Czystki w Polsce stały się zyskiem Szwecji

Pod koniec lat 60. wiekszosc zydow została wypędzona z Polski . Daniel Schatz wspomina zbrodnie Komunistycznej Partii Polski.

Przyslal Leon Schatz


Ze szwedzkiego przetlumaczyl ” google translate”

Gdyby szare betonowe ściany Dworca Gdańskiego na przedmieściach Warszawy przemówiły, krzyczałyby z bólu. Jedyne, co przypomina dzisiejszym podróżnikom skrzydła historii, to niezauważona tabliczka z napisem „Tutaj zostawili po sobie więcej niż mieli”.

Pomnik jest jedynym zachowanym wspomnieniem wypędzenia ostatnich Żydów z Polski. Zaledwie 50 lat temu – mając w bliskiej pamięci Holokaust – zostali zmuszeni do opuszczenia kraju urodzenia, terroryzowani, wyśmiewani i ekskomunikowani. Kampania antysemicka w Polsce w marcu 1968 r. – zainscenizowana przez reżim komunistyczny – spowodowała przymusowy exodus czołowych polskich praktyków kultury, artystów, naukowców i naukowców.

Zwycięstwo Izraela nad arabskimi sąsiadami podczas wojny sześciodniowej doprowadziło do zerwania stosunków dyplomatycznych z państwem żydowskim przez państwa Układu Warszawskiego – z wyjątkiem Rumunii Ceaușescus. Wkrótce sytuacja w Polsce przybrała bardziej dramatyczny obrót, gdy Władysław Gomułka – pierwszy sekretarz Partii Komunistycznej, pod wpływem ministra spraw wewnętrznych Mieczysława Moczara – rozpoczął zaciekłą kampanię przeciwko Żydom.

„Nie chcemy piątej kolumny w kraju” – kontynuował lider partii.

Rząd polski miał coraz większą polityczną potrzebę wskazywania kozłów ofiarnych za niezadowolenie, którego doświadczało wielu obywateli w panującym stanie społeczeństwa. Do tego doszła walka o władzę między wiodącymi frakcjami w rządzącej partii komunistycznej. Gra na tradycyjnym antysemityzmie – zakorzenionym w szerokich rzeszach ludzi w Polsce – była bezpieczną i sprawdzoną kartą do sprostania tym wyzwaniom.

W kraju, który przed II wojną światową liczył ponad trzy miliony Żydów, ale po wojnie wstrząsnęła serią pogromów – w tym masakrą w Kielcach w 1946 roku – niewielu ocalałych z Holokaustu zostało uznanych za „obcokrajowców”, „kosmopolitów” i „syjonistów”. Społeczność – która w 1967 r. Liczyła zaledwie 30 000 osób z 32 mln mieszkańców – została napiętnowana jako wrogowie Polski.

„Państwa arabskie nigdy nie zapomną przerażających śmierci i okropnych ran zadanych arabskim żołnierzom, kobietom i dzieciom przez wyprodukowany w USA napalm używany przez Izrael w wojnie agresyjnej” – zagrzmiał Gomułka w przemówieniu z 19 czerwca 1969 r. Podkreślił, że niektórzy kręgi w Polsce świętowały izraelskie zwycięstwo „drinkami”.

„Nie chcemy piątej kolumny w kraju” – kontynuował lider partii. Gomułka przekonywał, że Polska nie może pozostać obojętna „wobec ludzi, którzy w obliczu zagrożenia światowego pokoju stanęli po stronie agresorów niszczyciela pokoju i imperializmu”. Podniósł ostrzegawczy palec; „Niech ci, którzy czują, że te słowa są skierowane do nich, wyciągną właściwe wnioski, niezależnie od narodowości”.

W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych utworzono „departament syjonistyczny”.

Autor i dziennikarz Alvar Alsterdal (1926–1991) pisał o tej nienawiści – ale w dużej mierze nieznanej – kierowanej przez państwo kampanii już w 1969 r. W książce „Antysemityzm, antysyjonizm. Przykład Polski ”, wydany niedawno jako nowe wydanie (Égalité, 2020). Alsterdal, który od początku 1954 r. Był redaktorem naczelnym i redaktorem ds. Kultury w „Arbetet” w Malmö – jednym z najstarszych dzienników socjaldemokratów – z ostrością i rygorem opisuje, jak Polacy żydowskiego pochodzenia byli systematycznie prześladowani.

 W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych utworzono „wydział syjonistyczny”, na czele którego stał Tadeusz Walichnowski, który zrobił szybką karierę publikując usankcjonowane przez państwo książki o światowym spisku Żydów. Oddziałowa strona działalności Walichnowskiego polegała na tropieniu Żydów, chociaż „ukrywali się” pod polskimi nazwiskami i wyznaniami katolickimi. Z tym departamentem w MSW pozostawały w stałym kontakcie działy kadrowe w zakładach pracy.

Hasło „Żydzi do Palestyny” stało się szybko hasłem komunistycznego reżimu. Prześladowania doprowadziły filozofa Bertranda Russella do napisania listu otwartego do Gomułki, w którym stwierdził, że „używając zniekształconej logiki wszyscy Żydzi to syjoniści, syjoniści to faszyści, faszyści to naziści, a Żydzi są utożsamiani z tymi właśnie przestępcami, którzy jeszcze nie tak dawno próbowali ją zlikwidować. Polska jednostka żydowska ”.

Ofiary były zwalniane z pracy, eksmitowane z domów, pozbawione obywatelstwa i zmuszane do emigracji w poniżający sposób, w stopniu, który położył kres tysiącletniej polskiej historii Żydów.

W systemie edukacji i życiu kulturalnym nastąpiła czystka wśród osób pochodzenia żydowskiego. Sekretarz Krajowej Akademii Nauk stwierdził w lipcu 1968 r., Że „polska nauka i sztuka cofnęły się o dwadzieścia lat”.

Po niespełna dwóch miesiącach miastem – niegdyś kwitnącym ośrodkiem kultury żydowskiej – stały się żydowskie  judenrein.

W Łodzi, gdzie brutalnie szalała kampania antysemicka, miejskie gazety zwalniały żydowskich dziennikarzy, a administracja miejscowej kliniki okulistycznej zażądała od lekarzy aktów urodzenia. Lokalna komunistyczna agencja propagandowa opublikowała „materiały edukacyjne”, takie jak „Protokoły mędrców Syjonu”. Po niespełna dwóch miesiącach miastem – niegdyś kwitnącym ośrodkiem kultury żydowskiej – stały się żydowskie – judenrein

Władze zrobiły wszystko, aby przesiedleńcy opuścili kraj na stałe. Warunkiem ich wyjazdu było zrzeczenie się obywatelstwa, w wyniku czego stali się bezpaństwowcami. Łatwo zrozumieć, jaki szok wywołała kampania nienawiści dla tych, którzy uważali się za dobrych Polaków, a teraz znajdowali się w takiej samej sytuacji, jak główny bohater powieści autora Kazimierza Brandy’ego o Żydu w Polsce lat trzydziestych; gdzie tylko on sam uważał kraj za swoją ojczyznę.

Mieczysław Rakowski – ostatni premier PRL – wspomina w swoich wspomnieniach, jak krakowska kobieta z dwoma synami i chorym mężem zapytała Gomułkę w liście, jak powie swoim dzieciom, że stali się teraz pariasami we własnym kraju.

„Zrób mi przysługę i wyślij mi kapsułki z trucizną” – napisała. „Nie mam siły, by żyć i nie chcę, żeby moi synowie płacili, bo mają żydowskiego ojca do końca życia”. W tej atmosferze, która według polskiego historyka Dariusza Stoli przerodziła się w „symboliczny pogrom”, kilkadziesiąt osób popełniło samobójstwo po publicznych oszczerstwach i izolacji społecznej.

„ Policja kazała mi zdjąć spodnie i krzyknęła ‚j — Żyd’ ‚

Akcji towarzyszyła przemoc fizyczna w związku z masowymi protestami studentów, które wybuchły w Polsce w marcu 1968 r., Domagając się wolności słowa. Polacy pochodzenia żydowskiego zostali oskarżeni o podżeganie do żądań demokratycznych reform. Aresztowano ich, bito i torturowano.

„Straciliśmy całą naszą ludzką godność i prawa człowieka. Na ulicach panowało powszechne przekonanie, że Żydów można znowu swobodnie prześladować – mówi Josef Dajczgewand, który 12 marca 1968 r. Został uwięziony, torturowany i skazany na dwa lata w izolatce.

Mówi mi, że policja kazała mi zdjąć spodnie i krzyczała „j — Żyd”, kiedy mnie przesłuchiwali. Zamknąłem oczy i przez chwilę zastanawiałem się, czy to Polacy popełnili te czyny, czy ci sami naziści, którzy prześladowali moich rodziców ”. Zanim Józef został zwolniony z więzienia, wszyscy jego przyjaciele uciekli z Polski. „Czułem echa historii i postanowiłem opuścić kraj”.

Josef był jednym z ponad 2500 polskich Żydów, którzy znaleźli schronienie w Szwecji. Szwedzko-polsko-żydowskie pokolenie 68 – w tym dziennikarz Maciej Zaremba, wydawca Dorotea Bromberg i profesor kryminologii Jerzy Sarnecki – szybko zajęło czołowe pozycje w szwedzkim społeczeństwie i życiu kulturalnym. Emigrantów określano mianem „imigrantów odnoszących największe sukcesy w Szwecji”.

Strata Polski była zyskiem Szwecji.

Daniel Schatz

Daniel Schatz jest doktorem nauk politycznych i niezależnym dziennikarzem Były Visiting Fellow na Harvardzie, Stanford, Columbia i New York University.


Oryginalny artykul po Szwedzku TUTAJ

14 komentarzy to “Czystki w Polsce stały się zyskiem Szwecji”

  1. Obserwator 23/11/2020 at 21:07

    I. Walfish, masz rację, wyraziłem sie niewłaściwie , tego podziału bardzo by chcieli antysemici ukrywający się pod płaszczykiem antysyjonizmu . I to niezależnie od tego , że jest wsród Żydów wielu patetycznych „antysyjonistów” co we mnie wzbudza bezdenną do nich pogardę!

  2. Do ML poprzez Obserwatora: Wspominasz w swojej wypowiedzi ze Olaf Palme i jego socjaliści nie są napewno antyizraelscy a już napewno nie antysemitami. Czyżby z chwila gdy się jest Izraelczykiem przestaje się być Żydem? Żydzi w Szwecji czy w innych krajach, nie są izraelczykami ale na odwrót to tak nie pracuje. Dzielić nas na dwa obozy jest rzeczą absurdalna, ale wiem ze nasi wrogowie intensywnie działają w tym kierunku.

  3. I. Walfish 20/11/2020 at 23:56

    Trudno mi solidaryzować się z atmosfera artykułu Dr Danielem Schutz. Nie należę do emigracji 69 roku. Rodzice i ja wyjechaliśmy do Izraela (raczej wyrzucono nas) 10 lat wcześniej w1958 roku. Znając dosyć dobrze historie i stosunki społeczno-polityczne w powojennej Polsce uważam ze podstawowe założenia tego artykułu są nie ścisłe lub błędne. Nie mam wątpliwości, pewna cześć młodzieży żydowskiej opuszczając Polskę przeżyło pewnego rodzaju osobista tragiedie. Opuszczali kraj który uważali za swój. Tracili kolegów i koleżanki, z pewnością również jakaś wielka miłość , bez której nie można dalej żyć. Myśle jednak ze głównie strach przed nieznana przyszłością mógł paraliżować wyjeżdzających a cześć z nich przyjmowała to jako tragiedie. Ale spójrzmy na życiowe realia w komunistycznej Polsce. Przede wszystkim, przyjaciele którzy odprowadzali na Dworzec Gdański z pewnością zazdrościli nowym podróżnikom do których z entuzjazmem przyłączyliby się. Zostający w Polsce byli zamknięci jak w kladce pod stałym nadzorem Milicji i nie mieli żadnej nadziei na przyszłość w tym komunistycznym Raju. Zaś na zachodzie czy w Izraelu inny Świat. Po krótkim czasie młodzi emigranci przekonali się ze ten obrzydliwy kapitalizm, który nam wpajano do głów, nie jest taki straszny. Można zacząć lub dokończyć studia, znaleść prace i prowadzić normalny tryb życia a nie wiecznie walczyć „za nasza i wasza” a w rzeczywistości tylko za Wasza.
    Dodam jeszcze jeden aspekt tej krzywdy. Przed 1968 rokiem były jeszcze dwie emigracje z powojennej Polski. Po 1946 roku znalazło się w Polsce 250 tysięcy Żydów (większość z ZSSR). W czasie pierwszej emigracji w latach 1948-50 opuściło Polskę przypuszczalnie (nie ma dokładnych danych) 150 tysięcy Żydów, głównie anty-komuniści z przed wojny lub Ci, co już na własne oczy przekonali się ze ZSSR to napewno nie to. W latach 1957-8 to okres drugiej emigracji. Pod koniec 1956 roku w Poznaniu wybuchł strajk i zamieszki które rozprzestrzeniły się na cały kraj. Protesty wyraźnie były skierowane przeciwko władzom komunistycznym ale tym razem Żydom tez przylepiono wszystkie wady rzadu jak i inne. Z chwila kiedy zaczęli zwalniać z pracy, zostawiajac wiele rodzin bez środków do życia. W efekcie 70-80 tysięcy Żydów wyjechało (zmuszeni do wyjazdu w podobny sposób jak w 68) z Polski. Po tych wydarzeniach stało się oczywiste ze w Polsce już nie istnieje opcja normalnej egzystencji dla Żyda. Nawet w komunistycznym reżymie zawsze znajda się preteksty oskarżać nas o wszystkie grzechy świata. Jednak byli tacy którzy zostali. Nie mam zamiaru ich krytykować lub obwiniać, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości ale to był Ich (oczywiście rodziców ) wybór a rok 1968 był bezpośrednia konsekwecja ich wyboru.

  4. Obserwator 20/11/2020 at 13:44

    ML : Z artykułu wynika , że była to prywatna wypowiedź Palme , nigdzie nie potwierdzona na piśmie . Mimo to wierzę i izraelskiemu ambasadorowi i Ahlmarkowi.Jak wspomniałem, właśnie Olof Palme absolutnie nie należał do moich faworytów . Wielu ludzi w Szwecji uważa wręcz , że sowieci mieli na niego jakiś „hak”, inaczej trudno wytłumaczyć jak mógł demonstrować wespół z komunistami przeciwko USA , podczas gdy jego partia socjaldemokratyczna miała własną , tajną służbę wywiadu (!) zwalczającą infiltrację komunistów między innymi w zdominowanych przez socjaldemekratow związkach zawodowych .
    Zostali oni zdemaskowani przez kumpla wspomnianego już Żyda Rosenberga , Jana Guilou. Posiedział on za to parę lat…Polecam szukanie na internecie:„informationsbyrå , hemlig socialdemokratisk underrättelsetjänst” Nie wykluczam więc , że ta wypowiedz , to było zadanie dezynformacji/siania wrogości , które Palme „nieformalnie” i „prywatnie” wykonywał .
    Natomiast jego następca , Göran Persson , też socjaldemokrata , który otwarcie opisywał Izrael jako panstwo z którego czerpał „inspirację” w swojej młodości zainicjował (cytuję z twojego artykułu ) :”Former Swedish Prime Minister Göran Persson took the praiseworthy initiative of the 2000 Stockholm International Forum on the Holocaust. This gathering led to the establishment of the International Holocaust Remembrance Alliance (IHRA). The most common current working definition of anti-Semitism is that of the IHRA. Its acceptance in 2016 required the agreement of all 31 member countries of the alliance. These include Sweden.”
    Oskarżanie całej partii z powodu takich osobników jak Palme , Wahlström, Lind itd to tak jak oskarżanie o to całego brytyjskiego Labor z powodu Corbyna i jego ludzi, aczkolwiek i szwedzcy soc.dem mają przed sobą niełatwe zadanie oczyszczenia swoich szeregów z antysemitów.

    MEF , choć nie zgadzam z twoją janalizą sytuacji, chociażby dlatego , że lewica w Szwecji już jest w mniejszości a soc.dem. utrzymują się przy władzy dzięki „tolerowaniu” dwóch burżuaznych partii to zgadzam się w zupełności , że „Antysyjonizm jest zielonym światłem dla aktów agresji przeciw Żydom. A populacja gotowa do takich aktów rośnie.
    Uznanie syjonizmu jako ruchu narodowego Żydów usunie prawdopodobnie także większość argumentów antysemitów i wyeliminuje akty przemocy wobec Żydów diaspory”
    Będzie to , bez patosu, być może najważniejsze zadanie 21 wieku , które odbierze antysemitom mozliwość zaprzeczania ich prawdziwych pobudek !

    Pozdrawiam Was obu!

  5. Nigdy nie byłem w Szwecji i moją opinię formułuję na podstawie tych doniesień prasy które są niewątpliwie prawdziwe.

    A takie są dwa fakty: Arogancja lewicy szwedzkiej i rosnący procent imigrantów pierwszego pokolenia ze świata Islamu. O współczesnych nazistach szwedzkich nie słyszałem, widocznie nie mają znaczenia politycznego.

    Rosnący procent imigrantów z wrogiej kultury i monopolizacja prawdy przez lewicę są wystarczającymi powodami do obawy o przyszłość gminy żydowskiej w Szwecji.
    Powody są takie same jak w większości państw Europy Zachodniej.
    Nastroje autochtonów nie mają już na to wielkiego wpływu. Wystarczy że są antysyjonistyczne.

    Antysyjonizm jest zielonym światłem dla aktów agresji przeciw Żydom. A populacja gotowa do takich aktów rośnie.

    Uznanie syjonizmu jako ruchu narodowego Żydów usunie prawdopodobnie także większość argumentów antysemitów i wyeliminuje akty przemocy wobec Żydów diaspory.

    Niektórzy Arabowie już to rozumieją, ale Europejczycy i inni obywatele cywilizacji zachodniej nie.
    Arabowie nazywają taki ośli upór „Ras Balata”, „Zakuta Głowa”.

  6. Obs, czy Per Ahlmark jest wiarygodnym zrodlem dla ciebie ?
    https://www.israelnationalnews.com/Articles/Article.aspx/22070

  7. Obserwator 20/11/2020 at 07:53

    Jak wiadomo Wikipedia podaje informacje pochodzące od samych internautów . Z jakiej przemowy (okoliczność , miejsce i czas ) „cytowana” jest ta wypowiedż? Jeśli jest to podane to będę to sprawdzać.Nie byłaby to pierwsza „fake” informacja w wikipedii. I nie zmienia to stosunku szwedzkich soc.demokratow starej daty , jako partii do Izraela o czym świadczy wiele artykułów w tejże Wikipedii .

  8. Obs
    ., „Olof Palme nie byl antyizraelski ”

    Czyzby

    In July 1982, after Israel’s invasion of Lebanon, Prime Minister Olof Palme compared Israel’s treatment of Palestinian children to Nazi Germany’s treatment of Jewish children in the Nazi concentration camps and ghettos of World War II.”

    jest klamstwem wymyslonym przez Wiki ?!!!

  9. Obserwator 19/11/2020 at 20:40

    Z zadowoleniem stwierdzam , że argumenty moich oponentów nie zawierają „etykietek” i „recenzji” oponentów , które tak naprawdę szkodzą opinii autora o zdolności prowadzenia cywilizowanej polemiki.
    Pozwolę więc i sobie wyłącznie na argumentowanie , bez stawiania ocen moim oponentom:

    ML: nie byłem nigdy zwolennikiem „starych” szwedzkich socjaldemokratów , zwłaszcza Olofa Palme. Ale nie byli oni napewno ani antyizraelscy a już napewno nie anrysemicccy. Wręcz przeciwnie , niezwykle ścisłe współpracowali z ówczesną izraelską partia pracy, jako 2 partie wtedy wtedy rządzące , wzajemnie wspierali demokratyczny socjalizm w konfrontacji z komunistami w swoich krajach . Wspierali wymianę młodzieży miedzy krajami , zwłaszcza pobyt w izraelskich kibucach , co Szwedzy soc.dem. uważali za dowód praktycznego, dobrowolnego socjalizmu. Potem izraelska lewica straciła władzę i szwedzcy coc.dem. naturalnie nie byli tym zachwyceni a i izraelska prawica nie czuła w nich sojusznika ….
    Zgadzam sie natomiast , źe poczynając od końca lat 90 zaczęli dryfować na lewo, podobnie jak demokratyczna lewica w wielu krajach Europy , czego najlepszym dowodem jest Corbyn …..W ostatnim czasie obserwuje sie jednak pewne „otrzeźwienie” europejskiej demokratycznej lewicy , nie tylko w Szwecji ale w całej Europie , według mnie miedzy innymi z dwóch powodów:
    1. Terroryzm pokazał i Europie bardzo jednoznacznie swoje odrażające oblicze , które już nie można znów schować za maskę „wyrządzonych krzywd”.
    2.Model wolnorynkowego demokratycznego państwa socjalnego , jakim jest Szwecja i szereg innych krajow zachodniej Europy , z bezpłatnym leczeniem , edukacja , pomocą w płaceniu czynszu itd, itp zaczyna sie „chwiać” przede wszystkim dlatego , że nie wytrzymuje coraz większej ilości nieproduktywnych osobników , którzy mają takie same roszczenia i prawa jak cała reszta….

    MEF: czystki antyżydowsie w Szwecji są równie (nie)prawdopobnie jak w …Izraelu . Z tego prostego powodu , że i tu i tam to nie miejscowa ludność stanowiąca większość choruje na judofobię. Owszem , istnieją w Szwecji rdzenni antysemici zrzeszeni w legalnej, nazistowskiej partii „Nordycki ruch oporu” , który w ostatnich wyborach zyskał 0,02% głosów … A ci którzy przywieźli ze sobą razem z wyciągniętą ręka o pomoc swoją judofobię i wogole agresywność są już chyba dużo beardziej nielubiani przez Szwedów, niż swego czasu Żydzi w Polsce , cokolwiek by nie mówiły politycznie poprawne media i decydenci (z góry , bo ci z dołu mówią już otwartym tekstem ) . Są , delikatnie(!) mówiąc , bardzo nielubiani przez Szwedów którzy pytają ich „ czy to PRZEZ Żydów zwaliacie się tutaj na nasze utrzymanie a niektórzy z was nie gardzą przy tym mordować naszych ludzi ?!?!?!” I jeśli mówią „….tak” to spotykają się tylko z bezdenną pogardą!
    Aczkolwiek z czasem mogą , czego jeszcze nie zrobili, stworzyć własne struktury polityczne . No cóż , wtedy bedą takim samym problemem jak Joint List jest w Izraelu ( który nawet zrzesza kilku nieuleczalnych Żydów …). I my i wy napewno z tym sobie poradzimy
    Pozdrawiam Was obu!

  10. To chyba nieprawda ze „nie wiecej niz w innych krajach Europy”.W kazdym razie nie znam zadnego PM europejskiego kraju ktory stwierdza ” Jestesmy moral superpower” jak to ten PM Szwecji zrobil.
    Ta grupa dzieci emigracji w Szwecji ktora spotkalem 40 lat temu wychowala sie na kulcie Palmego, tego podejrzanego typa, ktory tez jak ten terazniejszy PM wpajal ze Szwecja to taka mecyja.
    To oczywiste ze na podstawie malej sample nie mozna uogolniac, ale przypadkowo widzialem nie tak niedawno FB strone corek kolegi z klasy mieszkajacego w Szwecji,,albo ich haslo na tej , czyli cos co ich najbardziej przejmuje, ktore mi ktos pokazal : „Nie mozna dac Sweden Democrats wplywu !”
    Stracilem ochote skontaktowania sie z nim ,chociaz mozliwe ze to nie on, to otoczenie.
    W kazdym razie wyglada ze to nie Zydzi szwedcy „pokaza drzwi ” Social Democrats, oni, „Sempre Fidelis” , jak 70% Zydow amerykanskich glosujacych na dementa Bidena i AOC

  11. Poczekamy na czystki w Szwecji. Może nie teraz, może za pokolenie.
    Ciekawe kto pozyska uciekinierów ze Szwecji.

  12. Obserwator 18/11/2020 at 16:24

    Jest bzdurą insynuacja , że dzieci emigracji marcowej która osiadła w Szwecji mają postawę amtyizraelską lub lewacką .Autor tego artykułu jest dzieckiem takiego emigranta , którego znam osobiście. Pokolenie dzieci jest przeciwnie , zaangażowane we wspieraniu Izreala na najróżniejsze sposoby i w rożnych organizacjach , a wielu z nich wyemigrowało ze Szwecji do Izraela .
    A antyizraelskich polityków i decydentów (włączając Żyda Rosenberga) nie jest w Szwecji procentowo więcej niż w większosci krajów Europy. Wiele wskazuje na to , że w następnych wyborach , wyborcy pokażą im na drzwi. Już dziś utrzymują sie oni u władzy dzięki sojuszowi z „zielonymi” , na których głosuje wiele migrantów i przy nieformalnej akceptacji „byłych” komunistów , obecnej partii „lewych”

  13. Ta Dorotea Bloomberg to zdaje sie ta ktora kilka razy przewidziala kto dostanie Nobla z literatury i wydala ich w swoim wydawnictwie jako pierwsza . W zeszlym roku nie przewidzila, gdyz Nobla nie mianowano , caly ich Komitet w gruzach, bo ten ktory byl prawdziwa ”szara eminencja” w zyciu kulturalnym ,zaden Zyd z Polski, a Francuz, okazal sie kims w rodzaju Weinsteina, tylko ze on w przeciwnstwie do Harvey, nie zapewnial kariery, nawet do nastepczyni tronu sie dobieral..
    Mial widocznie cos do powiedzenia kto dostaje Nobla, stad ta impotencja rok temu.
    I cala ta ”moralna potega” Szwecja, cichutko i potulnie to tolerowala..
    Tak jak tolerowala (i toleruje) islamistow w Malmo,to nie to co Zionists,czyli tych pozytywnie o Izraelu, nie tolerowanych.
    Cala banda z Goranem Rosenergiem, Jan Guillou, ta pzesmieszna blondynka,ichnim bylym Ministrem Spraw Zagranicznych czuwa …
    Jakies 40 kilka lat temu, kiedy bylem modym,mlodszym( i pieknym!!!), bylem w Israelu i jezdzilismy na wycieczce z grupa rowiesnikow m.in. ze Szwecji. Urodzonymi tam, ich rodzice madrzejsi od naszych ,wyjechali zaraz po wojnie.
    Trudno bardziej zarozumiala i tepa bande zebrac, od zdumienia ze wiekszosc tych mowiacych po polsku ma przewaznie wyzsze wyksztalcenie od nich,z lepszych uczeleni niz szwedzkie(i polskie) , do atakowania Izraela, w stylu szwedzkiej socjaldemokracji.
    Jedyna pozyywna strona ich bylo ze nie mowili po polsku, nie mialem jeszcze wtedy dzieci, ale pozniej tez ich nie nauczylem.
    O ile ci 2500 wspomnianych tutaj wychowalo dzieci jak ci ktorych wtedy spotkalem to mogliby rownie dobrze zostac w Polsce .
    Mysle ze nie, to Szwecja tak wychowuje , moze wnuki beda demonstrowac ” Zionists to Zion ! ” razem z Socjaldemokratami

  14. Freda Uziyel 17/11/2020 at 10:05

    Kiedy pisze się dla szerokiego czytelnika, publicznie, to obowiązkiem autora jest przywołując słowa na tablicy Pamiątkowej Dworca Gdańskiego, napisać kto jest autorem cytowanego utworu( Henryk Grunberg).

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: