OTWOCK (1)




Jerzy Klechta

 

 


 


Z Otwockiem łączą mnie wspomnienia z bardzo dawnych lat, zatem od czasu do czasu powspominam. Dziś o narodzinach tego polsko-żydowskiego miasta odległego od Warszawy na południe niepełna 30 km. A narodziny te sięgają drugiej połowy XIX w.


Najpierw osiedlali się tu Polacy. Otwock był świetną miejscowością uzdrowiskową, letniskową. Wzdłuż prawego brzegu Wisły rozciągały się lasy sosnowe, klimat wyśmienity dla chorób płucnych. W 1874 r. Leopold Kronenberg, żydowski przedsiębiorca uzyskał koncesję na budowę kolei żelaznej i to było prawdziwe otwarcie na świat. Potem szło „jak z płatka”.

Nie stawiano Żydom żadnych przeszkód na osiedlaniu się. Byli to na ogół Litwacy, Żydzi z zachodnich guberni Rosji, uciekali przed masowymi pogromami Żydów, przed ludobójstwem. Jak grzyby po deszczu powstawały sanatoria. Leczono różne stadia choroby.


W 1890 r. zbudowano pierwszą murowano synagogę. Z inicjatywy cadyka Symcha Bunem Kalisza wzniesiono dom studiów religijnych. Do Otwocka zaczęło przybywać coraz więcej Żydów. Z czasem Otwock dzielił się na dwie części: willową, uzdrowiskową i drewnianą. W 1893 r. warszawski lekarz Józef Geisler założył pierwszą lecznicę dla chorych na gruźlicę. Z czasem Otwock stał się najsłynniejszym w Polsce miejscem , gdzie leczono płuca. Można powiedzieć , że stał się stolicą Polski dla tych, którzy chorowali, chorują na gruźlicę.


Otwock – dla Żydów USZWOCK.
A w nieodległym Świdrze płynęła i pewnie po dzień dzisiejszy płynie rzeczka o tej samej nazwie , która wpada do Wisły. Noblista Singer w swoich nowelach pisze, że Żydzi mieszkający w Warszawie wysyłali swoje małżonki do Świdra i do sąsiednich miasteczek na miesiące letnie, sami zaś używali rozkoszy w Warszawie.

Ale to już całkiem inna historia. Ciąg dalszy za tydzień.

Jerzy Klechta


 

Wszystkie wpisy Jerzego

TUTAJ

 

5 komentarzy to “OTWOCK (1)”

  1. Freda Uziyel 02/09/2020 at 06:39

    Ewa, wzruszyło mnieTwoje wspomnienie .
    Mama opowiadała nam w zadumie i smutku , ze kiedy wybuchła wojna , to babcia martwiła się głównie o nią, bo była delikatnego zdrowia. Babcia pamietała pierwsza wojnę , która przeżyła w Warszawie i bała się o brak wody oraz jedzenia. Przecież gorszycg]h rzeczy nikt nie potrafił sobie wyobrazic . Babcia bała się , ze delikatna Margot , nie przeżyje .
    Mama mówiła o tym jakby w rozczarowaniu i strasznym smutku , bo ona jedyna przeżyła . Przeszła powstanie w gettcie warszawskim , bunkier, 12 dni wędrówki po kanale , Majdanek , obóz pracy w Skarżysku i w Częstochowie .
    Oczywiście , znam Srodborow, który istniał już jako ośrodek wypoczynkowy należący do Zydow(TSKZ) jeszcze za naszych czasów .

  2. Ewa Korulska 01/09/2020 at 01:01

    Freda, moja Mama tez jako dziewczynka wyjeżdżała co roku do pensjonatu w Otwocku gdzie zmuszano dzieci do jedzenia opowiadając im jakies straszne historie, bo była delikatna i wątła jedynaczka a zadaniem tego pensjonatu było utuczyc dzieci.
    Wcale nie lubiła tych wakacji i tego tuczenia.. . Może nasze Mamy się tam kiedyś poznały, kto wie, może nawet bawiły się razem ?..
    I patrz, wlasnie takim delikatnym dziewczynkom udało się przeżyc wojnę !
    A po wojnie rodzice kupili hektar ziemi w Falenicy pod Otwockiem i spędzaliśmy tam letnie wakacje w wiejskim domu, nad Swidrem. To były pożydowskie dzialki i ojciec kupił je dla Mamy z sentymentu, ale nikt nam o tym nie mówił, to był temat tabu. Dowiedziałam się o tym dopiero po latach, a te działkę wciąż jeszcze mam, na pamiątkę, chociaz wcale tam nie jeżdżę.
    Natomiast w domu Dziecka w Srodborowie Ela Magenheim i Drugie Pokolrnie organizowali ( a może i jeszcze organizują ?.. ) wspaniale Sukkotowe zjazdy na których poznałam wlasnie Elę i wiele innych miłych osób z Polski. Piekna zydowska tradycja trwa i koło życia się zamyka..

  3. Freda Uziyel 31/08/2020 at 06:36

    Nasza Mama spędzała w Otwocku wszystkie szkolne przerwy wakacyjne.
    Pochodziła z zamożnej żydowskiej rodziny, była delikatnej konstrukcji( tak wtedy określano szczupłość ) , wiec babcia drżała o jej płuca . Rodzice wysyłali ja do Otwocka kilka razy rocznie.
    We wszystkich luksusowych pensjonatach zmuszano ja do jedzenia , podczas gdy większość kobiet – odchudzała się zbiorowo , bo już wtedy zamożne i eleganckie kobiety nie chciały być tęgie .
    Mama wspominała otwockie , pachnące żywica lasy. Ale nigdy tam nie jeździła . Myśle , ze bała się iz nie wytrzyma bólu tych wizyt .

  4. kasia z göttingen 30/08/2020 at 09:13

    Pelno roznych historii o Otwocku w internecie.
    Wiki po polsku tez pisze o tych zdarzenia i innych ciekawostkach.
    Wirtualny Sztetl podaje informacje. A w jezykach niemieckim, angielskim, francuskim i hiszpanskim tez sa informacje o zydowskim Otwocku.

  5. jozek szpilman 29/08/2020 at 20:45

    W wikipedii nie ma na ten temat ani slowa

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: