Uncategorized

Harakiri mieczykiem Chrobrego. Dlaczego antysemici spalili dokument z XIII wieku?

Dawid Warszawski


11.11.2021, Kalisz, nacjonaliści podczas obchodów Święta Niepodległości

Kalisz, nacjonaliści podczas obchodów Święta Niepodległości”My prawa żydowskie na tej ziemi likwidujemy na wieki wieków amen!” – wrzeszczał organizator antysemickiej demonstracji w Kaliszu, paląc kopię XIII-wiecznego statutu.

Spalenie kopii statutu kaliskiego z 1264 r. na rynku w Kaliszu było głównym elementem antysemickiej demonstracji zorganizowanej tam 11 listopada przez znanego z prorosyjskich sympatii aktora narodowca Wojciecha Olszańskiego. Po fali potępienia, także ze strony episkopatu i rządu, jakie wzbudziła ta demonstracja, niektórzy internauci wyrażali zdziwienie, że zniszczenie kopii średniowiecznego dokumentu budzi aż takie reakcje. Inni zaś twierdzili, że skoro tak się dzieje, to ów statut musi być nadal politycznie znaczący. Dokument sporządzony 757 lat temu znalazł się w centrum współczesnych polskich sporów.

Tłum krzyczał: „Śmierć Żydom!”

Wyjaśnijmy najpierw, że oburzenie spowodowało nie tyle samo spalenie współczesnego wydania statutu, lecz towarzyszące mu okrzyki tłumu „Śmierć Żydom!”, na które organizatorzy nie reagowali. Wezwanie do mordu jest przestępstwem i oburzające jest, że przedstawiciel urzędu miasta, obecny na zgromadzeniu, wówczas go nie rozwiązał. Miał zresztą i wcześniej powody: gdy ze sceny wzywano, by „wypędzić polskojęzyczną hołotę do Izraela, jak w ’68” (Piotr Rybak), pytano, czy „parchy będą nas nadal pozbawiać życia” (uczestnik wiecu przedstawiony jako „Michał z bydgoskiego”), potępiano „żydowskie niewolnictwo Polaków” (Olszański). Słowa takie, nawołujące do nienawiści wobec grupy etnicznej i znieważające ją, stanowią bowiem przestępstwo.

Olszański spalił dokument, gdyż twierdzi, że przyznawał on Żydom nienależne przywileje i został przez nich sfałszowany. Nadany przez księcia wielkopolskiego Bolesława Pobożnego statut istotnie nadawał Żydom przywileje: zrównywał ich mianowicie w prawach z chrześcijanami. Od jego wydania przysięga Żyda w sądzie miała taką samą wartość jak przysięga chrześcijanina. Co więcej, nie można było już bezkarnie Żydów zabijać, niszczyć ich cmentarzy, porywać ich dzieci czy choćby bić. Ryk „Hańba!” z gardeł tłumu, który towarzyszył odczytywaniu kolejnych artykułów, dowodzi, że hasło „Śmierć Żydom” uczestnicy traktowali poważnie, i protestowali przeciwko owym haniebnym ograniczeniom.

Statuty takie, gwarantujące Żydom podstawowe bezpieczeństwo prawne, wydawali w średniowiecznej Europie liczni władcy, pragnący Żydów na swe ziemie sprowadzić. Bez gwarancji Żydzi by nie przybywali i nie rozwijali działalności gospodarczej. Opodatkowanie dochodów z niej było zaś przyczyną, dla której władcy Żydów sprowadzali. Nie chodziło przecież o prawa człowieka, lecz o zysk dla królewskiego skarbca – także i pod tym względem Żydzi byli więc traktowani tak jak inni poddani.

Zapis statutu to fałszywka? Nie można tego wykluczyć, ale…

Szczególne oburzenie Olszańskiego wzbudzał fakt, że statut zezwalał Żydom przyjmować nieruchomości jako zastaw przy udzielaniu kredytu. Średniowieczne prawa na ogół im tego zabraniały, podobnie jak zabraniały im posiadania ziemi – ale bez takiego zastawu udzielanie przez Żydów większych pożyczek chrześcijanom nie było możliwe, i tym samym kurczyła się ekonomiczna korzyść z ich obecności. Dlatego też chrześcijańscy władcy dążyli do zniesienia tego kościelnego zakazu. Olszański twierdził jednak, że jego domniemane zniesienie w statucie kaliskim, potwierdzone następnie przez króla Kazimierza Wielkiego, to żydowska fałszywka.

Sam tego nie wymyślił: zarzut taki wysunął już kronikarz Jan Długosz, a XIX-wieczny historyk prawa Romuald Hube postawił tezę, że przedstawiając Kazimierzowi kopię statutu kaliskiego (oryginał miał jakoby spłonąć), gmina żydowska w Poznaniu sfałszowała dokument, dokonując w nim korzystnych dla siebie zmian, z których główną miałoby być zniesienie zakazu brania nieruchomości jako zastawu. Istotnie, oryginał się nie zachował, a istniejące odpisy różnią się między sobą, w tym głównie w kwestii dopuszczalności takiego zastawu. Kłopot w tym, że wersja, którą Olszański odczytał, a następnie spalił, brania nieruchomości pod zastaw właśnie zabrania – i ta jest uważana za właściwą.

Wiele średniowiecznych dokumentów znamy jedynie z odpisów, te zaś często różnią się między sobą. Przyczyna tego były błędy kopistów, skróty i dopiski, ale także fałszerstwa: hipoteza Hubego, acz nie do udowodnienia, pozostaje dopuszczalna. Rzecz w tym wszelako, że branie nieruchomości w zastaw było konieczne ze względu na interes pożyczkodawców oraz czerpiących z ich działalności zysk władców: zgoda na to pojawia się też w późniejszych statutach o niepodważalnej autentyczności. Olszański nie wie więc, o czym mówi, choć trudno byłoby zarzucać mu, że nie wie, co mówi, gdy wrzeszczy: „My prawa żydowskie na tej ziemi likwidujemy na wieki wieków amen!”.

Być może miecz Chrobrego był darem od gminy żydowskiej

O tym zaś, że nie wie, o czym mówi, świadczy najlepiej fakt, że na wiecu wystąpił w furażerce ozdobionej mieczykiem Chrobrego, emblematem przedwojennego ONR. Ten miecz koronacyjny polskich królów, wbrew legendzie, nie wyszczerbił się o bramę Kijowa, bo powstał dopiero w XIII w., zapewne w Wielkopolsce. Według jednej z hipotez był on darem gminy żydowskiej dla księcia Bolesława Pobożnego w podzięce za nadanie statutu kaliskiego. Tego się nie da udowodnić, ale hebrajskie błogosławieństwo zapisane na jelcu miecza alfabetem łacińskim pozostaje faktem. Z mniejszych powodów popełniano harakiri.

Tak miłe Olszańskiemu i jemu podobnym odżydzenie Polski należałoby rozpocząć od jej historii. Na następnym wiecu narodowcy powinni spalić miecz Chrobrego, denary Mieszka, szablę Joselewicza i całego Mickiewicza. A potem się zobaczy.

Dawid Warszawski

https://wyborcza.pl/7,75968,27804568,harakiri-mieczykiem-chrobrego-dlaczego-antysemici-spalili-dokument.html

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.