Pukiel

Zenon Rogala

Rozmówczyni była wpatrzona z zachwytem w swoją koleżankę plastyczkę, tę rzeźbiarkę powietrza i może właśnie to dopingowało długowłosą do ożywionego dialogu. Właściwie pomocną i nieodzowną w rozmowie była jej cała postać. Zarówno dłonie jako główny środek przekazu, ale także całe ręce, ramiona i twarz dla mnie tylko częściowo widoczna, dopełniały staranności przekazu. W dodatku, jej vis a vis chłonęła i natychmiast akceptowała starania partnerki o jasność przekazu i najwyraźniej była zadowolona, gdyż odnosiłem wrażenie, że jest całkowicie zaspokojona tak wielostronnym i wielopoziomowym przekazem.
Niekiedy, jakby dla podkreślenia akceptacji poglądów, partnerka dialogu dotykała nieśmiało jakiejś części będącej w ruchu dłoni. Gest ten był jak niestosowne wtrącanie słowa w czasie rozmowy. Trwało to jednak niezauważalnie krótko i mniej baczny obserwator na pewno mógł uronić ten pozornie nieistotny szczegół.
Rozmowa tych pań przypominała wspólne lepienie bryły i wspólne dążenie do doskonałości w uzyskaniu końcowych efektów. Był też dominujący nad tym duetem zapach erotycznego podniecenia. Iskry sypiące się z oczu mniej aktywnej rozmówczyni, oraz jej pozorna powściągliwość, dawały jej jednak równe prawa w tym dialogu. Widziałem blask bijący z jej oblicza. Dowodził on gotowości do uległości jednak dopiero po aktywnej wymianie poglądów. Ten blask emitowany z twarzy w połączeniu z iskrowymi pociskami raz po raz wystrzeliwanymi z ocznych wyrzutni, były wyrazem szerokiej akceptacji partnerki jak i całkowitym nią zafascynowaniem.
Rozmowa miała się ku końcowi. Ruchy dłoni wyraźnie ukończyły formowanie powietrznej figury. Jeszcze gdzieniegdzie delikatne palce wprowadzały nieistotne poprawki, ale rzeźba wydawała się ukończona. Wyczerpane wysiłkiem rozmowy dłonie, delikatnie ułożyły się obok siebie na blacie stolika jak pięciogłowe istoty wyczerpane wysiłkiem wykonanej pracy. Jeszcze odpoczywały po wykonanej pracy i leżące jakby oczekiwały uznania od współtwórczyni dzieła. Leżące między opróżnionymi filiżankami delikatne dłonie rzeźbiarki doczekały się czułości i zostały pokryte dłońmi współpracownicy. Gest ten zamykał etap odbytej rozmowy, ale jednocześnie otwierał nieznany etap dalszego dialogu.
 Niesforny pukiel, jeszcze nie dawno tak ważny we wzajemnych relacjach, odrzucony w końcówce rozmowy, oczekiwał na rytualny gest.

Wszystkie opowiadania Zenona Rogali

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: