ZYDOKOMUNA

 

 

Alex Wieseltier

 


Zastanawiam się, które określenie jest bardziej prawdziwe. „Żydokomuna” czy „żydowscy komuniści”. Czy może „komuniści żydowskiego pochodzenia w służbie polskiego reżimu narzuconego przez Sowietów”!? Bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, że oni wprowadzali żydowski reżim w Polsce?!
O co w tej „Żydokomunie” chodzi? Już słyszę podpowiedzi typu „nadreprezentacja” (czyli „zażydzenie”) polskich władz komunistycznych, Minc, Zambrowski, Berman, Światło, Różański, Fejgin, Brystigerowa, Romkowski, Wolińska, Michnik, Morel i wiele innych.

Podobno największe „zażydzenie” wykazywało Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego (MBP) i Komitet do spraw Bezpieczeństwa Publicznego (KdsBP).

W ponad 600-stronicowym opracowaniu IPN-u „Aparat Bezpieczeństwa w Polsce. Kadra Kierownicza”, pan profesor Szwagrzyk podaje na stronie 59 tabelkę, z której wynika, że na 450 stanowisk kierowniczej kadry MBP 167, czyli ponad 37%, było obsadzonych osobami żydowskiego pochodzenia.

Co prawda wyszczególnienie osób na kierowniczych stanowiskach w MBP i KdsBP, podane na stronach 77-96, obejmuje 289 nazwisk, a po skasowaniu dubletów i kwadrupletów 189, gdzie „tylko” 47 było osób żydowskiego pochodzenia, ale 25% wydaje się też imponujące, w porównaniu z może 1%, który Żydzi stanowili w Polsce zaraz po wojnie (i to jeszcze przed masową ucieczką w ciepłe kraje).

Te 25% koreluje dosyć dobrze z procentem żydowskich komunistów w przedwojennej KPP, ale to nic nie wyjaśnia. Faktem jest, że znakomita większość kierowniczego aparatu centralnych organów bezpieczeństwa to ludzie, którzy znaleźli się po wybuchu wojny w ZSRR i jako tacy, po przejściu NKWD-owskiego szkolenia, dostali stempel przyzwolenia. Skoro większość Żydów uratowała się właśnie w Związku Radzieckim, dotyczyło to również żydowskich komunistów, którzy razem z polskimi komunistami zostali przez władze sowieckie przygotowani do przejęcia i utrzymania w Polsce komunistycznego reżimu.

I tutaj moglibyśmy wypominać, że tylko Różański, Romkowski i Fejgin zostali skazani za swoja działalność w UBecji i próbować wytłumaczyć, dlaczego ani wieloletni minister MBP, Stanisław Radkiewicz, ani jego polscy współpracownicy, nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za te same czyny.
Moglibyśmy również dyskutować na temat 1100 prokuratorów i sędziów reżimowych, którzy wydali ponad 100 tysięcy wyroków za „działalność antypaństwową”, gdzie na 5600 wydanych wyroków śmierci, 2500 IPN uznał za zbrodnie sądowe.

I wypominać ilość wyroków śmierci orzeczonych przez sędziów pochodzenia żydowskiego i porównywać je z rekordzistą Włodzimierzem Ostapowiczem (300 wydanych wyroków śmierci), czy Julianem Giemborkiem (tylko 125 wyroków śmierci), gdzie żaden z nich nie został pociągnięty do odpowiedzialności sądowej.

Lub próbować dojść, dlaczego psychopatę i sadystę Morela, osławionego komendanta obozu dla folksdojczy i „kolaborantów hitlerowskich”, który znęcał się nad więźniami i nie zrobił nic, by zapobiec epidemii czerwonki i tyfusu, które w przeciągu krótkiego czasu uśmierciły tam tysiące ludzi, dopiero pod koniec jego życia próbowano pociągnąć do odpowiedzialności.

I przy tej okazji znaleźć ilu innych, z ponad 300 komendantów obozów i więzień z tego okresu, pociągnięto za podobne czyny do odpowiedzialności.

Więc lepiej zajmijmy się tymi żydowskimi komuchami.
Kim oni byli? Z definicji ideowymi komunistami, którzy wierzyli, że nowa Polska będzie krajem, gdzie idee wolności, równości i braterstwa będą wcielone w życie. Gdzie równość oznacza brak różnicy między panem i chłopem, robotnikiem i inteligentem, gdzie ludzi nie dzieli się na wierzących i niewierzących, Polaków i Żydów. Kraj, który trzeba zbudować. A przede wszystkim bronic przed wrogami tego raju na ziemi.

W praktyce była to zbieranina mniej lub bardziej ideowych karierowiczów. Żądnych władzy i przywilejów. Również oportunistów, którzy widzieli w tym okazję dla samych siebie. Coraz bardziej skorumpowanych naciskiem reżimowym i zatracających resztki poczucia sprawiedliwości społecznej, czy nawet zdrowego rozsądku. Tak jak cała reszta ich rdzennie polskich współpracowników.

Trzeba również wspomnieć, że bez istnienia niedobitków przedwojennej KPP i rosnącej w bardzo szybkim tempie ilości komunistycznych neofitów, chętnych do wprowadzenia i utrzymania w powojennej Polsce reżimu komunistycznego, wliczając w ten poczet i „rdzennych” Polaków i osoby żydowskiego pochodzenia, Polska jako samodzielne państwo z polskim językiem i kulturą przestałaby istnieć na korzyść którejś tam z rzędu republiki Rad.

Więc co z tymi żydowskimi komuchami?
Czy oni to robili dlatego, że byli Żydami?
Czy oni próbowali wprowadzić jakieś prawa faworyzujące Żydów?
A może pomagali wracającym Żydom w odzyskiwaniu mienia i majątków?
Że co? Że razem ze swoimi polskimi komuchami gnębili i mordowali polskich patriotów, a nie jakichś tam Hotentotów?

Od tego byli przecież komunistami i lokajami Sowietów!
I właśnie za to należy ich potępić. Za to powinni byli zostać ukarani.
Ale jak wiemy, z tym karaniem to się w PRL-u nikt nie spieszył. Ani w stosunku do rdzennych komunistycznych przestępców, ani w stosunku do tych z żydowskim pochodzeniem. Jak wiadomo komuch komuchowi bratem, nawet jak jest Żydem.

Wielki przyjaciel Polaków, Szewach Weiss, czuje się niedobrze z powodu ilości Żydów w Bezpiece, sądach i prokuraturze. I ja go rozumiem. Bo co to byłaby za frajda, gdyby 100% organów reżimowej represji było polskie! Nie byłoby na kogo zwalać winę, a Żydzi byliby świętymi ulatującymi za życia do nieba!
Gorzej by było z samopoczuciem obecnego pokolenia Polaków, którzy by musieli żyć ze świadomością, że to ich reżimowi rodacy zrobił ten gnój w całych 100%.
Bo w to, że brak Żydów w tych organach przemieniłby w cudowny sposób reżim komunistyczny w wolną Polskę, chyba nikt, ze wszystkim klepkami w głowie, naprawdę nie wierzy?!

 

 

Wszystkie wpisy Alexa TUTAJ

 

https://alexwieseltier2206.webnode.dk/l/zydokomuna/

2 komentarze to “ZYDOKOMUNA”

  1. Leonarda Rajman 12/06/2019 at 21:51

    Wydaje mi sie, ze kazdy normalny czlowiek jest w stanie rozroznic dobro od zla. Wielu Zydow , wierzac w sprawiedliwosc komunizmu, przylaczyla sie do tej ideologii. To mozna zrozumiec. Natomiast jezeli bierze sie udzial w aresztowaniach i przesluchaniach, znajdujac rozne „sluszne” wytlumaczenia, to nie moge tego ani wytlumaczyc a tym bardziej usprawiedliwic. Jest mi szczerze wstyd, ze Zydzi byli w UB, dla mnie nie jest istotne , jaki procent… nie wiem, ilu sie z tego wycofalo a ile brnelo dalej.
    Najwieksza rzecz, jaka moj ojciec dla mnie zrobil, bylo to, ze nigdy nie zapisal sie do partii.
    Wojne przezyl w Zwiazku Radzieckim.

  2. najwiekszym znanym mi ekspertem od spraw zydokomuny izarazem zywym dowodem na jej istnienie jest ja – gurnatko finkiel.
    moja mama miala czterech cbraci. dwaj sposrod moich wujkow – wujek szymon i wujek izrael byli blizniakami, szymon(szamsze) byl komunista, a izrael (srulek) ortodoksyjnym zydem – do tego stopnia, ze kiedyna jakims spedzie rodzinnym zapytal swego dalekiego kuzyna:
    do jakiej synagogi chodzisz sie modlic?
    – reformowanej
    – znaczy do gojowskiej, zawyrokowal
    szamsze i srulek klocili sie ostro, ale bardzo sie kochali. srulek nie przetrwal wojny. szamsze wyemigrowal pod koniec lat 50. do izraela i osiedlil sie w ramat- gan, gdzie go odwiedzalem.
    moj ocalaly wujek, podobnie jak wielu zydowskich komunistow, wrocil do
    swych religijnych korzeni, zachowujac wszakze pewne elementy obrzadku marksistowsko-leninowskiego, bo musial teraz, kiedy nie bylo juz brata, dzwigac na swoich barkach brzemie zydokomuny

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: