Dla kogo i o czym? Muzeum Polin, historiografia Żydów a Żydzi jako „sprawa polska”

Kamil Kijek

Abstrakt: Artykuł ten przedstawia najważniejsze wątki krytycznej debaty wokół treści wystawy stałej Muzeum Historii Żydów Polskich Polin. Analizując różnice między dwoma polami badawczymi – studiami żydowskimi i studiami nad relacjami polsko-żydowskimi – autor broni tezy, że wiele krytycznych głosów w debacie wynika z niezrozumienia różnic między przedmiotem badań tych dwóch pól, po części wynikającego z obecnej sytuacji – panującego nacjonalizmu i etnocentryzmu, wywierających wpływ również na polskie debaty historyczne. Domaganie się od wystawy opowiadającej tysiącletnią historię Żydów na ziemiach polskich, aby koncentrowała się głównie na stosunku społeczeństwa większościowego do Żydów, grozi popełnieniem błędu teleologii, to jest interpretowaniem wcześniejszych wydarzeń i procesów jako nieuchronnie prowadzących do Zagłady, a także pomijaniem wszystkich tych elementów dziejów żydowskich, które z perspektywy Holokaustu i badań nad antysemityzmem nie mają znaczenia. Tego rodzaju postulaty i stojące za nimi metahistoryczne założenia grożą pozbawieniem Żydów roli podmiotów w ich własnej historii. Z drugiej strony autor tekstu wskazuje na elementy narracji wystawy stałej Muzeum Polin, w których rzeczywiście w niedostateczny sposób uwzględniona została problematyka antysemityzmu jako ważnego elementu żydowskiego doświadczenia i kluczowego czynnika dziejów Żydów w Polsce. Przywrócenie rzeczywistego dialogu i komunikacji pomiędzy przedstawicielami studiów żydowskich i badaczami relacji polsko-żydowskich, przy zachowaniu autonomii tych dwóch pól i zrozumieniu różnic pomiędzy nimi, jest też istotne z punktu widzenia niewątpliwych zagrożeń w postaci prób wykorzystania Muzeum Polin w budowie upolitycznionych, bezkrytycznych wizji historii Polski i stosunku Polaków do Żydów.


Wstęp

Otwarcie Muzeum Polin i jego wystawy stałej w październiku 2014 roku było bez wątpienia najgłośniejszym i mającym najszerszy publiczny rezonans wydarzeniem znamionującym odradzanie się zainteresowania problematyką żydowską w Polsce po 1989 roku. Traktować je można również jako pewną cezurę, zakończenie pionierskiego okresu formowania się pól naukowych w postaci tzw. studiów polsko-żydowskich (rozumianych jako badania nad relacjami polsko-żydowskimi) i studiów żydowskich (historii, etnografii, antropologii Żydów, studiów nad literaturą i religią żydowską itp.). Od samego początku, kiedy założenia wystawy stałej muzeum prezentowano zewnętrznym ekspertom i opinii publicznej, a szczególnie po jej otwarciu, charakter ekspozycji wywołał burzliwą debatę i wiele kontrowersji. Mimo upływu prawie dwóch lat od tego czasu dyskusja jest ciągle bardzo żywa. Jednym z wielu powodów jest bieżąca ofensywa skrajnie upolitycznionej, monoetnicznej, zideologizowanej i programowo pozbawionej empatii wobec „innego” wizji historii, realizowanej obecnie przez rządzących i ich „towarzyszy podróży”. W tej skrajnie nacjonalistycznej wizji historii Polski, ograniczającej się do sfery wąsko pojmowanej polityki, wraca się do starych wzorów marginalizowania wszystkiego i wszystkich nieodpowiadających zideologizowanej i ograniczonej wizji polskości, nie mówiąc już o uznaniu podmiotowości, równoprawnego funkcjonowania „nie-Polaków” w historii Polski.

W niniejszym tekście nie chciałbym się jednak zajmować rzecznikami tej wizji historii i ich stosunkiem do wystawy stałej Polin1. Dużo bardziej interesująca jest debata na jej temat prowadzona wewnątrz środowisk będących zwolennikami historii uprawianej krytycznie. Chodzi mi o fragment dyskusji prowadzony przez przedstawicieli studiów polsko-żydowskich i studiów żydowskich, w naturalny sposób najbardziej zainteresowanych muzeum. Debata ta ma istotne znaczenie również w świetle wyżej wspomnianej ofensywy. Jak postaram się bowiem wykazać, dyskurs nacjonalistyczny, sprowadzający całą historię Żydów w Polsce do problemu „Żydzi a sprawa polska”, jako dominujący w przestrzeni publicznej w istotny sposób wpływa na dyskusje prowadzone w ramach tych dwóch pól naukowych i na niektóre cechujące je nieporozumienia.

Inna przyczyna owych nieporozumień wynika z „wieku dziecięcego” polskich (tj. prowadzonych w kraju) studiów żydowskich i studiów polsko-żydowskich. Pola te dopiero się kształtują (por. na ten temat Wodziński, 2012). Co więcej, dla wielu ich uczestników niejasna jest niewątpliwa różnica między obszarem badawczym studiów żydowskich a relacjami polsko-żydowskimi, w Polsce sprowadzającymi się zresztą głównie do stosunku Polaków (nie-Żydów) do Żydów, kwestii antysemityzmu, badań nad mitem (lub – jak dla niektórych – rzeczywistością) tzw. żydokomuny. Narracja muzeum poświęconego tysiącletniej historii Żydów na ziemiach polskich siłą rzeczy odnosić się musi głównie do pierwszego z tych pól. Zarazem studia żydowskie cieszą się w Polsce dużo mniejszym publicznym zainteresowaniem (również w środowisku naukowym) niż kwestie związane ze stosunkiem Polaków do Żydów, zwłaszcza w najbardziej dramatycznych momentach XX wieku. Fakt ten ma zasadnicze konsekwencje dla odbioru wystawy stałej Polin.

Poniżej chciałbym zaprezentować, z konieczności w bardzo skrótowy sposób, kilka najważniejszych wątków narracyjnych obecnych na wystawie stałej muzeum, pokazać niektóre z najważniejszych metahistorycznych założeń, na jakich się wspierają, a także krytycznie odnieść się do wybranych treści i sposobu ich prezentacji. Pozwoli mi to w drugiej części tekstu na sproblematyzowanie niektórych kierunków krytyki, która spadła na wystawę główną Polin, i na polemikę z nimi. Uważam bowiem, iż z dyskusji zniknęły właściwie wszystkie najważniejsze wątki głoszonej przez nią narracji. Nie została ona w tych debatach należycie przedstawiona. Co więcej, sprowadzenie debaty do jednego problemu: „za dużo” vs. „za mało” antysemityzmu, paradoksalnie czyni ją debatą etnocentryczną, przy okazji uprzedmiotawiając Żydów i ich historię. W Polsce ciągle chodzi właściwie jedynie o Polaków, o ich „bohaterską historię” i/bądź o jej „odbrązawianie”, „dumę” bądź „pokajanie się”, „pedagogikę wstydu” bądź „krytycyzm”. Oczywiście nie należy stawiać znaku równości między historiografią krytyczną a tą będącą w służbie ideologicznych fantazji. Jednak również tę pierwszą należy wewnętrznie zróżnicować na tę, która zajmuje się Żydami jako przedmiotem stosunku większości do nich, a tę, która interesuje się Żydami samymi w sobie, jako historycznym podmiotem. Żadne z tych pól nie jest lepsze lub cenniejsze od drugiego. Chodzi o to, że wystawa stała Polin snuje opowieść wynikającą z badań tego drugiego pola2. Warto choćby w sposób skrótowy przywrócić debacie najważniejsze elementy tej opowieści.

Autonomia, powiązanie, pluralizm – wystawa stała Muzeum Polin

Wiecej ponizej

Dla_kogo_i_o_czym_Muzeum_Polin

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: