PRZYJACIÓŁKI

Jerzy Klechta


Rodzina Płochockich jest rodziną mojej Mamy Stanisławy Klechtowej z domu Płochocka. Babcia Płochocka Maria z domu Radecka.  Dziadkowie Maria i Józef Płochoccy posiadali przed II wojną światową posesję w Otwocku przy ul. Cybulskiego 14 ( dziś nr 4 ) o pow.ponad 7000 tys.m.kw. Część (ok.2 tys.m.kw.) została sprzedana przed wojną. Dziadek zmarł w 1935 r. Na posesji znajdowały się 3 domy mieszkalne plus sklep. Babcia Płochocka zarządzała posesją do śmierci w 1953 r. W pierwszym 10 – leciu III RP rozpocząłem proces spadkowy, który kilka lat temu został zakończony. Tyle tytułem wstępu.

Urodziłem się w Łodzi. Od pierwszych tygodni po zakończeniu wojny często bywałem w Otwocku z Mamą, była najmłodsza z rodzeństwa, wiązały Ją głębokie uczucia z Babcią. Przed wojną, przed ślubem w 1937 r., Mama występowała  w otwockim teatrze.

Jak sięgam pamięcią zawsze Babci towarzyszyła pani Puszetowa. Miała stałe przy oknie miejsce, z którego karciła mnie słownie, abym się nie garbił i nie czytał „z nosem w książce”, bo będę ślepy jak Ona itp. Istotnie nosiła b.grube szkła i poruszała się z trudem o lasce.

Babcia i p.Puszetowa były  tego samego wzrostu. Wysokie. Kok na głowie i długie suknie, moda z początków XX stulecia. Po latach zlepiłem kilka faktów, dość istotnych dla zrozumienia tego fenomenu, że p. Puszetowa nie poszła do Treblinki. Nie wiem jednego. Tego od kiedy p. Puszetowa zamieszkała u Babci. Czy od czasów przedwojennych? Wiem, że wojnę przeżyła na strychu, w tej części domu, w którym mieszkała Babcia, należała do niej kuchnia, duży pokój stołowy i strych. W sąsiedniej części domu mieszkał brat mojej Mamy, wujek Marian z rodziną.

Strych to najważniejsze miejsce pod słońcem. Tam bowiem, przez całą II wojnę światową mieszkała, raczej ukrywała się  p. Puszetowa. Prawdopodobnie o tym, że  p.Puszetowa  mieszka na strychu wiedział jedynie wujek Marian. I chyba nikt więcej. Nie mnie wyrokować dlaczego, ale ani jego żona , ani synowie – nastolatki nie zostali dopuszczeni do tajemnicy.

Przeżyć na strychu całą wojnę  z pewnością nie było łatwo, ale przyjaciółki ( Babcia i p.Puszetowa) miały „głowę na karku”. Były tego samego wzrostu: dość wysokie matrony. Ubierały się w podobnie: długie suknie, szal na szyi i kok na głowie. Moda z początków XX w. Fortel polegał na tym, że wieczorem, nocą jedna z nich spacerowała po posesji, którą osłaniał sosnowy las. Pani Puszerowa po prostu udawała Babcię.To im zostało na czasy powojenne: ubierały się jak siostry syjamskie. Ta ich przyjaźń wyrażała się zresztą na różne sposoby.

Babcia była osobą religijną. Pani Puszetowa ( to już oczywiście po wojnie) zawsze towarzyszyła Babci w drodze do kościoła. Spacerowała wśród otwockich sosen, piękną aleją prowadzącą do świątyni i pewnie modliła się po swojemu.

I na koniec dwa obrazki.

Wujek Marian był od mojej Mamy starszy 15 lat, siostra Mamy, ciocia Aniela – starsza była od Mamy 7 lat. Szalona miłość sprawiła, że ciocia Aniela dała się porwać – wbrew woli surowego piłsudczyka jakim był dziadek Płochocki- niejakiemu Kuklińskiemu, pochodzącemu z kresów. Gdy Sowieci w 1939 r. wkroczyli do miasteczka, w którym zakochani stworzyli rodzinę, Sowieci zamordowali ich córkę Dziunię, bo była harcerką i jej ojca, bo protestował. Za karę ciocię Anielę  i jej dwoje dzieci wysłali na Sybir. Wróciły do Otwocka z Sybiru ciocia i jej córka Hala, syn Jurek uciekł do Andersa i potem zginął pod Monte Cassino.

Był rok 1946, może 1947. Moja kuzynka Hala miała skończone 16, 17 lat. Zaczęła szukać pracy. Władze otwockie czyli radzieckie nastolatkę – sybiraczkę odsyłały z kwitkiem. Była elementem niepewnym. I wówczas do akcji wkroczyła p. Puszetowa. Komendantem miasta był Sowiet-Żyd. Wkrótce Hala dostała pracę w szpitalu,gdzie poznała późniejszego męża.

W marcu 1953 r.moja Babcia Maria Płochocka umarła. Pani Puszetowa wkrótce wyjechała do syna, do Brazylii, skąd przysyłała mi znaczki jako ówczesnemu filateliście.

One Response to “PRZYJACIÓŁKI”

  1. Marysia. K. 14/08/2018 at 01:05

    Jestem tak bardzo smutna po stracie mojej
    kochanej siostry Nellie 12 dni temu……………
    Ale ten przewspanialy artykul, to ucieczka do ” Dobrego ”
    Dziekuje Jerzemu Klechcie

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: