Uncategorized

Kiedy Izrael był jednym wielkim obozem dla uchodźców

2015-09-19-1442658208-5652223-300pxMaabarah_children-thumb_s

Dzieci bawiące się w ma’abara

Obecny kryzys uchodźców w Europie obudził wspomnienia, szczególnie wśród Żydów. Bardzo często czyni się porównania z Żydami, rozpaczliwie próbującymi uciec przed Holocaustem.
Pomija się fakt, że w pierwszych latach istnienia Izraela liczba uchodźców przewyższała liczbę jego mieszkańców. Sam Izrael był jednym wielkim obozem dla uchodźców w latach 1950. i 1960. Widok namiotów, szereg za szeregiem, na naszych ekranach telewizyjnych, budzi wspomnienia ma’abarot, pospiesznie wzniesionych obozów „tranzytowych” składających się z namiotów i drewnianych albo blaszanych bud.

Wymyślił je Levi Eszkol z Agencji Żydowskiej, żeby dostarczyć czasowego schronienia i pracy. Pierwszyma’abara założono w maju 1950 r. w Kesalon w Judei.

W 1964 r. 1,3 miliona Izraelczyków poszło do kina, żeby obejrzeć Sallah Shabati – komedię o brodatym imigrancie z Jemenu, który przybył do Ziemi Obiecanej z siedmiorgiem dzieci i ciężarną żoną. Sallah – grany przez Topola, który później zdobył światową sławę jako Tewje w „Skrzypku na dachu” – używa wszystkich sztuczek, by zarobić pieniądze i przenieść się do lepszego domu. Jego imię jest grą słów na „Żałuję, że przyjechałem”.UE jako całość z populacją ponad 300 milionów przyjmuje dzisiaj tylu imigrantów, ile Izrael, kraj liczący pół miliona mieszkańców, przyjął na początku lat 1950. Obok 100 tysięcy ocalonych z Holocaustu, ten maleńki kraj, walczący o przetrwanie, przyjął 580 tysięcy żydowskich uchodźców z krajów arabskich. Do lat 1960 uchodźcy potroili populację kraju.

Ci Żydzi byli nędzarzami bez środków do życia, uciekli przed przemocą i prześladowaniami w krajach arabskich bez niczego poza małą walizką i koszulą na grzbiecie, obdarci z narzędzi swojej pracy i z mienia. Często zostawiali za sobą kwitnące przedsiębiorstwa i wygodne domy. Nie było mowy o „prawie powrotu” do krajów, gdzie tłuszcza szalała na ulicach z okrzykami „Itbach al-Yahud” („Zarżnij Żydów”), gdzie wymuszano od nich pieniądze i gdzie mogli zostać aresztowani za najmniejsze podejrzenie o to, żesą „szpiegami syjonistycznymi”. ONZ nie zrobiła niczego, by pomóc i do dziś dnia świat pozostaje obojętny wobec tych uchodźców.

Rozmiary przedsięwzięcia Izraela były osłupiające. Naród 650 tysięcy wchłonął 685 tysięcy nowych przybyszów, z których część miała jaglicę i gruźlicę. Przez pierwsze lata państwowości z grubsza dwie trzecie przybyło z krajów muzułmańskich. Warunki były opłakane. Zbyt gorąco latem, zbyt zimno w zimie, wystawieni na wiatr i deszcz. Wszystko było racjonowane, od żywności do proszku do prania. Uchodźcy musieli stać w kolejkach do kilku centralnie położonych kranów z wodą. Wodę trzeba było przegotowywać zanim była zdatna do picia. Publiczne prysznice i toalety były prymitywne. 113 ma’abarot  mieściło w 1950 r. ćwierć miliona ludzi. Powoli zamieniano ma’abarot w miasta. Niektórzy mieszkańcy pozostawali w obozach do 13 lat.
Często nowoprzybyli  nie mieli nic do powiedzenia w sprawie tego, dokąd ich poślą. Duża liczba, szczególnie imigrantów z Afryki Północnej, wylądowała na peryferiach kraju w zakurzonych miastach w procesie budowy na pustyni Negew lub na granicy libańskiej. Imigranci z Zachodu załatwiali sobie mieszkania w miastach na równinie nadbrzeżnej i pracę dzięki osobistym kontaktom, jakich nie mieli imigranci z krajów muzułmańskich. Jeśli chodzi o zatrudnienie, wybierano raczej mówiących w jidysz niż przybyszów ze wschodu. Było tak mało miejsc pracy, że pewni uchodźcy marokańscy zajmowali się przewożeniem trawy z sąsiedniego kibucu na plażę w Aszdod*.
Mimo utrzymującej się urazy, wchłonięcie największej liczby uchodźców w stosunku do populacji gospodarzy jest zdumiewającym sukcesem. Później uchodźcy z Etiopii i milion Żydów radzieckich przynieśli własne wyzwania. W tym czasie jednak kraj był znacznie zamożniejszy i uchodźcy szli od razu do ośrodków przystosowawczych. Byli zachęcani do uczestnictwa w niesłychanie intensywnych kursach hebrajskiego i dostawali pieniądze jako pomoc w zdobyciu permanentnego mieszkania. Sallah Shabati pokazuje kolizję kulturową między małostkowymi biurokratami aszkenazyjskimi (zachodnimi), a uchodźcami ze wschodu. Do ma’abara przychodzą partie polityczne, starając się o głosy ludzi, którzy nigdy nie żyli w demokracji. Sam Sallah musi podjąć trud uczenia się. Uchodźcy nie ustają w wysiłkach i budują dla siebie nowe życie. Dzieci Sallaha zakochują się w kibucnikach z sąsiedztwa, zapowiadając 25 procent małżeństw mieszanych w dzisiejszym Izraelu. Jest to historia ze szczęśliwym zakończeniem: niezależnie od wszystkich zgryzot, Sallah nie żałuje, że przyjechał.


*Simon Skira w filmie dokumentalnym
Les Destins Contraries
When Israel Was One Large Refugee Camp

Huffington Post, 21 września 2015

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

listy z naszego sadu

 

 

Od Redakcji:

Francuski reżyser Pierre Rehov nakręcił film dokumentalny o cichym exodusie. MIędzy 1946 a 1974 ponad milion Żydów uciekło z krajów muzułmańskich. (Niestety, film nie ma polskich napisów.)

Lyn Julius  

 Dziennikarka, współzałożycielka brytyjskiego stowarzyszenia HARIF, Żydów pochodzących z Północnej Afryki i krajów Bliskiego Wschodu; stowarzyszenia informującego o liczącej trzy tysiące lat historii Żydów na Bliskim Wschodzie i o losie tej mniejszości wyznaniowej i religijnej w XX wieku. Rodzina Lyn Julius pochodzi z Iraku.

 

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Szalenie ciekawy artykuł,historia którą my Żydzi bardzo dobrze znamy,jednak czytając treść artykułu pojawia się pytanie…do czego zmierza autor?
    Odnosi się wrażenie iż celem autora jest zwrócenie uwagi na obecną sytuację w Europie…tylko?…zapomniał o różnicy kultur i wyznań,
    Gdzie mieli podziać się Żydzi po przeżytym Holokauście?…Dla nich ,naszych rodziców po stuleciach diaspory zostało utworzone państwo żydowskie,nieważne czy byli wśród przybyłych europejscy czy też afrykańscy bądź azjatyccy Żydzi,ale to byli Żydzi!!! i są nimi do dzisiaj….
    Łączyła tych ludzi wspólna religia,wspólne tradycje,wspólne pochodzenie…nie trzeba daleko szukać żeby stwierdzić jaka jest prawda współżycia między arabskimi islamistami zamieszkującymi Israel i Izraelczykami,
    Podobna a może o wiele gorsza przyszłość maluje się dla Europy,,,,,,,,,

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.