Marzec ’68 w politycznych rozgrywkach. „Kto nie z Mieciem, tego zmieciem”

Przyslala Rimma Kaul

8 marca 1968 r. rozpoczęły się demonstracje studenckie skierowane przeciwko komunistom. Ci musieli się jednak mierzyć nie tylko z niezadowolonymi obywatelami. Partia u władzy musiała się zmierzyć z towarzyszami, którzy mieli ambicje przejąć stery w ludowym państwie. O walce pomiędzy komunistycznymi frakcjami oraz o tym, jak próbowały one wykorzystywać wydarzenia marcowe do swoich celów powiedział w rozmowie z portalem tvp.info dr Adam Buława, historyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Dr Adam Buława: Nazwa grupy nawiązywała to etosu kombatanckiego. Była to nieformalna frakcja w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która miała bardzo duże ambicje i plany. Sięgamy tutaj do grupy działaczy partyjnych i państwowych, ale również byłych alowców (żołnierzy Armii Ludowej – red.).Byli to jednocześnie ludzie o ograniczonych możliwościach awansu, o orientacji nacjonalistycznej. Warto wspomnieć, że przez moment także gen. Wojciech Jaruzelski, jako szef Sztabu Generalnego, sympatyzował z tą frakcją.

Siłą rzeczy ostrze tej grupy było skierowane przeciwko różnym narodowościom – niemieckiej, ukraińskiej, ale również żydowskiej. Powiedzielibyśmy, że byli to tacy narodowi komuniści, dla których podstawowym celem było zwiększenie wpływów w PZPR i co za tym idzie – odsunięcie od władzy starszego pokolenia.

Kim był przywódca tej frakcji Mieczysław Moczar?

Pochodził z białorusko-polskiej rodziny chłopskiej. Już w okresie międzywojennym był działaczem ruchu komunistycznego, a podczas II wojny światowej poszedł na współpracę z wywiadem sowieckim. Potem znalazł się na terytorium będącym pod okupacją niemiecką. Był też dowódcą oddziałów Armii Ludowej.

W późniejszych latach był ubeckim funkcjonariuszem. W pewnym momencie jego życiorys krzyżuje się z losem Władysława Gomułki, ponieważ gomułkowcy zostali odsunięci. Moczar został wówczas zmuszony do złożenia samokrytyki, aczkolwiek pozostał w strukturach partyjnych.

Nierozstrzygnięta kwestia dotyczy tego, czy Moczar miał być następcą Gomułki, czy jego zastępcą. A zatem, czy chodziło tutaj o obalenie Gomułki, czy też o wprowadzenie do jego najbliższego otoczenia osoby, która byłaby trochę taką szarą eminencją.

Należy przy tym pamiętać, że Gomułka był swego czasu odsunięty w ramach walk wewnętrznych. Już wcześniej były też prowadzone rozgrywki pomiędzy frakcjami tzw. puławian i natolińczyków. Moczarowcy wpisywali się trochę w tradycję tych rozrywek, będąc niejako spadkobiercami idei natolińczyków.

– Marzec ’68 to rok manipulacji. Niektórzy powinni mieć z nim ogromny problem, ale inni mają wszelkie moralne prawo czuć satysfakcję – powiedział w…

Kogo skupiały wspomniane frakcje?

Nazwa puławianie wywodzi się od ul. Puławskiej, gdzie znajdowało się osiedle wysokich funkcjonariuszy partyjnych. Początkowo członkowie tej frakcji byli uważani za najbardziej dogmatycznych, wręcz klasycznych stalinowców. Później przeszli na pozycję liberalizacji, jednakże było to uznawane za koniunkturalne działanie służące zachowaniu stanowisk i pozycji.

Natomiast nazwa natolińczycy wywodziła się od miejsca spotkań członków frakcji, które mieściło się w Natolinie. Grupa ta skupiała osoby głoszące hasła o charakterze nacjonalistycznym, a także antysemickim. Natolińczycy cieszyli się poparciem sowieckiej ambasady i byli przeciwnikami liberalizacji systemu. W przeciwieństwie do puławian, nie byli oni zatem grupą proreformatorską.

Co udało się osiągnąć Moczarowi i jego grupie?

Moczar wspinał się po szczeblach hierarchii. Pełnił funkcję posła, a w 1962 r. wygrał rywalizację z ówczesnym wiceszefem MSW Antonim Alsterem i stał się wówczas faktycznym decydentem.

Od 1964 r. do połowy 1968 r. był ministrem spraw wewnętrznych. Wtedy właściwie zaczyna się budowanie jego pozycji. Uważa się go zresztą za najsilniejszego szefa MSW czasów PRL.

Środowisko moczarowców miało przede wszystkim bardzo rozgałęzione powiązania w resortach siłowych, wśród urzędników i funkcjonariuszy partyjnych. Stąd słynne było powiedzenie: „Kto nie z Mieciem, tego zmieciem”.

Pozycja Moczara została osłabiona w lipcu 1968 r., gdy objął stanowisko sekretarza KC PZPR. To była taka zagrywka ze strony Gomułki: Moczar awansował w hierarchii partyjnej, ale stracił stanowisko ministra. W listopadzie 1968 r. „partyzanci” próbowali jeszcze wprowadzić swojego przywódcę do Biura Politycznego jako kandydata na następcę Gomułki.

Gomułka umiał się jednak odnaleźć w tych realiach i nie doprowadził do jego awansu. Odtąd wpływy Moczara słabły na rzecz przedstawiciela frakcji śląskiej Edwarda Gierka.

Nikt ze studentów Marca ’68, ganianych przez facetów w ciemnych płaszczach, opaską na ramieniu i białą pałką w ręku, nie wspomina dobrze zetknięcia…

Jaki był wpływ moczarowców na wydarzenia marcowe w 1968 r.?

Moczarowcy mieli spore wpływy wśród dziennikarzy, co pozwoliło im rozpętać kampanię przeciwko przywódcom protestów studenckich. Frakcja ta grała także na pewnych sentymentach i nastrojach. Pojawiły się wtedy takie hasła jak „syjoniści” czy „polityczni bankruci”.

Grupa Moczara dążyła do usunięcia z wysokich stanowisk osób pochodzenia żydowskiego, stąd prowadzili antysemicką nagonkę. Powiedzielibyśmy, że prowadzona wówczas antysemicka kampania była efektem działań frakcji Moczara, natomiast Gomułka dał się niejako wprząść do tego rydwanu.

Głoszono, że studenckie protesty były prowadzone przez dzieci „politycznych bankrutów”, czyli komunistów z czasów stalinizmu, którzy utracili swoje wpływy; przedstawicieli protestów określano także mianem „bananowej młodzieży”.

Warto podkreślić, że chociaż Gomułka dał się niejako wciągnąć w tę retorykę, to sprytnie całą akcję rozegrał, że nie doszło wtedy do jego upadku. Być może taka była intencja samego Moczara.

Bez wątpienia Marzec’68 był tutaj kluczowy. Czystki w resortach siłowych, prowadzone przez moczarowców na początku lat 60., wyszły w tym momencie na światło dzienne.

Jakie były dalsze losy Moczara ?

Próbował on jeszcze wrócić do gry w 1971 r. Gierek trzymał jednak rękę na pulsie i część moczarowców przeszła na jego stronę. W tym samym roku Moczar został prezesem Najwyższej Izby Kontroli, a w latach późniejszych nie zgłaszano go już do składu Biura Politycznego.

Co ciekawe, wrócił na moment na scenę w okresie działania „Solidarności”. Był wtedy członkiem Biura Politycznego; wspierał na tym stanowisku niedawno zmarłego Stanisława Kanię. Potem zrzekł się pod naciskiem gen. Jaruzelskiego funkcji prezesa NIK.


https://www.tvp.info/46988738/marzec-68-w-politycznych-rozgrywkach-kto-nie-z-mieciem-tego-zmieciem

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: