Mówiła, że mężów miała dwóch. Jednocześnie.

Irena Krzywicka, ”gorszy” do dziś

Poglądami wyprzedzała swoje czasy. Ubolewała, że aborcja jest możliwa tylko w podziemiu, a do tego droga, przez co wiele kobiet wykonuje ją pokątnie, ryzykując przy tym życie. Irena Krzywicka była jedną z najbardziej znanych feministek okresu międzywojennego.


 

W cyklu „Młoda Polska” przenosimy się sto lat wstecz. Do 11 listopada będziemy opisywać Polki i Polaków, którzy w nowo powstałym państwie mieli znaczący wpływ na formowanie się życia politycznego, społecznego i kulturalnego. Ich często śmiałe i radykalne postulaty, publicystyka, wynalazki kształtowały młodą Polskę tamtego okresu.

Kiedy przyszła na świat, Polski nie było na jego mapie. Irena Krzywicka, z domu Goldberg, pochodziła z rodziny zasymilowanych Żydów. Jej ojciec, Stanisław, z wykształcenia lekarz, za działalność lewicową został zesłany na Syberię. Właśnie tam, w Jenisejsku, 28 maja 1899 roku urodziła się Irena. Rodzicie wychowywali ją w duchu racjonalizmu i tolerancji. Matka, Felicja, z domu Barbanel, była dentystką i polonistką. Nie wyobrażała sobie, żeby córce nie zapewnić porządnego wykształcenia. Gdy całej rodzinie udało się w 1903 roku wrócić do Warszawy, Irena trafiła do dobrej szkoły. Na niej jednak edukacja dziewczyny się nie kończyła. Matka uświadamiała ją w sprawach seksualnych i uczyła niezależności.

Takie podejście było w latach międzywojennych bardzo rzadkie, żeby nie powiedzieć właściwie niespotykane. Seks stanowił tabu. Choć kobiety miały już prawa wyborcze – otrzymały je w listopadzie 1918 roku – a kilka wybrano nawet do Sejmu i Senatu, w kwestiach obyczajowych i społecznych postęp nie nadchodził. W Polsce obowiązywało restrykcyjne prawo antyaborcyjne odziedziczone po zaborze niemieckim – za usunięcie ciąży groziło więzienie. W praktyce jednak mimo zakazu aborcja była wykonywana często, czego przyczynę stanowił brak znajomości metod antykoncepcji. Jedynie od zamożności kobiety lub jej partnera zależało, czy dokonywał jej „po cichu” zaufany lekarz, czy ktoś bez wykształcenia i wiedzy, w warunkach urągających podstawom higieny, albo wręcz sama ciężarna.

Jeśli Polka decydowała się na urodzenie dziecka niepochodzącego z małżeństwa, nie mogła dochodzić jego ojcostwa. Mężczyzna, który je począł, był właściwie zwolniony z jakichkolwiek zobowiązań, nie musiał na nie łożyć. A dziecko nie miało prawa ani do nazwiska po ojcu, ani jego majątku w przypadku śmierci. Kobietę, która urodziła nieślubne dziecko, czekała nędza, bo jako samotna matka miała nikłe szanse na znalezienie jakiejkolwiek pracy.

W tych niełatwych dla kobiet czasach Irena po elitarnej szkole dla panien trafiła na studia – polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Choć w 1922 roku kobiety mogły już bez większych przeszkód wstępować na uczelnie, postępowe poglądy panny Goldbergówny nie podobały się profesorom do tego stopnia, że dziewczyna nie obroniła pracy doktorskiej. Przyczyną miał być bliżej niesprecyzowany konflikt z promotorem.

Pomimo liberalnych poglądów w kwestii seksualności, jakie wpoiła jej matka, Irena w młodości poświęcała się raczej nauce niż romansom. W „Wyznaniach gorszycielki” pisała, że do 21 roku życia nawet się nie całowała. Partnera życiowego wybrała nie z pobudek romantycznych, a praktycznych. Jerzy Krzywicki, przystojny i inteligentny, pochodził ze znakomitej rodziny, był synem słynnego socjologa i rzecznika praw kobiet Ludwika Krzywickiego, z którym rozmowy Irena wspominała jako „prawdziwą ucztę intelektualną”.

Calosc TUTAJ

Przyslala Rimma Kaul

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: