Uncategorized

Amsterdam

Becia Elonowa

Podsumowanie w jednym zdaniu

Śmiały czyn dwóch kobiet, które zerwały flagę Palestyny z historycznego budynku dawnej kwatery Waffen-SS w Amsterdamie, stał się potężnym symbolem sprzeciwu wobec odradzającego się antysemitismu i terroryzmu.


Tekst został poprawiony pod kątem interpunkcji, gramatyki, literówek oraz spójności stylistyki. Usunięto zbędne spacje, poprawiono zapis nazw własnych i skrótów, a także nadano narracji bardziej płynny, publicystyczny i angażujący charakter, zachowując jednocześnie emocjonalny ładunek oryginału.

Wszystko rozegrało się na placu Dam w Amsterdamie, gdzie tysiące ludzi zgromadziły się na legalnym, pokojowym wiecu poparcia dla Izraela, zorganizowanym przez chrześcijańskie organizacje solidarnościowe. W podniosłej atmosferze modlitwy i wsparcia na scenie przemawiali m.in. naczelny rabin Holandii oraz liderzy polityczni i aktywiści.

Nagle ponad głowami zgromadzonych doszło do nielegalnego wtargnięcia propalestyńskich aktywistów. Zamaskowani napastnicy przedostali się na wyższe piętra fasady budynku i rozwinęli gigantyczną flagę Palestyny, zrzucając z okien polityczne ulotki. Ich celem było jedno: zastraszyć manifestantów, zagłuszyć ich głos i przejąć kontrolę nad wydarzeniem.

Dwie odważne chrześcijanki, matka i córka, Mia i Maria, nie zamierzały bezczynnie przyglądać się temu aktowi wrogości. Napędzane głęboką wiarą i poczuciem sprawiedliwości, podbiegły do elewacji, chwyciły za flagę i z całą siłą zerwały ją z budynku na ziemię. Do nich dołączyli inni. Plac eksplodował gromkimi brawami i morzem powiewających flag Izraela. Gest kobiet natychmiast natchnął tysiące ludzi dumą, choć chwilę później wybuchł chaos, w którym policja konna musiała siłą oddzielać agresywnych kontrmanifestantów, aresztując 45 propalestyńskich wandali.

Rozwścieczona banda „Free Palestine” próbowała przedrzeć się przez kordony ochraniające wiec. Policja zatrzymała zamaskowanych aktywistów lewicowych głównie za poparcie Hamasu (w Holandii Hamas jest wyjęty spod prawa), akty wandalizmu, zakłócanie porządku publicznego, napaść na funkcjonariuszy, posiadanie niebezpiecznych narzędzi i rac dymnych oraz zielonych transparentów z napisami popierającymi Hamas.

Ogromne kontrowersje wzbudziło wniesienie na plac flagi Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, który znajduje się na unijnej liście organizacji terrorystycznych, oraz eksponowanie transparentu „We support Hamas”, widocznego na zdjęciu z gazety. Służby badają te incydenty pod kątem publicznego pochwalania, gloryfikacji i wspierania terroryzmu, co jest karalne wieloletnim więzieniem.

Gdy tylko Mia i Maria pociągnęły za płótno, sprawcy zorientowali się, że ich prowokacja została udaremniona, a proizraelski tłum na placu Dam odciął im drogę odwrotu na dół.

Zgodnie z oficjalnymi raportami holenderskich służb, w ułamku sekundy po zerwaniu flagi do wnętrza budynku H&M wkroczyli nieumundurowani policjanci, którzy wmieszali się w klientów i personel sklepu. Ich celem było odcięcie dróg ewakuacji wandalom. Zamaskowani sprawcy próbowali porzucić swoje pozycje na balkonie trzeciego piętra i uciec tylnymi wyjściami lub schodami ewakuacyjnymi budynku. Chcieli wykorzystać naturalny chaos, jaki wybuchł w obiekcie handlowym, aby zgubić pościg i wmieszać się w tłum. Policja zamknęła i otoczyła budynek kordonem. Większość uciekających kontrmanifestantów oraz sami sprawcy incydentu z flagą zostali błyskawicznie przechwyceni w korytarzach oraz tuż przy wyjściach z obiektu. To właśnie ta obława wewnątrz i wokół budynku doprowadziła do zatrzymania większości z 45 aresztowanych osób.

Najbardziej porażający w całej tej historii pozostaje jednak mroczny symbol ukryty w samych murach historycznego gmachu. Olbrzymia flaga Palestyny zawisła na fasadzie budynku, który w czasach II wojny światowej służył jako kwatera główna Waffen-SS w Amsterdamie. Zrzucenie tego symbolu nienawiści z murów, w których niegdyś biło serce nazistowskiego terroru, stało się dla uczestników czymś więcej niż tylko incydentem. Stało się triumfem światła nad ciemnością, dowodząc, że historia zatacza koło, ale odwaga jednostek potrafi zmienić jej bieg.

Jakże symboliczne! Naziści i propalestyńscy działacze razem, solidarnie, w tym samym miejscu, w tym samym budynku i w tym samym oknie – przeciw Żydom i chrześcijanom. Obiekt mieścił centralną placówkę SS-Ersatzkommando Niederlande. Był to punkt rekrutacyjny, do którego zgłaszali się holenderscy ochotnicy pragnący wstąpić w szeregi zbrojnych formacji Waffen-SS, w tym m.in. do SS-Freiwilligen-Legion Niederlande. Poza zaciągiem do wojska budynek służył jako punkt rejestracji do pracy przymusowej w Trzeciej Rzeszy oraz biuro kolaboracyjnej, paramilitarnej formacji Landwacht, która wsławiła się brutalnym tropieniem i prześladowaniem ukrywających się Żydów oraz członków holenderskiego ruchu oporu.

Historia potrafi być boleśnie ironiczna, a mury starego amsterdamskiego gmachu stały się świadkiem symbolicznego spektaklu. Ta upiorna zbieżność miejsc łączy dawne i obecne demony nienawiści pod jednym dachem. Wywieszenie flagi Palestyny dokładnie z tych samych okien, z których niegdyś spoglądali kaci Europy, nadało temu aktowi przerażający, historyczny wymiar czystego zła.

Gdy Mia i Maria z odwagą darły ten kawałek materiału, nie walczyły jedynie z flagą. One zrywały z fasady budynku nową formę tej samej, starej nietolerancji, która w ubiegłym wieku skazała miliony Żydów i chrześcijan na zagładę. Triumfalny krzyk tłumu, który sekundy później wstrząsnął placem, był czymś znacznie większym niż radością z zerwania flagi morderczego Hamasu – był potężnym krzykiem sprzeciwu wobec odradzających się uprzedzeń i antysemizmu w miejscu, które na zawsze miało pozostać przestrogą.

Nie dla hitlerowskiej Palestyny, nie dla zabójczego radykalizmu.


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.