Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 171


Jarek

Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…


Porządkowałem starą pocztę w komputerze i znalazłem swój list wysłany na listę dyskusyjną lekarzy w styczniu 2018 roku:

„Na marginesie naszych dyskusji o wielkiej polityce chciałbym wrócić na chwilę do medycyny. 6 grudnia 2017 roku u malutkiej Braylynn Lawhon został zdiagnozowany nowotwór złośliwy mózgu. Niestety choroba jest już w zaawansowanym stadium (wystąpiło krwawienie z guza). Poruszającą fotografię udostępniła w internecie matka dziewczynki Ally Parker. Na zdjęciu obok dziecka widać płaczącego jej dziadka, Seana Petersona, który sam choruje na zanik mięśni. W podpisie do zdjęcia matka dziecka napisała: „Ten rok jest dla mnie ekstremalnie trudny. Za kilka dni będę musiała pochować tę piękną dziewczynkę. A kilka miesięcy później mojego ojca. Dwójka moich bohaterów odejdzie ode mnie na zawsze…”. 

Śmierć dziecka zawsze jest wielką tragedią dla całej rodziny. Lata spędzone w medycynie powodują, że uodparniamy się i twardniejemy, a w pogoni życia codziennego również często zapominamy o najważniejszych w życiu sprawach. Jarek”. 

Może odnalezienie tej wiadomości dokładnie teraz nie było w moim życiu przypadkowe? Właśnie straciłem pracę, którą z pasją i zaangażowaniem wykonywałem przez ostatnie dwadzieścia lat. Bardzo dobre wyniki, uzyskane w tym roku, nie miały żadnego znaczenia. Jako powód usłyszałem… „reorganizację” i „likwidację stanowiska pracy”. Cóż, czasem przychodzi burza i trzeba zaczynać wszystko od początku… 

Budka Suflera (popularny polski zespół rockowy) śpiewała kiedyś piosenkę

„Jest taki samotny dom”:

Uderzył deszcz, wybuchła noc,
Przy drodze pusty dwór,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór,
Wagnerowski ton.

Za witraża dziwnym szkłem,
Pustych komnat chłód,
W szary pył rozbity czas,
Martwy, pusty dwór.

(...)

A po nocy przychodzi dzień, 
A po burzy spokój...

* * *

To ja teraz czekam, aż po burzy ponownie wyjrzy słońce i rozpali płomyk nadziei na lepsze dni…

Jarosław Kosiaty”Listy z krainy snów” – www.wiersze.co


Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

One Response to “Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 171”

  1. „Niech żywi nie tracą nadziei” – …ponownie wyjrzy słońce i rozpali płomyk nadziei na lepsze dni…
    Trudne chwile to też doświadczenie, które często daje nam mądrość życiową.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: