Narracje a fakty historyczne  — Część 1-sza (3)

Fred Mirsky

W trzynastym wieku angielski mnich i kronikarz, Matthew Paris, napisał, że los historyka jest trudny, bo pisząc prawdę ryzykuje gniew kolegów po fachu, zas kłamiąc, obraża Boga. 


Już to stwierdzenie pokazuje, że nasi przodkowie z czasów ciemnego średniowiecza, choć w 99% niepiśmienni – z wyjątkiem oczywiście Żydów płci męskiej, – nie byli wcale tacy głupi, a przynajmniej co poniektórzy spośród nich. Matthew Paris wiedział, że fakty faktami, a historia historią. I tu, razem z nim, dochodzimy do sedna sprawy: jak to jest, że wszyscy umiemy czytać i pisać – włącznie z niewiastami – a piszemy i czytamy tyle bzdur; może to dlatego, że zatraciliśmy strach boży, a może to z Bogiem nie ma nic wspólnego i wynika z naszych ludzkich cech i skłonności do kłamania, czyli grzeszenia. Z drugiej jednak strony, może różnica w narracji nie musi wynikać z chęci zakłamywania rzeczywistości przez któregoś z proponentów. Może rzeczywiście zmiana kąta widzenia wpływa na odbiór rzeczywistości. Może, dla przykładu, Doktór Ewa Kurek, którą znam z jej artykułów w lokalnej polskiej gazetce, wierzy, że Żydzi rzeczywiście woleli, by ich dzieci zginęły razem z nimi, niż żeby przeżyły w zakonach, gdzie je siostry i bracia nawrócą na katolicyzm; nota bene, siostry i bracia – według Ewy Kurek – bardzo chcieli te dzieci uratować i, gdyby nie Żydzi, znacznie więcej by tych żydowskich dzieci uratowano. Może rzeczywiście Pani Doktór Ewa Kurek wierzy, że ona jest „genialnym historykiem,” (charakterystyka z Youtube), zaś Jan Tomasz Gross historykiem nie jest. W końcu, chyba nie można zlekceważyć „faktu” obliczonego przez „genialnego historyka”, że siedem millionów Polaków (połowa czy jedna-trzecia ludności Generalnej Gubernii) ryzykowało życiem swoim i swoich rodzin by ratować Żydów, i że drzewkom w Yad Vashem daleko do tego, by oddać sprawiedliwość poświęceniu Polaków dla ratowania Żydów.

Może rzeczywiście Ewa Kurek w to wszystko wierzy, co nie zmienia faktu, że narracje na ten temat mogą być odmienne od jej. Przejdźmy zatem do różnych narracji znanych nam faktów historycznych.

Błękitna Armia Generała Józefa Hallera

Armia Polska stworzona we Francji w 1917 roku pod dowództwem Gen. Józefa Hallera, głównie z Polaków mieszkająch we Francji. Do Polski przybyła w 1919 roku, witana w nowo-odrodzonej Polsce jak armia bohaterów. Moja matka miała wtedy 20 lat i, mimo tragicznych późniejszych losów, pamiętała grozę, jaką ci bohaterowie budzili w Żydach, którym, gdy złapano któregoś na ulicy, obcinano lub wyrywano brodę ze skórą.

Przyczyna różnicy w narracji polsko-żydowskiej tego tematu jest zupełnie oczywista.

Berek Joselewicz i Pułk Starozakonnych

Kościuszko wrócił ze Stanów Zjednoczonych i, przejęty hasłami Rewolucji Francuskiej, sukcesem kolonii angielskich i swojej roli w ich walce o niepodleglość, zaczął propagować ideje równości i braterstwa w Polsce. Berek Joselewicz, pod jego wpływem, głosił te ideje wśród młodych Żydów Pragi. Gdy zaczęło się powstanie, Berek zaproponował Kościuszce utworzenie jednostki wojskowej złożonej z Żydów. Kościuszko ideję przyjął i dał trochę pieniędzy na formowanie pułku z 500 ochotników. Gmina Pragi dała resztę – 90%, bo nie mogła nie dać. Formowanie i organizacja pułku zajęły trochę czasu, w wyniku czego trening rozpoczęto, gdy Kościuszko był już ranny i w niewoli, a powstanie skazane na rychłą porażkę. Тrzy tygodnie później, 4-go listopada 1794 roku, pułk zajął wyznaczone sobie miejsce w linii obrony Pragi. Godzinę po rozpoczęciu natarcia Rosyjskich wojsk, pułk przestał istnieć – niemal wszyscy żołnierze polegli. Berek Joselewicz, wzięty do niewoli i zwolniony, wyjechał do Włoch, gdzie zaciągnął się do Armii Napoleona, z którą 12 lat później powrócił do Warszawy.

Zaś Armia Rosyjska, po przełamaniu obrony, dokonała rzezi mieszkańców  Pragi. Stosy trupów  były widoczne z przeciwległego brzegu Wisły.

Żydzi, przez godzinę obrońcy Pragi, zginęli ku nie swojej chwale i nie w swoim interesie, a na pewno nie w interesie zamordowanych mieszkańców Pragi i wśród nich tysięcy Żydów.

Lewobrzeżna Warszawa poddała się bez walki następnego dnia. Więc może jednak obrona Pragi i rzeź jej mieszkańców uchroniły Warszawę od bohaterskiej, skazanej na porażkę obrony i rzezi jej mieszkańców na znacznie większą skalę. Jeśli rzeczywiście obrona i w wyniku tego rzeź Pragi uchroniły Warszawę od podobnego losu, to chwała obrońcom Pragi i jej żydowskim uczestnikom. Oczywiście, mordowani Żydzi Pragi nie widzieli tego wydarzenia w takim świetle: ich narracja i ich ocena demagogii Berka byłyby zupełnie inne.

Berek Joselewicz, nagrodzony za swe bohaterstwo Krzyżem Virtuti Militari i francuskim orderem Legii Honorowej, zginął w potyczce z Austriakami w 1809 roku: na czele swego oddzału gonił za grupą austriackich żołnierzy i dogonił ich. Został otoczony i zabity; Jego żołnierzy przy nim wówczas już nie było.

Narracje polsko-żydowskie o stosunku Polaków do Żydów w czasie okupacji

W czarno-białym uproszczeniu, narracje polskie to Żegota, największa ilość sprawiedliwych wśród narodów świata i często niewdięczność Żydów, oraz, niestety, trochę szmalcowników wywodzących się z mętów społecznych.

Narracje żydowskie to strach przed Polakami, strach Polaków przed swymi sąsiadami, mordy, gwałty, grabieże, wyłudzanie pieniędzy i wydawanie Niemcom. Od czasu do czasu, pomoc i przechowywanie pomimo wszystko i mimo grożącej kary śmierci, o której Żydzi oczywiście wiedzieli i musieli brać pod uwagę, a która jest fundamentalnym obecnie elementem polskiej narracji.

Oprócz tego, jest jeszcze zdanie Macierewicza o Jedwabnem, że nie ma czym się przejmować, bo chodzi Żydom w tym wszystkim tylko o „kasę”, zadziwiające retoryczne pytanie Profesora Tomasza Szaroty: „Dlaczego 1500 zdrowych osobników, prowadzonych na śmierć przez mniej niż setkę zbrodniarzy uzbrojonych w kije, nie próbowało bronić się, czy co najmniej uciekać?”

Jest z drugiej strony żydowska narracja  Barucha Bergmana (Dziśmiś Dec. 14/2014) o jego obecności w kościele podczas mszy, gdy ksiądz z ambony ostrzegał wiernych przed pomaganiem Żydom, zabójcom Zbawiciela bo, gdyby Bóg chciał ich ratować, mógby łatwo tego dokonać, ale nie zrobił tego.

Są oczywiście milliony wątków narracyjnych takich czy innych na ten temat, włącznie z nowelizacją uchwały IPN-u, „groźbą”, że wkrótce zaczną znowu odkopywać szczątki spalonych Żydów i wtedy „wyjdzie na jaw prawda o szkalowaniu Polski i Polaków” i tak dalej, włącznie z bzdurami „genialnego historyka” Profesora Kurek i legionem jej podobnych.

Zakończę temat wypowiedzią Wałęsy o Grossie po wydaniu „Sąsiadów” po polsku: „Nieudacznik w pogoni za tanią sławą”, i dla równowagi opinią Jacka Kuronia (w przybliżeniu): „Że mordowali, w każdym kraju można znaleźć morderców. Ale obrona morderców szokuje i napawa mnie wstydem. I podejmują się tej obrony biskupi, naukowcy, dziennikarze. Broniąc morderców i zaprzeczając rzeczywistości dokonują maksymalnego trwonienia dobrego imienia Polski.”

Narracje o zachowaniu się Żydów w czasie okupacji Sowieckiej

Dla Polaków okupacja sowiecka była po pierwsze okupacją a po drugie była wówczas postrzegana jako gorsza od niemieckiej.

Dla Żydów przyjście Sowietów (na części okupowanego terytorium po uprzednim przyjściu i wycofaniu się Niemców) oznaczało spokój i obronę przed miejscowymi Polakami i Ukraińcami, którzy w ciągu kilku dni obecności Niemców lub nieobecności jakiejkolwiek władzy, zaczęli pokazywać, co Żydów może spotkać w takiej sytuacji.

Część Żydów, głównie komunistów, przyjęło entuzjastycznie Armię Czerwoną. Inni Żydzi porównywali okupację sowiecką z niemiecką lub z potencjalną niemiecką, podczas gdy Polacy porównywali ją z niepodległą Polską lub kilkudniową okupacją niemiecką.

Żydzi komuniści współpracowali z administracją radziecką otwarcie, i z entuzjazmem wykonywali powierzone sobie zadania, do których należało, radzieckim zwyczajem, segregowanie ludzi na biednych i bogatych, donoszenie na współobywateli, itd…

Polacy, pod presją NKWD lub z własnej inicjatywy, robili to samo potajemnie (osobiście myślę, że NKVD umiało lepiej niż później Gestapo, i na większą skalę, nakłaniać ludzi do współpracy.)

Wynikiem radzieckiej okupacji w bardzo krótkim czasie stały się masowe aresztowania Polakow, Ukraińców i Żydów: kryterium był status społeczny, udział w polskiej administracji, przynależność do kleru, bogactwo, przynależność do partii, organizacji lub związków nie-komunistycznych,  nie zaś narodowość. Polacy, nie przyzwyczajeni do prominentnej pozycji Żydów, postrzegali nową sytuację, jako dzieło Żydów współpracujących z aparatem karnym Sowietów skierowanym przeciwko Polakom.

Nastąpiły przymusowe wywózki na Syberię lub do republic azjatyckich. Wywożono Polaków i innych aresztowanych, ale dla Polaków, którzy zostali, było oczywiste, że wywieźli Polaków, i to przez Żydów, którzy na nich donieśli. Polaków właściwie nie interesowało, że wywiezieni Żydzi znaleźli się w takich samych warunkach jak wywiezieni Polacy, że tak samo głodowali, chorowali i umierali jak Polacy. A już zupełnie ich nie obchodziło, że Polacy donosili Rosjanom nie mniej niż Żydzi.

Była jednak jedna olbrzymia różnica: gdy 30% wywiezionych Polaków zmarło, to znaczyło, że aż 30% zmarło. Gdy 30% Żydów zmarło, to znaczyło, że 70% przeżyło, w odróżnieniu od 1 do 1.5% nie-wywiezionych, którzy przeżyli. Ale o tym Polacy dowiedzieli się już po okupacji niemieckiej. I tu również mamy do czynienia z różnicą miedzy polską a żydowską narracją. Dla Polaków, wracali Żydzi, którzy niegdyś uciekli do Związku Radzieckiego razem z Rosjanami, nowymi okupantami Polski, Dla Żydów powrót do siebie oznaczał odkrycie, że nikt lub prawie nikt z rodziny nie przeżył okupacji niemieckiej, że ich dom, ziemia czy sklepik lub warsztat są już zajęte przez ich byłych sąsiadów, wrogo do nich nastawionych; Wielu Żydów szybko zrozumiało, że sam powrót do siebie, nie mówiąc o próbie odzyskania jakiejkolwiek własności, może grozić śmiercią, i wyjechali/uciekli ze swego miasta, miasteczka czy wioski na zawsze. Wielu też Żydów niezrozumienie lub niepogodzenie się z tą nową rzeczywistością, przypłaciło życiem.

O Żydach w Armii Andersa i tych spod Lenino 

W narracji żydowskiej, na punktach zbornych Armii Andersa, Żydów, byłych żołnierzy Polskiej Armii, wypuszczonych z obozów radzieckich, często do wojska nie przyjmowano pod pretekstem „niezdolności do służby wojskowej.” Takie odrzucenie oznaczało w praktyce natychmiastowe wcielenie do radzieckiej armii pracy, która była organizacją pracy przymusowej opłacanej  głodowym wiktem, i nie interesującą się, w odróżnieniu od Armii Polskiej, stopniem przydatności rekrutów do pracy. Opisane to zostało przez Józefa Hena (Józef Henryk Cukier) w jego książce „Nikt nie woła”. Gdy pokazał on manuskrypt Giedrojciowi, redaktorowi „Kultury” paryskiej, ten książkę pochwalił ale odmówił jej wydania, bo przedstawiała Armię Andersa w niepochlebnym świetle.

Dla Żydów, którzy zetknęli się z punktami werbunkowymi Armii Andersa, było oczywiste, że Armia ta niechętnie przyjmowała Żydow, a najchętniej ich i ich los po prostu ignorowała.

Narracja polska mówi o radzieckim nakazie nie przyjmowania Żydów do armii.

Może i to i to jest prawdą, ale interpretacje wydarzeń siłą rzeczy są różne.

Gdy zaczęto organizować Polską Armię Berlinga i Lampe’go, wielu Żydów, odrzuconych przez oddziały werbunkowe Armii Andersa, zgłosiło się do tej nowej armii, byle tylko wydostać się z raju sowieckiego, który zdążyli już dobrze poznać.

Dla Polaków w Polsce, Żydzi wrócali do Polski na rosyjskich bagnetach.

Gdy wróciłem z rodzicami z Rosji do Polski, tragarz na dworcu niosący nasze polskie przedwojenne walizki, z wyłamanymi przez Rosjan i Niemców zamkami, powiedział tragarzowi stojącemu w pobliżu: „popatrz Wacek (a może Franek) Żydzi znowu wracają do Polski.” To były pierwsze słowa, jakie usłyszałem po polsku. Zrozumiałem tylko słowo Żydzi, które po rosyjsku oznacza to samo, tyle że w obraźliwej formie. Resztę zdania przetłumaczył mi ojciec, świeżo wypuszczony z obozu na Syberii.

Pięć tygodni później miał miejsce pogrom kielecki.

 

JUTRO CZESC 2

3 komentarze to “Narracje a fakty historyczne  — Część 1-sza (3)”

  1. Najzwyczajniej w swiecie-trenuje sie mozg aby tylko to co wygodne uznac za fakty!

  2. Dziekuje za ciekawe uzupelnienie moich podobnych pogladow i doswiadczen.
    Jak to wspaniale i cudownie, ze istnieje Izrael – stara, prawdziwa i jedyna ojczyzna dla Zydow.
    Dzis radosny Dzien Niepodleglosci Izraela – 70 rocznica. Czesc i chwala odrodzonemu Izraelowi !!!
    Dzis takze 75 rocznica wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim…Czesc i chwala bohaterskim powstancom !!!

  3. Abram Nanes 19/04/2018 at 18:06

    Armia polska , przed wojna, przeszkolila pare dziesiatek terrorystow z Bejtar. Chcieli zmusic Anglikow by przyjeli jak najwiecej Zydow. W Z Armij Andersa zdezerterowalo 3000 zolnierzy. Po 1945 i w trakcie 1948 wjechalo jeszcze tysiace ocalalych zydowskich zolnierzy z Polskiego Wojska na wszystkich frontach. PRL sprzedala 5000 karabinow maszynowych. W 1948 Izrael mial tysiace zolnierzy ze stazem wojennym z Polski.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: