Uncategorized

Najbardziej niepokojące zagrożenie ze wszystkich dla narodu żydowskiego

Melanie Phillips


Przyslala Ewa Korulska

Przetlumaczyl Sir Google Translate

Wielu przywódców jest przerażonych, że mówienie prawdy o Izraelu spowoduje, że stracą oni dostęp do kręgów politycznych i intelektualnych, które tak wysoko cenią i w których udają, że są akceptowani jak wszyscy inni.

Brutalne sceny towarzyszące pojawieniu się w tym tygodniu ambasadora Izraela w Wielkiej Brytanii, Tzipi Hotovely, w London School of Economics zaszokowały przyzwoitych ludzi w Wielkiej Brytanii.

Po tym, jak jej rozmowa i następująca po niej dyskusja trwały nieprzerwanie, Hotovely musiał zostać wyprowadzona z budynku pod ścisłą ochroną przed agresywnym tłumem na zewnątrz. Policja powstrzymywała protestujących, gdy próbowali rzucić się na samochód ambasadora, krzycząc „nie wstyd ci” i nazywając Izrael „państwem terrorystycznym”. Przerażeni studenci żydowscy ukryli swoje kipy , przechodząc obok protestujących.

Protesty zostały zorganizowane przez stowarzyszenia palestyńskie i islamskie na londyńskich uniwersytetach. Grupy na kampusie wspólnie  wzywały do ​​przemocy,  jednocześnie oskarżając związek studentów LSE o „platformowanie rasizmu”.

Grupa na Instagramie o nazwie LSE Class War wezwała media społecznościowe do rozbicia okna ambasadora. „Chodźmy ją przestraszyć” — grzmiał. – Sprawmy, żeby się trzęsła.

Brytyjscy politycy nazwali to bandytyzmem LSE „głęboko niepokojącym” i „nie do zaakceptowania”. Nie trzeba dodawać, że takie traktowanie nie zostałoby wymierzone żadnemu innemu ambasadorowi z żadnego innego kraju na świecie.

Hotovely, była wiceminister spraw zagranicznych za premiera Izraela Benjamina Netanjahu, była rzekomo celem ataków z powodu jej bezkompromisowych poglądów na temat prawa narodu żydowskiego do ziemi Izraela, jej sprzeciwu wobec „rozwiązania dwupaństwowego” i jej sprzeciwu religijnego do małżeństw mieszanych.

Stowarzyszenie Palestyńskie Stowarzyszenia Studentów LSE stwierdziło, że Hotovely miała „zapoznanie z antypalestyńskim rasizmem, islamofobią i zbrodniami wojennymi, a także aktywnie ułatwiał apartheid i kolonialną okupację”.

Hotowely jest demonizowana w ten sposób po prostu dlatego, że artykułuje pewne jednoznaczne prawdy: prawne i historyczne prawo Żydów do całej ziemi izraelskiej; wykorzenieniu antyżydowskich aniozji stojący za sprawą palestyńską; oraz niezrównaną historię Izraela i jego wojska w przestrzeganiu praw człowieka.

Każdy, kto mówi te prawdy, jest oczerniany przez tych, którzy zamieszkują alternatywny wszechświat, w którym jedynym prawnym i historycznym prawem Żydów do ziemi Izraela jest „okupacja”, powrót Żydów do ich wyjątkowej ojczyzny przodków jest „kolonializmem”. a ludobójczy antysemityzm palestyński to „opór”.

Na LSE Hotovely powiedział studentom, że Siły Obronne Izraela nigdy nie biorą na cel cywilów – tylko cywilne miejsca, z których wystrzeliwane są rakiety, „ponieważ zgodnie z prawem międzynarodowym można celować w miejsca, które są infrastrukturą organizacji terrorystycznej”.

Podobno to sprawiło, że studenci wstali. To dlatego, że zostali indoktrynowani, by wierzyć w krwawe zniesławienie, że Izraelczycy są bezmyślnymi zabójcami dzieci.

Albowiem pogląd, że protesty LSE były spowodowane osobistymi poglądami Hotovely’ego, jest nieszczery. Antyżydowska i antyizraelska nienawiść, z jej rażącymi kłamstwami, demonizacją i podwójnymi standardami, szaleje w Wielkiej Brytanii i na zachodniej lewicy od dziesięcioleci.

Z biegiem lat izraelscy mówcy w brytyjskich kampusach zostali potraktowani podobnym atakiem. Demonstranci na brytyjskich ulicach wielokrotnie skandowali, tak jak w LSE, „od rzeki do morza Palestyna będzie wolna” – wezwanie do eksterminacji Izraela.

Protestujący wyrzucają izraelskie firmy ze swoich siedzib i zakłócają występy izraelskich artystów, podczas gdy wykładowcy uniwersyteccy, BBC i wiele mediów głównego nurtu nieustannie pompuje zapalające palestyńskie kłamstwa i podżeganie.

Ilekroć Izrael podejmuje działania militarne, aby powstrzymać mordercze ataki na swoich obywateli, następuje gwałtowny wzrost antysemityzmu na Zachodzie. Jednak pomimo wszystkich tych dowodów narastającego szaleństwa antyżydowskiego, Żydzi z diaspory zawsze wydają się zaskoczeni.

Badanie antysemityzmu w Stanach Zjednoczonych podczas izraelskiej operacji „Strażnik murów” w maju – opublikowane w tym tygodniu przez Institute for National Security Studies w Tel Awiwie – wykazało, że żydowscy przywódcy gmin byli zaskoczeni przemocą wobec Żydów, która miała miejsce podczas konfliktu.

Jeden z autorów, Shahar Eilam, wyraził zdziwienie, że żydowski establishment w USA nie przewidział tego, biorąc pod uwagę, że podobny wzrost antysemityzmu w stosunku do Izraela miał już miejsce wcześniej.

Niestety, Żydzi z diaspory są zbyt podatni na tego rodzaju samooszukiwanie się. Zdesperowani, by uwierzyć, że antysemityzm jest problemem marginalnym w ich własnym życiu, uporczywie nie pojmują, że najlepsze, na co mogą liczyć, to tolerowanie ich pod cienką przykrywką uprzejmości.

W rzeczywistości antysemityzm w diasporze nieuchronnie idzie w parze z terytorium (lub jego brakiem). Zawsze należy się tego spodziewać.

To, co naprawdę powinno niepokoić chorych Żydów, to rola odgrywana w demonizacji Izraela przez samych Żydów. Żydzi na lewicy – ​​z których niektórzy podobno brali udział w demonstracji LSE – rutynowo stosują te same kłamstwa i wypaczenia na temat Izraela, co jego inni egzystencjalni wrogowie, oskarżając go o apartheid, rasizm lub łamanie praw człowieka.

Na przykład Jewish Voice for Peace potępia izraelską politykę i działania, wraz ze zwolennikami Izraela, jako motywowane głęboko zakorzenionym żydowskim szowinizmem rasowym i religijną supremacją.

Na’amod, który określa się jako „brytyjscy Żydzi przeciw okupacji”, prowadzi kampanię przeciwko jakiejkolwiek żydowskiej organizacji zapraszającej Hotovely’ego do przemawiania.

Jej petycja, aby ją zakazać, mówi: „Nasze bezkrytyczne platformy pomogły Hotovely odeprzeć krytykę jej skrajnie prawicowych poglądów rasistowskich”. W październiku jej członkowie zakłócili przemowę Hotovely w synagodze na przedmieściach Londynu plakatami potępiającymi ją za „ odrzucenie nakby ” (odrzucenie przez Palestyńczyków twierdzenia, że ​​założenie państwa Izrael było „katastrofą”).

Jej strona internetowa deklaruje: „Okupacja przez Izrael Zachodniego Brzegu, Wschodniej Jerozolimy i Gazy to system przemocy i dyskryminacji, który narusza wolność, godność i prawa człowieka Palestyńczyków”.

Są to Żydzi, którzy latem odmawiali kadisz za tych Arabów zabitych, gdy próbowali szturmować granicę z Gazą pod kierownictwem Hamasu.

Inne żydowskie grupy atakujące Izrael są sprytniejsze, ograniczając swoją retorykę do potępienia „okupacji” i wspierania bojkotów lub etykietowania produktów pochodzących z izraelskich „osiedli”.

Błędnie przedstawiając Izrael jako nielegalnie zachowujący się w „okupacji” i tym samym propagując kłamstwo, że zamierza ukraść legalnie nieistniejącą „ziemię palestyńską”, takie grupy również podsycają kampanię mającą na celu zniszczenie Izraela – często twierdząc groteskowo, że te kłamstwa reprezentują „Wartości żydowskie”.

Żydzi z diaspory powinni nie tylko mówić na głos to, co Hotovely mówi o Izraelu, aby przeciwdziałać kłamstwom i edukować ogólnie ignorancką opinię publiczną. Powinni także publicznie wzywać do rozliczenia tych żydowskich grup, które demonizują Izrael. Jest to niezbędne nie tylko do przebicia ich kłamstw, ale do zniszczenia alibi nienawidzących Żydów, że sami Żydzi mówią takie rzeczy.

Obrońcy narodu żydowskiego powinni zwracać uwagę, że żydowska tożsamość tych łupieżców Izraela jest nieistotna. Ich działania polegające na demonizowaniu i delegitymizowaniu Izraela oraz narażaniu go na takie traktowanie są nie tylko antyizraelskie, ale antyjudaistyczne i antyżydowskie.

Przywódcy żydowscy w Wielkiej Brytanii i Ameryce powinni mówić o tych antyizraelskich grupach żydowskich: „Nie w naszym imieniu”. Niestety, zbyt wielu z tych przywódców albo same podpisuje się pod tymi kłamstwami, albo zapewnia tym grupom przestrzeń do ich rozpowszechniania bez żadnego powrotu pod parasolem przywództwa społeczności.

Tacy żydowscy przywódcy mogą sami nie wiedzieć wystarczająco dużo o Izraelu i judaizmie, aby przeciwstawić się tym kłamstwom. Większość wyraźnie boi się prowokowania podziałów w społeczności i sprawiania wrażenia, że ​​jest ona podzielona.

Przede wszystkim wielu jest przerażonych, że mówienie prawdy o Izraelu spowoduje, że stracą dostęp do kręgów politycznych i intelektualnych, które tak wysoko cenią i w których udają, że są akceptowani jak wszyscy inni.

Z antysemityzmem trzeba walczyć, niezależnie od tego, czy pojawia się on w brutalnym kampusowym motłochu, czy w ustach ultrasów z Partii Demokratycznej. Ale pilniejsze i śmiertelne zagrożenie dla społeczności żydowskich w diasporze pochodzi z wnętrza.

Melanie Phillips, brytyjska dziennikarka, prezenterka i pisarka, publikuje cotygodniowe felietony dla JNS. Obecnie felietonistka „The Times of London”, jej osobistych i politycznych pamiętników „Anioł Stróż”, została opublikowana przez firmę Bombardier, która opublikowała również jej pierwszą powieść „Dziedzictwo”. Wejdź na  melaniephillips.substack.com,  aby uzyskać dostęp do jej pracy.

Angielska wesrsja

https://www.jns.org/opinion/the-most-alarming-threat-of-all-to-the-jewish-people/

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Przykro mi. Izrael ma wielu wrogów z powodu Palestyny. Może z czasem uspokoją się. Życzę Wam tego.

  2. To jedno, drugie to totalna bezradnosc Izraelczykow wobec wrogow wewnetrznych. „Humanizm” wykoslawionych zydowskich intelektualistow zaowocowal , nawet IDF boi sie beduinskisch zlodziei i bandytow :

    https://www.ynetnews.com/article/80LU8NU0M#autoplay
    „..
    Last week I visited an IDF live fire training area in the south, where criminal elements erected hundreds of greenhouses to grow thousands of cannabis plants in plain sight.

    IDF reservists deployed in the area talk about how military and personal equipment is being stolen en masse, not allowing them to let down their guard for even a second.

    A senior officer from the south even told me how electricity and telephone poles were being stolen from training centers, set up by the IDF with an investment of tens of millions of shekels.

    It has gotten so bad that some military officials suggested the IDF start paying protection money to Bedouin criminals so that they would stop stealing from their bases.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.