Uncategorized

Ostatnia odsłona nienawiści do Żydów

Stanislaw Obirek

Podsumowanie w jednym zdaniu

Recenzja Stanisława Obirka omawia nowy, skłaniający do refleksji esej Simona Schamy o globalnej fali antysemitiszmu po 7 października, w którym autor stawia trudne pytania o odpowiedzialność za konflikt i ostrzega przed zamykaniem się w jednostronnych bańkach informacyjnych.


Ta książka – na razie jest to obszerny esej, który ukazał się w prestiżowym piśmie The Jewish Quarterly w październikowym numerze 2026 roku – to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, skąd wzięła się ostatnia i szczególnie brutalna fala antysemityzmu, która dotknęła również Polskę. Podejmuje tematy oczywiste, ale chyba nie dla wszystkich, zważywszy na stopień zaczadzenia tą nową odsłoną mowy nienawiści. Podobnie było z esejem Wybielanie. Polacy i Żydzi Jana Grabowskiego przed dwoma laty, który najpierw wypełnił łamy wspomnianego czasopisma, a później ukazał się w oddzielnej książce, również po polsku. Pisałem zresztą o niej na tych łamach na początku 2025 roku. Tak jak książka Grabowskiego, pokazująca wzrost antysemityzmu w Polsce, tak książka Simona Schamy (bo to on jest jej autorem) powinna znaleźć się na półce bibliotecznej każdego, kto zmaga się z pytaniem, jak to możliwe, że po tragedii 7 października 2023 roku Żydzi znowu są obwiniani o wszelkie zło tego świata. Jej tytuł – Żyd-nienawiść. Najnowsze wydanie (Jew-hatred. The latest edition) – dobrze oddaje jej zawartość. Książka Grabowskiego wskazywała przede wszystkim na strukturalne i mentalnościowe zmiany w polskich instytucjach państwowych (muzea, Instytut Pamięci Narodowej i programy edukacyjne), które w sposób niezauważalny, ale niezwykle głęboki wpływają na zmianę postrzegania najnowszej przeszłości, w tym zwłaszcza Zagłady polskich Żydów. Obszar, jakim zajmuje się Schama, jest o wiele szerszy, wręcz globalny. Ale o tym za chwilę.

Choć sposobem ujęcia i demaskatorską pasją nie ustępuje najnowszej książce Montefiorego Kocioł, o której również pisałem na łamach SO pod koniec sierpnia tego roku, to jej charakter jest zupełnie inny. Podobnie zresztą jak odmienne są osobowości obu tych wybitnych brytyjskich historyków i żydowskich intelektualistów. Simon Sebag Montefiore to przede wszystkim znawca skomplikowanych trajektorii kulturowych i religijnych Bliskiego Wschodu. Simon Schama to nade wszystko znawca sztuki i znakomity interpretator jej historii, ale też autor niezwykłych fresków poświęconych dziejom Żydów (pierwszy tom Historii Żydów od roku 1000 p.n.e. do 1492 jest również dostępny w polskim tłumaczeniu). Wszystkie jego książki odznaczają się niezwykłą erudycją i nader plastycznym językiem. Te zalety jego pisarstwa doszły do głosu w najnowszym eseju.

Pierwsze kilkanaście stron (całość liczy niecałe 50 stron) może być lekturą trudną, a nawet szokującą. To przede wszystkim długa lista słów, gestów i aktów barbarzyńskiej nienawiści, wobec których matka Simona Schamy nie mogła powstrzymać się od okrzyku, że nawet naziści nie posuwali się tak daleko, by bezcześcić groby i pochowane w nich ciała. A działo się to w krajach o wysokiej kulturze, jak Francja i Anglia. Wtedy, a był to rok 1990, Schama był przekonany, że matka reaguje nazbyt nerwowo – zwłaszcza że Żydzi w Wielkiej Brytanii powinni czuć się bezpiecznie. Jak się okazało, tylko do czasu. Po 7 października 2023 roku nastąpiło prawdziwe pandemonium zachowań antysemickich, a pojęcie ludobójstwa zaczęło być stosowane w sposób absolutnie powszechny wobec każdego Izraelczyka i każdego, kto ośmielił się przyznawać Izraelowi rację do istnienia.

Oto znaczący fragment:

No to już wiemy, dlaczego niektórzy (ja do nich należę) mają kłopot z użyciem i nadużywaniem pojęcia ludobójstwa w odniesieniu do tego, co dzieje się w Gazie.

A przecież sprawa nie dotyczy abstrakcyjnego Izraela, tylko konkretnych ludzi dotkniętych barbarzyńską zbrodnią z 7 października 2023 roku, z których wielu wcale nie popiera polityki obecnego premiera Izraela i jego koalicjantów, w tym zwłaszcza Itamara Ben-Gvira i Bezalela Smotricha. Tymczasem obrońcy Palestyńczyków i piewcy „bojowników wolności” – za jakich uważają terrorystów Hamasu – nie chcą pamiętać o ich barbarzyńskich aktach terroru. Dlatego warto wczytać się uważnie w propozycję interpretacyjną Simona Schamy, który stawia ważne i dla wszystkich niewygodne pytania. Nie wszystkie mogę przywołać, choć każde z nich jest istotne i kwestionuje pewniki wielu intelektualistów, których w ostatnich trzech latach ogarnęła pasja tropienia ludobójczego charakteru wszystkich Żydów.

Pisze Schama:

I kontynuuje:

I może tu się zatrzymajmy, czekając na polskie wydanie eseju Simona Schamy, który wspólnie z książką Simona Sebaga Montefiore (tłumaczenie już zapowiedziane) powinien dostarczyć istotnych pytań i materiału do refleksji tym wszystkim, którzy już dawno uznali, że na temat Hamasu i Izraela wiedzą wszystko. Okaże się bowiem, że nie tylko nie wiedzą, o czym mówią i piszą, ale że to, co im się wydaje, iż wiedzą, jest wynikiem głębokiego zafałszowania rzeczywistości. Najwyższy czas, by się z tego błogiego letargu wybudzili. Simon Schama może im w tym wydatnie pomóc.

I jeszcze na koniec warto wsłuchać się w końcowy apel autora, który ostrzega przed konsekwencjami zamknięcia się we własnej bańce informacyjnej i radzi, by czytać różne teksty, zwłaszcza takie, które wybijają nas z własnej sfery komfortu:

No właśnie

Ostatnia odsłona nienawiści do Żydów


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Nie jestem zachwycony rozumowaniem autora. Wiele pobożnych życzeń, które historia już dawno obaliła. Ludzie, którzy kierują się ludobójczą ideą nie są podatni na słuchanie z szacunkiem i skupieniem. Sinwar to udowodnił, wagląda na to, że nie wszyscy go zrozumieli.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.