Moja skromna wiedza o haredim.

Napisal i przyslal Obserwator


Poznałem kiedyś w Izraelu bardzo ciekawą osobę ,Jonathana Frueda , fascynującego człowieka, etnicznego Szweda, 190 cm wzrostu , blondyna  z niebieskimi oczami, który jako małe dziecko zastał adoptowany przez szwedzkich Żydów , i gdy dorósł nie mógł sobie wyobrazić życia gdziekolwiek poza Izraelem.

Zrobił aliję, poznałem go w Izraelu, gdzie wtedy był przewodnikiem dla szwedzkojęzycznych wycieczek. 

Był to nabożny chłopak ,chodzący w kipie i nie zajmujący sie nami w sobotę. Opowiedział mi , że po przyjedzie do Izraela zajęła sie nim chasydzka rodzina u której mieszkał kilka lat  , aż sie usamodzielnił , zrobil wojsko i się ożenił . Uważał ich niemal za drugich rodziców ( a raczej trzecich , bo tych biologicznych nie pamiętał ) i mówił o nich z autentycznym cieplem. Nie wytrzymałem i zapytałem go dlaczego nie pozostał w ich społeczności . Po namyśle zaskoczył mnie swoją odpowiedzią .

„Jestem mężczyzną”, powiedział , „którego , życie zmusiło wcześnie do samodzielności , podejmowania decyzji „na własną rękę” . Mój „przybrany”, chasydzki ojciec był jak duże dziecko, zawsze pogodny , cieszył sie wszystkimi radościami życia w ramach bardzo skromnych możliwości rodziny , studiował z synami Talmud i Torę, jego żona i córki zajmowały się wszystkim praktycznym,  a wszystkie problemy , jeśli sam nie znalazł  rozwiązania  w odpowiednim ustępie Talmudu „zostawiał” dla swojego  rebe . Tamtego decyzja nie tylko nie była NIGDY w najmniejszym stopniu kwestionowana , była wręcz ABSOLUTNYM zbawieniem, uwalniającym tego człowieka od podjęcia  własnych , zawsze przecież trudnych decyzji, gdy są problemy. A ja” powiedział Jonathan „poprostu nie umiałem już tak żyć , ukształtowałem się jako człowiek ZANIM znalazłem się w środowisku haredim.”

Było to może 40 lat temu , ale do dzisiej pamietam tą rozmowę , może  zrozumiałem coś trochę o haredim , a czasem , gdy sam , „na własny rozum” borykam się z problemami życia, nawet trochę im zazdroszczę ….Ale…żadne społeczeństwo nie mogło by istnieć gdyby wszyscy mężczyźni  w nim żyli w takim emocjonalnym i życiowym luksusie , choć oczywiście wiem , że wielu z nich też sie przykłada do utrzymania rodziny.

3 komentarze to “Moja skromna wiedza o haredim.”

  1. Ostatnio jest mowa o ciekawym pradzie osob opuszczajacych srodowisko ortodoksyjnych Zydow ale kontynujacych tradycje w swobodny,niezobowiazujacy sposob.
    Bardzo czesto zmuszeni sa zerwac kontakty z dziecmi oraz rodzicami co jest bolesne w globalnym spojrzeniu,nie tylko tym waskim.
    Widac,ze nadal sa bardzo pogubieni w tym zewnetrznym,kompletnie obcym ”normalnym” ale nieznanym swiecie i chyba i w nim sa ”outsiderami” tak jak i w tym dusznym poprzednim….
    Nie kazdy moze zniesc sytuacje ,ze za niego sa podejmowane decyzje…
    Jak to ladnie sie mowi po zydowsku- ”Ciezko/trudno jest byc Zydem”.

  2. Leon Schatz 27/11/2020 at 06:04

    Jedna z roznic miedzy haredim a nie haredim to dostep do informacji.
    Wychowywani w jedynej “ slusznej “ ideologii ( skad my to znamy ?) , z zablokiwanem dostepem do wolnej informacji i nauki “ trefnych “ przedmiotow jak fizyka, matematyka, jezyki obce czy biologia , zyja w swoim swiecie , czesto pogardzajac innymi Zydami.
    To jednak nie przeszkadza im w korzystaniu z izraelskiego systemu opieki socjalnej czy tez w odmowie obowiazku sluzby wojskowej , co samo w sobie jest hanba i policzkiem skierowanym do wszystkich innych Zydow, mieszkajacyh w Izraelu.
    Kryzys wywolany pandemia wirusa korony, i odmowa haredim do zastosowania sie do zalecen rzadu , potwierdza jeszcze raz ze haredim nie maja na wzgledzie dobra wszystkich Zydow , mysla przede wszystkim i tylko o sobie, co jest w niezgodzie z naukami Tory , na ktora sie ciagle powoluja.

  3. Bardzo interesujące. Dziękuję.zgadzam się w zupełności.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: