Uncategorized

Krótka historia długiej nienawiści

Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien


Nigdy by im [masom] nie przyszło do głów sfabrykowanie olbrzymiej nieprawdy i nie uwierzyliby, że inni mogą mieć czelność, by tak skandalicznie wypaczyć prawdę. Mimo faktów, które dowodzą, że tak może być, wyraźnie im przedstawionych, nadal wątpią i wahają się, i będą nadal myśleć, że może istnieje inne wytłumaczenie. Bowiem poważnie bezczelne kłamstwo zawsze zostawia za sobą ślady, nawet kiedy zostało przygwożdżone, a ten fakt znany jest wszystkim mistrzowskim kłamcom na świecie i wszystkim, którzy razem spiskują w sztuce kłamania. – Adolf Hitler, Mein Kampf, tom I, roz. X

Musimy tylko powtarzać, że Stany Zjednoczone i Izrael są faszystowskimi, imperialistyczno-syjonistycznymi krajami, finansowanymi przez bogatych Żydów – Jurij Andropow

Wielkim Kłamstwem o Izraelu i jego konflikcie z Palestyńczykami jest, że jest to konflikt między Izraelem a Palestyńczykami.


I to jest najmniejsza część tego.


Prawdą jest, że założenie żydowskiego państwa nigdy nie było dobrze widziane ani na post-chrześcijańskim Zachodzie, ani w świecie islamskim. Muzułmanie są znacznie bardziej otwarci w tej sprawie: Ziemia Izraela była kiedyś pod islamskimi rządami i dlatego musi do nich wrócić. Żydowska suwerenność nad tą ziemią i wszystkimi jej mieszkańcami, którzy są muzułmanami, jest dla nich odrażająca. Jak wyjaśnia dr Mordechai Kedar (patrz dłuższy wykład dra Kedara na ten temat, po hebrajsku), nie tylko dla Palestyńczyków, ale dla niemal dwóch miliardów muzułmanów na całym świecie ten konflikt nie jest “terytorialny, narodowy, ekonomiczny, obywatelski ani prawny”; jest religijny. Dlatego też żaden kompromis, który pozostawi żydowską suwerenność, choćby na najmniejszej części tej ziemi między rzeką a morzem, nie będzie dla nich do przyjęcia.

Sytuacja na Zachodzie jest bardziej skomplikowana. Wraz z podupadaniem chrześcijaństwa w Europie, co zaczęło się od XVIII-wiecznego Oświecenia, religijnie motywowany antysemityzm, który był odpowiedzialny za długie wieki morderstw i wygnań niezliczonych Żydów w chrześcijańskich krajach, przestał dominować. Ludzie jednak wydają się mieć potrzebę niechęci do Żydów i chrześcijański antyjudaizm został zastąpiony przez rasową wersję propagowaną przez postaci takie jak Wilhelm Marr, jak również służył jako uzasadnienie nazistowskiego Holocaustu. Po wojnie powszechna odraza do nazistowskiego ludobójstwa europejskich Żydów uczyniła „rasowy” antysemityzm tabu, przynajmniej w sferze publicznej.

W 1948 roku syjonistom udało się założyć państwo w Ziemi Izraela, co wywołało gwałtowną reakcję krajów arabskich (miejscowi Arabowie od dawna byli wrodzy, poprawnie rozumiejąc zamiar syjonistów ustanowienia suwerennego państwa). Watykan zajął analogiczną pozycję, zarówno z powodu swojej teologii zastąpienia, która nie akceptowała syjonistycznych roszczeń do reprezentowania biblijnych Izraelitów, jak też sprzeciwu wobec żydowskiej suwerenności nad chrześcijańskimi miejscami świętymi (Watykan wreszcie uznał Izrael w 1993 roku, równocześnie z uznaniem OWP).


Związek Radziecki, ideologiczny przywódca międzynarodowej lewicy, początkowo popierał utworzenie żydowskiego państwa, ponieważ Izrael początkowo przyjął socjalistyczne idee. Istotną rolę odegrało tu także sowieckie dążenie do zmniejszenia brytyjskich wpływów w regionie. Stalinowski antysemityzm jednak (który sięgnął szczytu w “spisku lekarzy” w 1953 roku) oraz coraz silniejsze związywanie się Izraela z Zachodem, doprowadziły do zerwania stosunków, a po śmierci Stalina geopolityczne względy spowodowały, że Związek Radziecki poparł arabskich wrogów Izraela.

W czasie wojny 1967 roku sowiecki KGB rozpoczął kampanię demonizacji i delegitymizacji Izraela. Celem było zaszkodzenie USA, które, jak uważano, używały Izraela jako przyczółka do szerzenia swojego panowania na Bliskim Wschodzie. Chodziło także o podburzenie świata arabskiego, który dzięki temu zwróciłby się do ZSRR po broń i inne wsparcie przeciwko Izraelowi. Podobnie jak Korea i Wietnam, Bliski Wschód stał się areną walki między wielkimi mocarstwami – przez zastępców.   

KGB propagował różne wątki w tej kampanii, która była skierowana do zachodnich intelektualistów, lewicowców i świata akademickiego, jak również do trzeciego świata. Arabowie z Ziemi Izraela, którzy do tego czasu uważali siebie głównie za członków rozmaitych plemion, a większość z nich przybyła stosunkowo niedawno jako migranci z całego regionu. Teraz jednak przedstawiano ich jako zjednoczony, prastary, rdzenny naród, który walczy o wolność i samostanowienie przeciwko niesłychanie silnemu, kolonialnemu ciemiężcy. KGB – a pamiętajmy, że Protokoły mędrców Syjonu były wynalazkiem poprzedniej rosyjskiej służby tajnej – przyprawiał także polityczne przesłanie dawkami prastarej antyżydowskiej legendy krwi.

Związek Radziecki zaopatrywał OWP, domniemaną przywódczą elitę “Palestyńczyków” w pieniądze i broń, i wspierał kampanię terroru Jasera Arafata przeciwko żydowskiemu państwu – która to kampania przelała się na Zachód, kiedy OWP porwała dziesiątki samolotów i statków, jak również mordowała Izraelczyków w różnych europejskich krajach. ONZ, z większością trwale zdominowaną przez Związek Radziecki, uchwalała liczne antyizraelskie rezolucje i stała się cennym forum nieustannej antysyjonistycznej propagandy. Rezolucja z 1975 roku, “Syjonizm jest rasizmem” była jednym z godnych uwagi sowieckich sukcesów.


Wraz z upadkiem Związku Radzieckiego kampania przeciwko Izraelowi straciła swojego najlepszego mecenasa, ale nadal finansowały ją państwa Zatoki, Iran, ONZ (często funduszami dostarczanymi przez zachodnie demokracje, głównie przez USA) oraz międzynarodowa lewica (np. fundacje związane z Sorosem). Bardzo ważną częścią tego było dokooptowanie respektowanych organizacji praw człowieka, takich jak Human Rights Watch i Amnesty International, które stały się płodnymi źródłami antyizraelskiej propagandy. Skutecznie “prały” dezinformację pochodzącą od grup takich jak Hamas i Hezbollah przez publikowanie jej, jak gdyby pochodziła z niezależnych badań lub od neutralnych organizacji.


W 2001 roku, tuż przed 9/11, ONZ i rozmaite NGO zorganizowały Światową Konferencję Przeciwko Rasizmowi w Durban w Południowej Afryce, na której rzucano klątwy na Izrael jako na „rasistowskie państwo apartheidu” i oskarżano Izrael o „zbrodnie wojenne, ludobójstwo i czystki etniczne”. Dodano te oskarżenia do pierwotnej kolekcji oskarżeń o kolonializm i imperializm. Należy zauważyć, że oskarżenia często są sformułowane w sposób przypominający historyczne, antyżydowskie uprzedzenia; na przykład, IDF jest fałszywie oskarżana o umyślne zabijanie palestyńskich dzieci w sposób przypominający średniowieczne oszczerstwa o rytuale krwi.

Akademickie instytucje na Zachodzie, szczególnie w USA, od dziesięcioleci otrzymują wielkie donacje od krajów arabskich, które płacą za badania, finansują posady i zakładają wydziały studiów bliskowschodnich, a wszystkie one odzwierciedlają uprzedzenia fundatorów. Kiedy łączy się to ze studenckimi organizacjami, takimi jak Students for Justice in Palestine, studenci zostają zalani antyizraelską propagandą. A ta propaganda nieodmiennie głosi, że Izrael jest rasistowskim, ludobójczym, osadniczo-kolonialnym państwem apartheidu, które używa nazistowskich taktyk do uciskania palestyńskiego narodu, którego terytorium ukradł i okupuje.


Każdemu słowu powyższego przesłania daje się wiarę i każde jego słowo jest kłamstwem. Grunt został jednak tak starannie przygotowany i antyżydowskie uprzedzenia są tak znajome i dobrze utrwalone, że staje się to częścią obiegowej mądrości. Celem jest promowanie polityki na Zachodzie, która osłabi żydowskie państwo geostrategicznie, politycznie, ekonomicznie, społecznie i militarnie. Chociaż pozornie chodzi o prawa człowieka, w rzeczywistości jest to część długoterminowych starań o doprowadzenie do zniknięcia Izraela. Obecna popularność tego przesłania jest ciężko wywalczonym zwycięstwem wrogów Izraela i narodu żydowskiego.


Niemniej nadal zaskoczyło mnie, kiedy ponad 500 dziennikarzy podpisało dokument “An open letter on US media coverage of Palestine” [Otwarty list o relacjonowaniu przez media USA o Palestynie], w którym – niewiarygodnie dla tych z nas, którzy od dziesięcioleci krytykują amerykańskie media za antyizraelską postawę – oskarżają te media o „dziennikarskie postępowanie niezgodne z etyką dziennikarską” za zaciemnianie „militarnej okupacji Izraela i jego systemu apartheidu”, „wybielanie systemowego ucisku Izraela wobec Palestyńczyków” i ignorowania polityki „etnicznej supremacji” Izraela.  

Dziennikarze powinni wiedzieć lepiej niż inni i unikać akceptacji sfabrykowanych faktów lub popularnych sloganów. W końcu, ich zadaniem (ich własnymi słowami) jest “poprawne przedstawienie wydarzenia”. Powinni być w stanie wyczuć próby manipulowania nimi. Powinni wiedzieć, kiedy unikać wskakiwania na popularne platformy i nie pozwolić sobie na stanie się trybikiem w czyjejś machinie propagandowej. I powinni rozumieć, jak złe jest dekretowanie, co inni dziennikarze powinni pisać.


Podobnie jak Ed Hutcheson (Humphrey Bogart) w “Deadline USA”, dziennikarze powinni być indywidualistami, idącymi za prawdą wszędzie, dokąd ona prowadzi. Czasami potrzeba do tego odwagi, szczególnie, kiedy karą za ideologiczne odchylenie jest anulowanie i utrata pracy.  


Ed Hutcheson musiał tylko martwić się o uzbrojonych gangsterów. Nie miał motłochu Twittera, czekającego, by się potknął. Ale wiem, co powiedziałby tym 500 zadowolonych z siebie, tchórzliwych zwolenników totalitaryzmu, co zamierza zrobić z ich listem otwartym.


A Short History of – Long Hatred

13 czerwca 2021

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Vic Rosenthal


Urodzony w Stanach Zjednoczonych, studiował informatykę i filozofię na  University of Pittsburgh. Zajmował się rozwijaniem programów komputerowych. Mieszka obecnie w Izraelu. Publikuje w izraelskiej prasie. Jego artykuły często zamieszcza Elder of Ziyon.  Prowadzi blog: http://abuyehuda.com/


Krótka historia długiej nienawiści

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Oto jeden z komentarzy w oryginalnym tekście:
    nudnikJR mówi:
    14 czerwca 2021 o 6:25 rano
    Znakomity, Victor!!
    W jednym artykule podsumowałeś główne punkty.
    Jak więc Izrael radzi sobie z tymi wszystkimi zewnętrznymi wrogami, skoro jest tak rozdarty wewnętrznie?
    Co najmniej jedna trzecia kraju (Arabowie i charedim) tańczy do własnych melodii, z niewielką interakcją z państwem, z wyjątkiem tego, co mogą uzyskać, a teraz Arabowie również ujawnili, że stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa.
    Z pozostałych dwóch trzecich około 10% to antysyjoniści, a 20% to postsyjoniści, którzy ostatecznie przeobrażają się w antysyjonizm.
    Jestem zagorzałym syjonistą, ale nawet ja zaczynam się zastanawiać, czy obecni Izraelczycy są na dobrej drodze do powtórzenia katastrofalnych skutków starożytnego izraelskiego rozłamu. Mam szczerą nadzieję, że nie.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.