Uncategorized

Paryż podzielony: Czas na rozwiązanie dwupaństwowe

Beti Elon


Podsumowanie w jednym zdaniu

Ten ostry, satyryczny tekst przekonuje, że głębokie podziały kulturowe we Francji sprawiły, iż jedynym sposobem na osiągnięcie pokoju jest podział Paryża i utworzenie niezależnego państwa na jego przedmieściach.


Świat z zapartym tchem patrzy na Paryż i wreszcie nadszedł czas, by społeczność międzynarodowa przestała przymykać oczy na brutalną rzeczywistość. Dotychczasowy model jednego państwa nad Sekwaną po prostu się wyczerpał – legł w gruzach.

Francja i Francuska Republika Kalifatu Wersalskiego (FRKW) to dwa odrębne kraje. Nie mogą dłużej tkwić w tym toksycznym, trwającym od dekad konflikcie kulturowym i terytorialnym, w którym linie frontu przebiegają na obrzeżach każdego większego miasta, a płonące co weekend samochody, sklepy, uczelnie i katedry stały się stałym elementem krajobrazu.

Jedyną drogą do trwałego pokoju jest natychmiastowe wdrożenie rozwiązania dwupaństwowego. Z jednej strony musimy zagwarantować prawo rdzennych paryżan do bezpiecznego picia espresso w kawiarnianych ogródkach, z drugiej zaś – uznać niezbywalne prawo suwerennej Francuskiej Republiki Kalifatu Wersalskiego do pełnej autonomii na obszarze podparyskich banlieues. Nie możemy udawać, że te dwa światy da się jeszcze w jakikolwiek sposób zintegrować.

Stało się jasne, że dotychczasowe próby asymilacji bagietki z kebabem zakończyły się spektakularnym fiaskiem. Francja i Francuska Republika Kalifatu Wersalskiego nie mogą dłużej udawać, że stanowią jeden organizm państwowy. Jak długo jeszcze społeczność międzynarodowa ma ignorować fakt, że przeciętny paryżanin nie może w spokoju skonsumować ślimaka w czosnku bez konieczności przeskakiwania przez płonący kontener na śmieci?

Skoro francuskie elity przez lata tak chętnie rysowały mapy i narzucały plany pokojowe innym narodom, pora, by teraz z równym entuzjazmem przystąpiły do wytyczania punktów kontrolnych między Polami Elizejskimi a Saint-Denis. Czas na odważne decyzje, zanim zamiast kolejnego traktatu pokojowego trzeba będzie wysłać nad Sekwanę siły pokojowe ONZ – czyli armie Turcji, Kataru i Libanu.

Musimy natychmiast wytyczyć granice na mapie Paryża. Południowy brzeg Sekwany, z jego kawiarniami, teatrami i chronicznym narzekaniem na podatki, musi pozostać pod kontrolą Republiki Francuskiej. Z kolei północne przedmieścia i zbuntowane banlieues zyskają pełną niepodległość jako Demokratyczna Republika Kalifatu Wersalskiego.

Oficjalna flaga FRKW przeszła już głosowanie w parlamencie:

  • Kolor niebieski zostaje zastąpiony głęboką, szmaragdową zielenią, oznaczającą nadzieję na życie po śmierci w raju Allaha.
  • Kolor biały pozostaje – symbolizuje niewinność, ale na samym środku dumnie pręży się złoty, ociekający tłuszczem pionowy kebab (symbol dobrobytu i tradycji narodowej). Pod nim skrzyżowane są maczety – symbol sprawiedliwości i prawa.
  • Kolor czerwony symbolizuje ostry sos płynący w żyłach każdego brodatego obywatela – ten sam, który został bestialsko przelany w Bataclan w walce z „okupantem we fraku”, w redakcji Charlie Hebdo w walce z „okupantem karykaturowym” oraz w Nicei w walce z „okupantem deptakowym”.

Liberté, égalité, fraternité!


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.