Hen na Rybaka

 

Wobec wyczynów Rybaka Piotra pod drutami i murami Auschwitz, zamiast złorzeczyć, zadumać się lepiej. Albo poczytać, gdy z myśleniem coś akurat kiepsko.


Jest mądry człowiek, Hen Józef się nazywa lat już dobre kilkadziesiąt, którego „Bez Żydów jest nudno” lekturę zaleca się usilnie. Gdy szkicu owego nie ma się na podorędziu, wystarczą dzienniki Hena. Tytuł: „Nie boję się bezsennych nocy ”.

Sen zamieniając na myśli bieg wytrwały uznał, że –

W Polsce bez Żydów, jak jest obecnie, nie ma żadnych racjonalnych przesłanek do istnienia antysemityzmu. Ale jeśli prześledzić dzieje ostatnich osiemdziesięciu lat, to trzeba stwierdzić, że społeczeństwo znajdowało się pod nieustannym ostrzałem propagandy antyżydowskiej.

W rozumieniu propagandzistów każdej maści propagandę uprawia się w wielkim celu. Najkrócej – żeby było z ludem mniej kłopotów i mitręgi. Spełnienie następuje, gdy się ludziom w głowach zamiesza i namiesza, pokręci i nakręci.

Tu fragment najcelniejszy w kontekście wczorajszym, dzisiejszym i przyszłym:

Antysemityzm, z Żydami, czy bez Żydów, jest szkodliwy przede wszystkim dla samych Polaków. (Żydów on mniej dotyczy, ponieważ ta garstka, choć oburzona i rozgoryczona, nauczyła się z nim żyć.) Wiara, że za każdą porażką kryje się Żyd, zaciemnia myślenie, zniekształca obraz rzeczywistości, pozwalając cynicznym politykom manipulować ludźmi. Jest to problem, który Polacy muszą załatwić sami. Żydzi nie mogą im w tym pomóc. Nie o nich tu idzie.

Reszta do poczytania samemu. Można wszakże popaść w „henizm”, jak pamiętany w tej grupie wiekowej Wiesław Górnicki, który w rozmowie obu określił w ten sposób czytanie wszystkich książek Hena, jedna po drugiej i kolejna po następnej.

Jan Cipiur

Hen na rybaka

One Response to “Hen na Rybaka”

  1. Dodatkowo polecam „Sen Adolfa” podobno Tuwima, + Adolf Nowaczyński podczas pewnego bankietu postanowił wytknąć Julianowi Tuwimowi jego żydowskie pochodzenie. Wzniósł więc toast: „Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma Adama Mickiewicza bez „Pana Tadeusza”, nie ma „Pana Tadeusza” bez Jankiela – niech żyje Tuwim!”. Na to Julian Tuwim: „Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma Adama Mickiewicza bez „Pana Tadeusza”, nie ma „Pana Tadeusza” bez Jankiela, nie ma Jankiela bez cymbałów – niech żyje Nowaczyński!

    Zainteresowanych odsyłam do artykułu o ilości żydowskiej krwi w każdym Polaku. Bo p. Adolf miał przynajmniej jedną niezbyt koszerną babcię.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: