Search results: Marzynski

My name is Marian Marzynski

    Calosc TUTAJ Wszystkie wpisy Mariana TUTAJ

Karnawał wenecki minus śmierć

. Marian Marzynski Na Beacon Street, głównej ulicy Brookline, gdzie mieszkamy (dzielnica Bostonu, coś jak warszawski Żoliborz, ale o statusie historycznego miasteczka, bo tutaj rozegrała się American Revolution i ludność ma fioła na punkcie niepodległości), ale także na wszystkich bocznych, willowych ulicach Brookline — WSZYSCY naszą maski. Jedną z religijnych nosicielek masek (nie wirusa, na szczęście), jest Grażyna, która uwierzyła, że w tej maskaradzie mieści się klucz do pokonania zarazy. Obok niej kroczę ja, […]

Nadzieja w beznadziei (13)

. Marian Marzynski Dlaczego na początku bratobójczego dwudziestego wieku, dano mi imię Nadieżdy — nadziei? Słyszę  teraz od przyjaciół i znajomych tylko jedno: żebym porzuciła nadzieję na pracę, na to,  że ktoś przeczyta mój list, ukłoni się przy spotkaniu, poda mi rękę.  A przecież nie można żyć bez nadziei… pisze Nadieżda Mandelsztam o wspólnym życiu i śmierci jej męża — mistrza rosyjskiej poezji, we wspomnieniach, z których  czerpię materiał  do  mojego  monodramu. […]

Ile waży ta krowa?

Marian Marzynski . Jak to się dzieje, że ludzie, którzy mają na jakiś temat diametralnie różne zdania, gdy się zliczy ich glosy i wyciągnie z nich przeciętna, osiągają coś bardzo zbliżonego do prawdy? W tym przypadku nie chodziło o wybory prezydenta, a tylko o wagę pewnej krowy nazwanej „Penelopa”, której zdjęcie pewni amerykańscy psychosocjologowie, umieścili w Internecie. Badacze ci zajmowali się czymś co po angielsku nazywa się eerie phenomenon, zjawisko czegoś przerażająco nieznanego, […]

Trzej Tadziowie

Marian Marzynski.   Najwcześniej pojawił się Tadeusz Proć. Byłem dziewiętnastoletnim, początkującym reporterem, gdy poznaliśmy się w redakcji radiowej „Na warszawskiej Fali”. Starszy o 9 lat Tadeusz, słynny „załatwiacz” – od cielęciny do talonu na samochód, uwodziciel co najmniej dwóch generacji kobiet, który z całą warszawską bohemą był na ty, zabrał mnie którejś nocy (1958?) – do piwnicy w „Bristolu”, gdzie „Melomani” grali zakazany jazz i tam przedstawiał  starszym ode […]

Nadzieja w beznadziei (12)

  Marian Marzynski śród  książek czytanych  w areszcie domowym  Covid-19  jedna wywarła na mnie niezatarte wrażenie. Są to wydane w Polsce 40 lat temu — wspomnienia Nadieżdy Mandelsztam, żony wybitnego poety rosyjskiego, który za wiersz „Oda do Stalina” oddal swoje życie w sowieckim gułagu, w grudniu 1938 roku. Piszę monodram na podstawie tej książki. Kolejny fragment dzieje się w Woroneżu, mieście ich trzyletniego zesłania. […]

W łóżeczku z wikarym

  Marian Marzynski Przeczytałem ostatnio listę instytucji kościelnych, którym rząd przyznał ponad milion złotych dotacji na szerzenie kultury: Diecezja Warszawsko-Praska – 55 000,00 zł Stowarzyszenie – „Słowo i Muzyka u Jezuitów” – 88 000,00 zł Parafia Rzymskokatolicka pw. Zwiastowania NMP – 85 000,00 zł Oratorium im. św. Jana Bosko przy Bazylice Najświętszego Serca Jezusowego w Warszawie – 90 000,00 zł Mariusz Laszuk […]

Nadzieja w beznadziei (11)

Marian Marzyński Cudem zwolnieni z syberyjskiego zesłania, Nadieżda i jej mąż – poeta Osip Mandelsztam, otrzymali prawo wybrania sobie miejsca na trzyletnie, „dobrowolne” zesłanie. Wybrali Woroneż. Poniżej dalszy ciąg mojego monodramu „Nadzieja w beznadziei” opartego na wspomnieniach Nadieżdy Mandelsztam: Przyjechaliśmy do Woroneża gdzie wpuszczono nas dlaczegoś do hotelu. Nie dostaliśmy w prawdzie pokoju, a tylko łóżka w męskiej i kobiecej sali. Mieszkaliśmy na różnych piętrach, więc ciągle biegałam po schodach, niepokojąc się […]

Nadzieja w beznadziei (10)

Marian Marzynski   Za napisanie latem 1934 roku wiersza krytykującego Stalina, rosyjski poeta Osip Mandelsztam i jego żona Nadieżda, zesłani zostali  na Syberię, do małego miasteczka Czerdyń. Pisze monodram oparty na wspomnieniach Nadieżdy Mandelsztam pod znamiennym w dzisiejszym czasie zarazy,  tytule:  „Nadzieja w beznadziei”.  W Czerdyniu często wracaliśmy do śledztwa w Łubiance. Pierwsze pytanie brzmiało: „Jak myślicie, dlaczego […]

Wybory po przyjacielsku

  Marian Marzynski   Zwróciłem się do przyjaciół w Polsce i w Stanach, żeby o wyborach napisali mi coś od siebie. Na razie odpowiedziało czworo. Moją siostrę, mieszkającą w małym mieście w poznańskim, przygnębia perspektywa wygranej PiS. Nasi rodzice będą głosować na Dudę. W rozmowie telefonicznej z Bostonem mój ojciec mnie pyta: Jak jesteś taki mądry, to powiedz mi: A co mi dała ta demokracja? Nie wiem, jak mu odpowiedzieć. Mama wtrąca, zwracając się do ojca: Nie rozmawiaj […]

Nadzieja w beznadziei (9)

Marian Marzynski   1934. Kolejny rok stalinowskiej zarazy. Za wiersz o dyktatorze — poeta Osip Mandelsztam skazany jest na zesłanie. On, jego żona Nadieżda i my, czytelnicy tej przerażającej opowieści, jesteśmy w pociągu, który wiezie nas na Syberię. 86 lat później,  w świecie innej zarazy, którą z tamtą łączy tylko bezradność, z fragmentów  książki „Nadzieja w beznadziei” układam monodram dla aktorki Teatru Dramatycznego w Warszawie, Anny Moskal. W chwili, gdy weszłam do wagonu i zobaczyłam przez okno […]

Humorem w ponuraka Dudę!

  . Marian Marzynski Ojciec Rafała, Andrzej Trzaskowski, skomponował w 1965 roku muzykę do mojego krótkiego filmu WYŚCIG. Spędziliśmy wspólnie intensywny tydzień na montażu w Studio Filmów Dokumentalnych w Warszawie. Andrzej, którego Rafał jest niemal sobowtórem, był nie tylko świetnym kompozytorem jazzowym, ale jak na te czasy niesłychanie opanowanym, wymarzonym, chłonnym — współpracownikiem. Były to czasy, w których mimo wszechobecnej cenzury, nam, w większości bezpartyjnym filmowcom na garnuszku PRL, udawało się, raz lepiej, […]

Nadzieja w beznadziei ( 8 )

Marian Marzynski   Dalszy ciąg mojego monodramu: „Wiersz o Stalinie, za który mój mąż oddał życie, nigdy nie został opublikowany”, wspomina Nadieżda Mandelsztam. Zastanawiałam się komu, poza rodziną, mógł Mandelsztam ten wiersz powiedzieć. Jednym z takich ludzi był dziennikarz „Komsomolskiej Prawdy”, Dligacz. Ale wiersz ten Mandelsztam powiedział przy nim tylko raz. Czy mógł zapamiętać 16 usłyszanych linijek? Nie pamiętam, aby […]

Polsko-amerykańska parada kłamców

. Marian Marzynski Miejsce: różany ogród od południowej strony Białego Domu. Na trawie kilkanaście krzesełek ogrodowych z dużymi między nimi odstępami, wszystkie zajęte, bo te, co były wolne — usunięto, żeby nie zwrócić uwagi na małe zainteresowanie dziennikarzy wydarzeniem, w którym spotkali się dwaj kłamcy: mister Trump i pan Duda. Był to dzień, w którym zniszczono jakiś pomnik historyczny gloryfikujący czasy niewolnictwa i w którym w stanach rządzonych przez republikańskich gubernatorów skoczyła ostro […]

Nadzieja w beznadziei (7)

Marian Marzynski   Korona jest trzecią zarazą w moim życiu. Pierwszą była zagłada polskich Żydów. Tylko moja matka, jej siostra i brat, siostra ojca i ja, uszliśmy z życiem, resztę naszych najbliższych wchłonęła zaraza. Polska Ludowa była moją drugą, choć nie porównywalną do tamtej, zarazą, w której dojrzewałem, kształciłem się i odnosiłem sukcesy zawodowe, czując jednak otoczenie ludzi zarażonych, ofiar represji, pozbawionych szans osobistego rozwoju. […]

Przerwa na wydarzenia

.   Marian Marzynski „Słucham wystąpień Dudy z Opola i tak się zastanawiam” pisze do mnie przyjaciel z Wrocławia, czy my aby w tym samym kraju żyjemy? Nagle okazuje się, że tradycyjne polskie rodziny są zagrożone, bo oto jakieś LGBT usilnie z nimi walczy. Parę dni wcześniej od wiceministra Kowalskiego dowiaduję się, że właściwie bardzo dobrze się stało, iż nie wpuściliśmy do Polski uchodźców, bo musieliby dostać jakieś lokum, a dlaczego […]

Nadzieja w beznadziei (6)

   Marian Marzyński W Paryżu jestem już od pół wieku, wyjechałem wkrótce po marcu 68, bo nie mogłem znieść tej ohydy, pisze nasz przyjaciel, polsko-francuski prawnik, Kuba Winnicki. Ciebie mogę czytać od rana do wieczora. Zawsze znajdzie się słowo czy zdanie, które mnie wyśle w miejsce przeszłości, gdzie boli, gdzie tęskno, gdzie za późno, gdzie ktoś, kto był ważny, snuje się już jedynie wspomnieniem. O Mandelsztamie i jego […]

Nadzieja w beznadziei (5)

 Marian Marzyński   Każda konstrukcja dramatyczna jest końcem w poszukiwaniu początku. Szukając zachęty do czytania, często zaczynam książkę od tyłu, szczególnie gdy wiem, jak w przypadku „Nadziei w beznadziei” Nadieżdy Mandelsztam, że bohater na końcu umiera. Szukając okoliczności tej śmierci, Nadieżda znajduje świadka, który opowiada jej o ostatnich dniach jej męża-poety Osipa Mandelsztama w sowieckim lagrze pod Władywostokiem w roku 1938. Pewnego dnia świadek zaproszony jest na strych, okupowany przez więziennych […]

Nadzieja w beznadziei (4)

Marian Marzynski Ja do Ani Moskal, aktorki monodramu „Nadzieja w beznadziei”: Anka, ja będę przeplatał Nadieżdę moimi refleksjami o zarazie. Jedną z moich obserwacji jest to, że kapitalizmowi z wywieszonym ozorem  przyda się lekki odpoczynek, demokracja i inicjatywa ludzi ożyją, do pieniążków trzeba będzie niestety wrócić, bo socjalizmowi  też nie wychodzi. Na to Ania:    Też myślę,  że „normal” nie było normal i nie ma co wracać do pędu i obłędu, w którym żyliśmy. Mnóstwo ludzi poznało […]

Nadzieja w beznadziei (3)

Marian Marzyński Zanim wrócę do nadziei, przytoczę odpowiedź na moje refleksje o „Zabawie w chowanego”,  dziennikarki wrocławskiej „Gazety Wyborczej”, znanej mi od jej dzieciństwa Madzi, nazywającej mnie „wujkiem”: Świetne wujku, aż zęby bolą w czytaniu.  Żyjąc poza Polską — tracimy  idiomy nowych generacji. Warszawskiej aktorce Ani Moskal (też 30 lat młodszej), odpowiedziałem:  Anka, talenciara we wszystkim, czego się dotknie, tak walczyła o życie swoje i Osipa — Nadieżda. „Jeszcze będzie […]

Nadzieja w beznadziei (2)

  Marian Marzynski Codzienny spacer dookoła wyspy w Miami Beach.  Tu będziemy się chronić do końca maja, z nadzieją, że w Bostonie, dokąd wracamy, zmniejszy się liczba zakażeń, która dotąd trzykrotnie przewyższała Florydę.  Na wyspie nie nosi się masek.  Pieszo, na wrotkach i rowerach, pojawiają się sąsiedzi, których dotąd nie widzieliśmy na oczy. W sytym, zmotoryzowanym społeczeństwie, klęski żywiołowe zbliżają ludzi:  tak było w zamieciach śnieżnych w Bostonie i pod huraganowym wiatrem Florydy. W zależności […]

Zabawa w chowanego

Marian Marzynski Grażyna wstała o szóstej rano i zaczęła oglądać nowy film Sekielskich, a jak tylko skończyła, obudziła mnie i przywiodła do tabletu. Zanim napiszę o filmie, kilka słów o wychowanej w katolickiej rodzinie Grażynie, która z młodości pamięta, jak katecheta sadzał sobie dziewczynki na kolana, a dziś w religii widzi źródło wszelkiego zła: wojny w imieniu wiary, celibat prowadzący do zboczeń, „rząd dusz” zatruwający demokrację, publiczne eksponowanie krzyża jako bezprawie, […]

Nadzieja w beznadziei ( 1)

Marian Marzynski       Pod niebem wirusa wracam do dawno przeczytanych książek. Dzisiaj w nocy była świetnie przetłumaczona przez mojego zmarłego przyjaciela, Andrzeja Drawicza, opowieść o życiu (1891-1938) zakatowanego w sowieckich łagrach genialnego poety Osipa Mandelsztama, napisana przez jego żonę, Nadieżdę, która przeżyła go o 42 lata. Tytuł książki „Nadzieja w beznadziei”. „Pewna jestem jednego”, pisze Nadieżda o wczesnych wierszach O.M. (tak go nazywa w książce), „jego poezja […]

Z wirusem w chowanego

. . Marian Marzynski Kończąc śniadanie, za oknem widzimy zbliżającego się listonosza. Nie nosi ani maski, ani plastykowych rękawiczek. Gołymi rękami z torby wyciąga paczkę listów. Segreguje je, a potem wrzuca do naszej skrzynki. Idę po listy, a po powrocie kładę je na kuchennym stole. Grażyna odwraca głowę w kierunku kranu i mówi: happy birthday, […]

Amerykański sąd skorupkowy

Marian Marzynski Ostrakon (polski ostracyzm) pochodzi od słowa skorupa, od którego nazwano sąd skorupkowy: starożytni Grecy przynosili na miejski plac skorupy z wypisanymi nazwiskami osób, którzy ich zdaniem nie zasłużyli na obywatelstwo, gdy naliczono 6 tysięcy skorup z tym samym nazwiskiem, oskarżonego wyrzucano z kraju. To, co się działo przedwczoraj w amerykańskiej izbie reprezentantów, było nowoczesną wersją sądu skorupkowego. Jest jednak wiele różnic. W Grecji anonimowi oskarżyciele byli również sędziami, tutaj akt oskarżenia […]

Z walizeczką brylantów

  Marian Marzynski   Jerzy Dynin pisał swój pamiętnik jako 20-letni młodzieniec, zaraz po zakończeniu wojny.  Dlaczego przez 75 lat trzymał te kartki w ukryciu?  Czy taka była cena wojennej traumy ocalonego Żyda? Pisze Dynin: Wiosną czterdziestego drugiego roku, wszystko zaczynało się zielenić. Lepkie pączki kasztanowca pękały i ukazywały swą zawartość. Na duszy było nam nieco lżej, […]

Indyk, życie…

  Marian Marzynski   Zanim zasiedliśmy do stołu na ekranie pojawił się nasz błazen — prezydent, darujący życie puszystej parze indyków. Ich pióra kojarzyły się z jego fryzurą. Zaraz potem swoją powietrzną fortecą odleciał do Afganistanu, do siedzącym tam nie wiadomo po co naszych żołnierzy; indyk z prezydentem doda im energii w zabijaniu muzułmanów. Indyka […]

Ukrainegate

Marian Marzyński     Maria Yovanovitch urodziła się w rodzinie ukraińskich emigrantów w Kanadzie. Miała dwa lata, gdy rodzina przeniosła się do Stanów. Po 30 latach kariery dyplomatycznej, w 2016 roku objęła jedną z najtrudniejszych placówek amerykańskiej dyplomacji. Obama mianował ją ambasadorem na Ukrainie, gdzie, jak nikt dotąd, funkcjonowała w świecie rosyjskiej inwazji i walki z ukraińską korupcją. Nie wiedziała jednak, że jej nowego pracodawcę, świeżo wybranego prezydenta, jedno […]

Żyć, nie umierać

. Marian Marzynski   Z moim starym przyjacielem przez wiele lat pisaliśmy w Polsce scenariusze, którymi umilaliśmy sobie życie. Były one o tym, co chcielibyśmy, żeby było, bo to jak było naprawdę – nie bardzo nas interesowało. Ja opuściłem Polskę, a mój przyjaciel zaczął się bogacić, ostatnio zajmuje się nieruchomościami. Tak sobie niedawno gaworzyliśmy przez telefon: Ja: Co wyszło z pomysłu, żeby zbudować pod Warszawą superluksusowy ośrodek dla starzejących się […]

Zamek pełen filmów

  Marian Marzynski   kończyła się druga wojna światowa. Ktoś w Poznaniu miał piekielny pomysł: zamek w Poznaniu jest symbolem hitleryzmu, powinno się podłożyć dynamit i wysadzić go w powietrze. „Po pierwsze nie mamy tyle dynamitu, po drugie jesteśmy zajęci ofensywą na Berlin”, przyszła odpowiedź od Ludowego Wojska Polskiego i dzięki temu zamek ocalał.  64 lata później odbywa się tu festiwal filmowy OFF CINEMA, […]

Diabeł Donald

Marian Marzynski .   Republikanie, którzy doskonale wiedzą, że udowodnienie prezydentowi przestępstwa nie jest warunkiem odstawienia go od władzy przez Kongres, powtarzają swoją mantrę: Donald nie jest przestępcą. Clinton, który nie zapiął rozporka, a potem skłamał o tym pod przysięgą — to było przestępstwo. I dalej: Donaldowi, w rozmowie z Zelenskym wymsknęło się tylko pytanie: czy ktoś, kto nie byłby synem […]

Kanclerka miała rację

Marian Marzynski     W poznańskim hotelu „Altus” zbudowanym na żelbetonowych filarach PRL-owskiego „Społem”, spółdzielczej konkurencji socjalistycznego handlu, przerzucam kanały telewizyjne: Polskę i resztę Europy dominują seksualne ruchy w biodrach miejscowej młodzieży, głównie damskiej i dennie pustosłowie polityków Nie wyczuwam w tych programach ludzkiej duszy, jeżeli nie liczyć telewizji „Trwam”, w której obrabia się duszę katolicką. Ale co to? W anglojęzycznej „Niemieckiej fali” (DW) pojawia się film „Nasze […]

Z trumpowego na nasze

Marian Marzynski   Spodobało mi się, gdy ktoś na tych stronach  z przymiotnika „nasz”, ukuł rzeczownik „naszyzm”. Naszyzm był poprzednikiem niemieckiego faszyzmu. Najpierw wódz miał pomysł ludowego samochodu; przez szyby Volkswagenów prujących po ludowych autobanach, nie widziało się jeszcze tego co oferowano ludowi: łamanie konstytucji, cenzurę kulturalną i obyczajową, a ponad wszystko wskazanie na nie […]

Grobowa cisza wyborcza

Marian Marzynski    niedzielę, 13 października, w Warszawie świeciło słońce. Ujeżdżacze bateryjnych hulajnóg, nadużywający, jak to w Polsce, każdej nowości cywilizacyjnej, zagrażali życiu kierowców (taksówkarze mówią o nich „mordercy ruchu kołowego”). Wczesnego rana na Nowy Świat wysypali się miłośnicy babiego lata, pewna zlikwidowana historyczna apteka na rogu Smolnej witryny miała zasłonięte szarym papierem, a do tego papieru, za szkłem, przylepione były dwa, wielkości rozłożonego […]

Głosowanie w Kościanie

Marian Marzynski     Gdy lecąc do Stanów na spotkanie z amerykańską narzeczoną 16 lat temu, Piotr opuszczał Kościan, na pewnym forum internetowym popisywał się Centaur: Sprzedawczyki Polski !!!!!! Bezbożnicy, szatański pomiot !!!! Cały kraj wyprzedadzą obcemu kapitałowi !!!! Niech Bóg ma w swej opiece Posła Janowskiego i wszystkich Prawdziwych Polaków!!! On jak Rejtan własną piersią bronił Kraju. Pomódlmy się teraz za Posła Gabryjela! Wtórował […]

Dzień Ukrainy

  Marian Marzynski Lotnisko w Waszyngtonie, DC. W salonie — poczekalni dla pierwszoklasistów czeka na samolot do Kijowa dwóch ukraińskich biznesmenów. Dzień wcześniej obaj sfotografowali się do fejsbuka ze swoim adwokatem Rudim Giulianim i innym jego klientem, Donaldem Trumpem, na kolacji w trumpowym super hotelu, naprzeciwko Białego Domu. Tam, gdzie rodzina Donalda od tych, co chcą się zaprzyjaźnić z prezydentem — zbiera potężną kasę. Następnego dnia, wczoraj, dwóch […]

Trumpobicie

.Marian Marzynski . Na okładce ostatniego New Yorkera dwóch gangsterów, Trump i jego mafijny adwokat Giulliani, wyrzucają za burtę, amerykańską demokrację. New Yorker leżał na stole śniadaniowym w naszym Bed and Breakfast, gdy zasiadła przy nim para spod Cincinnati, Ohio, a vis–a–vis – ja. Nietrudno było mi zgadnąć, że będą głosować na Trumpa; Ohio jest podzielone nad demokratyczną północ i republikańskie południe – skąd oni się wywodzą. Grażyna zabrania mi rozmawiać […]

Cud nad Wisłą

Marian Marzynski   Przerywam robotę w archiwum, bo za dużo się wokół mnie dzieje. Ogłaszając proces Trumpa w Kongresie, Nancy Pelosi przypomniała słowa Benjamina Franklina: „jeżeli tylko uda nam się ją utrzymać, republika będzie lepsza niż królestwo”. Donalda Trumpa nazywamy w domu królikiem, zdrobniale od króla. Ostatnią ekstrawagancją królika była jego rozmowa telefoniczna z nowym prezydentem Ukrainy o wznowieniu […]

Kosz pamięci (1)

. Marian Marzynski .   W języku filmowym mówi się „odrzuty”. Są to ujęcia, które nie zmieściły się w montażu. W czasach celuloidu nawijało się je na szpule i wkładało do pudełek; jeżeli nie miały wartości archiwalnej, lądowały w koszu na śmiecie. Taki kosz przynosi mi co tydzień do studia Grażyna. Mam w nim pomieścić […]

.Anita i Aleksander (15)

    Marian Marzynski   Zanim w roku 2013 w wieku lat 96 Anita wydała: „Kissed by Picasso”, zostawiła w archiwum setki stron swoich literackich próbek.  Oto dwie z nich: 5 kwietnia 1992 Czy byłam nieślubnym dzieckiem? Matka była w ciąży. Piękna, ale biedna, w pospiechu wyszła za mąż za bogatego Żyda, 26 lat od niej starszego. Nigdy się nie dowiedziałam, kto był moim […]

.Anita i Aleksander (14)

  Marian Marzynski   Specjalne miejsce w archiwum Anity i Aleksandra zajmują listy od Neli i Natka Wertzchajzerów, Pod nazwiskiem Michał Tonecki Natan był w Polsce wybitnym autorem słuchowisk radiowych i sztuk teatralnych. Spotkał ich los marcowych emigrantów: po ucieczce do Paryża, znaleźli się w Izraelu. Listy pisała jego nieżydowska żona Aniela Jasińska, dziennikarka (przyjaciółka […]

.Anita i Aleksander (13)

Marian Marzynski       Z setek listów zostawionych w pośmiertnym archiwum Anity i Aleksandra Leyfllów, w którym na prośbę ich spadkobiercy szperaliśmy z Grażyną przez kilka tygodni, wybieram kilka. List Ireny Dobosz, warszawskiej przyjaciółki Anity, pisany z Genewy na początku roku 1970: Droga Nitko, nie umiem ci powiedzieć, jak się cieszę, że nawiązałyśmy kontakt. Należysz do ludzi, których towarzystwo odpowiada mi stuprocentowo; poczucie humoru, inteligencja, wdzięk. A więc i ty jesteś […]

.Anita i Aleksander (12)

Marian Marzynski     W roku 1983 Anita kończy 66 lat. Polski biznesmen w Bostonie dowiaduje się o jej przeszłości radiowej w warszawskiej „Trójce” i proponuje wspólne uruchomienie programu polskiego radia dla bostońskiej Polonii. Przeznacza na to 3 tysiące dolarów. Zaczną od godziny w istniejącym już Radiu Polka, a jak się przyjmie, rozszerzą do trzech godzin. Stawia jednak pewne warunki: nie krytykować Polaków, wystrzegać się tematów politycznych, […]

.Anita i Aleksander (11)

Marian Marzynski   Po krótkim pobycie u brata w Nowym Jorku Leyfllowie wyjeżdżają do Bostonu, gdzie Aleksander dostaje prace bibliotekarza w MIT (Massachusetts Institute of Technology) z pensją trzynastu tysięcy dolarów. Z pomocą finansową przychodzi zamożny brat, były dyplomata polski w Waszyngtonie, który nie ma nikogo na utrzymaniu. Grzegorz Leyfell kupuje im dwurodzinny dom w Cambridge, 10 minut spaceru do Harvardu, wymarzony adres dla intelektualistów. W Cambridge słowo „Harvard” […]

.Anita i Aleksander (10)

Marian Marzynski     Aleksander Leyfell ma 94 lata, gdy na prośbę Anity nagrywam z nim rozmowę. Dostajemy zaledwie strzępy jego pamięci. Na pytanie o dyscyplinę partyjną w momencie usuwania go z ambasady w Hadze, mówi, że do partii nigdy nie należał. Jednak prosząc o azyl we Francji w 1967 roku, pisze w swoim życiorysie, […]

.Anita i Aleksander (9)

Marian Marzynski   W końcu lat pięćdziesiątych zanikająca odwilż polityczna zostawia ślady w mediach. W prowadzonych przeze mnie „Wiadomościach z kraju i ze świata” puszcza się zachodnie „michałki”, tłumaczone na polski nagrania zachodnich reporterów radiowych: plotki o gwiazdach filmowych, nowości technologiczne i literackie, sensacje kryminalne. Anita Leyfell, teraz Anna Gostyńska, ma pomysł dla radiowej „Trójki”: zaprosi do studia komika Edwarda Dziewońskiego, który będzie udawał polskiego […]

.Anita i Aleksander (8)

Marian Marzynski     8 maja 1945 roku, w dniu zakończenia wojny, wyreklamowany przez swojego komunistycznego przyjaciela  Józefa Olszewskiego,  Aleksander Leyfell  jedzie pociągiem z Moskwy do Warszawy. W wagonie ktoś improwizuje piosenkę:  Po tylu długich latach, na zachód wiedzie szlak, nasz wagon cały w kwiatach, ze szczęścia słów nam brak.  Rok przed jego śmiercią, nagrywam rozmowę z Aleksandrem  o tej podróży. Byliśmy w sobie […]

.Anita i Aleksander (7)

Marian Marzynski     Po wyjeździe w roku 1932 z rodzinnego Ostroga Wołyńskiego Azril Aleksander Leyfell pracuje w łódzkich manufakturach. Odkrywa warunki życia przedwojennego proletariatu i staje się lewicowcem. Wojna zastaje go we Lwowie, gdzie zaprzyjaźnia się ze swoimi rówieśnikami — komunistami. Jakub Prawin, Mieczysław Borowicz, Franciszek Mazur i Józef Olszewski pomogą mu po wojnie […]

.Anita i Aleksander (6)

  Marian Marzynski   „Słońce grzeje, gdy idziemy torem kolejowym w kierunku Kowla — pisze o ucieczce z Warszawy we wrześniu 1939 roku przyjaciel Anity ze szkoły dziennikarskiej. — W jednym ręku niosę ciężki płaszcz, w drugim koszyk z prowiantem. Nagle na horyzoncie ukazuje się ciemny punkt, rzucamy się do rowu, obserwujemy zbliżającą się lokomotywę […]

.Anita i Aleksander (5)

Marian Marzynski Świadectwo maturalne Anity Leiffel z roku 1934 wystawione jest na dość popularne wśród Żydów nazwisko Regina Cukier. Z innego dokumentu wynika, że panieńskie nazwisko matki brzmiało bardzo po polsku: Pelagia Łukacz. W powojennych papierach Anita występuje jako córka Pelagii i Kazimierza Kera. Wygląda na to, że żydowski adwokat Ker zakochał się w Pelagii, […]

.Anita i Aleksander (4)

  Marian Marzynski   Po jej śmierci w wieku 102 lat, w jej notatkach z archiwum, którego, z woli spadkobiercy stałem się powiernikiem,  znalazłem zapiski Anity Leiffel:  Straciłam ojczyznę, język, w którym pisałam, zawód, który lubiłam, moje audycje w radiu „Anna Gostyńska przedstawia” w Trojce lat 60., miały dobre recenzje, a dziś pewnie miałyby  dobry „rating”, moje korespondencje japońskie w „Przekroju” zapowiadane były na okładkach, przetłumaczyłam dwie książki Françoise Sagan, […]

.Anita i Aleksander (3)

Marian Marzynski   Aleksander zaczyna tracić pamięć, powiedziała mi Anita, którą znalem z Polskiego Radia lat pięćdziesiątych. Starsza o 20 lat była lektorką, ja początkującym reporterem „Na Warszawskiej Fali”, „Muzyki i Aktualności”, a później „Wiadomości z kraju i ze świata”.  Kilka lat przed śmiercią Aleksandra nagraliśmy jego wspomnienia.  „Dzień dobry, urodziłem się jako Azril w 1911 roku w Ostrogu nad Horyniem. Było sześcioro dzieci, ja najmłodszy. Ojciec był krawcem, nosił […]

.Anita i Aleksander (2)

    Marian Marzynski     Wiele lat temu spacerując po zamożnej dzielnicy Kopenhagi, zatrzymaliśmy się przed okazałym domu, z którego wyrzucono na chodnik stertę papierów. Podchodząc bliżej, zobaczyliśmy skórzane albumy fotograficzne i porzucone zdjęcia, notatniki, koperty z listami, stare gazety i książki. Otworzyliśmy jeden z albumów: fotografie z początku XX wieku, z powtarzającym się […]

.Anita i Aleksander ( 1)

Marian Marzynski     Po miesiącach niepisania sięgnąłem po „Czarodziejską Górę” i tak jak, kiedyś do pisania  zachęcał mnie Gombrowicz, teraz poczułem opiekuńcze skrzydło Tomasza Manna: stwórz scenę i wypełnij ją ludźmi, którzy wyrażając siebie, dadzą również tobie glos. Moją  czarodziejską górą jest odległy  kilkuminutowym spacerem od Harvardu dom Anity i Aleksandra Leyfflów w Cambridge. […]

I love you

    Marian Marzynski W pociągu z Warszawy na odchudzanie w Cetniewie siedzę obok zakonnicy. Już mam ją zagadać, gdy zaczyna szeptać zdrowaśki. Nie mam tremy wobec katolickich duchownych, bo w czasie wojny zastępowali mi rodziców, więc mógłbym jej przerwać i o coś zapytać, ale o co?. Gdzie kupiła swoja luksusowa skórzana torebkę? Dizajnerskie okulary? Buciki z drogiej skóry? Po wymyśleniu tych pytań, odpowiedzi na nie przestają mnie interesować. Moje wojenne siostry […]

Indyk a sprawa polska

Marian Marzynski         Dzień amerykańskiego indykobójstwa nazwany świętem dziękczynienia według luźnej anegdoty o pokojowej kolacji angielskich kolonialistów z miejscowymi Indianami (w przerwie ich zabijania), w świecie nowoczesnym z godzeniem się nie ma nic wspólnego. Nawet wzajemne dziękowanie sobie przy stole stało się niemodne (sztuka oratorska wymiera), dla armii wędrowców na te coroczne (na szczęście!) spotkania z oddalonymi nieraz o setki mil, rodzinami. „Happy thanksgiving” […]

Kochana Anitko,

Marian Marzynski   Znów jestem w Miami i znów twoja książka leży na moim nocnym stoliku tam, gdzie zostawiłem ja trzy lata temu. Jej tylna okładka na wierzchu z twoim uroczo-zawadiackim zdjęciem przy kieliszku czerwonego wina w jednej z warszawskich kawiarni, gdzie w latach 60 zbierali się tak zwani „wszyscy”, albo „górne 5 tysięcy”, elita warszawskiej inteligencji. Pod tym zdjęciem jest tekst wydrukowany tak małymi czcionkami (wstydziłaś […]

Zapiski z wygnania

Marian Marzynski Sabina Baral napisała książkę pod tym tytułem, Krystyna Janda i Magda Umer zrobiły adaptację teatralną. Umer wyreżyserowała, Janda odegrała. Nigdy w życiu nie widziałem Jandy w teatrze. W kinie Wajdy wydawała mi się aktorką przerysowaną, nie tylko z winy ról, jakie grała, ale także z predyspozycji psychofizjologicznych. Na scenie ‘Polonii’, dojrzała Janda zdobyła mnie swoim pierwszym wypowiedzianym ze sceny zdaniem. Czułem jakby szeptała mi do ucha. Ile […]

Rozśmieszanie aptekarek

Marian Marzynski   Dwie młode aptekarki buzie mają kremem nawilżone, pod oczami ani jednej zmarszczki. Jestem jedynym klientem. Dobry czas na zwierzenia. – Moja żona Grażyna – zaczynam – ma sporo zmarszczek, które pieszczotliwie nazywam praleczką. Od lat, jeżdżąc po świecie, przywożę jej przeciwzmarszczkowe kremy, które ona po użyciu nazywa „kolejna uperfumowana wazelina”. – To powiem panu co mój dziadek mówił mojej babci, […]

Telewizja Szczęść Boże

Marian Marzynski   Drogi Misiu, widzę twoje wybałuszone oczy, gdy to czytasz: nie potrafię zasnąć przed co najmniej godzinką oglądania TELEWIZJI TRWAM.  Włączam ją zaraz po zakończeniu SZKŁA KONTAKTOWEGO (TVN)oglądanego na przemian z W TYLE WIZJI (TVP). Podaje nazwy stacji, bo wiem, że człowiek kulturalny jak ty, żadnej telewizji dziś w Polsce nie ogląda. Moje oglądanie jest jednak zawodową koniecznością, inaczej nie wiedziałbym, że polska demokracja leci na łeb na szyje i ze przy […]

%d bloggers like this: