Search results: marzynski

My name is Marian Marzynski

    Calosc TUTAJ Wszystkie wpisy Mariana TUTAJ

Ożeniony ze szlachcianką (4)

Marian Marzynski Grażyna nie zna rodowodu Klemensa Mackiewicza, swego dziadka od strony matki, ale pamięta opowiadania o herbie Ślepowron, który miał oznaczać szlacheckie pochodzenie Mackiewiczów z Litwy. Nosicieli tego herbu o nazwisku Mackiewicz jest w herbarzu 992. Znalezienie wśród nich rodu Klemensa jest niemożliwe. Ale wiadomo, że Klemens Mackiewicz był z rodziny zesłańców po Powstaniu Styczniowym (1863 – 1864), a wśród jego uczestników pojawia się nazwisko księdza Antoniego Mackiewicza, a z nim nazwisko jego ojcaTadeusza Mackiewicza, szlachcica zaściankowego z okolic Cytowian na Litwie. Urodzony w roku 1926 syn Tadeusza — Antoni Mackiewicz, wstąpił w roku 1850 do seminarium […]

Ożeniony ze szlachcianką 3

Marian Marzynski W swoich dziennikach z podróży do Polski w roku 1656 francuski pisarz i poeta Charles Ogier tak opisuje polską szlachtę: … Podczas czytania Ewangelii, szlachta często wyjmuje szable. Niektórzy szlachcice dają cudzoziemcom swe szable do pocałowania. Zdarza się, że pokutą za grzechy jest wysłuchiwanie mszy w pełnej zbroi i z podniesioną szablą lub leżenie krzyżem. … Podczas mszy, gdy ksiądz Ciało Pańskie w górę podnosi, w usta, czoło, policzki […]

Ożeniony ze szlachcianką (2)

Marian Marzynski Jak to się dzieje, że jednych nie interesuje historia przodków, a drugich pasjonuje? W szlacheckiej rodzinie Grażyny był Adam Jankowski, niedawno zmarły historyk i zawodowy archiwista, którego nigdy nie udawało się namówić na szperanie w rodzinnych archiwach. Inny nieżyjący kuzyn Grażyny, Wojciech Jankowski, operator filmowy, miał kolekcję zdjęć, listów i dokumentów, ale strzegł ich własności. Po trzech małżeństwach i dwóch rozwodach pozostawił wdowę, której nie udaje się nam odnaleźć. […]

Ożeniony ze szlachcianką (1)

Marian Marzynski Jedno wiedziałem: panna Grażyna Jankowska, z którą 9 marca 1963 roku, w Pałacu Branickich, siedzibie Urzędu Stanu Cywilnego Warszawa — Śródmieście, inaczej zwanym Pałacem Ślubów, zawarłem związek małżeński — była szlachcianką. Po latach tuż przed naszą emigracją trafiły do nas kaligraficznie sporządzone przez ojca Grażyny — Alfreda Jankowskiego jej szlacheckie papiery. Najważniejszym z nich był rodziny Jankowskich — herb szlachecki „Ogończyk”: Mam zamiłowanie do bazgrolenia […]

Wszyscy jesteśmy sędziami (3)

Marian Marzynski 16-letni Janusz K., uniewinniony wyrokiem Sądu Najwyższego od zarzutu pomocy  kochance Krystynie T. w zatruciu arszenikiem jej męża, milicjanta Janusza T., dołączył do korespondencji z programem WSZYSCY JESTEŚMY SĘDZIAMI swój pamiętnik, podpisany „Jean”. Oto fragmenty, bez poprawek: 7 listopada 1959.  Krysię poznałem w fabryce. Pamiętam jak jednego dnia przyglądałem się pracy kieliszkarzy,  gdy  nagle  spojrzenie moje padło na osobę, którą teraz kocham. Ja przeszłem […]

Wszyscy jesteśmy sędziami (2)

Marian Marzynski   Wracam do jednego z listów telewidzów z archiwum „Wszyscy jesteśmy sędziami” (1960- 1964), serii programów prowadzonych przeze mnie wspólnie z niezapomnianym Witoldem Zadrowskim. Widzę w nim rzeczywistość Polski Ludowej opisaną w dramacie trzech osób. Rzecz dzieje się w Zawierciu w roku 1959. W miejscowej hucie szkła pracuje Krystyna T. żona milicjanta. Zakochuje się w niej z wzajemnością o 15 lat od niej młodszy kolega z pracy […]

Z deszczu pod rynnę

Marian Marzynski . Donald Trump ma w naszej rodzinie przydomek „wieprza”, a to z powodu grymasu twarzy, gdy jego usta składają się w kształt świńskiego ryjka. Od czasu, kiedy trzy i pół roku temu rozpoczął kampanię prezydencką zjeżdżając ze swoją modelką ruchomymi schodami „Trump Tower” i zaczynając od groźby, że meksykańscy uchodźcy będą gwałcić amerykańskie kobiety, od tamtego czasu, gdy tylko Trump pojawi się na naszym ekranie, Grażyna odchodzi od telewizora. Ja […]

Wybuch wojny

Marian Marzynski Rocznica wybuchu 2 Wojny Światowej. Czytam wydane w 1972 roku „Pamiętniki chirurgów”. Jeden nich zaczyna się w sierpniu 1939 roku w Paryżu, gdzie młody polski chirurg Stefan Wesołowski odbywa praktykę urologiczną, przerwaną pogłoskami o powszechnej mobilizacji w Polsce. 27 VIII 1939. Nareszcie Zbąszyn. Z westchnieniem ulgi stajemy na polskiej ziemi. Tłum ludzi: dzieci, kobiety, wojsko. Harcerki śpiewają: „Morze, nasze morze, ciebie […]

Wszyscy jesteśmy sędziami (1)

Marian Marzynski   60 lat temu, w lutym 1960 roku, pojawił się w polskiej telewizji program, w którym  obywatele mogli oceniać procesy karne, poprzednio osądzone przez socjalistyczny wymiar sprawiedliwości. Byliśmy na etapie „odwilży” politycznej, „socjalizmu z ludzką twarzą”. Wszystkie te wymyślane w partyjnych gabinetach nowe etapy niewiele zmieniały w życiu zniewolonego społeczeństwa, ale dla mnie, debiutującego 23-letniego reportera telewizyjnego,  był to wietrzyk dziennikarskiej wolności. A ponieważ […]

Nadzieja w beznadziei (15)

 Marian Marzyński Po trzech latach zesłania w Woroneżu poeta Osip Mandelsztam i jego żona Nadieżda wracają do Moskwy. gdzie na facjacie Domu Pisarzy zostawili maleńkie mieszkanko. Zamieszczam kolejny odcinek monodramu, który piszę dla Anny Moskal, aktorki Teatru Dramatycznego w Warszawie, na podstawie książki Nadieżdy Mandelsztam „Nadzieja w beznadziei” Otworzyliśmy drzwi własnym, kluczem i stwierdziliśmy ze zdziwieniem, że w mieszkaniu nikogo nie ma. Na stole leżała notatka: Kostyriow oznajmiał, że przeniósł się […]

Karnawał wenecki minus śmierć

. Marian Marzynski Na Beacon Street, głównej ulicy Brookline, gdzie mieszkamy (dzielnica Bostonu, coś jak warszawski Żoliborz, ale o statusie historycznego miasteczka, bo tutaj rozegrała się American Revolution i ludność ma fioła na punkcie niepodległości), ale także na wszystkich bocznych, willowych ulicach Brookline — WSZYSCY naszą maski. Jedną z religijnych nosicielek masek (nie wirusa, na szczęście), jest Grażyna, która uwierzyła, że w tej maskaradzie mieści się klucz do pokonania zarazy. Obok niej kroczę ja, […]

Nadzieja w beznadziei (13)

. Marian Marzynski Dlaczego na początku bratobójczego dwudziestego wieku, dano mi imię Nadieżdy — nadziei? Słyszę  teraz od przyjaciół i znajomych tylko jedno: żebym porzuciła nadzieję na pracę, na to,  że ktoś przeczyta mój list, ukłoni się przy spotkaniu, poda mi rękę.  A przecież nie można żyć bez nadziei… pisze Nadieżda Mandelsztam o wspólnym życiu i śmierci jej męża — mistrza rosyjskiej poezji, we wspomnieniach, z których  czerpię materiał  do  mojego  monodramu. […]

Ile waży ta krowa?

Marian Marzynski . Jak to się dzieje, że ludzie, którzy mają na jakiś temat diametralnie różne zdania, gdy się zliczy ich glosy i wyciągnie z nich przeciętna, osiągają coś bardzo zbliżonego do prawdy? W tym przypadku nie chodziło o wybory prezydenta, a tylko o wagę pewnej krowy nazwanej „Penelopa”, której zdjęcie pewni amerykańscy psychosocjologowie, umieścili w Internecie. Badacze ci zajmowali się czymś co po angielsku nazywa się eerie phenomenon, zjawisko czegoś przerażająco nieznanego, […]

Trzej Tadziowie

Marian Marzynski.   Najwcześniej pojawił się Tadeusz Proć. Byłem dziewiętnastoletnim, początkującym reporterem, gdy poznaliśmy się w redakcji radiowej „Na warszawskiej Fali”. Starszy o 9 lat Tadeusz, słynny „załatwiacz” – od cielęciny do talonu na samochód, uwodziciel co najmniej dwóch generacji kobiet, który z całą warszawską bohemą był na ty, zabrał mnie którejś nocy (1958?) – do piwnicy w „Bristolu”, gdzie „Melomani” grali zakazany jazz i tam przedstawiał  starszym ode […]

Nadzieja w beznadziei (12)

  Marian Marzynski śród  książek czytanych  w areszcie domowym  Covid-19  jedna wywarła na mnie niezatarte wrażenie. Są to wydane w Polsce 40 lat temu — wspomnienia Nadieżdy Mandelsztam, żony wybitnego poety rosyjskiego, który za wiersz „Oda do Stalina” oddal swoje życie w sowieckim gułagu, w grudniu 1938 roku. Piszę monodram na podstawie tej książki. Kolejny fragment dzieje się w Woroneżu, mieście ich trzyletniego zesłania. […]

W łóżeczku z wikarym

  Marian Marzynski Przeczytałem ostatnio listę instytucji kościelnych, którym rząd przyznał ponad milion złotych dotacji na szerzenie kultury: Diecezja Warszawsko-Praska – 55 000,00 zł Stowarzyszenie – „Słowo i Muzyka u Jezuitów” – 88 000,00 zł Parafia Rzymskokatolicka pw. Zwiastowania NMP – 85 000,00 zł Oratorium im. św. Jana Bosko przy Bazylice Najświętszego Serca Jezusowego w Warszawie – 90 000,00 zł Mariusz Laszuk […]

Nadzieja w beznadziei (11)

Marian Marzyński Cudem zwolnieni z syberyjskiego zesłania, Nadieżda i jej mąż – poeta Osip Mandelsztam, otrzymali prawo wybrania sobie miejsca na trzyletnie, „dobrowolne” zesłanie. Wybrali Woroneż. Poniżej dalszy ciąg mojego monodramu „Nadzieja w beznadziei” opartego na wspomnieniach Nadieżdy Mandelsztam: Przyjechaliśmy do Woroneża gdzie wpuszczono nas dlaczegoś do hotelu. Nie dostaliśmy w prawdzie pokoju, a tylko łóżka w męskiej i kobiecej sali. Mieszkaliśmy na różnych piętrach, więc ciągle biegałam po schodach, niepokojąc się […]

Nadzieja w beznadziei (10)

Marian Marzynski   Za napisanie latem 1934 roku wiersza krytykującego Stalina, rosyjski poeta Osip Mandelsztam i jego żona Nadieżda, zesłani zostali  na Syberię, do małego miasteczka Czerdyń. Pisze monodram oparty na wspomnieniach Nadieżdy Mandelsztam pod znamiennym w dzisiejszym czasie zarazy,  tytule:  „Nadzieja w beznadziei”.  W Czerdyniu często wracaliśmy do śledztwa w Łubiance. Pierwsze pytanie brzmiało: „Jak myślicie, dlaczego […]

Wybory po przyjacielsku

  Marian Marzynski   Zwróciłem się do przyjaciół w Polsce i w Stanach, żeby o wyborach napisali mi coś od siebie. Na razie odpowiedziało czworo. Moją siostrę, mieszkającą w małym mieście w poznańskim, przygnębia perspektywa wygranej PiS. Nasi rodzice będą głosować na Dudę. W rozmowie telefonicznej z Bostonem mój ojciec mnie pyta: Jak jesteś taki mądry, to powiedz mi: A co mi dała ta demokracja? Nie wiem, jak mu odpowiedzieć. Mama wtrąca, zwracając się do ojca: Nie rozmawiaj […]

Nadzieja w beznadziei (9)

Marian Marzynski   1934. Kolejny rok stalinowskiej zarazy. Za wiersz o dyktatorze — poeta Osip Mandelsztam skazany jest na zesłanie. On, jego żona Nadieżda i my, czytelnicy tej przerażającej opowieści, jesteśmy w pociągu, który wiezie nas na Syberię. 86 lat później,  w świecie innej zarazy, którą z tamtą łączy tylko bezradność, z fragmentów  książki „Nadzieja w beznadziei” układam monodram dla aktorki Teatru Dramatycznego w Warszawie, Anny Moskal. W chwili, gdy weszłam do wagonu i zobaczyłam przez okno […]

Humorem w ponuraka Dudę!

  . Marian Marzynski Ojciec Rafała, Andrzej Trzaskowski, skomponował w 1965 roku muzykę do mojego krótkiego filmu WYŚCIG. Spędziliśmy wspólnie intensywny tydzień na montażu w Studio Filmów Dokumentalnych w Warszawie. Andrzej, którego Rafał jest niemal sobowtórem, był nie tylko świetnym kompozytorem jazzowym, ale jak na te czasy niesłychanie opanowanym, wymarzonym, chłonnym — współpracownikiem. Były to czasy, w których mimo wszechobecnej cenzury, nam, w większości bezpartyjnym filmowcom na garnuszku PRL, udawało się, raz lepiej, […]

Nadzieja w beznadziei ( 8 )

Marian Marzynski   Dalszy ciąg mojego monodramu: „Wiersz o Stalinie, za który mój mąż oddał życie, nigdy nie został opublikowany”, wspomina Nadieżda Mandelsztam. Zastanawiałam się komu, poza rodziną, mógł Mandelsztam ten wiersz powiedzieć. Jednym z takich ludzi był dziennikarz „Komsomolskiej Prawdy”, Dligacz. Ale wiersz ten Mandelsztam powiedział przy nim tylko raz. Czy mógł zapamiętać 16 usłyszanych linijek? Nie pamiętam, aby […]

Polsko-amerykańska parada kłamców

. Marian Marzynski Miejsce: różany ogród od południowej strony Białego Domu. Na trawie kilkanaście krzesełek ogrodowych z dużymi między nimi odstępami, wszystkie zajęte, bo te, co były wolne — usunięto, żeby nie zwrócić uwagi na małe zainteresowanie dziennikarzy wydarzeniem, w którym spotkali się dwaj kłamcy: mister Trump i pan Duda. Był to dzień, w którym zniszczono jakiś pomnik historyczny gloryfikujący czasy niewolnictwa i w którym w stanach rządzonych przez republikańskich gubernatorów skoczyła ostro […]

Nadzieja w beznadziei (7)

Marian Marzynski   Korona jest trzecią zarazą w moim życiu. Pierwszą była zagłada polskich Żydów. Tylko moja matka, jej siostra i brat, siostra ojca i ja, uszliśmy z życiem, resztę naszych najbliższych wchłonęła zaraza. Polska Ludowa była moją drugą, choć nie porównywalną do tamtej, zarazą, w której dojrzewałem, kształciłem się i odnosiłem sukcesy zawodowe, czując jednak otoczenie ludzi zarażonych, ofiar represji, pozbawionych szans osobistego rozwoju. […]

Przerwa na wydarzenia

.   Marian Marzynski „Słucham wystąpień Dudy z Opola i tak się zastanawiam” pisze do mnie przyjaciel z Wrocławia, czy my aby w tym samym kraju żyjemy? Nagle okazuje się, że tradycyjne polskie rodziny są zagrożone, bo oto jakieś LGBT usilnie z nimi walczy. Parę dni wcześniej od wiceministra Kowalskiego dowiaduję się, że właściwie bardzo dobrze się stało, iż nie wpuściliśmy do Polski uchodźców, bo musieliby dostać jakieś lokum, a dlaczego […]

Nadzieja w beznadziei (6)

   Marian Marzyński W Paryżu jestem już od pół wieku, wyjechałem wkrótce po marcu 68, bo nie mogłem znieść tej ohydy, pisze nasz przyjaciel, polsko-francuski prawnik, Kuba Winnicki. Ciebie mogę czytać od rana do wieczora. Zawsze znajdzie się słowo czy zdanie, które mnie wyśle w miejsce przeszłości, gdzie boli, gdzie tęskno, gdzie za późno, gdzie ktoś, kto był ważny, snuje się już jedynie wspomnieniem. O Mandelsztamie i jego […]

Nadzieja w beznadziei (5)

 Marian Marzyński   Każda konstrukcja dramatyczna jest końcem w poszukiwaniu początku. Szukając zachęty do czytania, często zaczynam książkę od tyłu, szczególnie gdy wiem, jak w przypadku „Nadziei w beznadziei” Nadieżdy Mandelsztam, że bohater na końcu umiera. Szukając okoliczności tej śmierci, Nadieżda znajduje świadka, który opowiada jej o ostatnich dniach jej męża-poety Osipa Mandelsztama w sowieckim lagrze pod Władywostokiem w roku 1938. Pewnego dnia świadek zaproszony jest na strych, okupowany przez więziennych […]

Nadzieja w beznadziei (4)

Marian Marzynski Ja do Ani Moskal, aktorki monodramu „Nadzieja w beznadziei”: Anka, ja będę przeplatał Nadieżdę moimi refleksjami o zarazie. Jedną z moich obserwacji jest to, że kapitalizmowi z wywieszonym ozorem  przyda się lekki odpoczynek, demokracja i inicjatywa ludzi ożyją, do pieniążków trzeba będzie niestety wrócić, bo socjalizmowi  też nie wychodzi. Na to Ania:    Też myślę,  że „normal” nie było normal i nie ma co wracać do pędu i obłędu, w którym żyliśmy. Mnóstwo ludzi poznało […]

Nadzieja w beznadziei (3)

Marian Marzyński Zanim wrócę do nadziei, przytoczę odpowiedź na moje refleksje o „Zabawie w chowanego”,  dziennikarki wrocławskiej „Gazety Wyborczej”, znanej mi od jej dzieciństwa Madzi, nazywającej mnie „wujkiem”: Świetne wujku, aż zęby bolą w czytaniu.  Żyjąc poza Polską — tracimy  idiomy nowych generacji. Warszawskiej aktorce Ani Moskal (też 30 lat młodszej), odpowiedziałem:  Anka, talenciara we wszystkim, czego się dotknie, tak walczyła o życie swoje i Osipa — Nadieżda. „Jeszcze będzie […]

Nadzieja w beznadziei (2)

  Marian Marzynski Codzienny spacer dookoła wyspy w Miami Beach.  Tu będziemy się chronić do końca maja, z nadzieją, że w Bostonie, dokąd wracamy, zmniejszy się liczba zakażeń, która dotąd trzykrotnie przewyższała Florydę.  Na wyspie nie nosi się masek.  Pieszo, na wrotkach i rowerach, pojawiają się sąsiedzi, których dotąd nie widzieliśmy na oczy. W sytym, zmotoryzowanym społeczeństwie, klęski żywiołowe zbliżają ludzi:  tak było w zamieciach śnieżnych w Bostonie i pod huraganowym wiatrem Florydy. W zależności […]

Zabawa w chowanego

Marian Marzynski Grażyna wstała o szóstej rano i zaczęła oglądać nowy film Sekielskich, a jak tylko skończyła, obudziła mnie i przywiodła do tabletu. Zanim napiszę o filmie, kilka słów o wychowanej w katolickiej rodzinie Grażynie, która z młodości pamięta, jak katecheta sadzał sobie dziewczynki na kolana, a dziś w religii widzi źródło wszelkiego zła: wojny w imieniu wiary, celibat prowadzący do zboczeń, „rząd dusz” zatruwający demokrację, publiczne eksponowanie krzyża jako bezprawie, […]

Nadzieja w beznadziei ( 1)

Marian Marzynski       Pod niebem wirusa wracam do dawno przeczytanych książek. Dzisiaj w nocy była świetnie przetłumaczona przez mojego zmarłego przyjaciela, Andrzeja Drawicza, opowieść o życiu (1891-1938) zakatowanego w sowieckich łagrach genialnego poety Osipa Mandelsztama, napisana przez jego żonę, Nadieżdę, która przeżyła go o 42 lata. Tytuł książki „Nadzieja w beznadziei”. „Pewna jestem jednego”, pisze Nadieżda o wczesnych wierszach O.M. (tak go nazywa w książce), „jego poezja […]

Z wirusem w chowanego

. . Marian Marzynski Kończąc śniadanie, za oknem widzimy zbliżającego się listonosza. Nie nosi ani maski, ani plastykowych rękawiczek. Gołymi rękami z torby wyciąga paczkę listów. Segreguje je, a potem wrzuca do naszej skrzynki. Idę po listy, a po powrocie kładę je na kuchennym stole. Grażyna odwraca głowę w kierunku kranu i mówi: happy birthday, […]

Amerykański sąd skorupkowy

Marian Marzynski Ostrakon (polski ostracyzm) pochodzi od słowa skorupa, od którego nazwano sąd skorupkowy: starożytni Grecy przynosili na miejski plac skorupy z wypisanymi nazwiskami osób, którzy ich zdaniem nie zasłużyli na obywatelstwo, gdy naliczono 6 tysięcy skorup z tym samym nazwiskiem, oskarżonego wyrzucano z kraju. To, co się działo przedwczoraj w amerykańskiej izbie reprezentantów, było nowoczesną wersją sądu skorupkowego. Jest jednak wiele różnic. W Grecji anonimowi oskarżyciele byli również sędziami, tutaj akt oskarżenia […]

Z walizeczką brylantów

  Marian Marzynski   Jerzy Dynin pisał swój pamiętnik jako 20-letni młodzieniec, zaraz po zakończeniu wojny.  Dlaczego przez 75 lat trzymał te kartki w ukryciu?  Czy taka była cena wojennej traumy ocalonego Żyda? Pisze Dynin: Wiosną czterdziestego drugiego roku, wszystko zaczynało się zielenić. Lepkie pączki kasztanowca pękały i ukazywały swą zawartość. Na duszy było nam nieco lżej, […]

Indyk, życie…

  Marian Marzynski   Zanim zasiedliśmy do stołu na ekranie pojawił się nasz błazen — prezydent, darujący życie puszystej parze indyków. Ich pióra kojarzyły się z jego fryzurą. Zaraz potem swoją powietrzną fortecą odleciał do Afganistanu, do siedzącym tam nie wiadomo po co naszych żołnierzy; indyk z prezydentem doda im energii w zabijaniu muzułmanów. Indyka […]

Ukrainegate

Marian Marzyński     Maria Yovanovitch urodziła się w rodzinie ukraińskich emigrantów w Kanadzie. Miała dwa lata, gdy rodzina przeniosła się do Stanów. Po 30 latach kariery dyplomatycznej, w 2016 roku objęła jedną z najtrudniejszych placówek amerykańskiej dyplomacji. Obama mianował ją ambasadorem na Ukrainie, gdzie, jak nikt dotąd, funkcjonowała w świecie rosyjskiej inwazji i walki z ukraińską korupcją. Nie wiedziała jednak, że jej nowego pracodawcę, świeżo wybranego prezydenta, jedno […]

Żyć, nie umierać

. Marian Marzynski   Z moim starym przyjacielem przez wiele lat pisaliśmy w Polsce scenariusze, którymi umilaliśmy sobie życie. Były one o tym, co chcielibyśmy, żeby było, bo to jak było naprawdę – nie bardzo nas interesowało. Ja opuściłem Polskę, a mój przyjaciel zaczął się bogacić, ostatnio zajmuje się nieruchomościami. Tak sobie niedawno gaworzyliśmy przez telefon: Ja: Co wyszło z pomysłu, żeby zbudować pod Warszawą superluksusowy ośrodek dla starzejących się […]

Zamek pełen filmów

  Marian Marzynski   kończyła się druga wojna światowa. Ktoś w Poznaniu miał piekielny pomysł: zamek w Poznaniu jest symbolem hitleryzmu, powinno się podłożyć dynamit i wysadzić go w powietrze. „Po pierwsze nie mamy tyle dynamitu, po drugie jesteśmy zajęci ofensywą na Berlin”, przyszła odpowiedź od Ludowego Wojska Polskiego i dzięki temu zamek ocalał.  64 lata później odbywa się tu festiwal filmowy OFF CINEMA, […]

Diabeł Donald

Marian Marzynski .   Republikanie, którzy doskonale wiedzą, że udowodnienie prezydentowi przestępstwa nie jest warunkiem odstawienia go od władzy przez Kongres, powtarzają swoją mantrę: Donald nie jest przestępcą. Clinton, który nie zapiął rozporka, a potem skłamał o tym pod przysięgą — to było przestępstwo. I dalej: Donaldowi, w rozmowie z Zelenskym wymsknęło się tylko pytanie: czy ktoś, kto nie byłby synem […]

Kanclerka miała rację

Marian Marzynski     W poznańskim hotelu „Altus” zbudowanym na żelbetonowych filarach PRL-owskiego „Społem”, spółdzielczej konkurencji socjalistycznego handlu, przerzucam kanały telewizyjne: Polskę i resztę Europy dominują seksualne ruchy w biodrach miejscowej młodzieży, głównie damskiej i dennie pustosłowie polityków Nie wyczuwam w tych programach ludzkiej duszy, jeżeli nie liczyć telewizji „Trwam”, w której obrabia się duszę katolicką. Ale co to? W anglojęzycznej „Niemieckiej fali” (DW) pojawia się film „Nasze […]

Z trumpowego na nasze

Marian Marzynski   Spodobało mi się, gdy ktoś na tych stronach  z przymiotnika „nasz”, ukuł rzeczownik „naszyzm”. Naszyzm był poprzednikiem niemieckiego faszyzmu. Najpierw wódz miał pomysł ludowego samochodu; przez szyby Volkswagenów prujących po ludowych autobanach, nie widziało się jeszcze tego co oferowano ludowi: łamanie konstytucji, cenzurę kulturalną i obyczajową, a ponad wszystko wskazanie na nie […]

Grobowa cisza wyborcza

Marian Marzynski    niedzielę, 13 października, w Warszawie świeciło słońce. Ujeżdżacze bateryjnych hulajnóg, nadużywający, jak to w Polsce, każdej nowości cywilizacyjnej, zagrażali życiu kierowców (taksówkarze mówią o nich „mordercy ruchu kołowego”). Wczesnego rana na Nowy Świat wysypali się miłośnicy babiego lata, pewna zlikwidowana historyczna apteka na rogu Smolnej witryny miała zasłonięte szarym papierem, a do tego papieru, za szkłem, przylepione były dwa, wielkości rozłożonego […]

Głosowanie w Kościanie

Marian Marzynski     Gdy lecąc do Stanów na spotkanie z amerykańską narzeczoną 16 lat temu, Piotr opuszczał Kościan, na pewnym forum internetowym popisywał się Centaur: Sprzedawczyki Polski !!!!!! Bezbożnicy, szatański pomiot !!!! Cały kraj wyprzedadzą obcemu kapitałowi !!!! Niech Bóg ma w swej opiece Posła Janowskiego i wszystkich Prawdziwych Polaków!!! On jak Rejtan własną piersią bronił Kraju. Pomódlmy się teraz za Posła Gabryjela! Wtórował […]

Dzień Ukrainy

  Marian Marzynski Lotnisko w Waszyngtonie, DC. W salonie — poczekalni dla pierwszoklasistów czeka na samolot do Kijowa dwóch ukraińskich biznesmenów. Dzień wcześniej obaj sfotografowali się do fejsbuka ze swoim adwokatem Rudim Giulianim i innym jego klientem, Donaldem Trumpem, na kolacji w trumpowym super hotelu, naprzeciwko Białego Domu. Tam, gdzie rodzina Donalda od tych, co chcą się zaprzyjaźnić z prezydentem — zbiera potężną kasę. Następnego dnia, wczoraj, dwóch […]

Trumpobicie

.Marian Marzynski . Na okładce ostatniego New Yorkera dwóch gangsterów, Trump i jego mafijny adwokat Giulliani, wyrzucają za burtę, amerykańską demokrację. New Yorker leżał na stole śniadaniowym w naszym Bed and Breakfast, gdy zasiadła przy nim para spod Cincinnati, Ohio, a vis–a–vis – ja. Nietrudno było mi zgadnąć, że będą głosować na Trumpa; Ohio jest podzielone nad demokratyczną północ i republikańskie południe – skąd oni się wywodzą. Grażyna zabrania mi rozmawiać […]

Cud nad Wisłą

Marian Marzynski   Przerywam robotę w archiwum, bo za dużo się wokół mnie dzieje. Ogłaszając proces Trumpa w Kongresie, Nancy Pelosi przypomniała słowa Benjamina Franklina: „jeżeli tylko uda nam się ją utrzymać, republika będzie lepsza niż królestwo”. Donalda Trumpa nazywamy w domu królikiem, zdrobniale od króla. Ostatnią ekstrawagancją królika była jego rozmowa telefoniczna z nowym prezydentem Ukrainy o wznowieniu […]

Kosz pamięci (1)

. Marian Marzynski .   W języku filmowym mówi się „odrzuty”. Są to ujęcia, które nie zmieściły się w montażu. W czasach celuloidu nawijało się je na szpule i wkładało do pudełek; jeżeli nie miały wartości archiwalnej, lądowały w koszu na śmiecie. Taki kosz przynosi mi co tydzień do studia Grażyna. Mam w nim pomieścić […]

.Anita i Aleksander (15)

    Marian Marzynski   Zanim w roku 2013 w wieku lat 96 Anita wydała: „Kissed by Picasso”, zostawiła w archiwum setki stron swoich literackich próbek.  Oto dwie z nich: 5 kwietnia 1992 Czy byłam nieślubnym dzieckiem? Matka była w ciąży. Piękna, ale biedna, w pospiechu wyszła za mąż za bogatego Żyda, 26 lat od niej starszego. Nigdy się nie dowiedziałam, kto był moim […]

.Anita i Aleksander (14)

  Marian Marzynski   Specjalne miejsce w archiwum Anity i Aleksandra zajmują listy od Neli i Natka Wertzchajzerów, Pod nazwiskiem Michał Tonecki Natan był w Polsce wybitnym autorem słuchowisk radiowych i sztuk teatralnych. Spotkał ich los marcowych emigrantów: po ucieczce do Paryża, znaleźli się w Izraelu. Listy pisała jego nieżydowska żona Aniela Jasińska, dziennikarka (przyjaciółka […]

.Anita i Aleksander (13)

Marian Marzynski       Z setek listów zostawionych w pośmiertnym archiwum Anity i Aleksandra Leyfllów, w którym na prośbę ich spadkobiercy szperaliśmy z Grażyną przez kilka tygodni, wybieram kilka. List Ireny Dobosz, warszawskiej przyjaciółki Anity, pisany z Genewy na początku roku 1970: Droga Nitko, nie umiem ci powiedzieć, jak się cieszę, że nawiązałyśmy kontakt. Należysz do ludzi, których towarzystwo odpowiada mi stuprocentowo; poczucie humoru, inteligencja, wdzięk. A więc i ty jesteś […]

.Anita i Aleksander (12)

Marian Marzynski     W roku 1983 Anita kończy 66 lat. Polski biznesmen w Bostonie dowiaduje się o jej przeszłości radiowej w warszawskiej „Trójce” i proponuje wspólne uruchomienie programu polskiego radia dla bostońskiej Polonii. Przeznacza na to 3 tysiące dolarów. Zaczną od godziny w istniejącym już Radiu Polka, a jak się przyjmie, rozszerzą do trzech godzin. Stawia jednak pewne warunki: nie krytykować Polaków, wystrzegać się tematów politycznych, […]

.Anita i Aleksander (11)

Marian Marzynski   Po krótkim pobycie u brata w Nowym Jorku Leyfllowie wyjeżdżają do Bostonu, gdzie Aleksander dostaje prace bibliotekarza w MIT (Massachusetts Institute of Technology) z pensją trzynastu tysięcy dolarów. Z pomocą finansową przychodzi zamożny brat, były dyplomata polski w Waszyngtonie, który nie ma nikogo na utrzymaniu. Grzegorz Leyfell kupuje im dwurodzinny dom w Cambridge, 10 minut spaceru do Harvardu, wymarzony adres dla intelektualistów. W Cambridge słowo „Harvard” […]

.Anita i Aleksander (10)

Marian Marzynski     Aleksander Leyfell ma 94 lata, gdy na prośbę Anity nagrywam z nim rozmowę. Dostajemy zaledwie strzępy jego pamięci. Na pytanie o dyscyplinę partyjną w momencie usuwania go z ambasady w Hadze, mówi, że do partii nigdy nie należał. Jednak prosząc o azyl we Francji w 1967 roku, pisze w swoim życiorysie, […]

.Anita i Aleksander (9)

Marian Marzynski   W końcu lat pięćdziesiątych zanikająca odwilż polityczna zostawia ślady w mediach. W prowadzonych przeze mnie „Wiadomościach z kraju i ze świata” puszcza się zachodnie „michałki”, tłumaczone na polski nagrania zachodnich reporterów radiowych: plotki o gwiazdach filmowych, nowości technologiczne i literackie, sensacje kryminalne. Anita Leyfell, teraz Anna Gostyńska, ma pomysł dla radiowej „Trójki”: zaprosi do studia komika Edwarda Dziewońskiego, który będzie udawał polskiego […]

.Anita i Aleksander (8)

Marian Marzynski     8 maja 1945 roku, w dniu zakończenia wojny, wyreklamowany przez swojego komunistycznego przyjaciela  Józefa Olszewskiego,  Aleksander Leyfell  jedzie pociągiem z Moskwy do Warszawy. W wagonie ktoś improwizuje piosenkę:  Po tylu długich latach, na zachód wiedzie szlak, nasz wagon cały w kwiatach, ze szczęścia słów nam brak.  Rok przed jego śmiercią, nagrywam rozmowę z Aleksandrem  o tej podróży. Byliśmy w sobie […]

.Anita i Aleksander (7)

Marian Marzynski     Po wyjeździe w roku 1932 z rodzinnego Ostroga Wołyńskiego Azril Aleksander Leyfell pracuje w łódzkich manufakturach. Odkrywa warunki życia przedwojennego proletariatu i staje się lewicowcem. Wojna zastaje go we Lwowie, gdzie zaprzyjaźnia się ze swoimi rówieśnikami — komunistami. Jakub Prawin, Mieczysław Borowicz, Franciszek Mazur i Józef Olszewski pomogą mu po wojnie […]

.Anita i Aleksander (6)

  Marian Marzynski   „Słońce grzeje, gdy idziemy torem kolejowym w kierunku Kowla — pisze o ucieczce z Warszawy we wrześniu 1939 roku przyjaciel Anity ze szkoły dziennikarskiej. — W jednym ręku niosę ciężki płaszcz, w drugim koszyk z prowiantem. Nagle na horyzoncie ukazuje się ciemny punkt, rzucamy się do rowu, obserwujemy zbliżającą się lokomotywę […]

.Anita i Aleksander (5)

Marian Marzynski Świadectwo maturalne Anity Leiffel z roku 1934 wystawione jest na dość popularne wśród Żydów nazwisko Regina Cukier. Z innego dokumentu wynika, że panieńskie nazwisko matki brzmiało bardzo po polsku: Pelagia Łukacz. W powojennych papierach Anita występuje jako córka Pelagii i Kazimierza Kera. Wygląda na to, że żydowski adwokat Ker zakochał się w Pelagii, […]

.Anita i Aleksander (4)

  Marian Marzynski   Po jej śmierci w wieku 102 lat, w jej notatkach z archiwum, którego, z woli spadkobiercy stałem się powiernikiem,  znalazłem zapiski Anity Leiffel:  Straciłam ojczyznę, język, w którym pisałam, zawód, który lubiłam, moje audycje w radiu „Anna Gostyńska przedstawia” w Trojce lat 60., miały dobre recenzje, a dziś pewnie miałyby  dobry „rating”, moje korespondencje japońskie w „Przekroju” zapowiadane były na okładkach, przetłumaczyłam dwie książki Françoise Sagan, […]

.Anita i Aleksander (3)

Marian Marzynski   Aleksander zaczyna tracić pamięć, powiedziała mi Anita, którą znalem z Polskiego Radia lat pięćdziesiątych. Starsza o 20 lat była lektorką, ja początkującym reporterem „Na Warszawskiej Fali”, „Muzyki i Aktualności”, a później „Wiadomości z kraju i ze świata”.  Kilka lat przed śmiercią Aleksandra nagraliśmy jego wspomnienia.  „Dzień dobry, urodziłem się jako Azril w 1911 roku w Ostrogu nad Horyniem. Było sześcioro dzieci, ja najmłodszy. Ojciec był krawcem, nosił […]

.Anita i Aleksander (2)

    Marian Marzynski     Wiele lat temu spacerując po zamożnej dzielnicy Kopenhagi, zatrzymaliśmy się przed okazałym domu, z którego wyrzucono na chodnik stertę papierów. Podchodząc bliżej, zobaczyliśmy skórzane albumy fotograficzne i porzucone zdjęcia, notatniki, koperty z listami, stare gazety i książki. Otworzyliśmy jeden z albumów: fotografie z początku XX wieku, z powtarzającym się […]

.Anita i Aleksander ( 1)

Marian Marzynski     Po miesiącach niepisania sięgnąłem po „Czarodziejską Górę” i tak jak, kiedyś do pisania  zachęcał mnie Gombrowicz, teraz poczułem opiekuńcze skrzydło Tomasza Manna: stwórz scenę i wypełnij ją ludźmi, którzy wyrażając siebie, dadzą również tobie glos. Moją  czarodziejską górą jest odległy  kilkuminutowym spacerem od Harvardu dom Anity i Aleksandra Leyfflów w Cambridge. […]

I love you

    Marian Marzynski W pociągu z Warszawy na odchudzanie w Cetniewie siedzę obok zakonnicy. Już mam ją zagadać, gdy zaczyna szeptać zdrowaśki. Nie mam tremy wobec katolickich duchownych, bo w czasie wojny zastępowali mi rodziców, więc mógłbym jej przerwać i o coś zapytać, ale o co?. Gdzie kupiła swoja luksusowa skórzana torebkę? Dizajnerskie okulary? Buciki z drogiej skóry? Po wymyśleniu tych pytań, odpowiedzi na nie przestają mnie interesować. Moje wojenne siostry […]

Indyk a sprawa polska

Marian Marzynski         Dzień amerykańskiego indykobójstwa nazwany świętem dziękczynienia według luźnej anegdoty o pokojowej kolacji angielskich kolonialistów z miejscowymi Indianami (w przerwie ich zabijania), w świecie nowoczesnym z godzeniem się nie ma nic wspólnego. Nawet wzajemne dziękowanie sobie przy stole stało się niemodne (sztuka oratorska wymiera), dla armii wędrowców na te coroczne (na szczęście!) spotkania z oddalonymi nieraz o setki mil, rodzinami. „Happy thanksgiving” […]

Kochana Anitko,

Marian Marzynski   Znów jestem w Miami i znów twoja książka leży na moim nocnym stoliku tam, gdzie zostawiłem ja trzy lata temu. Jej tylna okładka na wierzchu z twoim uroczo-zawadiackim zdjęciem przy kieliszku czerwonego wina w jednej z warszawskich kawiarni, gdzie w latach 60 zbierali się tak zwani „wszyscy”, albo „górne 5 tysięcy”, elita warszawskiej inteligencji. Pod tym zdjęciem jest tekst wydrukowany tak małymi czcionkami (wstydziłaś […]

Zapiski z wygnania

Marian Marzynski Sabina Baral napisała książkę pod tym tytułem, Krystyna Janda i Magda Umer zrobiły adaptację teatralną. Umer wyreżyserowała, Janda odegrała. Nigdy w życiu nie widziałem Jandy w teatrze. W kinie Wajdy wydawała mi się aktorką przerysowaną, nie tylko z winy ról, jakie grała, ale także z predyspozycji psychofizjologicznych. Na scenie ‘Polonii’, dojrzała Janda zdobyła mnie swoim pierwszym wypowiedzianym ze sceny zdaniem. Czułem jakby szeptała mi do ucha. Ile […]

Rozśmieszanie aptekarek

Marian Marzynski   Dwie młode aptekarki buzie mają kremem nawilżone, pod oczami ani jednej zmarszczki. Jestem jedynym klientem. Dobry czas na zwierzenia. – Moja żona Grażyna – zaczynam – ma sporo zmarszczek, które pieszczotliwie nazywam praleczką. Od lat, jeżdżąc po świecie, przywożę jej przeciwzmarszczkowe kremy, które ona po użyciu nazywa „kolejna uperfumowana wazelina”. – To powiem panu co mój dziadek mówił mojej babci, […]

Telewizja Szczęść Boże

Marian Marzynski   Drogi Misiu, widzę twoje wybałuszone oczy, gdy to czytasz: nie potrafię zasnąć przed co najmniej godzinką oglądania TELEWIZJI TRWAM.  Włączam ją zaraz po zakończeniu SZKŁA KONTAKTOWEGO (TVN)oglądanego na przemian z W TYLE WIZJI (TVP). Podaje nazwy stacji, bo wiem, że człowiek kulturalny jak ty, żadnej telewizji dziś w Polsce nie ogląda. Moje oglądanie jest jednak zawodową koniecznością, inaczej nie wiedziałbym, że polska demokracja leci na łeb na szyje i ze przy […]

%d bloggers like this: