Urodził się w Bełchatowie, stoczył 75 walk o życie w obozie śmierci.

Urodził się w Bełchatowie, stoczył 75 walk o życie w obozie śmierci. Amerykańskie gwiazdy zaangażowane w

produkcję filmu o Harrym Haftcie. 

Nazwiska z absolutnej światowej, filmowej czołówki – Barry Levinson, Ben Foster, Billy Magnusse czy Danny DeVito i historia z Bełchatowem w tle. 25 lutego ruszyły zdjęcia do filmu „Harry Haft” opowiadającego historię Żyda, który przeżył holocaust dzięki swoim bokserskim umiejętnościom. Historia życia bełchatowianina okazała się być na tyle inspirująca, że amerykańscy filmowcy zdecydowali się na jej ekranizację. Zdjęcia do filmu „Harry Haft” w tej chwili są nagrywane na Węgrzech.


„Żydowska Bestia” lub „Bestia z Jaworzna” jak mówiono o Harrym Haftcie, który stoczył ponad siedemdziesiąt walk o życie w obozie KL Auschwitz-Birkenau – Arbeitslager „NeuDachs” w Jaworznie jest bohaterem najnowszego filmu Barrego Levinsona. Ten amerykański reżyser, laureat Oscara za „Rain Men’a”, twórca takich hitów jak: „Good Morning, Vietnam”, „Uśpieni” , „Bugsy” czy „W sieci” pracuje na podstawie scenariusza, dla którego punktem wyjścia była biografia Harrego napisana przez jego syna – Alana.

Aktorska obsada roi się od znanych i cenionych hollywoodzkich nazwisk, rolę odtwórcy Hafta powierzono Benowi Fosterowi. Billy Magnussen zagra esesmana, który zmusza Harry’ego Hafta do walk. 1 marca, jak podało BRON Studios ekipę uzupełniły kolejne wielkie, filmowe nazwiska: Danny DeVito, John Leguizamo, Peter Sarsgaard oraz Vicky Krieps.

Dzięki postowi Marcina Rzepeckiego, udało nam się dotrzeć do aktora, który odgrywa rolę więźnia i wspólnie z ekipą, na czele z reżyserem i odtwórcą głównej roli – Benem Fosterem, spędza na planie filmowym kilkanaście godzin dziennie. Jak opowiada Árpád Antolik w tej chwili ekipa filmowa pracuje na Węgrzech, gdzie nagrywane są sceny obozowe. Z informacji do jakich udało nam się dotrzeć wynika, że sceny w tamtejszym kraju mają być kręcone przez ponad 40 dni.

– Nagrywamy w małej wsi pod Balatonem, w dawnej kopalni węgla. To właśnie tam, na potrzeby produkcji został wybudowany obóz koncentracyjny – relacjonuje nam Antolik i dodaje: – W poniedziałek było nas na planie bardzo dużo, grubo ponad sto osób, kręcone były sceny obozowego życia. Wczoraj zaczęliśmy nagrywać sceny walk, trwało to cały dzień. Dopiero jadę na plan, ale ekipa najprawdopodobniej będzie cały dzień kontynuować te sceny.

Árpád Antolik podkreśla, że pomimo trudnej historii jaką film opowiada:

– Atmosfera na planie jest całkiem swobodna. Pracujemy po 12 godzin i dużo czasu ze sobą spędzamy na wspólnych rozmowach.

Harry Haft, czyli Mojżesz Friedler urodził się w Bełchatowie 28 lipca 1925 r. jako ósme dziecko w biednej żydowskiej rodzinie. Jako 16 letni chłopak trafił do niemieckiej niewoli do przykopalnianego obozu KL Auschwitz-Birkenau – Arbeitslager „NeuDachs” nr 147 w Jaworznie. Tam przyszło mierzyć mu się z losem, który już na całe życie odbił swoje piętno. Harry Haft trafił do bokserskiego ringu, nie były to jednak pojedynki sportowe, a te na śmierć i życie.

– Walki odbywały się w każdą niedzielę. W ich czasie wartownicy spożywali posiłki, pili alkohol, palili cygara, głośno rozmawiali i bawili się, jakby w grę nie wchodziło życie rywalizujących pięściarzy. Walczono najczęściej bez rękawic, ale w pewnym sensie w zgodzie z oficjalnym regulaminem walki bokserskiej (m.in. zakazane były ciosy poniżej pasa). W całym tym makabrycznym przedstawieniu pełną władzę nad wydarzeniami ringowymi miał sędzia, który pozwalał lub nie walczącym na faule. Nie było przy tym limitu rund. Pojedynek kończył się wówczas, kiedy jeden z walczących upadał nieprzytomny na deski lub z powodu obrażeń nie był zdolny do dalszej walki. W większości przypadków przegrany zostawał mordowany przez wartowników, tak jak było to w przypadku wspominanej przez Hafta walki z pewnym Francuzem, przedwojennym pięściarzem wagi ciężkiej. Po jej zakończeniu i zniesieniu rywala z ringu, Haft słyszał wyraźnie odgłosy dwóch karabinowych wystrzałów, dochodzących zza jednego z sąsiednich baraków. Zwycięzca dostawał specjalną rację żywnościową i kolejny tydzień życia. Do kolejnej niedzieli. Haft, który znokautował 75 rywali dostał od strażników jeszcze coś: przeklętą sławę i przydomek „The Jewish Beast” – czytamy o historii Hafta w opracowaniu Jarosława Drozda z boks.org

Po wojnie Harry Haft trafił do Stanów Zjednoczonych, gdzie rozpoczął profesjonalną karierę boksera. W latach 40-tych w USA, boks należał do najpopularniejszych dyscyplin sportowych było więc oczywistym, że obozowe doświadczenia Hafta mogą stać się źródłem jego utrzymania. 6 sierpnia 1948 roku Haft debiutuje w sportowej walce za oceanem. Rzeczywistość okazała się równie brutalna co wojenna przeszłość. Harry Haft niezwykle skuteczny w obozowym ringu nie był w stanie poradzić sobie w profesjonalnych walkach.

– Nie miał żadnego stylu, poprawnej techniki uderzeń i te szkoleniowe zaległości nigdy nie zostały przez niego poprawione. Gdy rozbrzmiewał ringowy gong, Haft rzucał się wściekle na przeciwnika, żeby go jak najszybciej przewrócić – opisuje Jarosław Drozd z boks.org

Po wygraniu 12 pojedynków, „Bestia z Jaworzna” zanotowała pierwszą porażkę w walce z utytułowanym Irlandczykiem, Patem O`Connorem. W marcu 1949 r. w Miami po niezwykle emocjonującej walce Haft przegrał walkę w 9. rundzie z ikoną polskiego boksu, Henrykiem Chmielewskim.

– Mimo iż jego bokserski rekord wyglądał coraz gorzej, był stale zapraszany na bokserskie gale. Jego niezwykle agresywny, wręcz furiacki styl, był gwarancją widowiska. I tak po walce uległ m.in. niepokonanemu Rolando la Starza i w końcu Rocky Marciano – dodaje Drozd.

Ostatecznie po porażce z ikoną Rocky’m Marciano Harry Haft decyduje się skończyć z boksem, a na życie zarabia handlując warzywami.

Jak będzie ukazana filmowa historia Hafta, jaki pomysł na jej opowiedzenie mają amerykańscy twórcy z Barrym Levinsonem na czele i wreszcie czy pojawi się w filmie wątek Bełchatowa, a jeśli tak to jak nasze miasto zostanie ukazane… ??? Wydaje się, że na te pytania przyjdzie nam poczekać do premiery filmu.

Poniżej, w załączonym pliku viedo, Łukasz Politański opowiada historię Harrego Hafta

 

One Response to “Urodził się w Bełchatowie, stoczył 75 walk o życie w obozie śmierci.”

  1. Andrzej Selerowicz 02/04/2019 at 12:09

    Harry Haft urodzil sie w Belchatowie jako Hercka Haft, a nie Mojzesz Fiedler. Paszportem tego ostatniego zamierzal sie jedynie poslugiwac, aby uniknac ewtl. kar za nielegalny handel po wojnie, ktorym sie trudnil. Nazwisko Fiedler, powtarzane jest za bledem w Wikipedii. Prosze przeczytac wpomnieniowa ksiazke, ktora Harry podyktowal swojemu synowi, Allanowi.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: