Ożeniony ze szlachcianką (4)

Marian Marzynski


Grażyna nie zna rodowodu Klemensa Mackiewicza, swego dziadka od strony matki, ale pamięta opowiadania o herbie Ślepowron, który miał oznaczać szlacheckie pochodzenie Mackiewiczów Litwy.

Nosicieli tego herbu o nazwisku Mackiewicz jest w herbarzu 992. Znalezienie wśród nich rodu Klemensa jest niemożliwe. Ale wiadomo, że Klemens Mackiewicz był z rodziny zesłańców po Powstaniu Styczniowym (1863 – 1864), a wśród jego uczestników pojawia się nazwisko księdza Antoniego Mackiewicza, a z nim nazwisko jego ojcaTadeusza Mackiewicza, szlachcica zaściankowego z okolic Cytowian na Litwie.

U góry: Ksiądz Antoni Mackiewicz 
urodzony w roku 1826
U dołu: Zygmunt Sierakowski

Urodzony w roku 1926 syn Tadeusza — Antoni Mackiewicz, wstąpił w roku 1850 do seminarium duchownego w Worniach, zostając znanym kaznodzieją wileńskim. W 1863 roku był inicjatorem Powstania Styczniowego na Litwie. Na czele 250 ochotników ruszył do puszczy krakinowskiej. Pod Magianami zostali zaatakowani przez Rosjan. Mimo że większość niewprawionych w boju chłopów uciekła z pola bitwy, po połączeniu się z odziałem pułkownika Bolesława Dłuskiego, bitwa zakończyła się zwycięsko.

Następnie na czele 120 powstańców, ksiądz Mackiewicz połączył się w Puszczy Zielonej, ze zgrupowaniem Zygmunta Sierakowskiegoliczącym 2,500 żołnierzy, w którym Mackiewicz dowodził 3 batalionem, biorąc udział w marszu na Kurlandię.

Boleslaw Dluski

Marsz zakończył się klęską pod Sznurkiszkami,w której zgrupowanie Sierakowskiego zostało rozbite.

Zebrawszy rozbitków, ksiądz Mackiewicz dołączył do oddziału Jana Stanisława Pisarskiego, z którym odnieśli zwycięstwo pod Cytowianami.Dalej skierowali się na Żognity, gdzie zgrupowanie poniosło porażkę. W lecie 1863 Mackiewicz rozbudowywał bazę powstańczą, likwidując rosyjską administrację i posterunki policji. W końcu listopada miał pod bronią 272 partyzantów. Gdy po kolejnej klęsce zgromadzenie zostało rozbite, ksiądz Mackiewicz rozpuścił oddział rozkazując żołnierzom zgłosić się na wiosnę 1864, sam zaś zamierzał udać się do Francji. W czasie przeprawy przez Niemen został zaaresztowany przez rosyjskich żandarmów i skazany na karę śmierci przez powieszenie, wykonaną 28 grudnia 1863 roku. Jest podejrzenie, że wydali go towarzysze podróży.

“Aresztowanie powstańca”, Stanisław Masłowski, 1910

Zakładamy, że nieznany nam z imienia, brat księdza Antoniego Mackiewicza, pod jego wpływem też brał udział w Powstaniu Styczniowym i że to on był pradziadkiem Grażyny zesłanym na Syberię z żoną i urodzonymw 1860 roku Klemensem Mackiewiczem, dziadkiem Grażyny.

Z opowiadań matki Grażyny wiadomo, że dopiero w wieku lat czterdziestu (1900), w życiu dziadka Klemensa Mackiewicza pojawiła się, o 20 lat od niego młodsza, Aniela Karpowiczówna. Wśród nazwisk szlachty wileńskiej zebranych z kościelnych metryk urodzenia, poza Mackiewiczami (Wilno, 1841 -1906), znajdują się również Karpowiczowie (Wilno 1807-1898), których herbu nie udało nam się znaleźć. A więc wybranie po długich poszukiwaniach na syberyjskim bezludziu — szlachcianki za żonę, potwierdza zasadę, że rody szlacheckie utrzymywały się poprzez małżeństwa, nie stan materialny. W ten sposób Grażyna stała się podwójną szlachcianką. Mówiło się, że Mackiewiczowie mieszkali na wsi pod Czelabińskiem i zajmowali się stolarstwem.

Jacek Malczewski:
Wigilia zesłańców. 1912
Tuż przed planowanym powrotem do Polski ich zesłanie miało swój tragiczny finał. Na odwrocie tego zdjęcia jest notatka matki Grażyny

Babcia Aniela lat kolo 40, rosyjskim zwyczajem, leży w otwartej trumnie. Po prawej jej mąż Klemens Mackiewicz, dalej najmłodszy ich syn Henryk, późniejsza matka Grażyny — Zofia, jej brat Teodor, siostry LeoniaKlementyna i trzecia, której imię wypadło Grażynie z pamięci.

Matka Grażyny mówiła, że podróż do Polski trwała kilka miesięcy. Żeby poznać szczegóły powrotów zesłańców, sięgnąłem do „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego, gdzie opisana jest podróż Cezarego Baryki i jego ojca Seweryna, który na rosyjskim zesłaniu wyśnił Szklane Domy w niepodległej Polsce.

… Nie mieli już nic do spieniężenia, wyglądali jak żebracy. Wystawali na zmianę przed urzędem polskim czekając na wiadomość o pociągu. W urzędach bolszewickich traktowano ich opryskliwie, choć stary przechwalał się swoimi poglądami rewolucyjnymi. Nic nie mogli wskórać. Znano się na takich farbowanych lisach.

… I oto w ciszy nocnej, pociąg, ogrom ciemnoszary, wtoczył się na stację i stanął z obmarzniętymi oknami i drzwiami. Sędziwe sople wisiały jak kudły i kłaki. Wagony były naładowane ludźmi, którzy wieźli ze sobą i na sobie cały nieraz dorobek długiego życia. Wiedział o tym maszynista prowadzący ów pociąg i w najszczerszym polu stawał i stał niewzruszenie, godzinę, dwie, pięć dziesięć, piętnaście, dwadzieścia. Pasażerowie błagali go, żeby jechał, na co maszynista oświadczał, że musi maszynie zrobić remontik, a robił go dopóty, dopóki ktoś z podróżnych nie obszedł pociągu i nie zebrał składki na reperacje maszyny. Kto nie posiadał walorów mógł dawać pierścionki, obrączki, dewizki, zegarki, nawet buty i surduty. Gdy zebrała się suma przedmiotów zaspakajająca ambicje maszynisty, remontik dobiegał końca, pociąg gwizdał, sapał, turkotał, raz prędzej raz wolniej, posuwając się do następnego tajemniczego punktu w polu, na remontik. Zapasy wyczerpywały się i psuły, zimno dokuczało, jęczeli chorzy, płakały dzieci, ludzie popadali w tępe odrętwienie, a poczciwy maszynista ćmił swojego papieroska, siedząc na stopniach maszyny i podśpiewywał ludowe piosenki.

Ojciec Baryki nie wytrzymał morderczej podróży i zmarł na jednym z postojów. Cezary Baryka wrócił do Polski sam.

… Wszedł do Polski, kraju swoich rodziców. Po udręce, zgnieceniu i braku powietrza w przedziałach pociągu, wyciągał ręce do ziemi nieznanej, jakby wolność swoją obejmował w posiadanie. Przepływała tam rzeczka, w stromych brzegach wijąca się wśród niziny. Usiłowała osłonić nikłymi swymi kolory to wstrętne widowisko, które na jej tle pełnym nieśmiertelnego piękna, ludzie rozpostarli: miasteczko polsko-żydowskie. Cezary patrzał posępnymi oczyma na grząskie uliczki, pełne niezgrabnego bajora, na domy rozmaitej formy i stopnia zapaprania zewnętrznego, na chlewy i kałuże, na spalone rumowiska. Gdzież są twoje szklane domy? – rozmyślał brnąc dalej. – Gdzież są twoje szklane domy?

Był rok 1921. Do Wilna dojechali dwaj synowie i trzy córki owdowiałego Klemensa Mackiewicza. Czwarta córka Klementyna, zamiast do Polski wyjechała do Kazachstanu, gdzie czekał na nią narzeczony. Ślad po niej zaginął. Jakiś czas później, nieznaną z imienia siostrę Mackiewiczównę, zastrzelił na ulicy w Wilnie, zakochany w niej mężczyzna, którego nie chciała.

Ostatnie syberyjskie zdjęcia: dziadek Grażyny Klemens Mackiewicz z synami TeodoremHenrykiem i najstarsza córka Leonia.

Był rok 1921. Do Wilna dojechali dwaj synowie i trzy córki owdowiałego Klemensa Mackiewicza. Czwarta córka Klementyna, zamiast do Polski wyjechała do Kazachstanu, gdzie czekał na nią narzeczony. Ślad po niej zaginął. Jakiś czas później, nieznaną z imienia siostrę Mackiewiczównę, zastrzelił na ulicy w Wilnie, zakochany w niej mężczyzna, którego nie
chciała.

Gdy opuszczali Syberię, matka Grażyny, Zofia Mackiewicz miała 12 lat. Tak wyglądała w Wilnie w roku 1927.


Ożeniony ze szlachcianką (4)


Wszystkie wpisy Mariana


2 komentarze to “Ożeniony ze szlachcianką (4)”

  1. To nie na moje sily przejsc przez opowiadania MM, ale co do Kushnerow, jezeli
    skoligacony, to MM sie chyba wstydzi, Dobrze wiemy jaka ma opinie o Trumpie,
    Stefcia – zupelnie nie politycznie

  2. MM jest juz po 4j szlachciance szaraczkowej, a ja z niecierpliwoscia oczekuje kiedy wyjawi swoje koligacje z rodzina Kuschnerow, czyli rodzina ziecia Trumpa.
    Jego wspomnienia o Zydach w rodzinie, gdzie wspomnial Kuschnerow, urwaly sie po szlachciance no. 1-i to chyba nie dlatego bo sie ich wstydzi.
    W rzeczywistosci ,normalnie, on jak i kazdy z nas powinien miec niewymiernie wiecej wiadomosci o swoich zydowskich przodkach. po prostu dlatego ze przez wiekszosc chyba historii Polski , Zydzi w przeciwienstwie do szlachy szaraczkowej ,umieli pisac i czytac.
    To ze wiekszosc nas nic nie ma jest jasne pomimo ze ich zycie bylo bardziej „urozmaicone” .niz zycie szaraczkow kiedy jak Bog przykazal Jankowski splodzil Jankowskiego.
    Wlsanie z powodu tego „urozmaicenia” nie zachowalo sie duzo.
    Jezeli cos sie zachowalo to w zniknelo w czasie wojny czy chociazby wyjezdzie 50 kilka lat temu.
    Sa oczywiscie jakies slady w polskich np. tzw. Ksiegach Wieczystych,gdzies na prowincji polskiej, ale zaloze sie ze bardzo, bardzo trudno dostac tam wzglad- a nuz sie okaze ze rodzina Kuschnerow np, miala 10 hektarow lasu i w 1939 wybudowala domek z cegiel przy ulicy …, tam gdzie dzisiaj mieszka miejscowy lekarz..a nuz jakiez zadania od poczciwego ludku polskiego..
    Moze MM jest wyjatkiem, ma cos o Kuschnerach, niech sie nie wstydzi i wyjawni, skoligacenie z Bialym Przywilejem w dzisijszej Ameryce jest rownie nie koszerne.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: