Uncategorized

Czy Ameryka nadal stoi za Izraelem? Zapytajcie jego wrogów


Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien

Znów żyjemy w ciekawych czasach. Jest napięcie na północnej granicy, gdzie Iran kontynuuje wysiłki dostarczenia niebezpiecznie celnych pocisków Hezbollahowi w Libanie i buduje bazy w Syrii, podczas gdy Izrael nadal próbuje te dostawy przechwytywać. Niedawno balistyczny pocisk ziemia-powietrze, wystrzelony w kierunku izraelskiego samolotu, nie trafił w cel i kontynuował lot aż w końcu eksplodował kilkaset kilometrów na południe, w pobliżu Dimony (spekulacje, że w rzeczywistości była to próba ataku na ośrodek badań jądrowych, są prawdopodobnie błędne).

Tymczasem negocjacje nuklearne z Iranem posuwają się szybko w kierunku powrotu do oryginalnej, bezwartościowej umowy i do prawdopodobnego zakończenia sankcji – włącznie z sankcjami za terroryzm, które nie są związane z umową.

Prawdopodobnie słyszeliście o rozruchach w Jerozolimie. Zachodnie media (oczywiście) skupiły się na demonstracjach, na których antyarabscy Żydzi skandowali „śmierć Arabom”, ale pominęły lub zminimalizowały fakt, że wywołały je filmy wideo w mediach społecznościowych, które pokazują Arabów bijących i kopiących Żydów Charedim w tramwajach w Jerozolimie. Arabowie od kilku dni organizują rozruchy wokół Starego Miasta, rzucają kamieniami, petardami i koktajlami Mołotowa w policję, atakują żydowskich przechodniów. Widziałem straszne wideo pokazujące grupy młodych Arabów jak otaczają ortodoksyjnych Żydów, bezlitośnie bijąc ich i kopiąc. Z tego, co wiem, nikt jeszcze nie został zabity, ale jeśli rozruchy będą trwały, z pewnością to się zdarzy. Demonstracje solidarności z jerozolimskimi Arabami mają miejsce w innych arabskich miastach.

Jakby tego nie było dość, Hamas i inne frakcje w Gazie zaatakowały wczoraj południowy Izrael gradem co najmniej 36 rakiet i moździerzy. Albo przechwyciła je Żelazna Kopuła, albo spadły na otwarte tereny, z niewielkimi szkodami dla budynków i rolniczego wyposażenia. Pozostaje jednak potencjał do poważnej eskalacji.


Jest Ramadan, więc część z tego jest inspirowana religijnym oburzeniem, że Żydzi mają chucpę istnienia w miejscach, w których muzułmańscy Arabowie uważają, że nie powinno ich być. Wszystkie te zjawiska mają jednak jeden wspólny, wzmacniający czynnik: narastające przekonanie części wrogów Izraela, że Ameryka stoi za nimi, a przynamniej, że Ameryka nie stoi już za Izraelem.


Jasny komunikat wysyła seria mianowań na wysokie stanowiska w USA ludzi o wyraźniej, antyizraelskiej postawie, w wielu sprawach związanych z bezpieczeństwem i polityką zagraniczną – z których najgorszy jest wybór Roba Malley’a jako głównego wysłannika na irańskie rozmowy nuklearne, jak również wznowienie pomocy dla Autonomii Palestyńskiej i toksycznej agencji dla “uchodźców”, UNRWA, oraz ponowne przystąpienie do absurdalnie wręcz antyizraelskiej Komisji “Praw Człowieka”.

Tymczasem coraz potężniejsze lewe skrzydło partii Demokratycznej napręża muskuły: senatorowie Elizabeth Warren i Bernie Sanders, jak również inni Demokratyczni dygnitarze, przemawiali na konwencji J Street, pseudo-“proizraelskiej, propokojowej” organizacji, wzywając do obalenia premiera Netanjahu i ograniczenia militarnej pomocy dla Izraela oraz kłamali twierdząc, że Izrael jest zobowiązany zgodnie z prawem międzynarodowym dostarczyć szczepionek na Covid Palestyńczykom w AP i Gazie. Potępiali również także byłego prezydenta Trumpa za jego proizraelskie działania. Przemówienie Warren było szczególnie ostre.

W kongresie USA reprezentantka Betty McCollum (D, MN) przedstawiła projekt ustawy, która:

Zakazuje Izraelowi używania pieniędzy podatników USA na okupowanym Zachodnim Brzegu i we Wschodniej Jerozolimie do militarnego internowania, maltretowania lub złego traktowania palestyńskich dzieci w izraelskich militarnych ośrodkach internowania; popierania przejmowania i niszczenia palestyńskiej własności i domów wbrew międzynarodowemu prawu humanitarnemu; lub udzielania jakiejkolwiek pomocy lub wsparcia dla jednostronnej aneksji przez Izrael palestyńskiego terytorium w [akcie] łamiącym międzynarodowe prawo humanitarne.  

Szanse uchwalenia tego prawa są mikroskopijne i Kongres już odpowiedział listem podpisanym przez około 330 członków, sprzeciwiających się narzuceniu warunków na użycie pomocy militarnej USA dla Izraela. Niezależnie jednak od tego zaciekle antyizraelski i wręcz antysemicki ton projektu McCollum, wraz z listą jego sponsorów, wskazuje na głębię opozycji wobec Izraela wśród amerykańskich ustawodawców.

Można zrozumieć, jak wszystkie te sygnały są odbierane i rozszyfrowywane w Teheranie, Ramallah i Gazie i jak arabskie media przedstawiają je palestyńskiej ulicy. Sam prezydent Biden powiedział niewiele i jak dotąd, w odróżnieniu od byłego prezydenta Obamy, unikał otwartego konfliktu z izraelskim premierem. Jednak, działania jego administracji i duże frakcje jego partii mówią wystarczająco głośno, a słyszą to i powtarzają ci w regionie, którzy chcą zniszczyć Izrael.


Izraelczycy niepokoją się, że rozruchy w Jerozolimie mogą się rozwinąć w kolejną “intifadę noży” jak w okresie między 2015 a 2018 rokiem, kiedy palestyńscy terroryści zamordowali dziesiątki Żydów. Są powody do obaw, że ogień rakietowy z Gazy rozwinie się w jeszcze jedną wojnę, w której setki rakiet będzie codziennie spadać na izraelskie miasta i wsie, aż do Tel Awiwu. Można wyobrazić sobie, że północna granica wybucha, jak latem 2006 roku; tylko tym razem Hezbollah ma 130 tysięcy rakiet, które mogą uderzyć w każde miejsce w Izraelu. I, oczywiście, widzimy Iran dążący do zdobycia bomb jądrowych pod osłoną międzynarodowego porozumienia, które powoduje, że wszelkie działania Izraela, by temu zapobiec mogą być uznane za niezgodne z prawem.   


Wrogowie Izraela wiedzą, że zachodnie media będą informować o tych wydarzeniach według standardowej już obecnie formuły: “wszystko zaczęło się, kiedy Izrael oddał uderzenie”. Rozruchy w Jerozolimie już przedstawiano jako rzekomo wspierany przez państwo żydowski ekstremizm, zamiast pokazać to, czym były, a mianowicie wybuchem brutalnej arabskiej przemocy wobec “miękkich” celów, które wywołały (rzadkie i powszechnie potępione) żydowskie reakcje. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak kolejna wojna z Hamasem lub Hezbollahem byłaby przedstawiana przez “New York Times” oraz CNN i NPR.


Prawdopodobnie pamiętacie te koszulki z obrazkiem izraelskich myśliwców odrzutowych i napisem „Nie martw się Ameryko, Izrael stoi za tobą”. Rzeczywistość była odwrotna, wtedy Ameryka stała za Izraelem. Niestety, tak może już dłużej nie być.


Is America Still Behind Us? Ask our Enemies

25 kwietnia 2021

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Vic Rosenthal

Urodzony w Stanach Zjednoczonych, studiował informatykę i filozofię na  University of Pittsburgh. Zajmował się rozwijaniem programów komputerowych. Mieszka obecnie w Izraelu. Publikuje w izraelskiej prasie. Jego artykuły często zamieszcza Elder of Ziyon. 


Czy Ameryka nadal stoi za Izraelem? Zapytajcie jego wrogów

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.