„Naród Wybrany”? cz.1

Alex Wieseltier

 


Droga Iris,

Piszesz do mnie, że dogrzebałaś się do Twoich żydowskich korzeni. I wygląda na to, że nie bardzo wiesz co z nimi zrobić. Z jednej strony ciekawi Cię ta twoja nieznana cześć, z drugiej strony nie czujesz potrzeby czucia się osobą należącą do „wybranego narodu” ani utożsamiania się z krajem, który jest jego kolebka. Jesteś jednak na tyle tym tematem zainteresowana, że chcesz poznać moją wykładnię co to znaczy być częścią narodu żydowskiego.

Na początku, jak na prawdziwego Żyda przystało, muszę Ci powiedzieć, że bycie Żydem ma prawie tyle wykładni ilu jest Żydów. I oczywiście, jak na prawdziwego Żyda przystało przesadziłem, bo większość Żydów w ogóle nie zastanawia się nad tym jak to jest być Żydem. Oni po prostu są Żydami.
Bycie Żydem, oprócz niezaprzeczalnej więzi pokrewieństwa z przynajmniej jednym żydowskim przodkiem, może być rozumiane na bardzo wiele sposobów. Jak widzisz, odchodzę od halachicznej wykładni żydostwa, gdzie tylko żydowska matka definiuje kto jest Żydem a kto nie.

Halachiczna definicja Żyda bardzo szwankuje, szczególnie w przypadku polskich Żydów, lub, jak to niektórzy podkreślają, Żydów z Polski. Po pierwsze z powodu mieszanych małżeństw, po drugie z powodu braku konwersji jednego z małżonków, po trzecie z powodu możliwej konwersji żydowskiego małżonka na katolicyzm i po czwarte z powodu odrzucenia lub niepraktykowania judaizmu.
Halacha jest wykładnią Tory i dotyczy przepisów kultowo-liturgicznych i różnych aspektów życia codziennego, obowiązuje w dalszym ciągu wśród Żydów ortodoksyjnych.

Judaizm reformowany i judaizm humanistyczny traktują halachę jako bardzo ważny element swych tradycji. Jednocześnie jednak poddają ją współczesnej krytyce.
Jak traktują halachę Żydzi mało religijni lub bardzo bliscy ateizmu, lepiej nie mówić.
Ale nam przecież nie chodzi o halachę, chociaż ona przez wieki definiowała naród żydowski.
Chodzi o to, co to znaczy być Żydem. I tutaj mamy pierwszy problem.
Bo Żydzi, pomijając pochodzenie od żydowskich przodków, to nie jest jednolita masa.

Wygląda na to, że powinniśmy zacząć od początku. Od czasu, gdy Żydzi byli Żydami halachicznymi i nie bawili się w różnego rodzaju skoki w bok, do tylu lub do przodu.
Od kiedy Żydzi są „narodem wybranym”? Najprawdopodobniej od czasu kiedy wymyślili ideę monoteizmu. To, że oni pierwsi odrzucili wierzenie w „pogańskich” bożków i zaczęli wierzyć w Jedynego Stwórcę, dało im w pewnym sensie poczucie wyższości nad innymi nacjami i uczucie „narodu wybranego”. Monoteizm chrześcijański to w zasadzie zdublowanie tej samej idei. Gorzej. Sama idea chrześcijaństwa została zasiana przez halachicznego Żyda (matka Żydówka) i rozpowszechniona przez 12 Żydów, zwanych w chrześcijaństwie apostołami. Pięcioksiąg Mojżesza jest integralną częścią Biblii, a mąż rodzicielki Chrystusa pochodzi, na wszelki wypadek, od samego Abrahama.

Jaka jest podstawowa różnica między judaizmem i chrześcijaństwem? Judaizm był zawsze ekskluzywny, a chrześcijaństwo było zawsze inkluzywne. Judaizm był tylko dla Żydów, a chrześcijaństwo dla wszystkich. Gdzie Żydzi zamykali się w swoim własnym kręgu, tam chrześcijaństwo wychodziło do wszystkich. Nawet do tych, którzy go nie chcieli. Stąd te znane przypadki nawracania ogniem i mieczem.
Trudno mi powiedzieć, czy judaizm był zawsze ekskluzywny. Ale na pewno stał się on ekskluzywny po zburzeniu Świątyni i rozpoczęciu żydowskiego rozproszenia po całym świecie. To właśnie wtedy wprowadzono do judaizmu elementy ekskluzywności, które z jednej strony pozwoliły Żydom przetrwać ponad 2000 lat jako jedyny naród bez ziemi, a z drugiej strony stygmatyzowały zawsze Żydów jako tych odmiennych i obcych.

Jak mógł naród bez ziemi przetrwać przez ponad 2000 lat?
Jedyna możliwość to zamkniecie się we własnym sosie. I to właśnie umożliwili rabini współcześni do upadku państwa żydowskiego i początku żydowskiej diaspory. W jaki sposób? Do istniejących w judaizmie nakazów i zakazów dołożono jeszcze pewna ilość, która zamknęła hermetycznie Żydów, czyli wyznawców judaizmu, we własnym kręgu.

Jak może przeżyć grupa społeczna, niemieszająca się z populacją miejscową?
Tylko poprzez stanie się w pewien sposób użyteczną. Niekoniecznie dla całej populacji miejscowej, ale dla miejscowych suwerenów, którzy decydowali o tym, czy Żydzi mogli mieć możliwość osiedlenia się i stosunkowo normalnej egzystencji na tym, czy innym skrawku ziemi, czy państwa.
W jaki sposób Żydzi mogli być użyteczni? Władcy państw i państewek mieli zazwyczaj, oprócz normalnych problemów socjalno-politycznych, duże problemy finansowe. I tutaj żydowska smykałka do finansów dawała im możliwość służenia suwerenom względnie korzystnymi pożyczkami, pomocą w organizacji finansów państwowych i egzekwowaniu należności od poddanych, czy też poprzez płacenie normalnego haraczu opłacanego od osiedlonej głowy żydowskiej.

Powyższe dawało możliwość przebywania Żydów w danym państwie, ale nie załatwiało spraw bytu, które zmuszały Żydów do znalezienia możliwości zarobkowych. Problem polegał na tym, że miejscowa ludność miała własny system gospodarczy i wejście „obcych” musiało się odbyć poprzez bycie bardziej konkurencyjnym. Bądź to w jakości towaru, czy usług, czy to w konkurencyjnej cenie. To nie mogło się oczywiście podobać miejscowym dostawcom towarów i usług, którzy w ten sposób mogli stracić swoją wypracowaną w społeczeństwie miejscowym pozycję. Ich opór powodował wprowadzanie przepisów prawnych, które zamykały Żydom w dużym zakresie możliwości uprawiania działalności usługowej czy gospodarczej. Z tego powodu Żydzi przejęli zakresy działania, które nie cieszyły się zbytnią popularnością wśród miejscowych bądź do których byli, z tych czy innych powodów, preferowani (np. arenda). Żydzi musieli być konkurencyjni, czyli lepsi od miejscowych, aby mieć możliwość znośnego bytu.
Ta ich „lepszość” była bardzo często solą w oku tych, którzy uważali Żydów za niepożądaną konkurencję. Stąd też częste próby dyskredytacji Żydów (oskarżanie o mordy rytualne, rzucanie uroków, zatruwanie studzien, roznoszenie zarazy i podobne). Dodać do tego należy ich obcość religijną, która w okresie walczącego chrześcijaństwa stawiała Żydów w pozycji kozła ofiarnego i wańki-wstańki do bicia.
Jak to wyglądało w Polsce, powiemy sobie w następnym odcinku.

Pozdrowienia
Alex


https://alexwieseltier2206.webnode.dk/l/a1-iris/


Wszystkie wpisy Alexa TUTAJ

7 komentarzy to “„Naród Wybrany”? cz.1”

  1. kasia z göttingen 11/01/2020 at 11:20

    Droga Fredo! Popieram kazde zdanie w Pani komentarzu! Kazda kropke i przecinek.
    Piekny text o sednie bycia Zydem.
    Dziekuje i pozdrawiam!

  2. Freda Uziyel 11/01/2020 at 09:20

    Już samo pytanie :” jak być Żydem” wskazuje na jakaś tam przynależność .
    Być Żydem to przede wszystkim również identyfikować się z Żydami, ale nie na zasadzie sympatii czy jakiegoś tam filosemityzmu, lecz na zasadzie przynależności. Być Żydem, to odbierać każde antysemickie zachowanie otaczającego nas społeczeństwa, jako policzek nam osobiście wymierzony . To czuć ból i gniew i kompletna identyfikacje z prześladowanym Żydem za to, ze jest Żydem.
    W swej autobiografii, pisarz Stephan Zweig – kompletnie niereligijny i kulturowo zasymilowany Żyd, pisał o tej identyfikacji . Pisał, ze serce mu pęka kiedy widzi jak antysemici prześladują drugiego Żyda. Właśnie nie tylko na zasadzie normalnej ludzkiej empatii , ale na zasadzie identyfikacji uczuciowej ! Pisał zreszta o tym również Tuwim w swoim słynnym Liście : „My Żydzi Polscy’ , który zaczyna się od słów od słów „ dlaczego my”??…itd.. i tu autor pisze o tym bólu i wspólnej przeszłości prześladowań.
    Stephan Zweig nie mógł odnaleźć się w Izraelu ( próbował) , Tuwim wyśmiewał syjonistów i ich sen o tym , ze ‚szumią jodły w Tel Avivie”( szumią poeto . Szumią- ale to już inna sprawa) , ale czuli wspólnotę z narodem żydowskim.
    Myśle , ze Ewa Korulska w tym właśnie ma racje wspominając syjonizm. Bo przecież idea powstania państwa żydowskiego narodziła się właśnie z tej identyfikacji zasymilowanego dziennikarza austriackiej gazety( nie żydowskiej) jako reakcja na antysemityzm i prześladowania Zydow( proces Dreyfusa) . Ale nie musi się być syjonista( ja jestem , ale tu już zostawiam wolny wybór) , sama identyfikacja z narodem, jako swojej grupy odniesienia zwłaszcza w momencie zagrożenia, mnie wystarczy. Chyba wszyscy pamiętamy ,jak bardzo w Polsce przeżywaliśmy Wojnę Sześciodniowa i niepokój o przetrwanie Izraela. I jak zarzucano nam podwójna lojalność ; i to jak pięknie skomentował to Słonimski, mówiąc: -tylko dlaczego mamy być akurat lojalni wobec Egiptu.
    Przecież jednym z warunków definicji narodu jest wspólnota historyczna . Jesteśmy narodem o wielkiej i długiej historii . Pod tym względem jesteśmy narodem o wiele dłużej niż np.Polacy . Tylko te przeszłość należy poznać i identyfikować się z nią, nie szowinistycznie( ‚naród wybrany’ w judaizmowi ma zupełnie inne znaczenie niż przypisują nam nasi nienawistnicy uważając nas za szowinistów )lecz przez poznanie mózgiem i sercem.
    Poza tym, dla mnie jest to oczywiste , ze można kochać kraj , w którym się mieszka , być najprawdziwszym Żydem i być patriota kraju swego pochodzenia . Idea o podwójnej lojalności , to idea antysemitów. Żyd to kondycja , to cześć naszej duchowej przynależności do ludu , z którego się wywodzimy i , do którego należymy, właściwie czy chcemy czy tez-nie i dlatego lepiej jest zrozumieć to i być tzw. „ dumnym Żydem” , bo reszta niezupełnie zależy od nas.
    Freda

  3. Nie zgadzam się z Pierre. Nie potrzeba antysemityzmu aby utrzymać naród Żydowski. Co za głupstwa!! A co do pani Iris, jako Żyd któremu żydowskie pochodzenie ujawniło się mając lat trzynaście, moge tylko powiedziec to: probowalem Syjonizmu, probowalem religii, probowalem literatury, probowalem poezji, probowalem tradycji. Niewiele pomoglo. Ponieważ nie ssałem Żydostwa z mojej matki piersi, do dzisiaj dobrej odpowiedzi nie znalazlem na to samo pytanie: jak być, czuć się i żyć Żydem. W moim sercu jestem Żydem ale co z tym faktem zrobić do dzisiaj nie bardzo wiem. Pięćdziesiąt siedem lat szukania z mojej strony, życzę powodzenia pani Ireno. Niech się pani nie obrazi ale większość żydostwa pani po prostu nie zaakceptuje, czy tak czy siak. I jeśli pani nie znajdzie dobrej odpowiedzi, niech się pani nie martwi i nie smuci bo to nie jest to tak ważnym, można być pozytywnym i pełnym człowiekiem bez konkretnych odpowiedzi na te wszystkie żydowskie pytania.

  4. Ewa Korulska 10/01/2020 at 00:38

    Ciekawe ujęcie, ale niekompletne, dlatego czekam z ciekawością na dalsze odcinki.
    Bo wielu elementów jeszcze tu brakuje. Według mnie tożsamość zydowska opiera się na trzech filarach: 1.) zrozumienie i poszanowanie Judaizmu, jego wartości i tradycji żydowskiej, 2.) pamiec o Shoah i utożsamianie się z męczeństwem naszego narodu,
    3.) syjonizm, rozumiany jako bezwarunkowa lojalność i solidarność wobec Izraela, jedynej ziemi gwarantującej Żydom bezpieczeństwo. Do tego dochodzi jeszcze szacunek i zainteresowanie olbrzymia kultura żydowska i historia narodu. Tylko tyle i az tyle….
    Bo tożsamość zydowska, jeśli nie wyrastalo się w niej od dziecka, lecz odkryło dopiero w wieku dojrzałym, zabiera wiele lat a nawet reszte życia aby ja zrozumiec i pogłębić…
    Panią Iris czeka wielkie zadanie i pasjonująca przygoda jeśli autentycznie się zainteresuje swoim żydostwem. Życzę Pani powodzenia i wytrwałości w odkrywaniu tych skarbów.
    Bo Żydzi nie sa narodem jak każdy inny, maja swoja unikalna historie. Izrael takze nie jest bynajmniej „ krajem jak każdy inny”.
    Gdyby tak było, czym by się karmili antysemici ? 😊

  5. Andrzej Ruciński 09/01/2020 at 22:06

    Według mnie pora już pisać wprost, że Żydzi to naród jak każdy inny, a potem należy się ewentualnie bawić w rozważania czy wybrany czy nie.

  6. Kluczowe stwierdzenie:”Wiekszosc Zydow w ogole nie zastanawia sie jak to jest byc Zydem”!
    Dopiero podczas ostatnich paru dni goracej polemiki na temat watpliwego zydowstwa emigrantow z bylego ZSRR-wyszly na jaw kruczki stosowane przez rabinat w procedurze konwersji na judaizm I wcale nie dziwi,ze nikt nie chce „pakowac zdrowej glowy do chorego lozka”….
    Krotko mowiac warto znac korzenie I zainteresowac sie tradycjami ale zyc zyciem odpowiednim do charakteru,mentalnosci oraz moralnych zasad.
    Od nieomal 74 lat tak trzymam I czuje sie z tym swietnie!
    Zycze tej „Pani Iris” powodzenia!

  7. bardzo proste wytlomaczenie, a jakze prawdziwe, dodalbym jeszcze cos co Aleks pominal, bo to dosc kontrowersyjne; GDYBY NIE BYLO ANTYSEMITYZMU NIE BYLOBY ZYDOW,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: