VIKTORIA KORB: WITAJ GER-MANIO!

 

Witaj Ger-manio! – to tytuł książki Viktorii Korb, w podtytule której autorka dopisała „Rewanż blondynki Berlinianki”.

Otóż owa blondynka berlinianka, zainspirowana wiekopomnym dziełem Steffena Möllera pt. „Polska da się lubić” (Möller, jak wiemy, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych obcokrajowców w Polsce) postanowiła lekko i dowcipnie spojrzeć na Niemcy oczami obcokrajowca, albo (bardziej prawidłowo) Niemki ‘inaczej ukorzenionej’. Rewanż, dodam, udany. Viktoria Korb w Witaj Ger-Manio! krytycznie, zabawnie, niekiedy z przymrużeniem oka patrzy na Niemcy z perspektywy polskiego widzenia (choć nie tylko; praca w Szwajcarii, Indonezji, na Filipinach, rozszerza jej pole postrzegania).

Czas Berlina Zachodniego, najbardziej ufortyfikowanego miasta XX-wiecznej Europy, gdzie na Wolnym Uniwersytecie obroniła doktorat, potem pracowała poza Niemcami i powróciła nieomal w przeddzień ich połączenia – odcisnął się wspomnieniami w jej powieściach, licznych opowiadaniach, wspomnieniach i audycjach. Ostatnie wieloletnie zasiedzenie w  Berlinie to szczególne doświadczenie, które pozwoliło ostro, z pazurkiem, ale wcale nie napastliwie popatrzyć na Niemców od środka i wielowątkowo.

W Witaj Ger-manio! odnajdziemy przyblakłe, a dzięki Korb, ożywione wspominki czasów obecności aliantów w mieście, przywrócony został klimat sprzed lat, przekazany melanż obyczajów, zachowań, kultur… Bystra spostrzegawczość, często nawet natrętna ciekawość, pozwała autorce zajrzeć w trzewia narodowe. Nie trudno się dziwić, że ze szczególnym upodobaniem zagłębia się w czeluść niemieckich ułomności, bo są one (co tu kryć) szczególnie wdzięcznym tematem europejskim.

Znajdzie tu czytelnik np. wszelkiego rodzaju „Angsty”, a więc bojaźni ptasie, wołowe, świńskie (dosłownie i w przenośni) społeczne, środowiskowe, naturalne i fałszywe. Prawdziwe i urojone. Paraliż niemocy urzędów, które – jak doświadczyła historia – Polaków bywa że mobilizuje i uskrzydla, Niemca zniewala i paraliżuje (trudno Niemcom żyć bez narzuconych pedantyczno-skrupulatnych dyrektyw i wszechobecnych nakazów i zakazów). Viktoria Korb trąca też osławiony niemiecki porządek i tu autorka powala nas dowodami jego (często karłowatego) istnienia i ustawicznych metamorfoz. Opisuje swoje zmagania na co dzień, zbiera doświadczenia i zabawnie je opisuje, drwiąc przy tym nieustannie.

To bardzo ciekawa publikacja dla pragnących w przyspieszonym tempie poznać naturę niemiecką. Znajdą się tu odkurzone teksty z lat poprzednich, ale i aktualne spostrzeżenia, nie tylko na temat Niemców, ale i Polaków, Szwajcarów, Turków i innych narodowości.

One Response to “VIKTORIA KORB: WITAJ GER-MANIO!”

  1. Adam Konski 04/12/2012 at 12:55

    Dla tych ktorzy nie maja czasu aby czytac, polecam ksiazki Viktori jako audiobooki. Mozna sprzatajac albo jadac samochodem przesluchac kilka ksiazek. Pozdr. Adam

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: