List do premiera z propozycją dalszej ofensywy dyplomatycznej

Przyslala Rimma Kaul

Panie Premierze! Wreszcie! Wreszcie zaczęliśmy mówić swoim głosem. O ile zadaniem pani Premier Szydło było powstać z kolan, to Pana zadaniem jest wypowiedzieć to wszystko co nas dręczyło. Podsumujmy.

 


W ciagku tygodni Pana rządzenia udało się nam kilkakrotnie wkurzyć Żydów. To super! Najmądrzej to właśnie ich wkurzać. Pana ostatnie słowa, że Żydzi byli sprawcami Holocaustu to majstersztyk. W kontekście wcześniejszego grożenia palcem, aby nie opowiadali wersji historii, która się nie podoba naszemu IPN, to naprawdę genialne posunięcie. Ja bym jeszcze tylko dodał, że jak ktoś wbrew faktom nie uważa, ze Żydzi byli współsprawcami Holocaustu to my go do więzienia. Na trzy lata. Trzeba bić wrogów (a wrogowie to wszyscy obcy, to jasne) w ich najczulszy punkt. Bo to najbardziej boli. Niech się Pan nie przejmuje tym, że Amerykanie są z nimi zaprzyjaźnieni. Co nas obchodzi Ameryka? Daleko są i mają swoje za uszami ( a kto Indian prześladował? No nie ufoludki!)

Dlatego widząc pana zręczność dyplomatyczną przygotowałem dla Pana dalszych wizyt kolejne strategiczne uderzenia.

Najpierw sąsiedzi: Rosjan proponuję oskarżyć o to, że wymyślają z tymi ofiarami w żołnierzach podczas II Wojny Światowej. Niech Pan im też powie, że Gagarin to był fake.

Niemcy: proponuję powiedzieć, że ich samochody są do bani, bo nasza premier przy 50 km/h uderzyła w drzewo i omal nie zginęła. A w ogóle to gdyby nie Polska, to gospodarczo padliby w trzy miesiące. No a poza tym, Niemców już ustawiliśmy do pionu tymi reparacjami. Jak zapłacą 100 mld USD to może prezes zechce się spotkać z Merkel.

Ukraina: to już załatwione.

Tymi małymi kraikami jak Litwa, Czechy i Słowacja to bym się nie przejmował. Może warto tylko Czechom powiedzieć, że w KPRM czeskie piwo służy do czyszczenia toalet. Będzie to krótkie, ale zapamiętają. To wystarczy.

Francuzom bym powiedział kilka rzeczy: po pierwsze że mają brzydkie kobiety, po drugie że ich wina to sama chemia, a po trzecie, to moglibyśmy ogłosić, że odchodzimy od miary wyrażonej w metrach (którego wzorzec trzymają u siebie) i przechodzimy na nasz polski łokieć. Ale mieliby miny żabojady, co? Oni nam chcą sprzedać łódź podwodną, a my im, że dokumentację wymiarów prosimy w łokciach polskich (proponowałbym zaplusować u prezesa i wziąć z jego łokcia miarę na wzór, tak aby w jednym dawnym metrze ok. czterech łokci umieścić)

Włochom bym powiedział, że jedzenie mają badziewne i że jak Pan tam był, to chciał Pan zjeść schabowego, a oni nie umieli tego zrobić. No i że nikt normalny nie pija kawy. Dodałbym jeszcze taką zmianę, że w hymnie polskim zamiast „ziemi włoskiej” dałbym „ziemię żoliborską”. Po co nam te cudzoziemskie wtręty w naszym, polskim hymnie?

Hiszpanom uznałbym niepodległość Katalonii.

Anglikom zasugerowałbym, żeby zmienili królową, bo się zestarzała i zaproponowałbym nasze dobro narodowe: Martę Kaczyńską na królową – zamiast Karola i innych. I jeszcze dorzuciłbym, że Kate jest jakaś niesympatyczna, bo podczas wizyty w Polsce nie chciała się spotkać na Nowogrodzkiej z władcą Polski.

Amerykanom powiedziałbym wprost: zasłużyli na 11.09.2001 r. Czym zasłużyli? Golizną w filmach z Hollywood. I tą nieznośną próżnością, która jak na kraj o zaledwie 300 letniej historii jest nie do zaakceptowania.

Chińczykom naubliżałbym po prostu od żółtych kurdupli (załatwiłoby to problem połowy Azji).

Murzynom opowiedziałbym jakiś fajny dowcip podkreślający wyższość białych. No i Walusiowi dałbym Orła Białego i program w TVP.

Arabom, Turkom i innym z Bliskiego Wschodu naplułbym na Mahometa i Mekkę. To ich zezłości strasznie. I jeszcze bym jakieś zdanko rzucił o leniwych arabusach i ciapatych.

Hindusom powiedziałbym o tym, że ta ich religia krowiolubna jest kompletnie odjechana. I że dla nas białych wszyscy oni to pariasi.

Gdyby jeszcze kogoś trzeba obrazić to da Pan znać. Znajdziemy jego słaby punkt. I walimy ze wszystkich sił.

Roman Giertych

PS Wszyscy Pana żałowali, ze dostał Pan jako ministra do pilnowania pana – posła Marka Suskiego. Uważano, że to upokorzenie dawać Panu takiego „mędrca” po tych wszystkich jego głupotach z carycą Katarzyną etc. A tu się okazuje, że to prawdziwy mąż stanu, kanclerska głowa. Na tle reszty.

http://romangiertych.natemat.pl/230361,giertych-list-do-premiera-z-propozycja-dalszej-ofensywy-dyplomatycznej

One Response to “List do premiera z propozycją dalszej ofensywy dyplomatycznej”

  1. aleksander 25/02/2018 at 09:45

    Głupotę najlepiej i najskuteczniej zabija się śmiechem i szyderstwem.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: