Nieparzysci

 

W 2018r. Eliza Segiet zaskoczyła czytelników kompletną książką poetycką poruszającą kwestie związane z wojną, szczególnie zaś z doświadczeniem Holocaustu, które wcześniej jedynie sygnalizowała. Jak widać te tematy nadal w niej drzemią, domagając się lirycznego ujścia. Z tego powodu powstał kolejny tom wierszy podtrzymujący myśli i emocje poprzedniego.      


Wszędzie, gdzie będziemy / przeszłość zostanie z nami – taką refleksją Segiet otwiera „Nieparzystych”. To znana już w twórczości autorki „Magnetycznych” teza. Poetka jest przekonana bowiem, że to co nas ukształtowało ma swoje źródło w historii. Jednak w tej książce nie tyle chodzi o dotarcie do korzeni, co raczej o oddanie głosu tym, którzy z oczywistych powodów go stracili. „Nieparzyści” to swoista liryczna biografia człowieka – Innego, poetycka kronika dokumentująca walkę o każdy kolejny dzień życia.

„Nieparzyści” to przede wszystkim poezja pytań. Nie wystarczą niezliczone ilości przeczytanych dokumentów, reportaży, literatury, by zrozumieć dlaczego człowiek potrafi być bestią. Nie wystarczyło też napisanie kilkudziesięciu utworów (wierszem i prozą), by dać upust emocjom, poradzić sobie z żalem czy znaleźć choćby cień wyjaśnienia. U Segiet stale powraca to dławiące pytanie – w tym tomie także kilkukrotnie autorka je zada: „dlaczego?” („po co?”, „w imię jakiej wiary?”) i nadal nie znajdzie odpowiedzi. Zresztą dręczących poetkę – filozofkę kwestii jest dużo więcej.

Odnoszę wrażenie, że w tej książce Segiet nieco głośniej mówi o brutalności wojny, jeszcze dobitniej podkreśla tragiczne losy Żydów. Śmielej staje także w roli oskarżyciela bestialskich zbrodniarzy. Chociaż w centrum jej zainteresowania nadal leży przede wszystkim ten, który był ofiarą. Dodajmy: niewinną (poetka z niedowierzaniem pyta: czy można karać ludzi za niewinność?). I być może to porusza jeszcze bardziej. Zresztą sam podmiot (neutralny) wielokrotnie pyta, czym naród żydowski zawinił, że stali się celem śmiercionośnych. Ośmiela się nawet zwracać do Stwórcy, chociaż wie, że to daremne.

Już w „Magnetycznych” Segiet zaskoczyła słowotwórczo – przede wszystkim w nazywaniu katów i ofiar. W „Nieparzystych” dokłada celnych określeń, mocno trafiających do wyobraźni czytelnika. Nie szczędzi gorzkiej ironii, by jeszcze wyraźniej podkreślić tragizm prześladowanych. Pojawiają się m.in. Naznaczeni – to Gwiezdna część ludzkości. Na przeciwległym biegunie znajdują sięstworzyciele śmiercipuści, zabójczy ludzieśmiercionośni.

Ciekawa jest kwestia osób mówiących w tym tomie. Po pierwsze jest tu podmiot neutralny, z dystansem spoglądający na poetycki świat bohaterów wierszy. On relacjonuje to co widzi, rzadko komentuje, czasem zadaje pytania retoryczne (m. in.: czy to się dzieje naprawdę?). To głos dopowiadający, jego zadaniem jest zadbać o tło, rekwizyty czy ukazanie pewnych spraw z różnych perspektyw (do których wiodący podmiot nie ma dostępu).

Drugim podmiotem (oraz głównym bohaterem) jest Naznaczony i to on snuje, w imieniu własnym oraz współbraci – jako „my” liryczne, opowieść właściwą. Wspomina wszechobecny strach (bałem się bólu / – nie tylko mojego), głód (czekam nawet na ogryzek jabłka) i życie w odwróconej rzeczywistości. Tragizm położenia mężczyzny zdaje się wyłącznie pogłębiać. Kłębi się w nim mnóstwo wątpliwości, wiara przeplata się z przygnębieniem, chęć przetrwania z poczuciem bezsensu. Stawia pytania, ale doskonale wie, żenikt już nie odpowie.

Przejmujące są wiersze, w których podmiot wyznaje, że mimo świadomości wszechogarniającej śmierci, w nich tliła się nadzieja. I to nie tylko marzyli o przetrwaniu, o powrocie normalności, o spotkaniu z rodziną – oni wierzyli, że w niektórych / pozostała / odrobina człowieczeństwa [podkr. K.M.]. Dlatego nie poddają się tocząc batalię / mgnienie normalności [podkr. K.M.]. W tych szczegółach (określeniach, dopowiedzeniach) kryją się dojmujące emocje.

Nie bez przyczyny poetka nazwała tom „Nieparzyści” – jednym z kluczowych zagadnień jest tu silne pragnienie bycia z drugą osobą. Ale jak powiedzieć kocham w tych beznamiętnych czasach? – zastanawia się „ja” liryczne. I dopowiada: komu powiedzieć – / kocham? Wojna to brutalny czas, który wyłącznie dzieli. Członkowie rodzin giną, znikają bez śladu. Często, by zapewnić względne bezpieczeństwo żonie i dzieciom, mężczyźni musieli się ukrywać. Podmiot zbioru przetrwał właśnie dzięki temu, że wraz z córkami chował się w norzepod ziemią, ze szczurami.

Ludzie żyją w pewnym, wyznaczonym przez los, porządku – to pięciolina życia. Autorka definiuje ją jako postępujące po sobie kolejne stadia rozwoju człowieka. Wojna jednak burzy tę kolejność, zbrodniarze ingerują w naturę, stawiają pauzę przyszłości.

Podmiotowi udało się jednak przetrwać, ale traumę wojenną nosi w sobie do dziś. W rozmowach z wnuczkami nie potrafi pozwolić sobie na spontaniczny zachwyt życiem, na wtórowanie dzieciom w ich radości światem. Zamiast czytać bajki, opowiada im o swoich lękach, wyrzutach sumienia. Zwierza się, że czuje się niekompletny, nosi w sobie cierpienie i żal.

Niesamowity jest dramatyzm tej poezji. Segiet zadbała o każdy szczegół budujący nastrój wiersza, pogłębiając już przecież i tak, niekiedy do bólu, tragiczny wydźwięk wierszy. Zwróćmy uwagę choćby na to, co w tle – np. mury płakały krwiąz uśmiechem strzelalidroga do wolności / będzie poprzedzona kąpielą. Ale objawia się on również w rozmaitych środkach stylistycznych, w ironiach (Żydzi – królowie życia i śmierci), epitetach (ludzko – nieludzka twarzpółżywi ludzie – [podkr. K.M.]), pytaniach retorycznych (którędy mamy pójść, żeby / przegapić śmierć?) czy antynomiach (zaplanowane unicestwienie / przychodzi znienacka). Najpełniej jednak widoczny jest w prostych wyznaniach podmiotu: nie umierał człowiek, / lecz wiara w niego.

Pojawiają się subtelne nawiązania m.in. biblijne, jak w wierszu „Do syta”, gdzie pozbawiony nadziei, ale nie woli życia, mężczyzna z ironią mówi o pragnieniu zjedzenia ogryzka jabłka, bo może to spowoduje, że za karę zostanie wyrzucony z tego raju śmierci. W „Przenikaniu” poetka porównuje zmartwychwstanie Jezusa do swoistego powrotu do świata żywych przez podmiot i jemu podobnych – Żydów, z wyrokiem śmierci za swoje pochodzenie, którzy przez długi czas żyli w ukryciu.

Eliza Segiet z charakterystycznym dla siebie filozoficznym zacięciem bada ludzi, świat oraz zjawiska im towarzyszące. W „Nieparzystych” usiłuje zdefiniować m.in. normalność, przyzwoitość, człowieczeństwo. To oczywiście karkołomne zajęcie, ale poetka jest specjalistką w patrzeniu, dostrzeganiu i przekuwaniu swoich wniosków w zaskakujące konkluzje, trafne metafory, przejmujące porównania.

Kilkukrotnie w toku lirycznej opowieści mamy do czynienia z sytuacją, w której podmiot buntuje się, zadaje niewygodne pytania, oskarża. Jednak, gdy jego córka docieka do kogo on właściwie mówi, ten zawsze odpowiada: do siebie. Co już samo w sobie jest smutne, tym bardziej, gdy dodaje: bo nikt nie chce usłyszeć, / co przeżywamy. Wtedy nikt nie chciał słuchać i dziś zmierzamy w podobnym kierunku – odwracamy głowy, zajmujemy się mało istotnymi, z perspektywy świata, sprawami. A może właśnie ktoś na drugim końcu świata, gdzieś schowany w ciasnej norze, drży o swoje życie, bo przecież w każdym miejscu / można obudzić się z przerażeniem.

Słowa płynące z tej poezji układają się w wyraźny apel: zobacz, co ludzie potrafili robić ludziom i nie dopuść, żeby to kiedykolwiek powróciło. To bardzo ważne przesłanie, szczególnie w kontekście nieustannie toczonych wojen, mniejszych lub większych konfliktów, rozprzestrzeniającej się jak zaraza nienawiści czy choćby postępującego egoizmu.

Rodzimy się bez skazy,

to świat nas zmienia

– Nie pozwólmy na to!

https://dajprzeczytac.blogspot.com/2019/03/nieparzysci-eliza-segiet.html?fbclid=IwAR06PrUcT0bqZSurDULsy275qNYZiSxcxUCsnoDDclS5jgBepL-Wcr_Lj7Q

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: