CIEKAWE CZASY

 

Ludwik Lewin

 


Pod koniec października w Paryżu zainaugurowano Europejskie Centrum Judaizmu. Imponująca, betonowa budowla stanęła na skraju francuskiej stolicy, na placu Jerozolimy, ochrzczonym tak, jeśli wolno powiedzieć, kilka tygodni wcześniej. Wewnątrz głównym pomieszczeniem jest synagoga, obok wielka sala widowiskowa. Centrum ma powołanie religijne, kulturalne i edukacyjne.

Buńczucznej nazwy centrum europejskie nie należy traktować zbyt poważnie. Francuzi w swej skromności wszystko, co francuskie traktują jako europejskie a nawet uniwersalne.

Ponieważ za kilka miesięcy we Francji odbywają się wybory municypalne, wśród gości nie zabrakło żadnego z paryskich kandydatów na wyższe stołki. Tym bardziej, że na otwarcie przybył sam prezydent Macron, a we Francji, jak się ma ambicje, bardzo jest ważne by pokazać się obok głowy państwa, a najlepiej w rozmowie z najwyższa władzą. Ten kraj, o czym nie wszystkim wiadomo, jest monarchią republikańską i jak na monarchię przystało, obyczaje panują tam dworskie.

Te francuskie śmiesznostki są przecież sprawą anegdotyczną. Mniej wesołe jest jednak to, co mówił Macron i to, co pisano z okazji tej ceremonii.

Prezydent powstanie Centrum określił jako „akt oporu i zaufania Żydów do Francji”, po czym potępił „współczesny antysemityzm”, ale ani słowem nie wspomniał skąd się on bierze. Wyliczając ofiary antyżydowskich zamachów nie zauważył głównej cechy, jaka łączy wszystkich morderców. Mówił tak ogólnikowo, jakby pchani siłą zła, przybyli z innej planety. A każdy z nich – przypomnijmy – tłumaczył swą zbrodnię obowiązkiem islamskim. To, czy chodzi o islam prawdziwy czy jego wykoślawienie, niewiele obchodzi, tych co nie żyją. 

Kilka minut później Macron, który na co dzień uważa za swą jedyną prawdziwą konkurentkę przywódczynię skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego, analizował zagrożenia, czyhające obecnie na demokrację. Znalazł jedno, mówiąc, że powraca zagrożenie faszyzmu, że historia się powtarza i bronić się trzeba przed brunatną bestią.

Nie sadzę by skrajna prawica nagle zapałała miłością do Żydów. Jednak żaden koszerny sklep, żadna synagoga czy inna instytucja żydowska nie była we Francji celem skrajnie prawicowego terroryzmu. Wszystkie zamachy, wandalizmy i agresje skierowane przeciw Żydom, są w dzisiejszej Francji wynikiem tzw. „radykalizacji islamskiej”. 

Prezydent Macron, który uważa się za erudytę i znawcę historii nawiązał przecież do stosunków żydowsko muzułmańskich. Przeniósł audytorium do dziewięciowiecznej Kordoby, by stwierdzić, że mimo dyskryminacyjnego statutu dhimmi, „Żydzi promieniowali”.

Inaczej mówiąc, będąc poddanymi muzułmańskich panów, Żydzi potrafili dawać sobie radę a nawet zabłysnąć w medycynie, filozofii i literaturze.

 Barbara Lefebvre z miesięcznika Causeur uznała słowa prezydenta za jego „kolejny anachronizm historyczny”, mający na celu przekonanie żydowskich obywateli Francji, że nie mają się na co skarżyć i że powinni zaakceptować podporządkowanie się islamowi politycznemu, który stał się większościowy w licznych zakątkach kraju. „Bo, jak uczy historia, to przecież nie takie straszne” – ironizuje dziennikarka. I tłumaczy, że w arabskiej Andaluzji „kwitła” jedynie niewielka mniejszość Żydów z otoczenia władcy. Większość żyła w osobnych dzielnicach, pogardzana, wyzyskiwana i zmuszona do noszenia oznak, wskazujących na ich żydostwo.  

 W przemówieniu Macrona niektórzy komentatorzy znaleźli kolejny dowód na to, że prezydent zrezygnował z konstytucyjnej „jedności i niepodzielności Republiki” i Żydów, którzy są tu od wieków, traktuje tak samo, jak muzułmanów. Ekstrema tej świeżej wspólnoty grozi „rozbiorem kraju”, powiedział b. prezydent François Hollande, ale jego następca przymyka oczy na tę groźbę.   

Kolejne fałszowanie rzeczywistości polega na zachwycie z powodu umieszczenia Centrum w XVII dzielnicy Paryża, gdzie wg szacunków, wśród 170 tysięcy mieszkańców, jest około 40 tys. Żydów. 

Cytowany przez prasę mer (burmistrz) tej dzielnicy z dumą mówił o tym, jak jego teren przyciąga „coraz liczniejszą wspólnotę żydowską”. I wyliczał piętnaście placówek religijnych, trzy szkoły żydowskie i ponad pięćdziesiąt sklepów i restauracji koszernych. „Nasza dzielnica jest bardzo przytulnym miejscem dla Żydów” – podkreślał.

Nie powiedział natomiast, że ta atrakcyjność „siedemnastki” jest stosunkowo świeża. Ogromna większość jej żydowskich mieszkańców jeszcze niedawno mieszkała na wschodnich przedmieściach stolicy. Opuścili je wypchnięci przez coraz liczniejszą ludność muzułmańską i coraz częstsze wybryki antysemickie.  W Sarcelles, mieście zwanym jeszcze niedawno „podparyską Jerozolimą” doszło do podpaleń synagog, rozbijania koszernych sklepów, wypisywania gróźb i obelg na murach i przystankach, a nawet pobito dzieci wracające z żydowskiej szkoły.

Żydzi od lat podnosili alarm, wskazywali na zagrożenie ze strony wciąż liczniejszych i coraz bardziej agresywnych islamistów, wzywając władze do zareagowania. Władze wolały odwracać uwagę od tego groźnego zjawiska, a ostrzegających nazywali strażakami-piromanami. Bardzo długo o wybrykach antysemickich nie można było znaleźć nawet najmniejszej wzmianki w mediach.  

Dopiero zamachy na redakcję Charlie Hebdo i wielki sklep koszerny w styczniu 2015 r. oraz masakra publiczności teatru Bataclan i klientów kawiarnianych ogródków, w listopadzie tegoż roku, uświadomiła Francuzom, że celem bynajmniej nie są wyłącznie Żydzi, że dżihad islamski skierowany jest przeciw wszystkim „niewiernym”.

Choć większość obywateli zrozumiała, że islam polityczny jest najpoważniejszym zagrożeniem dla Francji, choć półgębkiem przyznają to czasem i politycy, to odmowa spojrzenia na rzeczywistość wciąż przeważa. Gorzej. Wielu deputowanych czy merów staje się wspólnikami islamistów. Nie z platonicznej miłości, ale dlatego, że wpływ radykalnych imamów na większościową często, ludność muzułmańską jest tak ogromny, że zapewnić mogą sukces wyborczy. I w ogóle porozumienie z nimi ułatwia zarządzanie. 

W Centrum Judaizmu prezydent mówił również o nieustającej walce z antysemityzmem. Faktycznie, wszyscy ministrowie, wszyscy działacze partyjni, ze wszystkich zresztą ugrupowań, z zapałem podejmują ten temat.  

W tym samym czasie media nie przestają pluć na Izrael. Wkrótce po otwarciu Centrum na Izrael spadły setki rakiet, wystrzelonych z Gazy przez Dżihad Islamski. We francuskich rozgłośniach, podających informacje za oficjalną francuską agencją prasową AFP, zaczynano od ogłoszenia, że Izrael bombarduje Gazę i że są cywilne ofiary. RFI – francuskie radio dla zagranicy – nadało wyciskający łzy z oczu wywiad z oficjałem Hamasu, który mówił jak Izrael „umyślnie bombarduje domy mieszkalne” i że ofiarą tych bombardowań, padają całe rodziny, przede wszystkim dzieci. Takie sprawozdania z Jerozolimy o wiele lepiej widoczne są i słyszalne niż „nieustająca walka z antysemityzmem”.

I jeszcze jedno spostrzeżenie, dotyczące nie tylko Francji. Niemal codziennie słyszę o planie nowego muzeum związanego z żydostwem, o otwarciu ośrodków kulturalnych i innych inicjatywach na rzecz Żydów.

A obok, również niemal codziennie, o antysemickich wybrykach, o zbezczeszczeniu żydowskiego cmentarza, o pobiciu rabina, o podpaleniu synagogi. Jest żydowskie przekleństwo – obyś żył w ciekawych czasach. Zaczyna się sprawdzać. 


Pierwodruk ukazal sie w miesieczniku  „Słowo Żydowskie”   

 

12 komentarzy to “CIEKAWE CZASY”

  1. Ewa Korulska 14/01/2020 at 01:50

    Kasiu cieszę się ze się porozumialysmy. Wiedz ze prywatne życie polityków i innych ludzi szanuje i nie komentuje go, chyba ze pozytywnie. Na temat Macrona nic nie wiem i nie interesują mnie takie informacje. Z pozdrowieniami.

  2. kasia z göttingen 13/01/2020 at 17:50

    Droga Ewo!
    wszystko o tej zbrodni w Paryzu omawiano i byly reportaze tu w Niemczesch o zwariowanej reakcji paryskiego sadu na temat czy ten morderca to moze chory czlowiek a nie morderczy antysemita. Znam artykuly i dyskusje na ten temat.

    Wszystko co sie we Francji antysemickiego dzieje przeraza i wzburza mnie rowniez.

    Ale w komentarzu Ryszarda dziwi mnie ze okreslil zycie prez. Macrona jako przypadek dla antropologow.
    To jest dla mnie nie do zrozumienia.
    To jest okropne i prymitywne rozpisywac sie na tym blogu na taki temat.
    Kogo obchodzi zycie prywatne i intymne innych osob?
    Co to ma za znaczenie?
    Kto jest uprawniony z nas do stawiania takich diagnoz oraz wyrokow ? Za co ?
    Moja przysiega Hipokratesa nie pozwala mi na wydawanie takich ”opinii” o
    drugim czlowieku.
    Krytykujmy polityke,niesprawiedliwe wyroki , zbrodnie i inne przestepstwa ale nie osobiste zycie innych osob.
    Czy paryscy taksowkarze to moralna wyrocznia?
    Watpie
    .Nikt nie ma prawa wtracac sie do zycia osobistego innych osob.

  3. Ryszard K. 13/01/2020 at 14:40

    @Ewa Korulska: Droga Ewo, dzieki za obrone przed lajaniem Kasi z Göttingen! Co do szkodliwosci poprzedniego prezydenta Hollande dla Izraela i Zydow, przyznaje Ci racje – jego nastepca Macron nie to zeby byl bardziej dla nas zyczliwy, tylko ma glowe i rece zaprzatniete problemami wewnetrznymi, lecz ogolnie jego dzialania nie roznia sie w duchu od wybrykow poprzednika. Jesli idzie o odchylenia od normy, to dalej podtrzymuje to co o Macronie napisalem, dodam tylko, ze powtarzam to co slysze dookola od przyjaciol i znajomych, taksowkarzy i sprzedawcow gazet, kelnerow i zamiataczy, a nawet – o dziwo! – od wielu przedstawicieli tzw. „inteligencji tworczej”, zarowno rdzennej francuskiej jak i obcojezycznej osiadlej we Francji. Przy okazji, pozdrawiam serdecznie – R.

  4. Ewa Korulska 13/01/2020 at 12:28

    Droga Kasiu z Gottingen, widze ze się wzburzyłas naszym wzburzeniem na temat sytuacji we Francji. My się interesujemy nie francuskim systemem republikańskim, strajkami emerytur i innymi kamizelkami, ale faktem ze ten kraj stał się się terenem islamskiego terroryzmu i zbrodniczego antysemityzmu, z pełnym pobłażaniem na to władz i sadownictwa, czego ukoronowaniem było skandaliczne uniewinnienie antysemickiego mordercy pani Sarah Halimi. Mam nadzieje ze informacja o tym skandalu dotarła do Szwecji mimo usilnych prób francuskich mediów aby wyciszyć sprawe. A najgorsza była w tej zbrodni pasywność policji ktora stała pod drzwiami mieszkania pani Halimi i czekała spokojnie az Iskamsji bandyta Traore bestialsko skatuje swoja bezsilna ofiarę i wyrzuci ja prze okno z 5 pietra. Ten wyrok uniewinniający dla bandyty Traore urąga cywilizacji i ujawnia stan totalnej zgnilizny trybunałów francuskich. A przeciez Francja jest państwem założycielskim i wiodacym w Unii Europejskiej ! Tej samej Unii ktora wlasnie szantażuje Polskę sankcjami za rzekome nieprawidłowości polskich trybunałów ! Gdyby sytuacja nie była tak tragiczna I niebezpieczna, to byłaby po prostu absurdalnie śmieszna. Ale niestety jest dramatyczna gdyz została zamordowana niewinna Zydowka a sąd francuski uniewinnił bandytę ( bo wariat oczywiście i palił trawkę ! ) czym wskazał prosta droge bezkarności kolejnym antysemickim mordercom. To nie oni sa wariatami, to świat zwariował ! Czy jeszcze się dziwisz Kasiu, naszemu wzburzeniu ?

  5. Ewa Korulska 13/01/2020 at 12:00

    Drogi Ryszardzie K, mówiąc o szkodliwości prezydenta Hollande miałam na myśli również jego politykę międzynarodowa, a szczególnie wobec Izraela. Załączam link do świetnego artykułu na ten temat, który bardzo polecam bo mądry i klarowny. Z pozdrowieniami.

    https://www.gatestoneinstitute.org/8006/french-peace-initiative

  6. kasia z göttingen 13/01/2020 at 10:21

    Co sie dzieje? Co to jest” powazne odchylenie od norm antropologicznych” u prez.Macrona?
    Blog Misia to nie gadzinowka ani brukowiec .
    Prosze wzburzone osoby na polityke wewnetrzna i wewnetrzna Francji o przeczytanie historii tego kraju.
    Francja jest od 1945 roku niereformowalna!
    Kazdy prezydent probowal- lud dalej wychodzi na barykady!
    Lud owiany ideologia zwiazkow zawodowych , stalinowskich komunistow i innych naprawiaczy swiata.
    Dyskusje na ten i inny temat wewnetrznych problemow Francji tocza sie bez przerwy.
    Rowniez na temat antysemickich zachowan nowo przybylych z maghrebu osob.
    Idea republikanskich walorow nie do wszystkich dotarla.

  7. Ryszard K. 12/01/2020 at 21:50

    @Ewa Korulska: masz racje, Ewo, mowiac o upadku Francji – niestety, to prawda. Z jednym sie jednak nie zgadzam, ze ”poprzedni (prezydent) nie byl lepszy”. Moze nie byl lepszy, ale Macron jest z pewnoscia gorszy. Ten poprzedni (Hollande) byl jednak bardziej ostrozny, nie robil wiele, – co tez jest karygodne, bo przez piec lat kraj coraz bardziej sie staczal – natomiast Macron rozrabia tak, ze ludzie zaczynaja powaznie obawiac sie woj,y domowej. Gdy prezydentem byl Hollande, nie bylo takich gwaltownych protestow ludnosci, co daje miare szkodliwosci wladzy Macrona. Dodatkowym problemem jest powazne odchylenie od norm antropologicznych – mowiac oglednie, a bardziej dobitnie, coraz bardziej nasilajace sie gadanie o zboczeniach seksualnych obecnego prezydenta.

  8. Kozy będą pasły się w Versaille, jak ich przodkowie na Forum Romanum.

  9. Ewa Korulska 12/01/2020 at 16:38

    Smutna prawda ktora niestety wszyscy znamy. Francja upada. Szkoda, bo to był piękny kraj. Zwiedzajcie go póki jeszcze warto, bo to już długo nie potrwa. Macron jest wyjątkowo szkodliwym, tchórzliwym i nadętym głupcem, coz, Francuzi lubią wybierać sobie takich prezydentów. Poprzedni nie był lepszy.

  10. Ten artykuł mnie nie zainspirował. Po prostu, nic dodać i nic ująć. A skojarzenia u wszystkich z nas sa jednakowe.
    Dziękuję

  11. Mnożą się pomniki dogorywającej cywilizacji w Europie, równolegle z odmową uznania prężnej cywilizacji żydowskiej w Izraelu.

    Trzeba jednak przyznać że Indianie w płn i płd Ameryce nie dostali tylu pomników.
    Bo za mało turystów, budowa nieopłacalna.

  12. Te slowa nalezaloby wymalowac na obu Lukach Triumfalnych i ich odpowiednikach w stolicach w Maghrebie Europy.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: