Franciszek opowiada…

…o swoich poprzednikach

 

Stanisław Obirek: 

Nie będę omawiał ani dwudniowej podróży do papieża Franciszka do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ani o podpisanego przez papieża i wielkiego imama Al-Azharu dokumentu „Braterstwo między ludźmi dla pokoju na świecie i wspólnej koegzystencji”, bo zrobili to już inni.


Zresztą dialogiem z islamem owszem się interesuję, ale nie będę udawał, że się na tym znam, a już na pewno nie potrafię ocenić – czy jest to dokument rewolucyjny, czy wpisany w dotychczasowe nauczanie Kościoła. Jeśli wierzyć Franciszkowi, to powiedział, że nie wnosi on niczego nowego, a wszystko zostało dokładnie omówione z dominikańskim teologiem, który czuwa nad ortodoksją papieża.

Franciszek powiedział o tym w czasie tradycyjnej już konferencji prasowej w samolocie w czasie powrotu do Rzymu. Większością pytań tam zadawanych nie warto sobie zaprzątać głowy. Jednak ostatnie pytanie zadanie przez Nicole Winfield z Associated Press zasługuje na uwagę, bo dotyczyło sprawy pedofilii w Kościele i jej ukrywania. Dziennikarka Nicole Winfield ostatnio pisała również o nadużyciach wobec zakonnic ze strony niektórych księży, a nawet biskupów.

Odpowiedź Franciszka jest zdumiewająca, a nawet szokująca i może, jak sądzę, wpłynąć na ocenę roli Jana Pawła II i jego sekretarza w ukrywaniu pedofilskich zbrodni kleru katolickiego.

Ta wypowiedź jest zapisana na stronach watykańskich w języku włoskim,ale przywołał ją również w polskim tłumaczeniu portal polskich jezuitów deon.pl.

Jak na Franciszka, to odpowiedź nader skomplikowana, ale najważniejsze się da z niej wyczytać. Kardynał Joseph Ratzinger robił, co było w jego mocy, ale przegrał z „drugą partią”. Kto tę drugą partię stanowił nietrudno się domyślić. Mam nadzieję, że na jej temat niedługo przeczytamy więcej w książce Frederica Martela, o której na łamach SO już wspominałem.

A oto co na temat wykorzystywania seksualnego zakonnic przez księży powiedział papież:

Kapłani, którym udowodniono winę, zostali odsunięci od praktyki w tych zgromadzeniach, a niektóre ze wspólnot [zakonnych] zostały rozwiązane.

Przy okazji Franciszek wspomniał o zasługach swego bezpośredniego poprzednika Benedykta XVI, który jego zdaniem

Miał odwagę, by rozwiązać żeńskie zgromadzenie, w którym odkryto praktyki niewolenia, nawet seksualnego zniewalania przez księży lub przez założyciela wspólnoty.

Franciszek dodaje rzecz niesłychaną, o której do tej pory oficjalnie w Kościele nikt nie mówił:

Niekiedy to założyciel nadużywa wolności i pozbawia jej siostry. Może do tego dojść.

Jednak najbardziej smakowita jest anegdota, którą warto przywołać w całości, bo rzuca światło na stosunki panujące w Watykanie za czasów polskiego papieża. Oto opowieść Franciszka. Zaczyna od pochwały Benedykta XVI, który jako kardynał poniósł wprawdzie porażkę…

Co do papieża Benedykta, to chciałbym podkreślić, że jest człowiekiem, który miał odwagę wykonać wiele pracy w tym zakresie. Jest taka anegdota: miał wszystkie dokumenty dotyczące zgromadzenia, w którym dochodziło do nadużyć seksualnych i ekonomicznych. Chciał po nie sięgnąć, ale natrafił na przeszkody i nie mógł do wszystkich dotrzeć. Papież Jan Paweł II, który pragnął poznać prawdę, poprosił go o spotkanie. Joseph Ratzinger przedstawił na nim dokumentację, wszystkie papiery zebrane przez siebie. Gdy wrócił, powiedział do sekretarza: «daj to do archiwum, wygrała druga partia».

Tu Franciszek mógłby skończyć i wszystko i tak byłoby jasne, ale papież ciągnął dalej swoją historię:

Nie wolno nam się tym gorszyć, to są kroki w dłuższym procesie. Ale jeśli chodzi o papieża Benedykta, to pierwszą rzeczą, którą powiedział po wyborze, było: «przynieście mi z powrotem te papiery z archiwów» i rozpoczął śledztwo.

A to wszystko, jak dodaje anonimowy tłumacz z deon, działo się „w obecności dziennikarzy”. I bardzo dobrze, jest wielu świadków, którzy rzecz zapewne skomentują,

Morał z tego taki, że polscy dziennikarze (katoliccy i zbliżeni do kół katolickich, ale nie tylko, bo właściwie wszyscy) nie będą mogli już pisać, że owszem za pontyfikatu Jana Pawła II działo się wiele rzeczy, ale sam papież o nich nie wiedział. Ludzie go otaczający izolowali go od przykrych wiadomości, by schorowanemu papieżowi nie sprawiać przykrości.

Otóż wiedział i opowiedział się po stronie „drugiej partii”. Ta partia trzymała się mocno do 2005 roku. Od tamtego czasu jej wpływy znacznie osłabły, a w 2019 roku prawdopodobnie zacznie być pociągana do odpowiedzialności.

Mam nadzieję, że nie tylko moralnej, ale i karnej.

Franciszek opowiada

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: