Strach i odraza na punktach kontrolnych IDF

Douglas Altabef

Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien


Myśl, że obywatelom obcych krajów pozwala się nękać żołnierzy, którzy bronią własnego kraju, jest nie do pojęcia, a jednak do niedawna taka była izraelska rzeczywistość i nie było żadnego sprzeciwu.

Krytyczną funkcją Izraelskich Sił Obronnych [IDF] jest zabezpieczenie granic i narażonych miejsc w tym punktów tranzytowych do takich terenów i przez nie.

Służba wartownicza jest zwodniczo rutynowa i prosta. Podobnie jak w innych służbach wojskowych przez większość czasu jest znajoma rutyna, która dla przypadkowego obserwatora może wydawać się otępiająca.

Jednak wyszkolony żołnierz wie aż nazbyt dobrze, że to, co pozornie codzienne i nieistotne, może być podstępem – przykrywką czegoś w zamiarze śmiercionośnego. Dlatego czujność i sceptycyzm są częścią profesjonalnego DNA żołnierza na posterunku.

Niestety, nie jest niczym niezwykłym widok grup, często ludzi z Europy, krążących wokół punktów kontrolnych z bardzo odmiennym celem od tych, którzy przyszli, by poprzeć żołnierzy pizzą i dobrym słowem. Ci ludzie przychodzą z odrazą i nieukrywaną nienawiścią do żołnierzy i do tego, co robią.

Ci ludzie zabawiają się w grę „złapałem cię”. Przyszli uzbrojeni w kamery wideo, często podsunięte o centymetry od twarzy pilnującego żołnierza i mają nadzieję przyłapania żołnierza na robieniu czegoś – czegokolwiek – co wyjęte z kontekstu może wyglądać na jakiś ohydny czyn.

Czy jest to skrzywienie się na niechętnego do współpracy Palestyńczyka, który przechodzi przez punkt kontrolny, czy próba przeszukania podejrzanie wyglądającej osoby – jest wiele okazji do stworzenia kontekstu, w którym żołnierz wydaje się uosobieniem ciemiężącego Izraela.

Jest to cyniczna manipulacja, ale niestety, z Internetem, mediami społecznościowymi i Photoshopem oraz innymi aplikacjami żyjemy w świecie coraz bardziej wypełnionym taką wyjętą z kontekstu wideografią.

Sytuacja na punkcie kontrolnym jest jednak znacznie bardziej najeżona niebezpieczeństwami niż tylko zażenowanie z powodu zmanipulowanego i fałszywego obrazu.

Na punkcie kontrolnym konsekwencje jakiegokolwiek błędu dotyczą życia i śmierci, a nikt nie wie o tym lepiej od żołnierza na służbie. Poza natrętnymi kamerami jest także słowne nękanie i demonizowanie młodych żołnierzy, którzy wykonują swoje obowiązki.

Jedni żołnierze nie zwracają na to uwagi, ale innych wytrąca z równowagi wysłuchiwanie oskarżeń, że są haniebnymi zbrodniarzami wojennymi. Ryzykiem – a właściwie, zamierzonym skutkiem – jest, że żołnierz będzie skołowany, zirytowany, a więc mniej czujny i uważny niż powinien być.

Oczywiście może to prowadzić do reakcji żołnierza, które będą smakowitym kąskiem na wideo. Co jednak groźniejsze, żołnierz może przestać koncentrować się na swoim zadaniu, co naraża go na niebezpieczeństwo.

Nie jest wykluczone, że to właśnie stało się w oburzającej sprawie Solomona Gawriji. 20-letni Solomon pochodził z Etiopii i był oficerem policji granicznej, który stał na straży Har Adar, miasta tuż przy Zielonej Linii 1949 r. i w pobliżu Abu Ghosz.

Podczas pełnienia służby Solomon i jego koledzy-strażnicy byli nękani przez ludzi z izraelskiej, antysyjonistycznej NGO, finansowanej przez europejskie rządy i organizacje, jak również przez New Israel Fund. Działalność Machsom Watch polega na przychodzeniu na rozmaite punkty kontrolne i monitorowaniu działalności żołnierzy.

Na ogół takiemu monitorowaniu towarzyszy słowne nękanie i to właśnie zdarzyło się 27 września 2017 roku, kiedy Solomon był na służbie. Jego koledzy mówili, że członkowie Machsom Watch obrzucali go obelgami przez ponad pół godziny.

Kilka minut po zakończeniu tych słownych napaści, terrorysta przedarł się przez bramę i zastrzelił Solomona i dwóch innych żołnierzy. Czy jest niedorzecznością podejrzewanie, że atak słowny, który bezpośrednio poprzedzał atak fizyczny, spowodował, że koncentracja i gotowość Solomona nie były takie, jak powinny były być?

Grupy nękające żołnierzy dają wyraźnie do zrozumienia, że żołnierze – i państwo, które reprezentują i bronią – są bezprawni, a więc zasłużyli na tak pogardliwe traktowanie. Myśl, że obywatelom obcych krajów pozwala się nękać żołnierzy, którzy bronią własnego kraju, jest nie do pojęcia, a jednak do niedawna taka była izraelska rzeczywistość i nie było żadnego sprzeciwu.

Na szczęście te dni pełnej wolności dla tych nienawistników mogą dobiegać końca. Nie dlatego, że rząd lub armia zmieniły swoje protokoły, by nie dopuścić do takich zachowań. Zmiana przychodzi ze strony organizacji syjonistycznych i obywateli, którzy zbuntowali się na swobodę, jaką ciszą się ci pełni pogardy ludzie.

Jedna akcja podjęta przez Im Tirtzu, największą oddolną organizację syjonistyczną, jest szczególnie obiecująca. Im Tirtzu zwerbowała grupę wolontariuszy, „Komandosów wideo”, którzy zwalczają ogień ogniem, stosując to samo prawo bliskości, jakie wykorzystują brygady antysyjonistów.

Z hasłem „Wyceluj, kliknij, filmuj”, Komandosi Wideo filmują nienawistników , którzy filmują żołnierzy.

Komandosi Wideo osiągnęli niedawno znaczące zwycięstwo, kiedy głównie skandynawskie EAPPI, stowarzyszone z antysyjonistycznym Światowym Kongresem Kościołów, oznajmiło, że wycofuje się z Hebronu z powodu ”nękania”, jakiemu zostali poddani ich wolontariusze. To „nękanie” polegało jedynie na odwróceniu ról, stawiając EAPPI przed nową rzeczywistością.

Nagle Komandosi Wideo pokazywali dokładnie, co członkowie EAPPI robili w swoich staraniach o demonizowanie żołnierzy.

Ta nowa rzeczywistość i nowa perspektywa jest tym właśnie, co Komandosi Wideo starają się robić wszędzie, gdzie ktoś nęka izraelskich żołnierzy.

Jest to klasyczne działanie oddolne, podobnie jak sama Im Tirtzu. Odzwierciedla pragnienie Izraelczyków, by bronić tych, którzy bronią ich. Jest to wysiłek, by zapewnić, że żołnierze mogą wykonywać swoje obowiązki bez niepokoju o cynicznych manipulatorów, którzy starają się oczernić i – tak – narazić na niebezpieczeństwo żołnierzy w imię swojej ideologii.

W czasach, kiedy te zagraniczne organizacje bezkarnie nękają żołnierzy IDF, nie ma nic właściwszego jak odpowiedzieć ogniem na ogień.

Fear and loathing at idf checkpoints

JNS, 12 marca 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Douglas Altabef

Autor jest członkiem zarządu Im Tirtzu jak również członkiem zarządu Israel Independence Fund.

http://www.listyznaszegosadu.pl/m/syjonizm/strach-i-odraza-na-punktach-kontrolnych-idf

11 komentarzy to “Strach i odraza na punktach kontrolnych IDF”

  1. Michał Potok 15/04/2019 at 22:19

    MEF:
    Może zostałem niewłaściwie zrozumiany. Nie chodzi mi o jakiś państwowy kanał propagandowy – Izrael go absolutnie nie potrzebuje! Wystarczy pokazywać prawdziwe , zwykłe życie kraju , jego problemy, troski i osiągnięcia , jego ludzi , włącznie z ludźmi sukcesu , także wsród mniejszości arabskiej , tak by udowodnić oszczerstwa o „aparthaidzie” , „prześladowaniach” itd .
    Reportaże , wywiady , debaty itd, oczywiście bez cenzury . Wystarczy zebrać to co najlepsze z tych wszystkich prywatnych kanałów , opracować to w jedną całość językowo i udostępnić na bezpłatnych kanałach satelitarnych. Ja tutaj mogę oglądać tak tylko I24, a to o wiele za mało by poznać i zrozumieć Izrael. I Europa wcale nie jest stracona . Tutaj ponad 10% wyborców głosowało na otwarcie i zdecydowanie proizraelską partię chrześcijańskich demokratów ( co wcale nie oznacza że pozostałe 90% są antyizraelscy – izraela w ogóle nie omawiano w wyborach poza może lewą partią – byłymi komunistami ) przewodnicząca ktorej obchodzila 70 lecie powstania Izraela na wielkim bankiecie na który przyleciała „demonstracyjnie” na kilka tylko godzin . Ale my wszyscy potrzebujemy łatwo dostępnej , bezpłatnej platformy by móc podpierać nasze argumenty.
    W sposób który opisałem powyżej pracuje polski kanał „Polonia” , z tą tylko różnica , ze zebrane programy , ze względu na Polakow za granicą nadawane są po polsku z angielskojęzycznymi napisami.

  2. kasia z Göttingen 15/04/2019 at 13:50

    Dziekuje wspanialemu dziennikarzowi Andrzejowi Koraszewskiemu za jego komentarz!
    Jest on wielkim wyjatkiem w swoim zawodzie- i jak mu juz napisalam- jest obronca faktow
    a fakty w sprawie Israela sa decydujace w poznawaniu zrodel konfilktu na BW.
    O tym i innych pomowieniach , o antysemitizmie i negowaniu tej zarazy napisal ksiazki
    PT. Wszystkie winy Israela.
    Polecam goraco!

  3. M.P:
    Na Europę Zachodnią szkoda wysiłku podatnika izraelskiego. Dziesiątki kanałów i setki witryn izraelskich nadają codziennie tysiące godzin rzeczywistości izraelskiej w językach zrozumiałych dla Europejczyków. Prawie wszystkie prywatne, prawie wszystko bez cenzury. Wystarczy nacisnąć guzik albo wprowadzić hasło w wyszukiwarkę. Materiał jest łatwo dostępny. Arabowie i Irańczycy słuchają, oglądają i reagują pozytywnie, ale Europejczycy nie słuchają, nie oglądają i reagują negatywnie. bo odrzucają na progu źródła izraelskie. Bombardowanie Europejczyków zredagowaną propagandą za ciężkie pieniądze może nawet pogorszyć tą sytuację.

  4. Michał Potok 15/04/2019 at 09:52

    Z pewniscią programy dla ludności w krajach arabskich i Iranie są ważne , ale opinia publiczna w tych krajach ma , wyrażając sie bardzo delikatnie, mało do powiedzenia . W zachodnich demokracjach sprawy te wyglądają zgoła inaczej . Rewolucja informacyjna wobec zachodniej Europy mogłaby przynieść Izraelowi znaczne korzyści .

  5. Ewa Korulska 15/04/2019 at 09:29

    Calkowicie się podpisuje pod komentarzem Andrzeja Koraszewskiedo na temat Abrama Nanes. Poziom wypowiedzi Nanes wskazuje na trolla.
    Albo na „ użytecznego idiotę” co wychodzi na jedno.

  6. Andrzej Koraszewski 15/04/2019 at 08:59

    Komentarz osobnika podpisującego się Abram Nanes jest niesłychanie interesujący. Mógłbym podejrzewać, że to antysemicki troll z Europy, który kocha Palestyńczyków, bo wykonują to, o czym on sam marzy – zabijają Żydów. Obserwuję ten gatunek miłości do Palestyńczyków od lat. Jest łatwy do przetestowania. Nigdy nie mają pojęcia o tym, że istnieją palestyńscy dysydenci. Nie maja pojęcia o tym, że Arabowie zabili wielokrotnie więcej Palestyńczyków niż zginęło Paelstyńskich terrorystów w walce z IDF, nie mają pojęcia, co się dzieje w więzieniu w Jerycho (gdzie torturuje sie i zabija palestyńskich zwolenników normalizacji z Izraelem), bo to ich nie interesuje. Kochają Fatah i Hamas i to są ich „Palestyńczycy”. Mądrości Abrama nie różną się od mądrości europejskich antysemitów. Czy jest skończonym łajdakiem, czy tylko zdumiewającym idiotą? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Jedno jest absolutnie pewne, nie jest to człowiek współczujący Palestyńczykom, nic o nich nie wie, ani o ich historii, ani o ich losie w krajach arabskich, nie zna również postanowień umów z Oslo, ani ofert przedstawianych Arafatowi a potem Abbasowi. Palestyńczyków potrzebuje tylko do wzmocnienia swojej nienawiści do Izraela. Nie jest osamotniony. Ma setki milionów duchowych braci.

  7. Abram Nanes 15/04/2019 at 06:19

    Zolnierze izraelscy bronia kraju u sasiada w jego domu. Nieustannie od 50 lat zwyciezaja. Oj. A kiedy juz zwýcieza. Najliepsi spece od propagandy na Lubiance nie potrafia sie sprzedac? A moze tej nieludzkiej okupacji sprzedac sie nie Da? Jak I kòmunizmu propaganda sie nie da. Jak pogramu Trampa napisanego przez Nataniahu.

    Propagandzista z Jerozolimy. Z biednego mocarstwa z narodu o najwiekszej tube propaxgandowej na swiecie. Oj jak ja nasze klamstwa popytu brak.
    .

  8. To może brzmi dziwnie ale izrael odnosi sukcesy propagandowe. Po farsi i po arabsku w radiu, telewizji i na Internecie. Znawcy mówią że echo jest pozytywne i poważne. Ogólnie opinia publiczna w języku arabskim i farsi jest przychylniejsza w stosunku do Izraela niż np opinia publiczna w Irlandii i w Szwecji.

  9. kasia z Göttingen 14/04/2019 at 19:48

    Jak przyslalam ten artykul nie bylo jeszcze wyroku w sprawie mordu Sary Halimi w paryzu.
    Wczoraj ukazal sie w Le Figaro artykul Erica Zemmour pod tytulem ” jestescie we francji? Witamy u wariatow”
    Sedzia uznal morderce za niepoczytalnego!
    Czy jest to sygnal w stylu nie draznic biednych muzulmanow czy po prostu ogromny osobisty strach sedziego i jego rodziny- nie wiem.
    Demokracja liberalna i jej prawnicy nie daja sobie rady z takim fanatyzmem.

  10. Ewa Korulska 14/04/2019 at 18:56

    Calkowicie sie zgadzam z komentarzem Michala Potoka.
    Izrael stanowczo za malo robi aby informować świat o własnych osiągnięciach na wszystkich polach : naukowych, technologicznych, ekonomicznych, artystycznych, politycznych, humanitarnych i społecznych. A przeciez nie brakuje mu ani srodkow komunikacyjnych ani redaktorów we wszystkich językach świata.
    Wielkie zaniedbanie które bardzo drogo kosztuje sam Izrael w wizerunku medialnym.
    Tym bardziej należy docenić i podziękować Efraimowi i państwu Koraszewskim ktorzy nas informują na tym blogu. Prosimy o więcej !

    Natomiast mainstreamowe media rzeczywiscie pomału wymiękają i już trochę mniej zjadliwie i stronniczo pisza o Izraelu. Krytyki Izraela ukazuja się nadal ale już bardziej zawoalowane. Już nie wypada dziennikarzom tak idiotycznie bronic „ biednych palestynczykow”, podczas gdy arabski terroryzm panoszy się w Europie i drogo kosztuje podatników, nie wspominając już o niewinnych ofiarach ludzkich.

    Jednakże występuje teraz inne zjawisko : zachodnie media, trybunały, eksperci sadowi i nawet zwykli ludzie sa tak zastraszone przez swoich lokalnych Arabów ze nie ośmielają się formułować żadnych krytyk pod adresem islamu. Sami narzucili sobie cenzurę. Wszyscy terroryści to ´przypadki psychiczne » i wyroki sądowe wobec nich sa bardzo złagodzone. Trwa wlasnie proces mordercy Sarah Halimi, starszej pani pobitej i wyrzuconej przez okno we własnym mieszkaniu przez arabskiego mordercę przy okrzykach „allah akbar” i antysemickim. Typowe antysemickie barbarzyństwo młodego Araba w Paryżu. Prawie codzienność…
    Trzy ekspertyzy psychiatryczne zaprzeczają sobie wzajemnie i zmierzają w kierunku maksymalnego złagodzenia kary bo morderca miał podobno „ograniczona odpowiedzialność”. Kto płaci za te trzy ekspertyzy, za koszta procesu i długoletni szpital psychiatryczny dla mordercy ? Francuscy podatnicy, w tym również sami Żydzi !

  11. Michal Potok 14/04/2019 at 13:10

    Chciałbym wlać trochę optymizmu w poruszony w artykule temat i bardziej ogólnie temat postrzegania Izraela za granicami kraju… Zawsze dziwilo mnie bardzo , że Izrael , gigant w dziecinie telekomunikacji, tak mało robi dla informowania opini światowej o swoim stanowisku a nawet codziennym komentowaniu wydarzen w Izraelu i na świecie . Mając własne satelity telekomunikacyjne Izrael mógłby z łatwością i stosunkowo małym kosztem uruchomić translacje na dziesiątkach częstotliwości i w dziesiątkach języków, programów telewizyjnych które przedstawiały by izraelską perspektywę na wydarzenia w kraju i na świecie, przynajmniej w językach zachodnich demokracji gdzie wciąż , jakby nie było , politycy przysłuchują sie do opinii publicznej …Wciąż jednak tylko parę izraelskich programów satelitarnych po angielsku i francusku ( gdzie ten sam 1 godzinny serwis informacyjny powtarzany jest w nieskończoność całą dobę-nudne i nie angażujące ) wręcz tonie w morzu arabskich i irańskich kanałów transmitujących w wielu językach zachodnich demokracji, atakując zaciekle Izrael przy każdej „okazji” i „fakty” przedstawiane tam śmiało mogą pochodzić z opisanych w artykule „reportaży”. No i giganty jak CNN i „obiektywne” BBC też nie przepuszczają żadnej okazji by włączyć sie w ten chórek….
    Ale….jak nie pierwszy raz w historii, własna głupota wrogów Izraela i sprawdzone twierdzenie „wielkiego” Marksa że „byt kształtuje świadomość” zaczynają powoli odnosić skutki…. O czym mówię …? Ano o tym , że walka z „okupantem” prowadzona jest obecnie wobec Europejczyków w Europie!! Może przedstawię to na przykładzie Szwecji gdzie mieszkam . Pamiętam „pierwszą intyfadę” gdy wprost nie można było włączyć telewizor by nie zobaczyć ckliwe reportaże gdzie „niewinne dzieci” rzucają ulicznymi kamieniami w żołnierzy „okupanta”…Wkrótce potem stało się plagą rzucanie ulicznych kamieni tutaj w dzielnicach emigrantów w pojazdy policji i nawet straży pożarnej spieszącej na pomoc ich mieszkańcom …. No cóż… przykład „oporu” inspiruje . Osłupiali Szwedzi w rozterce i szoku nie mogli zrozumieć o co chodzi …. ale ckliwe reportaże o „oporze” palestyńskich dzieci zniknęły z ekranów …
    Jeszcze parę lat temu minister spraw zagranicznych Szwecji odważnie krytykowała „bezprawne likwidacje” terrorystów podczas wykonywania aktu terrostyczgo , sugerując tym , że niezależnie od mającego właśnie miejsca mordowania należy niebacząc na ryzyko jeszcze większych ofiar ująć terrorystę żywcem , by sądzić go potem zgodnie z prawem. Wkrótce potem straszliwy akt terrorystyczny w Sztokholmie dokonany przez islamistę gdzie zginęły 4 w niczym nie winne osoby w tym jedna 12letnia dziewczynka zamknął usta p.minister ,która od tego czasu nie zajmuje się już uczeniem innych jak walczyć z terroryzmem . Czy przesadzam….. ? Ano…. mające ciągle miejsce ekscesy i próby mordowania Izraelczyków w „marszu powrotu” , które pociągnęły za sobą więcej zabitych po stronie palestyńskiej niż wszystkie intyfady razem wzięte nie zdopingowały p.minister do ani jednego komentarza , a szwedzka telewizja , jeśli w ogóle informuje o „marszu” i kolejnych zabitych po palestyńskiej stronie „maszerujacych” robi to wręcz powściągliwie , w miarę umiarkowanym tonem , gdzie informuje sie , ze przyczyną starć jest próba próba przekroczenia międzynarodowo uznanej granicy państwa znajdującego sie w stanie konfrontacji zbrojnej z Hamasem. Może trudno w to uwierzyć , ale o zabitych i rannych w Gazie dowiaduję sie z izraelskich stron internetowych, nie ze szwedzkich środków masowego przekazu.
    Tak….byt określa świadomość …..

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: