Zasadniczy “przywilej”

Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien

 


Gideon Levy jest antysemickim mizosyjonistą*, któremu izraelska gazeta płaci za jego truciznę. Jest prawdziwie nikczemnym człowiekiem, ale czasami jest użyteczny jako przykład ekstremistycznej, samobójczej, izraelskiej lewicy.

Niedawno napisał:

Jeśli Izrael jest demokracją, to jest państwem wszystkich swoich obywateli. Nie ma demokracji, która nie jest państwem wszystkich swoich obywateli. Od Ameryki do Niemiec, wszystkie są państwami wszystkich swoich obywateli. Gdyby nie były, do kogo by należały? Tylko do uprzywilejowanych obywateli. Nie ma czegoś takiego jak demokracja, która należy tylko do uprzywilejowanych jednej narodowości. Państwo należy do wszystkich. Reżim, który segreguje i dyskryminuje, nazywa się apartheid. Nie ma innej nazwy. … Państwo wszystkich obywateli nie jest ”sloganem wroga”, jak ujął to nowy minister spraw zagranicznych [Yisrael Katz]. Jest to serce i dusza demokracji.

W piekle zapanuje mróz, kiedy nasz drogi Gideon nie nazwie Izraela państwem apartheidu, ale na ogół mówi o fakcie, że palestyńscy Arabowie, którzy żyją w Judei i Samarii, nie mogą głosować. Tym razem wydaje się, że zainspirował go jeszcze bardziej fundamentalny fakt, że Izrael jest zdefiniowany – przez Deklarację Niepodległości i obecnie przez Prawo o Państwie Narodowym – jako państwo żydowskie. Ponieważ mieszkają tutaj Arabowie – mimo że ci Arabowie mają prawo głosu i sprawowania urzędów – Izrael nie może być demokracją.

Problem nawet by się nie pojawił, gdyby Izrael poszedł śladem wszystkich państw arabskich, które wygnały swoich Żydów po 1948 roku. Ale Ben-Gurion i inni założyciele uważali, że państwo żydowskie może mieć arabskich obywateli. Być może był to błąd, ale w odróżnieniu od Arabów nie jesteśmy rasistami.

Selfie w izraelskim autobusie.

Czym właściwie jest ”apartheid” Levy’ego? Nie ma żydowskich i arabskich plaż ani kranów z wodą do picia (chociaż  krany tylko dla muzułmanów na Wzgórzu Świątynnym), ani praw przeciwko „mieszaniu ras”, jak były w rasistowskiej Republice Południowej Afryki.  odrębne systemy szkolne, ale jest tak dlatego, że nalegają na to Arabowie (są także odrębne szkoły świeckie, narodowo-religijne i Charedich). W wyniku afirmatywnej akcji i innych programów liczba arabskich studentów na izraelskich uniwersytetach wzrosła o 78% w ciagu ostatnich 7 lat (za rządów „twardogłowego” Likudu kierowanego przez „rasistę”, Benjamina Netanjahu). W dziedzinach medycyny i edukacji liczba arabskich studentów jest proporcjonalna do ich liczebności w ogólnej populacji. Idź do izraelskiego szpitala, a prawdopodobnie będą cię leczyli arabscy lekarze i pielęgniarki. Idź do apteki, a niemal z pewnością będzie tam arabski aptekarz.

Jeśli więc mają prawa obywatelskie i możliwości edukacji, to czym są?

Są arabska mniejszością w żydowskim państwie.

Syjonizm jest żydowskim ruchem narodowym, ale jest czymś więcej. Opiera się na historycznym imperatywie, że państwo żydowskie jest niezbędne dla obrony narodu żydowskiego i ich przetrwania jako mniejszości we wrogim świecie. To wymaga, by pewne prawa były przyznane wyłącznie Narodowi Żydowskiemu, takie jak prawo powrotu i prawo ustalania kulturowego charakteru państwa, włącznie z narodowymi symbolami, językiem, świętami i tak dalej. To właśnie zatwierdza Prawo o Państwie Narodowym Izraela, co – jak jestem tego całkowicie pewien – Izraelski Sad Najwyższy zakwestionuje w niedalekiej przyszłości.

Czy, jak twierdzi Levy, czyni to z Żydów ”uprzywilejowanych obywateli”? Być może, ale jest to niezbędna reakcja na „uprzywilejowaną” kondycję narodu żydowskiego przez ostatnich kilka tysiącleci, która obejmowała demonizację, prześladowania, wygnania, degradację i morderstwa na skalę przemysłową. Jest to niezbędna odpowiedź także w krajach, gdzie Żydzi są dobrze traktowani, na siły asymilacji. Wyeliminowanie tego „przywileju”, który w praktyce jest konieczny dla przeżycia, jest istotnie celem naszych wrogów, a „państwo wszystkich obywateli” jest ich sloganem.

_________________________
* Osoba zakażona skrajną, irracjonalną nienawiścią do państwa żydowskiego. Patrz także mizosyjonia, co jest samą chorobą.

 

En Essential ”Privilege”

 

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Vic Rosenthal

Studiował informatykę i filozofię na  University of Pittsburgh. Zajmował się rozwijaniem programów komputerowych. Obecnie jest na emeryturze, mieszka w Izraelu. Publikuje w izraelskiej prasie. Jego artykuły często zamieszcza Elder of Ziyon.


http://www.listyznaszegosadu.pl/m/syjonizm/zasadniczy-przywilej

One Response to “Zasadniczy “przywilej””

  1. Pieknie przetlumaczony artykul Rosenthala, przez Malgorzate Koraszewska. Dla kazdego, kto byl w Izraelu przez tydzien, jest to oczywista sprawa. Ale przekonac tych, ktorzy nie chca byc przekonani, to juz zupelnie inna para butow.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: