Archiwum

Ciekawostka historyczna

Nadeslala Maria Ciesielska

maria ciesielska

30 lipca 1944, tuż przed ostateczną ewakuacją więzienia, na korytarz II oddziału wywołano lekarki i położne ze szpitala więziennego i odczytano im rozkaz władz SS, na mocy którego miały być zwolnione z dniem 31.07.1944. Do opieki na rodzącymi oraz pozostającymi w szpitalu więźniarkami Unterscharführer Frühwirt wyznaczył do tego celu dr Krystynę Ossowską oraz położną Stanisławę Wójcik.
Ze wspomnień dr Anny Czuperskiej-Śliwickiej (str.274) :
„Nadchodzi wieczór i wraz z nim narasta gorączkowe napięcie. Cisza nocy obejmuje mury więzienia, a w więzieniu zdumiewający spokój. Od czasu do czasu z celi matek dochodzi słabe kwilenie niemowlęcia. Ze snu, a raczej z majaków sennych, budzi nas mocne walenie w drzwi na III oddziale. Podbiegam pod zamkniętą celę, podnoszę zasuwkę wizjerki: kobiety sygnalizują, że jedna z ciężarnych dostała bólów porodowych. Chwytam z celi nr 52 mój płaszcz lekarski, zawiadamiam współtowarzyszki, przede wszystkim Stasię Wójcik, funkcyjną położną, i co tchu pędzę na dół. Na schodach spotykam strażniczkę Adamską. Usłyszała wystukiwanie i biegnie, by otworzyć celę; zabieramy rodzącą do ambulatorium. Stasia Wójcik, Marysia, Krysia i Ania krzątają się przygotowując wszystko do odebrania porodu. W tej chwili ogólna dramatyczna sytuacja przestaje istnieć, usuwa się na plan dalszy. Cała nasza uwaga skupiona jest na rodzącej kobiecie, której trzeba natychmiast pomóc.(…)Po pewnym czasie strażniczka Adamska sprowadza drugą rodzącą, młodziutką Krysię Sal (Wituską), aresztowaną 10 grudnia ubiegłego roku. Układamy ją na kozetce w ambulatorium. Dwoimy się i troimy przygotowując się do odebrania drugiego porodu. Stasia Wójcik biega od jednej do drugiej rodzącej. Obydwie kobiety rodzą po raz pierwszy, wiją się w bólach, odpoczywają w przerwach. Robimy, co możemy, aby im ulżyć, dodać odwagi, podtrzymać na duchu. Trudno przewidzieć, kiedy nastąpią rozwiązania, ale emocja wskutek ostatnich wydarzeń może je przyśpieszyć. Koło południa do szpitala wpada wachmajster z listą i wywołuje nasze nazwiska: Ossowska, Kopeć, Sipowicz-Gościcka, Wójcik, Czuperska. Odrywają nas od rodzących i sprowadzają na korytarz II oddziału. Tu czeka grupa gestapowców: obersturmführer Witossek, jeden z kierowników policji bezpieczeństwa, sturmführer dr Friederick, lekarz Gestapo, felczer oberscharführer Lindner, obersturmführer Bergh von Trips, od tygodnia komendant Pawiaka, oraz kilku wachmajstrów i nie znanych nam esesmanów. Każą nam ustawić się w szeregu jak do apelu: ja, Krysia, Ania, Marysia i Stasia. Obersturmführer Witossek oznajmia, że zamiary w stosunku do nas były zupełnie inne, ale władze Gestapo ze względu na sytuację ogólną i naszą długoletnią dobrą pracę – mimo że pracowałyśmy dla swoich – wspaniałomyślnie zwalniają nas, z tym, że dr Ossowska i Wójcik, chociaż są także zwolnione, zostaną jeszcze, by opiekować się chorymi, dopóki i chore nie dostaną zwolnienia. Słowa te nie od razu dotarły do naszej świadomości. Zaskoczone stoimy wciąż w milczeniu, bez cienia radości. Nasza niema reakcja zaskoczyła z kolei gestapowców. Ocknęłyśmy się dopiero wtedy, gdy padło pytanie któregoś z nich: „Jak to, nie cieszycie się?”. Należało więc zdobyć się na wyrażenie radości, że oczywiście, ogromnie… Wyobrażam sobie, jak głupio musiałyśmy wyglądać w oczach gestapowców. Ale po głowie kołatała jedna tylko myśl: „Co z pozostałymi?”. Na pytanie to dostaję odpowiedź od komendanta, że w najbliższym czasie reszta będzie także zwolniona.”
Personelowi medycznemu na kilka dni przed ewakuacją oznajmiono, ze będą oni wywiezieni wraz z wyposażeniem szpitala więziennego do więzienia w Berlinie. Prawdopodobnie na skutek szybkiej zmiany sytuacji na froncie zrezygnowano z tego planu. (Zdjęcie dr Śliwickiego wykonane na Pawiaku, ze zbiorów Muzeum Więzienia Pawiak)
Foto: 30 lipca 1944, tuż przed ostateczną ewakuacją więzienia, na korytarz II oddziału wywołano lekarki i położne ze szpitala więziennego i odczytano im rozkaz władz SS, na mocy którego miały być zwolnione z dniem 31.07.1944. Do opieki na rodzącymi oraz pozostającymi w szpitalu więźniarkami Unterscharführer  Frühwirt wyznaczył do tego celu dr Krystynę Ossowską oraz położną Stanisławę Wójcik.<br /><br /><br />
Ze wspomnień dr Anny Czuperskiej-Śliwickiej (str.274) :<br /><br /><br />
 „Nadchodzi wieczór i wraz z nim narasta gorączkowe napięcie. Cisza nocy obejmuje mury więzienia, a w więzieniu zdumiewający spokój. Od czasu do czasu z celi matek dochodzi słabe kwilenie niemowlęcia. Ze snu, a raczej z majaków sennych, budzi nas mocne walenie w drzwi na III oddziale. Podbiegam pod zamkniętą celę, podnoszę zasuwkę wizjerki: kobiety sygnalizują, że jedna z ciężarnych dostała bólów porodowych. Chwytam z celi nr 52 mój płaszcz lekarski, zawiadamiam współtowarzyszki, przede wszystkim Stasię Wójcik, funkcyjną położną, i co tchu pędzę na dół. Na schodach spotykam strażniczkę Adamską. Usłyszała wystukiwanie i biegnie, by otworzyć celę; zabieramy rodzącą do ambulatorium. Stasia Wójcik, Marysia, Krysia i Ania krzątają się przygotowując wszystko do odebrania porodu. W tej chwili ogólna dramatyczna sytuacja przestaje istnieć, usuwa się na plan dalszy. Cała nasza uwaga skupiona jest na rodzącej kobiecie, której trzeba natychmiast pomóc.(…)Po pewnym czasie strażniczka Adamska sprowadza drugą rodzącą, młodziutką Krysię Sal (Wituską), aresztowaną 10 grudnia ubiegłego roku. Układamy ją na kozetce w ambulatorium. Dwoimy się i troimy przygotowując się do odebrania drugiego porodu. Stasia Wójcik biega od jednej do drugiej rodzącej. Obydwie kobiety rodzą po raz pierwszy, wiją się w bólach, odpoczywają w przerwach. Robimy, co możemy, aby im ulżyć, dodać odwagi, podtrzymać na duchu. Trudno przewidzieć, kiedy nastąpią rozwiązania, ale emocja wskutek ostatnich wydarzeń może je przyśpieszyć. Koło południa do szpitala wpada wachmajster z listą i wywołuje nasze nazwiska: Ossowska, Kopeć, Sipowicz-Gościcka, Wójcik, Czuperska. Odrywają nas od rodzących i sprowadzają na korytarz II oddziału. Tu czeka grupa gestapowców: obersturmführer Witossek, jeden z kierowników policji bezpieczeństwa, sturmführer dr Friederick, lekarz Gestapo, felczer oberscharführer Lindner, obersturmführer Bergh von Trips, od tygodnia komendant Pawiaka, oraz kilku wachmajstrów i nie znanych nam esesmanów. Każą nam ustawić się w szeregu jak do apelu: ja, Krysia, Ania, Marysia i Stasia. Obersturmführer Witossek oznajmia, że zamiary w stosunku do nas były zupełnie inne, ale władze Gestapo ze względu na sytuację ogólną i naszą długoletnią dobrą pracę – mimo że pracowałyśmy dla swoich – wspaniałomyślnie zwalniają nas, z tym, że dr Ossowska i Wójcik, chociaż są także zwolnione, zostaną jeszcze, by opiekować się chorymi, dopóki i chore nie dostaną zwolnienia. Słowa te nie od razu dotarły do naszej świadomości. Zaskoczone stoimy wciąż w milczeniu, bez cienia radości. Nasza niema reakcja zaskoczyła z kolei gestapowców. Ocknęłyśmy się dopiero wtedy, gdy padło pytanie któregoś z nich: „Jak to, nie cieszycie się?”. Należało więc zdobyć się na wyrażenie radości, że oczywiście, ogromnie… Wyobrażam sobie, jak głupio musiałyśmy wyglądać w oczach gestapowców. Ale po głowie kołatała jedna tylko myśl: „Co z pozostałymi?”. Na pytanie to dostaję odpowiedź od komendanta, że w najbliższym czasie reszta będzie także zwolniona.”<br /><br /><br />
Personelowi medycznemu na kilka dni przed ewakuacją oznajmiono, ze będą oni wywiezieni wraz z wyposażeniem szpitala więziennego do więzienia w Berlinie. Prawdopodobnie na skutek szybkiej zmiany sytuacji na froncie zrezygnowano z tego planu. (Zdjęcie dr Śliwickiego wykonane na Pawiaku, ze zbiorów Muzeum Więzienia Pawiak)” width=”132″ height=”187″ /></div>
</div>
<p> </p>
<p>Wirtualne muzeum medycyny</p>
<p><a href=https://www.facebook.com/wirtualnemuzeummedycyny

Virtual Journey through the Core Exhibition

Nadeslal Robert Dani

reunion 69 .1
Explore the exhibition by taking a virtual tour with a commentary by Prof. Barbara Kirshenblatt-Gimblett, Program Director of the Core Exhibition of the Musuem of the History of Polish Jews

&nbsp;

Sprawiedliwy wśród Narodów Świata lekarzy cz. 16

Nadeslala Maria Ciesielska

maria ciesielska

 

Sprawiedliwy wśród Narodów Świata – tytuł przyznany:

20 marca 2006

  • Tadeusz Kosibowicz

Ukrywający się:

NN Huberfeld

Zvi Landau

Icchak Turner

NN Skrzypek

Historia pomocy

sierpień 2014, dr Maria Ciesielska / red. Klara Jackl

Dr Tadeusz Kosibowicz był od 1921 r. dyrektorem Szpitala Powiatowego w Będzinie. Kiedyw pierwszych dniach września 1939 r. Będzin został zajęty przez Niemców, w szpitaluprzebywało wielu rannych. Wśród nich znalazł się  Żyd o nazwisku Skrzypek, który wymagałdługotrwałego leczenia. Dr Kosibowicz zmienił nazwisko żydowskiego pacjenta na Krawczyki zatrudnił go w szpitalu. Podobnie postępował wobec innych żydowskich pacjentów. W tejdziałalności wspierali go dr Ryszard Nyc i siostra Rufina Świrska.

Kiedy nocą z 8 na 9 września 1939 r. Niemcy podpalili będzińską synagogę wraz z  modlącymi się w środku ludźmi, dr Kosibowicz jako pierwszy ruszył na pomoc rannym, którym udało się zbiec do pobliskiego kościoła. Tam schronienia udzielił uciekinierom ksiądz Mieczysław Zawadzki. Pod opiekę dr. Kosibowicza trafił m.in. Icchak Turner. Mocno poparzony, dzięki wsparciu księdza Zawadzkiego, dostał się do szpitala, mimo niemieckiej blokady przy wejściu. W szpitalu umieszczono także innego rannego Żyda – Huberfelda. Jego siostra Sala świadczyła po latach o bohaterstwie dr. Kosibowicza.

Dr Kosibowicz pomagał wszystkim chorym, także Niemcom. Został zadenuncjowany przez swoją niemiecką pacjentkę, która przebywając na leczeniu szpitalnym w kwietniu 1940 r. odkryła, że doktor przetrzymuje u siebie w szpitalu Żyda pod fałszywym nazwiskiem Krawczyk. 8 maja 1940 r. gestapo aresztowało dr. Kosibowicza oraz dr. Ryszarda Nyca i siostrę Rufinę Świrską. Wszyscy otrzymali wyroki śmierci, które w ostatnim momencie zostały zamienione na pobyt w obozie koncentracyjnym. Dr Kosibowicz przebywał kolejno w KL Dachau, KL Sachsenhausen,  na Majdanku (KL Lublin) oraz KL Gross-Rosen. Tam, podobnie jak w poprzednich obozach, pełnił funkcję lekarza-więźnia opiekując się m.in. Żydem z Będzina – Zvi Landauem – do momentu, gdy ten został przeniesiony do innego obozu.

Po odzyskaniu wolności dr Kosibowicz wrócił do Będzina i objął stanowisko dyrektora szpitala. Zmarł na zawał serca 6 lipca 1971 r. w katowickim szpitalu klinicznym. Pochowany został w rodzinnym grobowcu w Jaworzu koło Bielska-Białej.

BIBLIOGRAFIA

  • red. Czesław Rajca, Elżbieta Rosiak, Anna Wiśniewska, Jesteśmy świadkami. Wspomnienia byłych więźniów Majdanka, Lublin 1969
  • Joanna Zielińska, Pośmiertne podziękowanie dr. Tadeuszowi Kosibowiczowi, Gazeta Wyborcza, Katowice 23.08.2006
  • Zofia Rydel, Z Rydzem Śmigłym i Barbarą Radziwiłłówną w tle
  • http://www.sprawiedliwi.org.pl/pl/family/685,kosibowicz-tadeusz/

Polak uhonorowany w Muzeum Holokaustu

Nadeslala Lili Wysinski

lilly w 5

reunion 69 .1

W stanowym Muzeum Holokaustu w Skokie odbyła się uroczystość honorująca bohaterstwo Polaka i Włochów, którzy ratowali Żydów w latach zagłady. Na ich cześć zostały odsłonięte tablice na murze otaczającym Fontannę Sprawiedliwych, gdzie uwieczniono nazwiska ponad 70 osób.

Joanna Mikosz przy tablicy swojego dziadka

Polskim bohaterem ceremonii był nieżyjący Jan Knofliczek, który już w 1990 r. został uznany przez izraelski instytut Yad Vashem za jednego ze Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata za uratowanie Adolfa i Rozalii Pistol oraz ich dzieci – Haliny i Pinchasa w Dobczycach koło Krakowa. Druga tablica upamiętniła Giacomo i Nanninę Marconi z Włoch.

 

7896-1-of-1-800x500_c

Tablicę z nazwiskiem Jana Knofliczka odsłoniła pracująca w muzeum jego wnuczka Joanna Mikosz. Jak powiedziała zebranym, jest bardzo dumna ze swego dziadka, który miał odwagę, aby ukryć czteroosobową rodzinę przed nazistami i uratować im życie: – Miał przez dwa lata na strychu czteroosobową rodzinę. Żywił ich i opiekował się nimi. W nocy, kiedy naziści opuszczali Dobczyce, dziadek sprowadzał ich do mieszkania, sadzał przy stole i stawiał jedzenie.

Rok temu Joanna odwiedziła w Polsce swoją babcię, od której dowiedziała się więcej o dziadku. Ma zamiar opublikować wkrótce jego historię. Pracę w Muzeum Holokaustu traktuje jako podtrzymywanie rodzinnego dziedzictwa, udział w zachowaniu pamięci o przeszłości i kształtowaniu przyszłości.

Na ceremonii swoje kraje reprezentowali konsulowie Izraela, Włoch i Polski. Konsul Konrad Zieliński określił to, czego dokonali Jan Knofliczek i rodzina Marconich – ratowanie życia innych ludzi – jako coś niepojętego, a jednocześnie naturalnego i głęboko ludzkiego. Podkreślił, że kara śmierci za pomoc Żydom groziła tylko w Polsce, a jednak Polacy stanowią zaledwie jedną trzecią wszystkich wyróżnionych przez Yad Vashem jako Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata. – Teraz, kiedy ich czcimy, powinniśmy to przyjąć jako lekcję na przyszłość. A więc chylę głowę przed czynami Jana Knofliczka i Marconich, które powinny być przykładem dla przyszłych pokoleń – mówił polski konsul.

W krótkiej rozmowie po zakończeniu oficjalnych wystąpień Joanna Mikosz wyznała, że o bohaterskim czynie swojego dziadka i o jego uhonorowaniu przez Yad Vashem dowiedziała się dopiero dwa lata temu, kiedy szukając pracy, zgłosiła się do Illinois Holocaust Museum & Education Center w Skokie. Wtedy jej mieszkająca w Chicago mama – również obecna na uroczystości Jolanta Mikosz, z domu Knofliczek – powiedziała jej o tym rozdziale historii rodzinnej, jednak nie znała wielu szczegółów.  To jej cóka podjęła trud rekonstrukcji wydarzeń. – Rok temu w sierpniu byłam w Polsce, wtedy babcia pokazała mi dokumenty i kopię medalu, który dostał dziadek. Kiedy zobaczyłam nazwę Yad Vashem, od razu wiedziałam, że to wielki honor. Jednak najwięcej dowiedziałam się od Noreen Brand, dyrektor do spraw edukacji w Muzeum Holokaustu. Dała mi pismo, które przyszło z Yad Vashem. W nim jest ta cała historia.

Jak czytamy w materiałach informacyjnych muzeum, w sierpniu 1942 r., kiedy Żydzi byli wywożeni do getta w Wieliczce, Adolf i Rozalia Pistolowie uciekli z dziećmi do lasu. Poprosili o pomoc swoich sąsiadów, m.in. Jana Knofliczka. Zajął się on ich dziećmi, Haliną i Pinchasem, podczas gdy ich rodzice i ciotka znaleźli schronienie u innych sąsiadów. W grudniu 1944 r., kiedy SS przeszukało – bezskutecznie – dom sąsiadów, Knofliczek znalazł dla Adolfa i Rozalii inne schronienie, gdzie przebywali do końca okupacji. Po wojnie Pistolowie emigrowali do Izraela, skąd przez wiele lat utrzymywali kontakt z Polakami, którym zawdzięczali życie.

Jednym z uczestników spotkania był Jan Krawiec, były redaktor naczelny „Dziennika Związkowego”, który od dziesięciu lat współpracuje z muzeum. Zwiedzającej placówkę młodzieży opowiada o realiach tamtych czasów. Przeżył je sam jako więzień obozów koncentracyjnych Buchenwald i Auschwitz.

Krystyna Cygielska

http://dziennikzwiazkowy.com/polonia/polak-uhonorowany-w-muzeum-holokaustu/

Ciekawostka z Bialegostoku

Nadeslal TKPZ Bialystok

tpkz bialystok

Powstał mural upamiętniający Irenę Sendlerową

W Bia­łym­sto­ku, na frag­men­cie muru oka­la­ją­ce­go tam­tej­szy za­kład karny, po­wstał mural upa­mięt­nia­ją­cy Irenę Sen­dle­ro­wą, która w cza­sie nie­miec­kiej oku­pa­cji ura­to­wa­ła 2,5 tys. ży­dow­skich dzie­ci z war­szaw­skie­go getta.

Mural wy­glą­da jak po­kry­ta ta­pe­tą ścia­na w po­ko­ju, z po­wie­szo­ny­mi na nim ob­raz­ka­mi. Są na nich m.​in. twa­rze dzie­ci, jak i sama Irena Sen­dle­ro­wa w róż­nych okre­sach swego życia. Są tam też jej słowa: „Każ­de­mu, kto tonie, na­le­ży podać rękę”.

mural. w bialymstoku.pg

Mural to po­mysł osób dzia­ła­ją­cych jako ini­cja­ty­wa Nor­mal­ny Bia­ły­stok, która za cel sta­wia sobie pro­pa­go­wa­nie wie­lo­kul­tu­ro­wo­ści tego mia­sta, wspie­ra­nie to­le­ran­cji i otwar­to­ści na dru­gie­go czło­wie­ka. Po­wsta­ła po ra­si­stow­skich i kse­no­fo­bicz­nych in­cy­den­tach, które – na­gła­śnia­ne przez media – w nie­chlub­ny spo­sób pro­mo­wa­ły Bia­ły­stok jako miej­sce nie­to­le­ran­cji.
Mural po­świę­co­ny pa­mię­ci Ireny Sen­dle­ro­wej to wspól­na ini­cja­ty­wa Nor­mal­ne­go Bia­łe­go­sto­ku i Fun­da­cji Klam­ra, która za­ini­cjo­wa­ła akcję, by wła­śnie mu­ra­le przy­po­mi­na­ły Po­la­kom o Ire­nie Sen­dle­ro­wej. Pierw­szy zo­stał od­sło­nię­ty w Biel­sku-Bia­łej.

W Bia­łym­sto­ku za­pro­jek­to­wa­li go i wy­ko­na­li ucznio­wie Li­ceum Pla­stycz­ne­go w Su­pra­ślu. W akcji po­ma­ga­li też więź­nio­wie z za­kła­du kar­ne­go.

- Irena Sen­dle­ro­wa jest chyba naj­lep­szym w Pol­sce sym­bo­lem otwar­to­ści i sza­cun­ku dla dru­gie­go czło­wie­ka, ta­kiej po­sta­wy otwar­to­ści, która po­zwa­la też na po­no­sze­nie, ze wzglę­du na dru­gie­go czło­wie­ka, roz­ma­itych po­świę­ceń – po­wie­dzia­ła Anna Mie­rzyń­ska, jedna z za­ło­ży­cie­lek Nor­mal­ne­go Bia­łe­go­sto­ku.

Za­zna­czy­ła, że to, iż uczest­ni­czą w tej akcji ucznio­wie li­ceum pla­stycz­ne­go, a od­by­wa się ona w po­ro­zu­mie­niu z za­kła­dem kar­nym, jest także spo­so­bem na bu­do­wa­nie in­te­gra­cji, otwar­to­ści i sza­cun­ku do dru­gie­go czło­wie­ka.

To drugi w mie­ście mural, w któ­re­go po­wsta­niu brał udział Nor­mal­ny Bia­ły­stok. Pierw­szy po­wstał w ubie­głym roku na osie­dlu, gdzie do­szło do pod­pa­le­nia miesz­ka­nia ro­dzi­ny, któ­rej człon­kiem jest Hin­dus.

Tam­ten mural ma wy­dźwięk an­ty­ra­si­stow­ski, przed­sta­wia czar­no­skó­rą ko­bie­tę zdej­mu­ją­cą maskę bia­łej ko­bie­ty. Na dole jest cytat z Ka­zi­mie­rza Prze­rwy-Tet­ma­je­ra: „Lu­dzie są równi, tylko nie­rów­ność ich dzie­li”. Po­wstał na ścia­nie czte­ro­pię­tro­we­go bloku. Jest po­my­słem ar­ty­stów z grupy Che­ko­sart, któ­rzy na co dzień two­rzą we Wło­szech.

Irena Sen­dle­ro­wa (1919-2008), sze­fo­wa wy­dzia­łu dzie­cię­ce­go „Że­go­ty”, ura­to­wa­ła w cza­sie nie­miec­kiej oku­pa­cji 2,5 tys. ży­dow­skich dzie­ci, wy­wo­żąc je z war­szaw­skie­go getta i ukry­wa­jąc w pol­skich ro­dzi­nach, sie­ro­ciń­cach oraz klasz­to­rach.

Za­szy­fro­wa­ne na­zwi­ska dzie­ci za­pi­sy­wa­ła na pa­skach bi­buł­ki, które wkła­da­ła do sło­ików, a sło­iki za­ko­py­wa­ła pod ja­błon­ką na po­dwór­ku przy ul. Le­kar­skiej w War­sza­wie. Czę­ścią bia­ło­stoc­kie­go mu­ra­lu są też takie sym­bo­licz­ne ob­ra­zy drzew.

W 1965 r. Irena Sen­dle­ro­wa zo­sta­ła uho­no­ro­wa­na przez izra­el­ski in­sty­tut Yad Va­shem me­da­lem Spra­wie­dli­wy Wśród Na­ro­dów Świa­ta. W 1991 r. otrzy­ma­ła ho­no­ro­we oby­wa­tel­stwo Izra­ela. Pre­zy­dent RP od­zna­czył ją: Or­de­rem Orła Bia­łe­go, Krzy­żem Ko­man­dor­skim z Gwiaz­dą Or­de­ru Od­ro­dze­nia Pol­ski i Krzy­żem Ko­man­dor­skim Or­de­ru Od­ro­dze­nia Pol­ski.

W 2007 r. Senat RP przy­jął uchwa­łę w spra­wie uho­no­ro­wa­nia dzia­łal­no­ści Ireny Sen­dle­ro­wej i Rady Po­mo­cy Żydom „Że­go­ta” w taj­nych struk­tu­rach Pol­skie­go Pań­stwa Pod­ziem­ne­go w okre­sie II wojny świa­to­wej. W tym samym roku rada War­sza­wy nada­ła jej god­ność ho­no­ro­wej oby­wa­tel­ki mia­sta.

Ostat­nie lata życia Irena Sen­dle­ro­wa spę­dzi­ła w domu pro­win­cjo­nal­nym Bo­ni­fra­trów w War­sza­wie. Zmar­ła 12 maja 2008 r. w War­sza­wie. Zo­sta­ła po­cho­wa­na na Cmen­ta­rzu Po­wąz­kow­skim.

(JO)

 

Turcja, kto rozdaje karty

Przetlumaczyla z Hebrajskiego i

Nadeslala Olga Degani

reunion 69 .1

,

Turcy zepchnęli  nas na swój plac – arena zmagań wątpliwego honoru, ataki złości i przeprosin, ponad rok graliśmy tymi kartami. Nadszedł czas abyśmy rozdawali karty.

1.
Dnia 17 sierpnia wyczerpała się cierpliwość absolutnego władcy Turcji Erdogana, kiedy rozkazał  on zaatakować z powietrza regiony kurdyjskie w północnym Iraku. Powracające bombardowania spowodowały śmierć wielu Kurdów.

Jednocześnie gdy Assad zarzyna Syryjczyków, Erdogan rżnie Kurdów, niby „terrorystów” z podziemia kurdyjskiej PKK.

Erdogan wysyła na granice Iraku setki opancerzonych pojazdów, ale na zboczu granicznym demonstrują setki matek kurdyjskich, które przysięgły stamtąd się nie ruszać aż do końca okrutnego ataku tureckiego. Tysiące ciągną w to miejsce z tureckiej strony, ale wojsko tureckie uniemożliwia im dostęp. Demokracja.

I tak załamała się polityka turecka wobec 14 milionów Kurdów, którzy tego lata ogłosili autonomię – nie ukrywając przyszłych zamiarów oderwania się od Turcji.
To najgorszy scenariusz jaki mógł się wydarzyć reżimowi tureckiemu. Bo cóż jeszcze mogą zdziałać samoloty? Wciąż więcej Kurdów przyłącza się do walki, która nie rozstrzygnie się drogą wojny. Ataki wściekłości Erdogana tylko wzmacniają pragnienia Kurdów do niepodległości.

Dwa państwa aktywnie popierały Turcję przeciw Kurdom: USA i Izrael. My sprzedawaliśmy im samoloty bezzałogowe, do zbierania informacji na terenach kurdyjskich i tym ogromnie przyczyniliśmy się do strategii militarnej Turcji. Także USA przekazuje Turcji codzienne informacje, ponieważ  PKK określa jako organizację terrorystyczną.  Izrael przerwał tę ścisłą współpracę z Turcją, a USA opuszczają Irak ostatecznie w końcu grudnia tego roku (2011 – Ola), za kilka miesięcy… Turcy są w ogromnym stresie, podczas gdy Kurdowie się wciąż wzmacniają.

Turcja ma duże straty. W zeszłym miesiącu stracili 40 żołnierzy na minach i w walkach z Kurdami i Turcy nie wiedzą co robić. Aresztowali co najmniej 3500 kurdyjskich przywódców, między nimi kilku posłów do parlamentu, próbując zgnębić powstanie, ale bez rezultatów. Kurdowie żądają zwolnienia wszystkich aresztowanych, mowa o dziesiątkach tysięcy, na co Turcja się nie zgodzi.

2.
Tak wygląda polityka zagraniczna i wewnętrzna Erdoganistanu: według kaprysów i ataków wściekłości władcy Erdogana. Nie wie jak postępować wobec Assada (Turcy podejrzewają, że powrócił do popierania Kurdów przeciw Turcji), nie wie co robić na różnych frontach przeciw Kurdom, i wzmaga się jego wrogość wobec Grecji i Cypru. Wciąż „traci cierpliwość” w takiej czy innej dziedzinie i tak właśnie zachowuje się państwo, które jest członkiem NATO.

3.
Gdzie Turcja może osiągnąć sukces? Przeciw Izraelowi. Dlaczego by nie dokopać i pokazać, że jesteś władcą Bliskiego Wschodu? Gdy Europa wyjaśniła mu, że nie dostanie się do Unii Europejskiej, gdy Arabowie wytłumaczyli, że nie są zainteresowani w jego przywództwie, pozostał mu Izrael i Hamas. Przejaw nieokiełznanej wściekłości wobec Izraela jest rezultatem niepowodzeń na wszystkich pozostałych frontach. Tu nie idzie o Izrael, lecz o niego samego.

4.
Turcja stała się demokracją totalitarną. Formalnie demokracja, w rzeczywistości staje się tyranią, w której w areszcie trzyma się setki dziennikarzy i przedstawicieli społeczeństwa pod różnymi dziwnymi zarzutami, tajna policja działa przeciw organizacjom opozycyjnym, ostatnio Erdogan spacyfikował wojsko, także debaty polityczne. Kto mu się przeciwstawia, jest zatrzymywany pod pozorem unikania płacenia podatków, oszczerstwa, godzenia w bezpieczeństwo państwa i innych zarzutów. Jeśli Turcja była modelem Obamy dla demokracji muzułmańskiej, to ten model chwieje się coraz bardziej i zamienia się w jeszcze jeden reżim Bliskiego Wschodu.

5.
Turcy byli pewni swego zwycięstwa nad Izraelem w raporcie Palmera, który sami zainicjowali. Gdy zrozumieli, że właściwie Izrael wyszedł zwycięsko, prawie zwariowali ze złości. Mieli nadzieję, że raport pomoże im złamać blokadę Gazy, a dostali „obietnicę” zatrzymania każdej ewentualnej próby złamania blokady w przyszłości. Dotychczas wadzili się z Izraelem, teraz mają przeciw sobie prawo międzynarodowe.

6.
Oficjalne media izraelskie, choć nie wszystkie, pracowały według ogólnie znanych dyrektyw i wyolbrzymiły kryzys z Turcją niemal do wymiarów wojny światowej. Mamy poważny problem z tymi mediami, które kreują rzeczywistość, zamiast informować. Tak było w kwestii posadzenia ambasadora, zamiast przekazać informację o zwycięstwie strategicznym Izraela w Gazie, zajmowały się u nas „nowymi zasadami” Turków. Trzeba pamiętać, że jeszcze wiele czynników działało w tle, aby ten kryzys nie przekroczył proporcji, przede wszystkim Amerykanie.

7.
Dlaczego Gaza jest tak istotna dla Erdoganistanu? Ponieważ jest to jedyne na świecie miejsce, gdzie radośnie ich przyjmują. Europa ich nie chce, Ameryka wściekła jest na ich ataki w Iraku, ponieważ destabilizują one Irak przed ich wyjściem stamtąd, a arabskie państwa grzecznie odrzuciły tureckie wtrącania się. Tylko Hamas, który jest powiązany z Iranem, przyjmuje z błogosławieństwem  penetrację turecką. Nie ma rady. Ma tylko to. Gaza jest klinem dla penetracji w tym okręgu, ponadto są oni zbliżeni do „bractwa muzułmańskiego” w Gazie i nienawidzą Izraela.

8.
Śmieszne, że Davutoglu jeszcze jest w rządzie pomimo, że cała jego teoria rozleciała się. Wyobrażał sobie pokój Turcji ze wszystkimi sąsiadami, mimo że od początku nie było na to szans, tym bardziej z władającą krańcową partią i z przywódcą o niepewnym systemie nerwowym.
Dzisiaj Turcja jest skłócona z prawie wszystkimi jej sąsiadami. Turcja zbliża się do gwałtownego starcia z Iranem, po ustawieniu na jej terenie baterii rakiet przeciw Iranowi, i po poparciu Assada (przez Iran – Ola).
Przeciwko Irakowi już toczy się wojna, na widoku starcie z Syrią, z Cyprem nienawiść i grożenie mu wojną, z Grekami też nienawiść, gdy Grecy niszczą przejścia portowe między nimi a Turcją, z Bułgarią nie ma żadnych powiązań, a z Armenią pokój nie bardzo się układa. Dlaczego my mamy służyć Turkom za listek figowy?

9.
Więc jaką drogę powinniśmy wybrać? Mamy przed sobą dwie główne drogi (możliwości. O.) Pierwsza – konfrontacja na chłodno. Nie reagować na tureckie wściekłe ataki i pozwolić Turcji na przedstawienie siebie jako miejscowego chuligana, zyskującego zdumienie zachodu. Ignorowanie to najlepsza broń, tak działaliśmy przeciw zwariowanym deklaracjom Ahmadineżada.
Najstraszniejszą karą dla ludzi tego typu co Ahmadineżad i Erdogan to ignorowanie ich. Poza kulisami ustalić z NATO i z USA politykę odstraszenia wobec Turcji i Iranu: embargo broni, nacisk w kongresie w kwestii pomocy amerykańskiej itp.

10.
Jest jeszcze inna opcja, z której możemy wyciągnąć korzyści. Pogodzić się potajemnie z Turkami, aby wzięli odpowiedzialność za przewóz cywilny drogą morską do Gazy – pod kontrolą NATO. Raz na tydzień wypłynie okręt turecki załadowany towarami cywilnymi, po przebadaniu go przez Turków i NATO. To „ustępstwo” będzie przyjęte z ogromną satysfakcją w Erdoganistanie i ostatecznie uczyni zbędną odpowiedzialność izraelską nad Gazą. Za to „ustępstwo” będziemy mogli otrzymać korzyści dodatkowe z USA i Europy, także w kwestii palestyńskiej. Jeśli to będzie przeprowadzone prawidłowo, niewiele stracimy, a przede wszystkim zyskamy.

Zamiast grać kartami rozdawanymi przez Turków, zabawy w wątpliwy honor i przeprosiny bazarowe, zacznijmy sami rozdawać karty. Odwróćmy ostatecznie rozgrywkę na naszą korzyść. Jeśli to zrobimy, to stanie się coś dziwnego: Hamas prędko będzie miał dosyć nowego tureckiego zaangażowania, do którego zostaną zmuszeni. Przyjaźń z Turcją zmieni się w pragnienie wyeliminowania jej z Gazy na ile to będzie możliwe. I kto jeszcze w tym przypadku będzie występować przeciw Turcji? Egipt.

Egipt będzie konkurował o wpływy w Gazie – to dwa czynniki, będące z nami w korelacji. Dajcie Hamasowi i Egiptowi zaplątać się z Turcją, nie nam. Chcecie drogę do Gazy? Proszę bardzo – weźcie sobie.

Niech oni teraz mają konflikty z żeglugami i z lotami do Gazy, nie my.

W obydwu tutaj przedstawionych możliwościach intencją jest oddalenie się od Turcji, aby dać jej pole do zaplątania się z samą sobą i z innymi, byle nie z nami. Wielkich złudzeń co do państwa Erdoganistanu przecież nie mam.


Guy Bechor jest publicystą i ekspertem ds. Bliskiego Wschodu

,http://izrael.org.il/opinie/1681.html

 

This entry was posted on 18 Październik 2014. 1 komentarz

„Watching the Moon at Night”

Nadeslala Teresa Edelman

teresa wnuk

reunion 69 .1

Popatrz na trailer

http://www.kinokoszyk.com/watchingthemoon/?page_id=6

 Premiera na  Bruno Schulz festiwalu w Polsce 

“Watching the Moon at Night” is an intellectually informative, visually compelling, emotionally moving and highly disturbing exploration of the phenomena of terrorism in our time. By exploring its roots, listening to its victims and showing its consequences “Watching the Moon at Night” sheds important new light on the scourge of our time. The film remained with me long after the screen went dark, remained with me and touched the darkness and the rage of our age”.

Michael Berenbaum, First Project Director of the United States Holocaust Memorial Museum, President of Steven Spielberg Shoah Visual History Foundation and currently Director of the Sigi Ziering Institute, Los Angeles

 

“A very strong film about the history of anti-Semitism, the motives behind terrorism and the impossibility of having rational discussions with political and religious fanatics.”

Georg Klein, Writer and Professor of Medicine, Member of the Swedish Nobel Committee

„The remarkable film „Watching the Moon at Night” shows that it is possible to make the history of terrorism and anti-Semitism intelligible. It presents a panoply of the terrorist phenomena in modern times and in diverse corners of the world. Victims of terrorism, political analysts, philosophers, historians, and psychologists explore this dark side of history. Among the international group of commentators are Walter Laqueur, André Glucksmann, and Robert S. Wistrich. Poems by the Polish poet and Nobel laureate Wisława Szymborska set this story of terror against art, art as solace in a situation of despair.”

Kristian Gerner, Professor of History and former Chairman of the Swedish Committee against Anti-Semitism

“´Watching the Moon at Night” is a rare film in that it combines a deep knowledge of international terrorism, with a sensitive insight to the victims´ plight. The focus that is on the victims, their relatives and next-of-kin, raises the film to become this seldom achieved and outstanding piece. The films scope is broad, compiling experiences from all walks of life and various political and geographical contexts, to show the extended threat that international terrorism has become. This is important because it points to the necessity of heightened international cooperation, not only concerning preventing and combating terrorism (and terrorists), but also the need for more cooperative efforts when dealing with the aftermaths of a terror-attack. The film clearly shows how vital that aspect of terrorism is. It is to be recommended that the film obtains a very broad audience and that it is incorporated in as many educational efforts as possible, around the globe.”

Dr. Magnus Norell, Senior Policy Advisor at The European Foundation for Democracy in Brussels, Adjunct Scholar at The Washington Institute for Near East Policy, Washington D.C.

 

”Watching the Moon at Night” by Bo Persson & Joanna Helander is an illuminating and poetic film which deserves a wide audience.”

Robert S. Wistrich, Professor of European and Jewish history at the Hebrew University of Jerusalem and the head of Vidal Sassoon International Centre for the study of Anti-Semitism

“Combining history, incisive analysis and moving interviews with victims and witnesses of terror, this important film gives us chilling and wide-ranging insight into the nature and the underlying causes of contemporary violence.  Powerful, distressing and bringing aesthetic craft to its dark subject, “Watching the Moon at Night” should be seen by anyone who is interested in understanding the deep roots of global terrorism and anti-Semitism, and the threat posed by its advocates today.”

Eva Hoffman, London, Author of “After Such Knowledge: A Meditation on the Aftermath of the Holocaust” and “Illuminations” a novel about the romanticism of violence.

„As a clinical psychologist and victimologist who has studied in depth the impact of massive trauma such as the Holocaust and genocide, wars and terrorism on survivors and their offspring for several decades, and advocated for victims’ rights and optimal care, I warmly recommend this masterful and eloquent film with its panorama of witnesses, insights, and compelling images. It should be seen by the wide general audience as well as professionals and students in the field.”

Dr Yael Danieli, New York, Director, Group Project for Holocaust Survivors and their children. Past President, Senior Representative to the United Nations of the International Society for Traumatic Stress Studies. 

„‚Watching the Moon at Night” is among the most powerful, intelligent, and timely documentaries on terrorism available. The film is a thoughtful and thought provoking depiction of contemporary terrorism, anti-Semitism, and radical Islam, at a moment when the Middle East is again erupting in violence and anti-Semitism is spreading across Europe. By giving the victims of terrorism a voice,  ‚Watching the Moon at Night’  makes an invaluable contribution to our understanding of politically and religiously motivated violence–and its corrosive consequences on society and individuals alike. The filmmakers are to be lauded for creating a compelling and original perspective on these issues through the many interviews and gripping images presented in the documentary.”

Professor Bruce Hoffman, Georgetown University, Washington DC and author of ”Inside Terrorism”.

”A brilliant film!”

Dr Jessica Stern, Lecturer on terrorism at Harvard University. Author of ”Terror in the Name of God”.

-