Władza

Zenon Rogala

 

 


 

Władza – dobrodziejstwo i przekleństwo, wszechobecne od początków ludzkości, od zarania dziejów. Bez niej nie ma niczego. Z nią wszystko ma sens, bo sens jest w niej. Ona sama jest sensem. Z nią jest dobrze i źle. Bez niej jest dobrze i źle. Ma w sobie  – tak i nie. Jest ziarnem, jest jądrem, jest owocem bytu. Karze i nagradza. Korumpuje, bo lubi uległość.

          Towarzyszy człowiekowi od zawsze. Człowiekowi podporządkowana i podporządkowująca człowieka. Znajduje formy adekwatne do swego poziomu i aktualnego poziomu rozwoju człowieka. Modyfikuje siebie, jak pasożyt coraz lepiej się usadawia na organizmie społecznym ludzkości. Przybiera różne nazwy i jest jak nowotwór osadzony w różnych częściach organizmu społeczeństw. Raz nazywa się Władzą Ustawodawczą, innym razem jest sprawowana  dzięki Ukazom lub Dekretom. Jest również Sądownicza, ale może nazywać się Prawem Pięści. I jakkolwiek się nazywa i kiedykolwiek by nie powstała, zawsze ma jeden cel, dominacje nad drugim pojedynczym człowiekiem. Nie pogardzi też tłumem, wtedy dopiero czuje swoją żywiołową siłę.

          Nie umiemy żyć bez władzy. Jednym  potrzebującym władzy, daje poczucie siły; innym akceptującym poddaństwo, daje poczucie bezpieczeństwa.

Wszelkie wynikające z istnienia władzy aspekty wypełniają życie codzienne.

Ha – jest jeszcze jedna władza – Rodzicielska. Ta pierwotna i najważniejsza. Ona daje smarowidło do dalszej drogi, lub wyłamuje tryby mechanizmu naszego przyszłego życia. Lekceważona i niedoceniana, a pozostawiona sama sobie staje się niedoświadczona, niepewna, przez to pełna głupiej buty, przez to szkodliwa. Taka, czyni największe spustoszenia i dewastacje w charakterach. Za to dobrze pojęta i wykorzystana, daje siłę na przyszłość, jak dobre buty na trudną drogę. 

          Władza ukrywa się we wszystkich ludzkich zachowaniach, a polega na podporządkowaniu sobie drugiego człowieka. W tym podporządkowaniu nie przebiera w środkach. Zaczyna się od „niewinnego” klapsa, a kończy na karze śmierci zgodnej z zapisanym paragrafem.

Dla każdej z tych form znajduje społecznie uzasadnienie i prawne umocowanie.

Kiedy wokół zaczynają mówić o władzy, poczekaj, to zaraz usłyszysz o szczęściu. Zaczynają mówić o szczęściu jednostki, żebyś poczuł, że to w twoim interesie kroczą po władzę, a zaraz potem o szczęściu całych narodów i całej ludzkości. Wtedy uśpisz swoją indywidualność i utopisz się w tłumie takich jak ty jednostek oczekujących od świata szczęścia – poczucia bezpieczeństwa. 

          Władza duchowa i tak będzie pierwsza i najważniejsza, bo zagnieżdżona w zakamarkach naszej psychiki, zawsze pierwszą była. 

– Pan mój! I Bóg mój! – powtarzają tłumy od wieków, zmieniając tylko imię tego Pana i chętnie przyłączają do grona wyznawców, obojętnie żywych lub martwych. Raz uruchomiony mechanizm samospełnienia już wiecznie funkcjonujący, działa według  najczyściejszych reguł Prepetuum Mobile.


Wszystkie opowiadania Zenona Rogali

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: