Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 102

Jarek

-Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…

 


Kilka dni temu serdeczny Przyjaciel, poznany dzięki wpisom na stronie Reunion 69, przysłał mi piękny wiersz Franciszka Jana Klimka.

Jest coś takiego

Ktoś ustanowił tak tam na Górze
I trudno nam to wytłumaczyć:
Jest coś takiego w psiej naturze,
Że pies nam wszystko chce wybaczyć.

I głód. I chłód. I niewygodę
Gdy łańcuch jeszcze bardziej skrócą,
I ból, i strach, i niepogodę,
I poniewierkę, gdy wyrzucą.

Jest coś takiego w psiej naturze,
Co ludzie często mają za nic:
To wierność, która trwa najdłużej
I miłość, która nie zna granic.

Ta miłość się nie może znużyć
Ani z latami, ani z wiekiem,
Ale by na nią móc zasłużyć,
Trzeba po prostu być człowiekiem.

* * *

Aby kociarze nie czuli się pokrzywdzeni, dorzucam jeszcze kilka utworów tego samego autora o naszych futrzanych milusińskich…

Weź kota

Jeśli los ci doskwiera boleśnie
i rozwściecza znajoma tępota,
to zrób to, co słyszałeś już wcześniej:
weź kota.

Jeśli wokół panoszą się wieprze
i rozrasta się zwykła hołota,
to zrób to, co dla ciebie najlepsze:
weź kota.

Jeśli kryzys ci zdrowie rujnuje,
lub zawiodła cię bliska istota,
to zrób to, co niewiele kosztuje :
weź kota.

Jeśli zbyt ci samotność dokuczy,
a twe serce w rozterkach się miota,
to znajdź coś, co ci miłość wymruczy
weź kota.

A kiedy weźmiesz
i po jakimś czasie
powiesz, że nic ci nie dało kocisko,
wtedy odpowiem,
że w tej ludzkiej masie
na drabinie ewolucji
jesteś troszeczkę za nisko.

* * *

On wróci

Zapłacz
kiedy odejdzie,
jeśli Cię serce zaboli,
że to o wiele za wcześnie
choć może i z Bożej woli.

Zapłacz
bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze
lecz niech uwierzą wierzący,
że on nie odszedł na zawsze .

Zapłacz
kiedy odejdzie,
uroń łzę jedną i drugą,
i – przestań
nim słońce wzejdzie,
bo on nie odszedł na długo.

Potem
rozglądnij się wkoło
ale nie w górę
patrz nisko
i – może wystarczy zawołać,
on może być już tu blisko…

A jeśli ktoś mi zarzuci,
że świat widzę w krzywym lusterku
to ja powtórzę:
on wróci
choć może w innym futerku…

* * *

Słów kilka o autorze

Franciszek Jan Klimek urodził się w 1934 roku w Krakowie – poeta, autor około 400 wierszy o kotach i ok. 40 o psach. Współpracował z czasopismami „Kocie sprawy” i „Kot”. Zdobywca tytułu „Zwierzolub” (2003) oraz „Kociarza Roku” (2006), przyznawanego przez czytelników miesięcznika „Kot” podczas obchodów Światowego Dnia Kota. Śpiewał w Zespole Pieśni i Tańca „Śląsk”, a następnie przez 11 lat związany był z Filharmonią Krakowską. Jego wiersze były publikowane w takich czasopismach jak: „Świerszczyk”, „Karuzela”, „Mucha”, „Kocie sprawy” i „Kot”.

* * *

Na zakończenie anonimowy tekst prozą, znaleziony wiele lat temu w Internecie (ale wciąż aktualny 🙂

Jak leczyć kota?

1. Złap kota i trzymaj go mocno. Ułóż go sobie na kolanach, głowa kota na Twoim ramieniu, jakbyś karmił niemowlę z butelki. Pewnym głosem powiedz: „Dobry kotek”. Wrzuć kotu tabletkę do pyszczka.

2. Zdejmij kota z żyrandola, a tabletkę spod kanapy.

3. Powtórz instrukcję z punktu 1., tym razem przytrzymując przednie łapki kota lewą ręką, a tylne prawym ramieniem. Wciśnij kotu tabletkę do pyszczka używając prawego palca wskazującego.

4. Wyciągnij kota spod łóżka. Otwórz opakowanie i weź nową tabletkę (oprzyj się pokusie wzięcia nowego kota).

5. Ponownie powtórz instrukcję z punktu 1., z taką zmianą, że gdy już uda Ci się umieszczenie kota w pozycji niemowlęcej, usiądź na brzegu krzesła, pochyl się nisko nad kotem i używając prawej ręki otwórz kotu pyszczek podnosząc górną szczękę kciukiem i palcem wskazującym. Szybko wrzuć tabletkę. Ponieważ Twoja głowa znajduje się na kolanach, nie będziesz widział, co robisz. W sumie nie ma różnicy.

6. Pozostaw kota wiszącego na zasłonach. Pozostaw tabletkę w swoich włosach.

7. Jeśli jesteś kobietą, porządnie się wypłacz. Jeśli jesteś mężczyzną, porządnie się wypłacz.

8. Teraz się opanuj. W końcu kto tu rządzi? Zlokalizuj kota i tabletkę. Przyjmując pozycję z punktu 1., powiedz zdecydowanym głosem: „W końcu kto tu rządzi?” Otwórz kotu pyszczek, weź tabletkę i ups!

9. Nie działa, prawda? Usiądź i pomyśl. Aha! Wszystko przez te pazury!

10. Doczołgaj się do szafki z pościelą. Wyciągnij z niej duży ręcznik plażowy. Rozłóż go na podłodze.

11. Wyjmij kota z szafki kuchennej, a tabletkę z doniczki z kaktusem.

12. Rozłóż kota na ręczniku tak, aby szyja kota leżała na długiej krawędzi ręcznika.

13. Rozpłaszcz przednie i tylne łapki kota na jego brzuszku (oprzyj się pokusie rozpłaszczenia kota).

14. Owiń kota ręcznikiem. Szybko.

15. Przyjmij pozycję z punktu 1. Lewą rękę umieść nad kocią głową. Naciśnij pyszczek na zwarciu szczęk i spróbuj go otworzyć.

16. Wrzuć tabletkę w pyszczek kota i lekko ją wepchnij. Voila! Udało się.

17. Odkurz fruwające kłaki (kota). Zabandażuj rany (swoje).

18. Zjedz dwie aspiryny i połóż się do łóżka.

* * *

PS. Kilka dni temu, 10 marca brałem udział w biegu „Vituality Big Half Marathon” w Londynie. Niedzielny poranek w stolicy Anglii przywitał nas paskudnie (deszczem i silnym wiatrem), ale potem na szczęście wyszło słońce. Na starcie stanęło ponad 16.000 zawodników z całego świata (w tym nasza dzielna grupa z Polski, m.in. Bielska-Białej, Łodzi, Szczecina i Warszawy). Po biegu poszliśmy zwiedzać krążownik HMS Belfast, zacumowany tuż obok Tower Bridge (okręt ten brał udział w operacji Overlord – lądowania aliantów w Normandii 6.VI.1944, a później także w czasie wojny koreańskiej 1950-1952). Byliśmy również na Notting Hill, ale nie spotkaliśmy Hugh Granta ani Julii Roberts…

Przyznam się Wam, że nie lubię biegania (wolę pływanie), ale kiedy biegnę, zostawiam wszystkie problemy za sobą…. Zwiedzam piękne miejsca, a wokół widzę ludzi z całego świata, którzy myślą i czują podobnie – walczą z własnymi trudnościami życiowymi, zmęczeniem i słabością, czasem poważną chorobą (np. nowotworową) i… nie poddają się, biegną dalej, wspólnie, w jednym kierunku…

Jarek Kosiaty

Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co

One Response to “Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 102”

  1. Kolejne wielkie brawa dla Jarka za…wszystko !!!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: