Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 174


Jaroslaw Kosiaty

Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…

Z okazji Święta Niepodległości 11 listopada przypominam fragment manifestu Juliana Tuwima „My, Żydzi polscy…”, opublikowanego w kwietniu 1944 roku: 

„Matce w Polsce lub najukochańszemu Jej cieniowi.

I od razu słyszę pytanie: „Skąd to MY?” Pytanie w pewnym stopniu uzasadnione. Zadają mi je Żydzi, którym zawsze tłumaczyłem, że jestem Polakiem, a teraz zadadzą mi je Polacy, dla których w znakomitej większości jestem i będę Żydem. Oto odpowiedź dla jednych i drugich.

Jestem Polakiem, bo mi się tak podoba. To moja ściśle prywatna sprawa, z której nikomu nie mam zamiaru zdawać relacji, ani wyjaśniać jej, tłumaczyć, uzasadniać. Nie dzielę Polaków na „rodowitych” i „nierodowitych”, pozostawiając to rodowitym i nierodowitym rasistom, rodzimym i nierodzimym hitlerowcom.

Dzielę Polaków jak Żydów i jak inne narody, na mądrych i głupich, uczciwych i złodziei, inteligentnych i tępych, interesujących i nudnych, krzywdzonych i krzywdzących, gentlemenów i nie-gentlemenów itd. (…)

Być Polakiem – to ani zaszczyt, ani chluba, ani przywilej. To samo jest z oddychaniem. Nie spotkałem jeszcze człowieka, który jest dumny z tego, że oddycha.

Polak – bo się w Polsce urodziłem, wzrosłem, wychowałem, nauczyłem, bo w Polsce byłem szczęśliwy i nieszczęśliwy, bo z wygnania chcę koniecznie wrócić do Polski, choćby mi gdzie indziej rajskie rozkosze zapewniono.

Polak – bo dla czułego przesądu, którego żadną racją ani logiką nie potrafię wytłumaczyć, pragnę, aby mnie po śmierci wchłonęła i wessała ziemia polska, nie żadna inna.

Polak – bo mi tak w domu rodzicielskim po polsku powiedziano; bo mnie tam polską mową od niemowlęctwa karmiono; bo mnie matka nauczyła polskich wierszy i piosenek; bo gdy przyszedł pierwszy wstrząs poezji, to wyładował się polskimi słowami; bo to, co w życiu stało się najważniejsze – twórczość poetycka – jest nie do pomyślenia w żadnym innym języku, choćbym nim jak najbieglej mówił.

Polak – bo po polsku spowiadałem się z niepokojów pierwszej miłości i po polsku bełkotałem o Jej szczęściu i burzach.

Polak dlatego także, że brzoza i wierzba są mi bliższe niż palma i cyprus, a Mickiewicz i Chopin drożsi, niż Szekspir i Beethoven. Drożsi dla powodów, których znowu żadną racją nie potrafię uzasadnić.

Polak – bo przejąłem od Polaków pewną ilość ich wad narodowych. Polak – bo moja nienawiść dla faszystów polskich Jest większa, niż faszystów innych narodowości. I uważam to za bardzo poważną cechę mojej polskości.

Ale przede wszystkim – Polak dlatego, że mi się tak podoba.

(…)

My Żydzi Polscy… My, wiecznie żywi – to znaczy ci, którzy zginęli w ghettach i obozach, i my widma – to znaczy ci, którzy zza mórz i oceanów wrócimy do kraju i będziemy straszyć wśród ruin (…)

My nad rzekami zamorskich krain siedzący i płaczący. Jak ongi nad rzekami Babilonu. Po całym okręgu świata płacze Rachel dzieci swoje, aleć ich niemasz! Nad rzeką Hudson, nad Tamizą, nad Eufratem, Nilem, Gangesem i Jordanem błąkamy siew rozproszeniu naszym, wołając: „Wisło! Wisło! Wisło! Matko rodzona! Szara Wisło, nie od brzasku różowa, ale od krwi!”

My, którzy nawet grobów dzieci naszych i matek nie odnajdziemy – tak się warstwami poukładają, tak się na całą ojczyznę wszerz rozpostrą w jedno pogrzebanie! I nie będzie upatrzonego miejsca, żebyś mógł na nim kwiaty położyć, ale, jak siewca ziarno, będziesz je szerokim rozmachem rąk rozrzucał. Może przypadkiem trafisz. (…)” Julian Tuwim, kwiecień 1944.

* * * 


Wszystkie czesci Jarka

TUTAJ


Jarosław Kosiaty”Listy z krainy snów” – www.wiersze.co

2 komentarze to “Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 174”

  1. Dziękuje za wzruszenia, przemyślenia…gratuluję postawy.

  2. Obserwator 14/11/2020 at 11:44

    Ten bardzo smutny tekst Tuwima dowodzi kolejny raz , że nasza cywilizacja WYMAGA przynależności . Nie można porostu powiedzieć: jestem człowiekiem.
    Tuwim pisze , że jest Polakiem bo „mu się tak podoba”. A mimo tego, reszta tekstu jest piękną, niemniej rozpaczliwą próbą udowodnienia tej tezy…..Równie bezskutecznie może czarne dziecko, adoptowane przez białych rodziców próbować , gdy dorośnie ,udowodnić rasistom , że jest biały ….wyrosł w świecie i pokochał świat białych, ale jest ciągle….czarny.
    Zastanawiam się czasem , dlaczego wsród Żydów jest tylu ludzi ,którym państwo Żydów tak „przeszkadza” , niezależnie od jakiej akurat polityki Izrael prowadzi . Myślę , że odpowiedż jest do odczytania w tekście Tuwima. Wyrośli w społeczeństwach nie Żydów i podświadomie(!) , rozpaczliwie próbują udowodnić otoczeniu , jak ten murzyn , że są biali , a istnienie Izraela (oni to podświadomie(!) czują ) im ten dowód rozwala. Bo jak coś „nie tak” to od razu „Żydzie won do palestyny!”. I tak idzie przez życie wielu z naszych współbraci , nie wyłączając niektórych wpływowych i bogatych , którzy troszczą sie o wszystkich i o wszystko , oprócz swoich i swojego kraju , by udowodnić , przede wszystkim samym sobie (!), że są białymi murzynami

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: