Szwecja może się uczyć od Izraela

Na początku drugiego tygodnia roku 1,8 z 9,3 miliona Izraelczyków otrzymało pierwszą dawkę szczepionki przeciwko COVID-19 firmy Pfizer i Biontech (11 stycznia), odkąd 20 grudnia kraj rozpoczął ambitny program szczepień. Szwecja może się wiele nauczyć od Izraela, pisze politolog Daniel Schatz.


Przyslal Leon Schatz


5 MIN czytania

Artykul przetlumaczyl ze Szwedzkiego Sir Google Translate



Według Our World in Data Uniwersytetu Oksfordzkiego, Izrael jest krajem na świecie, który zaszczepił najwięcej mieszkańców w ujęciu procentowym, czyli ponad 18 procent całej populacji. W grupie powyżej 75 roku życia 80% populacji otrzymało już pierwszą dawkę (5 stycznia). Rząd spodziewa się, że w marcu zaszczepi całą populację w wieku powyżej 16 lat. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, najgorsza epidemia w kraju minie w ciągu kilku miesięcy.


„To było małe żądło dla człowieka, ale duży krok w kierunku naszego wspólnego zdrowia” – wykrzyknął premier Benjamin Netanjahu, mrugając do pierwszych słów astronauty Neila Armstronga na Księżycu, kiedy został po raz pierwszy zaszczepiony przez wszystkich Izraelczyków podczas transmisji na żywo. konferencja prasowa 19 grudnia.

Kompleksowe informacje
Po kolejnej ogólnokrajowej kampanii szczepień – obejmującej bezpłatny transport do setek całodobowych i mobilnych stacji szczepień z możliwością wjazdu – nastąpiły liczne działania informacyjne. Kampania obejmowała wszystko, od tańczących lekarzy, którzy świętowali przybycie szczepionki do Ziemi Świętej przed wspólnym wiecem prasowym, po uruchomienie przez rząd aplikacji do śledzenia kontaktów mobilnych „Hamagen”, która poprzez dane o lokalizacji ostrzega użytkowników znajdujących się w pobliżu osób z rozpoznaniem koronarowym.

Podczas gdy Izrael szczepi 106 000 osób dziennie na początku stycznia, szwedzki rząd bije się w pierś, planując wykonanie 320 000 zastrzyków miesięcznie.

W ramach kampanii Ministerstwo Zdrowia RP uruchamia nową aplikację mobilną, w której każdy, kto otrzymał dwie dawki szczepionki koronowej, ma możliwość pobrania „zielonego paszportu elektronicznego” umożliwiającego dostęp do wydarzeń sportowych i kulturalnych, a także wizyt w restauracjach i podróży zagranicznych bez poddawania się kwarantannie.

Podczas gdy Izrael szczepi 106 000 ludzi dziennie na początku stycznia, szwedzki rząd bije się w piersi, planując dać 320 000 zastrzyków miesięcznie, mimo że Szwecja ma podpisane kontrakty na szczepionki dla całej populacji. W tym tempie Szwecja – która ma tylko nieznacznie większą populację niż państwo żydowskie – zajmie ponad sześć miesięcy, aby osiągnąć taki sam wskaźnik szczepień jak Izrael w ciągu miesiąca.

Czynnikiem przyczyniającym się do powolnego zarządzania szczepieniami jest fakt, że Szwecja zdecydowała się na koordynację zakupu szczepionek i badań klinicznych w UE, których procesy zaopatrzenia charakteryzowały się nieefektywnością i interesem w ochronie krajowego przemysłu. Podczas gdy Unia zakupiła zbyt mało dawek szczepionek, które są obecnie wprowadzane, krajom takim jak Izrael – po bezpośrednich negocjacjach między premierem Netanjahu i dyrektorem generalnym Pfizera Albertem Bourlą – udało się zakupić ilości szczepionek, które są większe na mieszkańca niż UE (donoszą o 40% wyższych cenach szczepionek ).

Izrael mały i zdigitalizowany
Izrael skorzystał również na tym, że był stosunkowo małym krajem pod względem geograficznym (prawie 21 000 km², znacznie mniej niż Smalandia) i liczby ludności (8,6 mln mieszkańców). Kraj posiada również, podobnie jak Szwecja, zdigitalizowany i finansowany ze środków publicznych system opieki zdrowotnej, który utrzymuje wysoki standard międzynarodowy. System opiera się na dobrze funkcjonujących organizacjach ośrodków zdrowia o szerokim zasięgu geograficznym, które konkurują o pacjentów we wszystkich częściach kraju, co sprzyja efektywności.

„Pandemia jest naprawdę traktowana jako wojna, a Izrael ma doświadczenie w walce”

Dalsze wyjaśnienie skutecznego obchodzenia się ze szczepionkami w Izraelu można znaleźć w historycznych i społecznych czynnikach psychologicznych. Podczas gdy Szwecja żyje w pokoju od ponad 200 lat, Izrael – od momentu powstania państwa w 1948 roku – był zmuszony stawić czoła egzystencjalnym zagrożeniom w postaci konfliktów zbrojnych i codziennych zagrożeń terrorystycznych. Te doświadczenia doprowadziły do ​​niesamowitej szybkości reakcji w sytuacjach kryzysowych, co w języku angielskim nazywa się poczuciem pilności lub wglądu w powagę chwili.

„Pandemia jest naprawdę traktowana jak wojna, a Izrael ma doświadczenie w walce” – powiedział profesor Allon Moses, szef szpitala Hadassah w Jerozolimie w wywiadzie dla Irish Times. „Zwalczanie wirusów ma wiele podobieństw z wojną – masz wroga, odpowiednią amunicję i musisz ją dostarczyć”. Tej samej świadomości kryzysu brakuje w Szwecji, która – pomimo wspaniałego obrazu siebie – została oszczędzona od strachu, ludzkiego cierpienia i śmierci, jakie wojna niesie ze sobą od wieków.

Szwedzki niedobór świadomości kryzysowej – który przejawiał się w związku z katastrofą tsunami w 2004 roku, kryzysem migracyjnym w 2015 roku oraz pożarami lasów w 2014 i 2018 roku – był widoczny już w początkowej fazie pandemii. Kiedy Izrael miał tylko 21 potwierdzonych przypadków covid-19, w porównaniu ze 140 w Szwecji, kraj zdecydował na wczesnym etapie o dwutygodniowej kwarantannie domowej dla podróżnych z trzynastu krajów. Netanjahu przejął dowodzenie nad komunikacją kryzysową i wezwał do zachowania czujności w telewizji na żywo, podczas gdy rząd podejmował trudne decyzje zakazujące konferencji międzynarodowych i masowych wieców w kraju.

Brak reakcji i festiwal muzyczny
W Szwecji rząd powołał się na konstytucję, która zakazuje wprowadzenia stanu wyjątkowego w czasie pokoju, praktycznie bez zdecydowanych działań. W tym samym czasie Sveriges Television zorganizowała finał Melodifestival na żywo na zatłoczonej arenie Friends w Solna z udziałem 35 000 widzów.

Kiedy szwedzkie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradzało podróżowanie do dotkniętych wirusami części Włoch i Korei Południowej, premier Stefan Löfven oparł się na szwedzkim modelu administracyjnym. Rząd odniósł się do zaleceń różnych władz i podjął decyzje dopiero na prośby tych aktorów. Duża część zarządzania kryzysowego została przekazana Agencji Zdrowia Publicznego i państwowemu epidemiologowi Andersowi Tegnellowi, który – bez mandatu w wyborach powszechnych – w oczach opinii publicznej przejął ster szwedzkiej polityki koronowej. Przestrzegano luźnych zaleceń rządowych („zostań w domu, jeśli czujesz się chory” i „używaj sprzętu ochronnego tylko podczas pracy z chorymi”), które czasami były trudne do interpretacji.

Rząd został zmuszony do odebrania części dowództwa, gdy druga fala pandemii uderzyła w listopadzie, decydując się na ograniczenie maksymalnie ośmiu osób na zgromadzeniach publicznych. Po decyzji nastąpiła dalsza niezdolność do udzielania jasnych odpowiedzi na złożone pytania, mimo że Riksdag upoważnił rząd do podjęcia „doraźnych środków innego rodzaju” i czasowego zamknięcia działań w celu przeciwdziałania pandemii. W czasach, gdy wirus codziennie wymaga nowych ofiar, Szwedzi nadal są codziennie zatłoczeni bez obowiązkowych ochraniaczy na usta w sklepach spożywczych i centrach handlowych.

Tymczasowa ustawa o pandemii, która weszła w życie 10 stycznia, da rządowi uprawnienia do decydowania o bardziej wiążących środkach kontroli zakażeń niż jest to obecnie możliwe. Bez wglądu w powagę sytuacji istnieje ryzyko, że najtrudniejszy kryzys w Szwecji od zakończenia drugiej wojny światowej – w wyniku którego zginęło już ponad 9400 osób – odsetek na milion mieszkańców, który jest o ponad 50 procent wyższy niż w Izraelu (5/1) – pogłębi się.

Wyraźne przywództwo polityczne i odwrócenie szwedzkiej polityki korony – gdzie wnioski wyciąga się z umiejętności zarządzania kryzysowego innych krajów – może oznaczać, że mniej Szwedów zachoruje, potrzebuje opieki szpitalnej i umiera.


Daniel Schatz jest doktorantem. Doktor nauk politycznych i niezależny pisarz, były badacz wizytujący na Harvardzie, Stanford i Columbia University w Stanach Zjednoczonych.


Sverige kan lära av Israel

3 komentarze to “Szwecja może się uczyć od Izraela”

  1. Obserwator 13/01/2021 at 02:41

    Między „demokratycznym socjalizmem” , którego nigdy w Szwecji nie było i nie ma a papitalistycznym państwem socjalnym jakim Szwecja była i w dużym stopniu jeszcze jest , jest taka sama różnica jak między „dużą kupą” i „kurzą dupą”

  2. A nasi nowi przyjaciele z Zatoki poczynają sobie coraz dzielniej. Razem mają mniej niż milion obywateli. tak że interesujące czy szczepią także rezydentów.

    Zrobili widocznie tą samą prostą arytmetykę co Izrael że warto zapłacić każdą cenę za szczepionki, bo alternatywa gorsza.

    Ale co w Izraelu proste nie świta widocznie większości politykom na świecie, tak że chyba władcy Emiratów i Bahrajnu dostali cynk od Izraelczyków i zaczęli skupować szczepionki gdzie się da i za każdą ceną którą zażądają sprzedawcy.

    Zjedli głowę śledzia, jak w starym dowcipie żydowskim.

  3. Zachwycajace!
    Kraj „Demokratycznego Socjalizmu”, Szwecja, ma 5x mniej wakcynacji niz tak przeklinana przez tego chytrego przyglupa Sandersa Ameryka,pod tym tak przeklinanym Trumpem.
    Dzieki za statystyke

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: