Arabskie państwa roszczą sobie prawo do dziedzictwa po wygnanych Żydach

.

Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien

Dążenie społeczności międzynarodowej do zapobieżenia rabowania starożytnych artefaktów jest zrozumiałe, ale nie powinno mieć zastosowania do prześladowanych na Bliskim Wschodzie społeczności żydowskich.


30 listopada żydowskie społeczności na całym świecie będą organizować imprezy upamiętniające masowy exodus żydowskich uchodźców z krajów arabskich i z Iranu. Niemal milion ludzi wysiedlono w ciągu minionych 50 lat i pozostawili oni własność wartą miliardy dolarów.

Rządy arabskie nie tylko nigdy nie wypłaciły Żydom rekompensaty za skradzione domy i przedsiębiorstwa, ale prowadzą złośliwą kampanię, w której zgłaszają roszczenia do wspólnej własności żydowskiej i do dziedzictwa żydowskiego jako do swojej narodowej ojcowizny.

Synagog nie można przenosić i jest oczywiście lepiej, by państwa arabskie zachowały je jako pomniki wymarłej społeczności niż zburzyły. Jednak te państwa deklarują, że także zwoje Tory, archiwa komunalne i książki są częścią ich kulturowego dziedzictwa.

Na przykład, egipski rząd twierdzi, że wszystkie zwoje Tory i żydowskie archiwa, biblioteki, rejestry i każda ruchoma własność, która ma więcej niż 100 lat jest ”egipskimi zabytkami”. Żydzi uważają jednak zwoje Tory za swoją wyłączną własność. Kupowanie i sprzedawanie ich jest zakazane. Uciekający Żydzi często woleli zabrać zwoje i książki niż swój osobisty dobytek.

 

Co ma tu do powiedzenia prawo międzynarodowe? powiedzenia na ten temat prawo międzynarodowe? Konwencja Haska z 1954 roku o „ochronie dóbr kulturalnych w razie konfliktu” miała zatrzymać masowe rabunki, które zawsze zdarzały się podczas wojny, a szczególnie podczas II Wojny Światowej. Jest także postkolonialne rozumienie, że nowe państwa, które powstały w XX wieku, mają prawo własności do swojego dziedzictwa kulturowego; minęły dni, kiedy Wielka Brytania mogła przetransportować Marmury Elgina z Grecji, lub Napoleon mógł rabować starożytne obeliski egipskie jako „łup wojenny”.

W Egipcie rejestry narodzin, małżeństw i śmierci Żydów w Alexandrii i Kairze datują się wstecz do połowy XIX wieku i były kiedyś trzymane w dwóch głównych synagogach w tych miastach. W 2016 roku jednak funkcjonariusze rządowi zabrali te rejestry, by złożyć je w Egipskich Archiwach Narodowych.

Egipscy Żydzi, którzy żyją za granicą, nie mogą nawet zdobyć kopii zaświadczeń, często jedynej formalnej identyfikacji, jaką mają egipscy Żydzi dla poświadczenia swojego rodowodu do pogrzebu lub zawarcia małżeństwa. Wielokrotne próby interweniowania u władz egipskich spełzły na niczym.

Maleńka resztka żydowskiej społeczności w kraju popiera politykę egipskiego rządu. Jej przywódczyni, Magda Haroun, zamierza zostawić zasoby społeczności rządowi. Mówiła także, że dwa obrazy w Luwrze, które kiedyś były własnością egipskich Żydów, powinny znaleźć się w Egipcie.

Za czasów irackiego dyktatora, Saddama Husajna, władze zarekwirowały z żydowskich domów, szkół i synagog tysiące książek, manuskryptów i innych dokumentów i składowały je w kwaterze głównej irackiej tajnej policji w Bagdadzie. W 2003 roku odkryto to archiwum w zalanej piwnicy po zbombardowaniu budynku przez Amerykanów.

Amerykanie przewieźli archiwum do Waszyngtonu do renowacji i pospiesznie podpisali dyplomatyczne porozumienie z obietnicą zwrócenia materiału irackiemu rządowi. Stany Zjednoczone wydały ponad 3 miliony dolarów na renowację i digitalizację archiwum, które od tego czasy było wystawiane w całym kraju. Kolekcja obejmuje hebrajską Biblię z komentarzami z 1568 roku, babiloński Talmud z 1793 roku i żydowski tekst mistyczny Zohar w wersji z 19815 roku – jak również bardziej codzienne obiekty, takie jak świadectwa szkolne i książkę telefoniczną Bagdadu.

Chociaż do Stanów Zjednoczonych przewieziono dziesiątki tysięcy dokumentów, rząd iracki formalnie zażądał tylko 2700 książek i 30 tysięcy dokumentów z tego poniszczonego wodą archiwum, o których twierdzi, że są ”cennym dziedzictwem kulturowym”, ostatnim emocjonalnym związkiem ze starożytną społecznością żydowską i przypomnieniem o minionej różnorodności Iraku.

Społeczność irackich Żydów na wygnaniu prowadzi zajadłą walkę o odzyskanie tego zbioru i niedopuszczenie do wysłania go do Iraku. Mówią, że zwrócenie tego archiwum Irakowi, który skonfiskował żydowskiej społeczności wszystkie biura, szkoły i synagogi, byłoby jak zwracanie do Niemiec własności zrabowanej przez nazistów.

Sprawy iracka i egipska ilustrują większy problem. Od 2004 roku Stany Zjednoczone są zobowiązane prawem do stosowania restrykcji importowych na archeologiczny i etnologiczny materiał, który stanowi kulturowe dziedzictwo kraju i podpisały protokół uzgodnień w tej sprawie z Algierią, Egiptem, Syrią i Libią. W styczniu 2018 roku Międzynarodowa Rada Muzeów opublikowała „Czerwona Listę” dla Jemenu w celu chronienia hebrajskich manuskryptów i zwojów Tory przed wywiezieniem z kraju. Wszyscy Żydzi poza ostatnimi 50 uciekli z tego kraju zabierając ze sobą to, co mogli, ale nawet te rzeczy mogą ostatecznie powrócić do Jemenu.

“Te Protokoły Uzgodnień mają być po to, by [zapobiec] rabunkowi, ale ich szeroki zakres i ograniczone dowody sukcesu sugerują, że ich prawdziwym działaniem jest dostarczenie prawnej podstawy do legitymizowania cudzoziemskich konfiskat i bezprawnych roszczeń własności…” – powiedziała Sarah Levin z kalifornijskiej organizacji Jews Indigenous to the Middle East and North Africa (JIMENA).

Jest zrozumiałe, że międzynarodowa społeczność chce zapobiec grabieżom i szmuglowaniu starożytnych artefaktów oraz ich sprzedaży na międzynarodowym rynku sztuki. W ten sposób Państwo Islamskie finansowało znaczną część podboju Iraku i Syrii. Istnieje jednak różnica miedzy kradzieżą dla finansowego zysku, a prawomocnym ratowaniem zwojów Tory i książek przez uciekających Żydów.

Niedawno wysłano z powrotem do Bagdadu osiem sumeryjskich artefaktów z British Museum. Ale archiwum Żydów irackich nie należy do jakiejś dawno wymarłej cywilizacji – niektórzy z właścicieli nadal żyją.

Prawo międzynarodowe opiera się na przestarzałym założeniu terytorialnej suwerenności. Trzeba je uaktualnić, szczególnie po to, by rozwiązać problem sporu miedzy mniejszością a narodowym dziedzictwem, gdzie mniejszość była prześladowana i wygnana.


Arab states are claiming the heritage of their expelled Jews

JNS.org, 26 listopada 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Lyn Julius  

 

Dziennikarka, współzałożycielka brytyjskiego stowarzyszenia HARIF, Żydów pochodzących z Północnej Afryki i krajów Bliskiego Wschodu; stowarzyszenia informującego o liczącej trzy tysiące lat historii Żydów na Bliskim Wschodzie i o losie tej mniejszości wyznaniowej i religijnej w XX wieku. Rodzina Lyn Julius pochodzi z Iraku.


http://www.listyznaszegosadu.pl/m/syjonizm/arabskie-panstwa-roszcza-sobie-prawo-do-dziedzictwa-po-wygnanych-zydach

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: