Mysli i muzyka Edi Zweiflera

Shalom! Cala przyjemnosc po stronie „sniacych” cokolwiek! Nie mam warunkow koniecznych, aby sen „zapukal do mojej lepetyny! Widze sens kontynuowania snow, bo jak ich brak – zaczynam sie martwic dlaczego? Najwazniejsze, ze akceptuje nawiedzajace mnie sny, a niektore „przechowuje” jak w poczekalni bagazu do odtworzenia ktorych udaje mi sie czasem przypomniec kod otwarcia.Pozdrawiam. Zycze sennego dnia! To lepsze niz nic! Edi – „ze snami bez kaucji”.

Shalom! „Czary Piwa Grodziskiego”! Przed laty po skonczonej klubowej imprezie Rock And Rolowej wraz z „czlonkami” zespolu znalazlem sie na Dworcu PKP dokladnie w stacyjnym Buffecie,w celu podzialu pieniedzy zarobionych na imprezie, gdzie salatka jarzynowa pelnila „nocny dyzur” wraz ze sledzikami, ze stojacymi bez przerwy na „ogniu” flaczkami wolowymi, w gotowosci do podania podroznym „slabnacym z glodu” z dodatkiem kromki chlebka, no i….naturalnie bigosik odpowiednio doprawiony i dosc dlugo „mordowany” na ogniu – dla smaku! Do popicia bylo Piwo Grodziskie (wyprodukowane na drozdzach) oraz gazowana Oranzada! „Bramkarz” , zarazem bileter zespolu tak bardzo byl spragniony Piwa, ze nawet zalozyl sie o nastepne piwko, ze duszkiem wypije buteleczke tego Piwa. Pragne dodac, ze nie znalem zadnego takiego „piwosza”, ktory wypil by za jednym pociagnieciem slawetne „Piwo Grodziskie”. Juz po starcie pojawily sie nosem spienione banki, w dalszej czesci lapczywego lykania piwka, raptem cala tresc z zoladka odbila na zewnatrz na odleglosc o promieniu dwoch metrow! Na dodatek zaczal sie obracac chcac zobaczyc nasze miny! Slowem pani Sprzataczka odrzekla sie od sprzatania, pieniedzy tez nie chciala za taka „zygo-winsko-piwna” robote. Druga buteleczka i tak sie znalazla wraz z oranzada, do poplukania „zapijaczonej geby”. Pieniadze zmienilismy , ja zjadlem smaczne „koszerne” wolowe flaczki, nie pozostawiajac zadnych zaleglosci w stacyjnym buffecie. Pozdrawiam. Edi – „o swoim dorobku”.

Shalom! Na dzisiejszy wieczor uruchomilem juz „fabryke” schlodzonego powietrza, kupujac w tym celu energie elektryczna. Zamiast tego moglbym uzyc „poteznych” hinduskich wachlarzy, ktore w rezerwie zlozone mam w piwnicy! Kiedy panuje wysoka temperatura, nie stanowi to wiekszego problemu, ale noca jest nieco chlodniej, co wykrywane jest przez satelity krecace sie wciaz nad naszymi glowami! O piecach hutniczych ani nie mysle, przeciez nie jestem „glupcem” aby podnosic dodatkowo temperature „martenowskim mysleniem”. Po takim wstepie moge zaczac wieczor, jakimkolwiek by nie byl. Pozdrawiam wieczorowo. Edi – „z muzyka po zachodzie slonca”.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: