Fiamma Nirenstein.

Podsumowanie w jednym zdaniu
W swoim artykule Fiamma Nirenstein analizuje przemówienie Benjamina Netanjahu w ONZ jako bezkompromisowe oskarżenie zachodnich demokracji o obojętność i hipokryzję oraz obronę prawa Izraela do przetrwania w obliczu globalnego zagrożenia ze strony Iranu i terroryzmu.
Tak surowo jak ojciec, który widzi, że jego syn zbacza z drogi, i próbuje sprowadzić go z powrotem na grunt rozsądku oraz tego, co słuszne – nie ukrywając jego błędów ani nie chroniąc go przed rzeczywistością – tak właśnie przemawiał wczoraj Benjamin Netanjahu.
Izrael, jak zauważył, jest pierwszym celem wojny wymierzonej w cały Zachód. Porzucenie, zdrada i fala antysemityzmu, których dziś jesteśmy świadkami, stanowią hańbę, a przede wszystkim oskarżenie pod adresem tych demokracji, które z oportunizmu, strachu lub ignorancji odwracają się od Izraela.
„Bez Izraela los Zachodu byłby przesądzony. Jednak Izrael i tak zwycięży, ponieważ nie mamy innego wyboru” – oświadczył Netanjahu.
Była to zdecydowana deklaracja świadomości ogromnego niebezpieczeństwa, z jakim naród żydowski mierzył się na przestrzeni wieków, a zarazem wyraz absolutnej pewności siebie. Premier Izraela wezwał naród żydowski oraz wszystkich, którzy opowiadają się za demokracją i wolnością, do zrozumienia, że czasy się zmieniły.
Izrael jest silny i będzie walczył bez wahania.
Takie było jego główne przesłanie, połączone z apelem do świata, by dokonał rachunku sumienia i odrzucił kłamstwa urastające do rangi powszechnej mądrości. Netanjahu zwracał się również do wrogiej publiczności, która ostentacyjnie opuściła salę Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdy wszedł na podium. Próbował przekazać im prawdę o wojnie owianej fałszywym przekazem.
Po jednej stronie stoi Iran – przywódca radykalnych sił szyickich. Po drugiej prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan, antysemicki autokrata i orędownik Bractwa Muzułmańskiego. Ich ambicje będą w coraz większym stopniu zagrażać także krajom zachodnim.
Netanjahu zmierzył się z fundamentalnym zniekształceniem długiej walki Izraela w obronie własnej – konfliktu trwającego od dziesięcioleci, który niesłusznie przedstawiany jest jako kolonializm. Armia, która uratowała Izrael przed unicestwieniem, spotyka się za to z kryminalizacją.
W ciągu zaledwie kilku minut przedstawił filary argumentacji, którą Izrael z tak wielkim trudem próbuje zakomunikować światu: manipulację mediami; rolę Kataru jako głównego patrona Hamasu poprzez stację Al Jazeera oraz jego ogromne wpływy finansowe w instytucjach amerykańskich i europejskich; cyniczne wykorzystywanie cywilów jako żywych tarcz przez Hamas; a także wysiłki samego Izraela zmierzające do ostrzegania ludności i ewakuowania jej ze stref zagrożenia.
Mówił o dostarczanej do Strefy Gazy żywności i szczepionkach – faktach, które wprost przeczą oskarżeniom, jakoby Izrael dopuszczał się ludobójstwa.
Było to prawdziwe oskarżam skierowane do świata.
Znalazło się w tym jednak również miejsce na świętowanie żydowskiej odporności: trzech tysięcy lat przywiązania do tej samej ziemi i wiary oraz cywilizacji, która dała ludzkości monoteizm i uświęcenie życia.
Netanjahu mówił o bohaterstwie izraelskich żołnierzy i ich głębokiej świadomości wagi spoczywającego na nich zadania. Przytoczył słowa Neryiaha Leitera – syna izraelskiego ambasadora w Stanach Zjednoczonych, Yechiela Leitera – odzwierciedlające całkowite poświęcenie w służbie ojczyźnie. Postawa ta przywoływała ducha brata premiera, Yoniego, który poległ jako dowódca operacji ratunkowej izraelskich i żydowskich zakładników w Entebbe w 1976 roku.
„Zwyciężymy, ponieważ nie mamy innego wyboru”.
W końcowej części przemówienia Netanjahu zwrócił się ku Iranowi. Obiecując, że morderczy reżim prześladujący własnych obywateli ostatecznie upadnie, skrytykował Zachód za zbyt częsty brak stanowczości w tej sprawie.
Wystąpienie izraelskiego premiera nie ograniczało się jedynie do obrony własnego kraju. Było potępieniem świata, który postawił rzeczywistość na głowie, traktując obrońców jak agresorów i nierzadko usprawiedliwiając tych, których celem jest całkowita zagłada Izraela.
Było to jego własne oskarżam.
Ostrzeżenie to wykracza daleko poza granice Bliskiego Wschodu: wojna, którą Izrael prowadzi z terroryzmem, dżihadyzmem i totalitaryzmem, nie skończy się u jego wrót. Wszystkie formy totalitaryzmu łączy bowiem ten sam mianownik. Zrozumienie tego faktu powinno wreszcie zjednoczyć światowe demokracje w obronie wolności.
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

