslono, ze bedzie wloski obiad, wiec miny były troche zawiedzione ale przy stolach
mielismy wesolo.
Drugi dzien to zwiedzanie miasta z jego wspanialymi swiatyniami. Widzilesmy miedzy
innymi swiatynie Wat Xiang Thong, z wieloma malymi swiatyniami i wielka iloscia figur
Buddy.
Krolewski palac byl fantastyczny. Pozniej lunch, ktory skladal sie z co najmniej 6 potraw
i miedzy innymi ryba w bambusowym lisciu. Smakiem przypominala gefilte fisch:-))
Po poludniu pojechalismy nad lokalny wodospad w narodowym parku, gdzie wiele osob
skorzystalo z kapieli. Po powrocie do hotelu wielu chcialo pojsc na miasto, zrobic reszte
zakupow. Tylko ja , Teresa i Nina zdecydowalismy się, aby wejsc na gore Phon si i
zobaczyc zachodzace slonce i widok na miasto. Wejscie na gore to setki schodow i
dziesiatki figur Buddy.Od lezacych do stojacych. Wiec podziwiajac je wchodzilismy tak
dlugo, ze uciekl nam zachod slonca i tylko zostal nam wspanialy widok . Na szczycie
mala swiatynia z Budda i mnostwo medytujacej młodzież. . Zeszlismy dosyc pozno ale
zdazylismy zjesc laotanski obiad i poznym wieczorem wyladowalismy w hotelu.
Nazajutrz pobudka juz o 5, aby zajac miejsca na ulicy, gdy mnichowie ida do swoich
swiatyn. Kazdy dostal koszyk z ryzem. Panie musialy kleczec panowie nie. Sznurek
mnichow przechodzil obok nas i wrzucalo im sie do miski ryz, inni wrzucali owoce a
nawet pieniadze. To co dostali z rana to mialo straczyc jako jedzenie na caly dzien.
Setki ludzi na ulicach, zarowno turystow jak i tubylcow. Cala ceremonia odbywala sie w
ciszy (mimo naszej obecnosci) i z naleznym im respektem .Przewodnik zabral nas
potem na rynek i to tez bylo przezycie. Na rynku byli przede wszystkim miejscowi.
Pozniej sniadanie z pieknym widokiem i na lotnisko bo czekala na nas Kambodza.
Chcialoby sie zostac jeszcze jeden dzien.

zdjecia

This entry was posted on 31 Grudzień 2012.

Return of the Jew – book by Katka Reszke

reszke

A new ‚unexpected’ generation of Jews made an appearance in Poland following the fall of the communist regime. Once home to the greatest Jewish community in the world and then site of the biggest tragedy in Jewish history, today Poland experiences what some have called a ‚renaissance of Jewish cultu…
reszke 1
Informacja jest na FB
This entry was posted on 31 Grudzień 2012.

Wlodek Frodis

wlodek

Nadszedl czas zakonczenia mojej zawodowej pracy- na poczatku 2005 roku. Otwozyla sie perspektywa wykorzystania czasu na to co siedzialo we mnie juz w okresie mlodosci. -Chec malowania obrazow. Zostalem zainspirowany przez moja zone Ewe, przez podarowanie mi wodnych farb i papieru. Dlatego pierwsze dwa lata malowalen tylko akwarele, okolo 20-cia obrazow z roznymi motywami. Duza czesc obrazow oddaje moj bezposredni kontakt z najblizszym otoczeniem.Czesc oddaje moje mysli wokol aktualnych zdarzen i niepokoju o nasza Matke Ziemie. Glebokie mysli, ktore penetruja napewno wiekszosc z nas. W czasie kursu malowania w oleju, dla poczatkujacych, na poczatku 2006 roku u artystki Petra von Knorring z Västerås, Szwecja, zainteresowanie wciaz roslo i potem przede wszyskim maluje w oleju. Duza pomoc i wiele rad otrzymalem od mojego przyjaciela artysty Filipa Fingera ze Sztokholmu, Szwecja. Zainspirowany przez znajomego artyste A Matejkowskiego z Polski proboje malowania na kompozycji wosku i akrylu. Dzieki tym trzem osobom zawdzieczam swiadomosc co jest przeztrzen i perspektywa, proporcja, otoczenie i nie mniej kolor, bez wplywu z ich strony nazawartosc tematu moich obrazow. Przede wszystkim nabralem wiecej ochoty i zaufania, zeby tworzyc wedlog wlasnych mysli i mozliwosci. Duza czesc recensji otrzymanych od znajomych, oswiadomila mnie ze, reakcja na obraz zalezna jest od indiwidualnego odczucia i spojrzenia widza. „Najwiecej koloru jest na pustym bialym plotnie. „Czy sie tego nalezy bac?” -Nie, tylko czarny kolor robi nas niewidomych. Zycz swiatla i radosci dla dobrej komunikacji miedzy nami ludzmi . Mam nadzieje ze to mi da chec i inspiracje do dalszej tworczosci.

Wlodzimierz Frodis
Västerås 2009

Zapraszam do Gallerji

This entry was posted on 31 Grudzień 2012.

Bardzo ciekawy wyklad prof. Alana Dershowitza z Polskimi napisami

wyklad

Wiele państw głosujących za rozwiązaniem w postaci dwóch państw nie uznaje istnienia Izraela. ONZ nigdy nie domagał się żadnych ustępstw ze strony Palestyńczyków, nie potępia terroryzmu, prawa wyznaniowego, braku uznania Izraela, odmowy demilitaryzacji. ONZ jest częścią problemu, a nie jego rozwiązaniem. Mówi o tym prof. Alan Dershowitz.

Kliknij tutaj

This entry was posted on 30 Grudzień 2012. 1 komentarz

Czy planujesz przyjazd na zlot w Aszkelonie w roku 2014

This entry was posted on 27 Grudzień 2012.