Uncategorized

Donald Trump jest politycznie zrujnowany. Należy się bardzo obawiać

Paul Krugman

Podsumowanie w jednym zdaniu

Artykuł Paula Krugmana ostrzega, że politycznie zrujnowany Donald Trump, nie mając nic do stracenia po porażce w wyborach śródokresowych, może rozpętać wojnę z Iranem lub zrealizować swoją autorytarną i destrukcyjną agendę.


Co zrobi, gdy nie będzie miał już nic do stracenia?

Według CNN może wkrótce dojść do wznowienia wojny totalnej z Iranem:

Trump twierdzi, że nie wyda rozkazu ataku przed wyborami śródokresowymi. Jednak Robert Pape, autor publikacji na Substacku Escalation Trap, argumentuje, że nie powinniśmy mu wierzyć – bomby mogą spaść jeszcze przed głosowaniem. I choć nie jestem ekspertem strategicznym, uważam, że Pape może mieć rację, ponieważ jego analiza sytuacji politycznej Trumpa przypomina mi pewne zjawiska z ekonomii finansowej.

Powszechnie wiadomo, że właściciele firm znajdujących się na skraju bankructwa często angażują się w destrukcyjne działania. A Trump jest bliski bankructwa – nie finansowego (zarobił miliardy dzięki korupcji), ale politycznego. Podobnie jak upadający biznesmen ma więc silne motywacje, by siać spustoszenie.

Argument Pape’a to w zasadzie odmiana tego zjawiska – szczególna forma ryzyka moralnego, często nazywana „hazardem na rzecz odrodzenia”. Kiedy firma znajduje się na skraju upadłości, dla właściciela sensowne staje się podejmowanie wysoce spekulacyjnych, a nawet szalonych inwestycji. Choć z dużym prawdopodobieństwem zakończą się one niepowodzeniem, mogą – choćby w niewielkim stopniu – przynieść wystarczająco dużo środków, by wyciągnąć biznes z kłopotów. W tej grze właściciel w zasadzie wygrywa w każdym scenariuszu, podczas gdy koszty ponoszą jego wierzyciele.

Wszystko wskazuje na to, że obóz Trumpa zmierza ku porażce w wyborach śródokresowych. O ile normalny prezydent mógłby pogodzić się z Kongresem kontrolowanym przez opozycję, o tyle w ciągu ostatnich dwóch lat doszło do tak wielu przypadków korupcji i nadużyć, że demokratyczna kontrola nad parlamentem – a wraz z nią uprawnienia do wzywania świadków i prowadzenia dochodzeń – będzie miała katastrofalne konsekwencje dla samego Trumpa i osób z jego otoczenia.

Trump ma więc motywację, by zrobić cokolwiek, co mogłoby wstrząsnąć wynikami wyborów. Atak na Iran prawdopodobnie pogłębiłby polityczne problemy republikanów, ale mógłby – choćby teoretycznie – zmobilizować jego elektorat na tyle, by odwrócić losy głosowania. To prawda, że prezydentowi, któremu zależy na dobru Ameryki, nie przyszłoby do głowy prowadzenie katastrofalnej polityki dla nikłej szansy na ocalenie własnej skóry. Ale w końcu mówimy o Trumpie.

Argument Pape’a ma zatem głęboki sens. Podejrzewam jednak, że zbliżające się polityczne bankructwo Trumpa przyniesie jeszcze gorsze skutki, niż sugeruje analityk – i że konsekwencje te będą trwać oraz narastać również po wyborach.

Kiedy czytałem analizę Pape’a, przypomniał mi się klasyczny artykuł George’a Akerlofa i Paula Romera z 1993 roku zatytułowany Looting: The economic underworld of bankruptcy for profit („Grabież: ekonomiczny półświat bankructwa dla zysku”). Akerlof i Romer zainspirowali się falami historycznych bankructw, w tym kryzysem amerykańskich kas oszczędnościowo-kredytowych z lat 80. Twierdzili oni, że w takich sytuacjach właściciele firm na skraju upadłości nie podejmują ryzyka w celu ratowania biznesu. Zamiast tego po prostu zabierają pieniądze i uciekają – transferując jak najwięcej aktywów do własnych kieszeni, zanim spadnie na nich ostateczny cios.

Jak wyglądałaby zatem polityczna „grabież” w wykonaniu zbankrutowanej administracji Trumpa? Nie mam na myśli malwersacji finansowych – w tej dziedzinie Trump działa od dawna na epicką skalę. To, co może się wkrótce wydarzyć – a w zasadzie już się dzieje – można nazwać grabieżą polityczną: Trump wykorzystuje resztki władzy do podejmowania decyzji głęboko niepatriotycznych i niepopularnych, które odpowiadają jednak jego osobistym uprzedzeniom i preferencjom.

Wolność – jak śpiewał Kris Kristofferson – to po prostu inne określenie sytuacji, w której nie ma się już nic do stracenia. Gdy wybory śródokresowe dobiegną końca, Trump, uwolniony od jakichkolwiek hamulców, w pełni ujawni swoją najgorszą twarz. Zobaczymy oblicze złośliwego narcyza, który instynktownie sprzyja autorytarnym liderom i jest całkowicie pochłonięty zemstą na każdym, kto zagraża jego wybujałemu ego.

Już teraz widać to w polityce Stanów Zjednoczonych wobec Ukrainy. Od dawna było jasne, że Trump uwielbia dyktatorów, gardzi demokracją, a także darzy Władimira Putina szczególną sympatią, pałając nienawiścią do Wołodymyra Zełenskiego. Dopóki jednak istniała szansa na ograniczenie strat w wyborach uzupełniających, zachowywał pozory ostrożności i nie stawał po stronie Kremla tak ostentacyjnie. W ostatnich tygodniach porzucił te skrupuły – kupuje rosyjski olej napędowy, znosi sankcje, a ostatnio próbuje wręcz sabotować ukraińską obronę, ograniczając dostęp tamtejszych sił do sieci Starlink.

Podobne procesy zachodzą w polityce wewnętrznej. Trump coraz rzadziej udaje, że przejmuje się kwestiami legalności imigrantów czy przestępczością, a otwarcie skręca w stronę rasizmu – na razie wymierzonego w społeczność somalijską, choć na tym z pewnością się nie skończy.

Czy zatem wznowi bombardowania Iranu przed wyborami? Tego oczywiście nie wiem, ale Pape ma absolutną rację, twierdząc, że standardowa logika polityczna – zgodnie z którą głęboko niepopularny prezydent unika rozkręcania kolejnego konfliktu – w tym przypadku nie działa. Każdy, kto wierzy, że porażka wyborcza skłoni Trumpa do większej powściągliwości i umiaru, po prostu nie rozumie nowej rzeczywistości.

Prawda jest taka, że polityczna klęska da mu wolną rękę w realizacji najmroczniejszych pragnień. A te pragnienia są przerażające.

Donald Trump jest politycznie zrujnowany. Należy się bardzo obawiać


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.