Polsko-amerykańska parada kłamców

.

Marian Marzynski


Miejsce: różany ogród od południowej strony Białego Domu. Na trawie kilkanaście krzesełek ogrodowych z dużymi między nimi odstępami, wszystkie zajęte, bo te, co były wolne — usunięto, żeby nie zwrócić uwagi na małe zainteresowanie dziennikarzy wydarzeniem, w którym spotkali się dwaj kłamcy: mister Trump i pan Duda.

Był to dzień, w którym zniszczono jakiś pomnik historyczny gloryfikujący czasy niewolnictwa i w którym w stanach rządzonych przez republikańskich gubernatorów skoczyła ostro w górę krzywa zarażeń wirusowych, rezultat kłamstwa Trumpa, ogłaszającego kilka tygodni temu powrót do „America Uber Alles”. Bez takiego powrotu ekonomia się nie odrodzi, a szanse Trumpa w listopadowych wyborach zmaleją jeszcze bardziej.

Panie Duda, czy to przypadek, że pojawia się pan tu na kilka dni przed wyborami prezydenckimi w Polsce? — zapytał dziennikarz, a pytanie przechwycił mister Trump, który tak skłamał: „Pan Duda jest bardzo popularnym prezydentem w Polsce, a to czy ja go popieram, czy nie, dla wyborów nie ma najmniejszego znaczenia”. Kolej na kłamstwo pana Dudy: „Jestem zaszczycony, że stoję przy tym podium jako pierwszy odwiedzający Biały Dom prezydent kraju, w którym wybuchła epidemia wirusa”. Wypadło tak, że pan Duda zjawił się tu w celach medycznych, a kłamstwo to potwierdził Mister Trump, który wskazał na stojącego na baczność, dostawionego do kamery polskiego oficera, wymawiając z trudnością jego nazwisko — jako dowód, że pan Duda traktuje tę epidemię bardzo poważnie, kłamliwie nazywając tego oficera wiodąca postacią w walce z wirusem w Polsce.

Pomysł z polskim prezydentem opowiadającym o tym, jak w jego kraju walczy się z koroną, tak jakby Amerykanie nie mieli w tym własnych doświadczeń, musiał powstać w głowie pisarza.

Podejrzewam, że wiem kim był ten pisarz. To ten sam, który wymyślił przemówienie Trumpa na tle pomnika warszawskich powstańców w czasie jego wizyty w Polsce. Zaczęło się ono opowiadaniem o powstańcach, którzy z narażeniem życia przekraczali Aleje Jerozolimskie. A ponieważ Amerykanie znają tylko jeden warszawski pomnik, wielokrotnie pokazywany w telewizji Pomnik Bohaterów Getta Warszawskiego, to kto jak nie Żydzi — mieli się się im skojarzyć z Alejami Jerozolimskimi? W roli tego pisarza widzę dzisiejszego polskiego ambasadora w Ameryce, którego dawno temu poznałem w Chicago jako uroczego człowieka i wybitnego lingwistę polsko-amerykańskiego, specjalizującego się… w przekłamaniach tłumaczeń tych języków. W przypadku Alej Jerozolimskich przekłamań musiał dokonać ktoś w Departamencie Stanu albo w Białym Domu, bo polski ambasador może najwyżej sugerować.

Tu natomiast wychwalanie polskich osiągnięć w walce z wirusem zabrzmiało jak dobry pomysł na tę okazję. Nikt się nie zorientował, że dla Trumpa jest to temat „trefny”, bo zapowiada się, że to właśnie za „koronę” przegra wybory. Nic dziwnego, że mister Trump kłamał w obecności pana Dudy w zupełnie innych sprawach: że Niemcy płacą za mało składek dla NATO i dlatego zabierze im amerykańskich żołnierzy i pośle ich do Polski, że przed pomnikami amerykańskich bohaterów narodowych postawi na straży Gwardię Narodową…

Tu wtrącił się pan Duda, że zabrudzono pomnik Kościuszki w San Francisco i że jest wdzięczny Ameryce, że go odnowiła, Mister Trump był znudzony, bo nie znal tego nazwiska. Panu Dudzie udało się wsadzić do Kościuszki kilka zdań o ofiarach Polaków w drugiej wojnie światowej. Mister Trump powiedział coś o wolności i demokracji. Pan Duda dziękował za to, że Google i Microsoft zainteresowały się Polską i zaangażowały polskie talenty. Czyżby pan Duda nie wiedział, że mister Trump nie ma z tym nic wspólnego, bo demokracja amerykańska nie osiągnęła jeszcze etapu takiego samozniszczenia, jak polska? Dodatkowo: właściciele tych korporacji są uważani przez Trumpa za radykalnych demokratów.

Na koniec coś bardzo w stylu Trumpa — kobieciarza: podziękowania panu Dudzie za wizytę i pozdrowienia dla pięknej pani Dudowej.

Pan Duda spędzi drugą noc w samolocie. A z Okęcia prosto w trasę. Będzie mówił na temat: Ja i Trump. Trump i ja. Polska i Ameryka w dozgonnej przyjaźni. Załatwiłem nowych żołnierzy. A Trzaskowski? Co on może załatwić?


Polsko-amerykańska parada kłamców

 

7 komentarzy to “Polsko-amerykańska parada kłamców”

  1. Julian Better 29/06/2020 at 20:35

    MM bierze oświadczenia przed kamerami mediów przy takich okazjach na poważnie. Nie wiem, co wie T. o Kościuszce. Wiem natomiast, że 99% Polaków prawie nic nie wie. Noblista Obama nie wiedział, że wojska amerykańskie nie wyzwoliły Oświęcimia (wyzwalał ponoć jego wujek, dokładnie nie pamiętał). Niski stopień znajomości historii adeptów czołowych uniwersytetów amerykańskich jest zastraszający i dotyczy polityków wszystkich partii.
    Co do obalania pomników mogę dodać, że Lenin zabronił obalać pomniki o historycznym znaczeniu lub wartości jako dzieła sztuki. BLM to odrodzeni Hunwejbini. Może MM nam coś na ten temat napisze? Chętnie przeczytam.

  2. Do MEF : Nie ”szybko sie dobiora” a juz sie dobrali do Zydow, mozliwe nie lewicujacych. ale chodzacych do synagog czy po prostu majacych sklepiki. Przy kompletne obojetnosci lewicujacych Zydow ,zastraszonych I na kolanach uwielbiajacych nowego Zlotego Cielca Murzynskiego

    http://www.israelnationalnews.com/News/News.aspx/282587

  3. Barbarzyńcy już dobrali się do liberałów, żywych i martwych ( jak MLK) i szybko dobiorą się do lewicujących Żydów. Jak kolejne etapy rewolucji bolszewickiej.
    Wszystkie ruchy radykalne przechodzą takie etapy.

    Od bełkotu neo-modernistycznego, do antysemityzmu, to konkretnego mordu.

  4. Marian Marzynski who most likely did not know he was Jewish is critical of Trump avery chance he gets in his moronic arteriole. And who gives a shit about your opinions and your comments. My assumption is that you live in one of the socialist European countries and have not learned much about the system you lived in Poland. Forgot, you did not shed your diapers when immigrating. Before you open your mouth on a public forum learn a few things.

  5. Obserwator 26/06/2020 at 11:27

    Nie wysilaj sie „ml” , twoje pytania zostaną bez odpowiedzi . Szanowny dziennikarz jest powyżej dyskusji tutaj . Czuje sie dużo ponad nami w dalekiej Ameryce , mając pełne , demokratyczne prawo uważać że , niektorzy Ajatollahy prezydentują sie „calkiem nieźle” na tle wybranego prezydenta jego obecnego kraju zamieszkania . Nie szczędzi też swojej oceny prezyntowi Polski i z pewnością jest ostrym krytykiem „aneksatora” Netaniahu . I z pewnością zagłosuje na Joe’ego prawdziwego , postępowego humanisty i zbawcy ludzkości , który wznowi zbawianie po swym wspaniałym poprzedniku Baruku Husseinowiczu Obamie , laureacie jakby nie było Nagrody Nobla za…… nic.
    No a te wszystkie antysemickie wybryki i jadowite oskarżenia wobec Żydów ze strony „black lives matter” jemu NiE przeszkadzają , wszak on jest prawdziwym Amerykaninem i kropka !

  6. Największy wzrost zanotowano gdy wykryto wirusa wśród pracowników wielkich zakładów przetwórstwa mięsnego i po ich zamknięciu Trump wydał dekret o ich przymusowym otwarciu

  7. Najwiekszy wzrost przypadkow jest w Kaliforni, state rzadzonym przez Demokratow, wiec jeszcze jeden klamca sie odezwal.
    Ten sam sugeruje ze ekonomia powinna byc dale zamknieta , bo o ile sie rozwinie to Trump wygra.
    Ciekawe co mutti Merkel na to, otworzyla I tez ostry wzrost ,jest widocznie zwolenniczka Trumpa.
    Co do zniszczono „jakis pomnik gloryfikujacy niewolnictwo”, to zamazano tez memorial upamnietniajacy Holocust I pomniki poleglych w WW2 tez. Mlody Bartek w Seattle ?

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: