Uncategorized

Jak żydowskie dzieci przechytrzyły Niemców. Papierosiarze z pl. Trzech Krzyży czekają na upamiętnienie

Plac Trzech Krzyży na pocztówce z czasów okupacji


Plac Trzech Krzyży na pocztówce z czasów okupacji ((zbiory Katarzyny i Tomasza Urzykowskich))Ten epizod z życia okupowanej Warszawy lepiej znany jest za granicą niż w Polsce. Grupa żydowskich sierot, które uciekły z getta, utrzymywała się z handlu papierosami i gazetami na pl. Trzech Krzyży. Jej klientami byli niemieccy żołnierze, SS-mani i gestapowcy. Tę wręcz filmową historię przypomni tablica na gmachu Instytutu Głuchoniemych.

Znajdzie się na niej napis w językach polskim, angielskim i hebrajskim: „Papierosiarze z placu Trzech Krzyży. W latach 1942-1944 plac ten dla grupy żydowskich dzieci w wieku od sześciu do szesnastu lat stał się miejscem walki z Niemcami o życie. Mali uciekinierzy z getta warszawskiego handlowali tu papierosami i gazetami. Dzięki odwadze, pomysłowości i solidarności odnieśli zwycięstwo nad wrogiem. Przeżyli”.

Upamiętnienie papierosiarzy to inicjatywa Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Przedsięwzięcie ma charakter edukacyjny, ponieważ – jak zauważa w rozmowie z „Gazetą Stołeczną” Aleksandra Laskowska z gminnego Biura Komunikacji Społecznej – historię małych papierosiarzy z pl. Trzech Krzyży zna ze szkolnej lektury młodzież w Izraelu, ale nie w Polsce. A był to jeden z niewielu, jeśli nie jedyny przypadek, gdy grupie dziecięcych uciekinierów z getta udało się przeżyć.

„Kulas” i inni

Wybrali pl. Trzech Krzyży, miejsce bardzo ruchliwe, w dodatku znajdujące się w granicach utworzonej przez okupantów dzielnicy niemieckiej. Tutaj swoją pętlę miała linia tramwajowa „0” przeznaczona tylko dla Niemców. Stojący przy placu budynek Gimnazjum Królowej Jadwigi pełnił funkcję domu pobytowego dla hitlerowskich żołnierzy. Nieopodal, przy ul. Wiejskiej, mieściła się komenda żandarmerii, a w gmachu YMCA przy ul. Konopnickiej – koszary SS. Aż trudno uwierzyć, że w tej okolicy przetrwała grupa żydowskich dzieci. Zaczęło się od Joska i Teresy Szindlerów, rodzeństwa małych szmuglerów, którzy przed likwidacją getta przemycali przez mur jedzenie dla rodziny. Uciekli na „aryjską” stronę latem 1942 r., gdy Niemcy przystąpili do wywózki mieszkańców getta do Treblinki. Zginęła wtedy cała ich rodzina. Kulejący po zapaleniu stawów Josek (stąd przezwisko „Kulas”) i Teresa wałęsali się po ulicach i żebrali. Wspólnie z napotkanym Joskiem Szapiro podpatrzyli, jak polskie dzieci sprzedają papierosy niemieckim żołnierzom. Poszli za ich przykładem i za zdobyte 3 zł kupili pierwszą partię papierosów. Oferowali je przechodniom, stojąc przy budynku Instytutu Głuchoniemych. Z czasem przyłączyło się do nich około 20 żydowskich sierot, m.in. Perec (Paweł) Hochman pseudonim „Cwaniak” z młodszym bratem Zalmanem (Zenkiem) pseudonim „Miki”, Szoszana Saksznajder, Ignacy Milchberg (w publikacjach pada też nazwisko Michlenberg) „Byczek”. Ten ostatni był przywódcą grupy. Papierosy i gazety kupowali od nich Niemcy, często żołnierze, oficerowie SS i gestapowcy. Nie przypuszczali, że młodociani sprzedawcy są Żydami, ponieważ większość dzieci z grupy miała tzw. dobry wygląd: okrągłą twarz, blond czuprynę, niebieskie oczy.

„Po przybyciu na plac Trzech Krzyży zostaliśmy najpierw przedstawieni wszystkim poszczególnym grupom sprzedawców. Wszyscy wyjaśniali, gdzie kupują papierosy i jakie ceny powinniśmy podawać, aby uniknąć konkurencji wśród sprzedawców. Cena była z grubsza uzgodniona przez wszystkich. Każdy miał swój określony rejon sprzedaży i nie wchodził na obcy teren. Bardzo szybko i my znaleźliśmy tam swoje miejsce” – wspominał po latach Perec Hochman.

Żydowscy chłopcy sprzedający papierosy

Żydowscy chłopcy sprzedający papierosy 

Z fałszywymi kenkartami

Nocami papierosiarze koczowali w krzakach, ruinach, pustych piwnicach i na klatkach schodowych. Pomagały im też polskie kobiety, dożywiały ich, niekiedy dawały nocleg. Takie schronienie mieli u Zofii Kaloty z ulicy Widok czy pani Lodzi z Saskiej Kępy.REKLAMAhttps://a9d722891ce16edd90f4b584c4a084eb.safeframe.googlesyndication.com/safeframe/1-0-37/html/container.html

W październiku 1943 r. na młodocianych handlarzy z pl. Trzech Krzyży natrafił uciekinier z getta, 21-letni Józef Ziemian (Zysman), który z ramienia Żydowskiego Komitetu Narodowego otoczył sieroty opieką. Załatwiał im fałszywe kenkarty potwierdzające polską narodowość, przekazywał pieniądze i odzież. Komitet podjął też starania o umieszczanie dzieci w polskich domach, gdyby przebywanie na pl. Trzech Krzyży okazało się zbyt niebezpieczne. Nie udało się jednak uniknąć tragedii. W ręce Niemców wpadł Josek Szindler „Kulas” i dwóch innych papierosiarzy. 

W 1944 r. członkowie grupy wzięli udział w powstaniu warszawskim, po którym znaleźli się w niemieckich obozach. Po wojnie większość wyjechała do Izraela. Józef Ziemian, który przeżył wojnę, opisał historię dzieci w książce „Papierosiarze z placu Trzech Krzyży”. Jej fragmenty były publikowane w latach 1948-49 na łamach łódzkiego „Nowego Słowa”. Pełna wersja książki ukazała się w 1963 r. w Izraelu i obecnie jest tam lekturą szkolną. „Papierosiarze z placu Trzech Krzyży” zostali później przetłumaczeni na języki: polski, angielski, hiszpański, niemiecki i rumuński. W 1970 r. w Bostonie wystawiono sztukę w języku jidisz opartą na książce Ziemiana. W 2017 r. Urząd Dzielnicy Śródmieście wydał wspomnienia Pereca Hochmana pt. „Mieć odwagę, by żyć”. Za udział w powstaniu warszawskim Hochman otrzymał od prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi RP.

Zbiórka na tablicę

Z propozycją upamiętnienia papierosiarzy wyszła już dziesięć lat temu fundacja Artefakt. W kilku miejscach pl. Trzech Krzyży planowała umieszczenie reprintów „Nowego Kuriera Warszawskiego”, okupacyjnej „gadzinówki”, w których zamiast wiadomości na pierwszej stronie miały się znaleźć informacje małych żydowskich bohaterach. Obok autorzy chcieli umieścić w chodniku odciski dziecięcych trzewików. Fundacji nie udało się tego zrealizować.

Tablicę, która zawiśnie na elewacji budynku Instytutu Głuchoniemych, zaprojektował dr Antoni Grabowski, profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Będzie miała wymiary 60 x 76 cm. Zostanie wykonana z mosiądzu krzemowego. Na jej umieszczenie na zabytkowym gmachu zgodzili się już wojewódzki mazowiecki konserwator zabytków i Zarząd Instytutu Głuchoniemych. Koszt wykonania modelu tablicy, jej odlewu metodą wosku traconego i montażu na ścianie wyniesie około 50 tys. zł. Gmina Wyznaniowa Żydowska prowadzi zbiórkę pieniędzy na ten cel na platformie Zrzutka.pl. Zamierza zebrać 35 tys. zł. Szczegóły na:

 https://zrzutka.pl/z/papierosiarze. Inicjatorzy upamiętnienia chcieliby odsłonić je w październiku, w rocznicę spotkania papierosiarzy z Józefem Ziemianem. 


Tomasz Urzykowski

Jak żydowskie dzieci przechytrzyły Niemców. Papierosiarze z pl. Trzech Krzyży czekają na upamiętnienie

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.