
Kolejny akt wandalizmu wymierzony w pamięć o Holokauście w Paryżu. Niecały rok po tym, jak paryskie Miejsce Pamięci Shoah zostało zbezczeszczone czerwoną farbą, tym razem użyto zielonej. Ponownie celem ataku stała się Ściana Sprawiedliwych.
Mur w chodniku obok muzeum w Paryżu upamiętnia ponad 3900 mężczyzn i kobiet, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów we Francji podczas II wojny światowej. Wszyscy oni, począwszy od 1963 roku, zostali uhonorowani przez instytut Yad Vashem w Jerozolimie tytułem „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”.
W nocy z 30 na 31 maja fasady dwóch synagog oraz restauracji w Paryżu zostały pomalowane zieloną farbą. Chodzi o synagogę Agoudas Hakehilos, synagogę Tournelles i koszerną restaurację Chez Marianne, wszystkie położone w dzielnicy Marais w czwartej dzielnicy. Według gazety „Le Parisien” zniszczenia odnotowano również w trzeciej synagodze w dwudziestej dzielnicy.
Przemyślany Akt Wandalizmu
Zdjęcia synagogi Agoudas Hakehilos wskazują, że był to zaplanowany czyn, dokonany z użyciem znacznej siły. Chodnik przed synagogą został obficie pomalowany farbą, podobnie jak fragmenty fasady na wysokości około trzech metrów, do których trudno dostać się bez dodatkowej pomocy. Te akty nie były spontanicznymi aktami wandalizmu.
Fakt, że celem sabotażu stało się kilka miejsc w tej samej dzielnicy, zasługuje na uwagę. Mogło to być dzieło kilku sprawców, którzy działali w skoordynowany sposób, lub pojedynczego sprawcy, który tak mało obawiał się wykrycia, że spokojnie spacerował po dzielnicy, atakując jeden budynek po drugim. To drugie jest możliwe, ponieważ według doniesień upłynęło pół godziny, zanim odkryto zbrodnię.
Nagrania z monitoringu paryskiego Miejsca Pamięci Shoah pokazują około godziny 4:30 rano osobę ubraną na czarno, malującą sprayem. O godzinie 5:00 patrol policji zwrócił na to uwagę. W pobliżu restauracji znaleziono otwartą puszkę z zieloną farbą. Prokuratura w Paryżu wszczęła dochodzenie w sprawie „zniszczenia mienia z powodów religijnych”.
Oburzenie Rządu i Smutna Rzeczywistość
Władze francuskie potępiły ataki. Minister spraw wewnętrznych Bruno Retailleau wyraził swoje „głębokie oburzenie” i podkreślił, że akty antysemickie stanowią ponad sześćdziesiąt procent „incydentów antyreligijnych” we Francji. Burmistrz Paryża Anne Hidalgo określiła te czyny jako „próby zastraszenia” i zapowiedziała: „Nie będziemy tego tolerować”.
Podczas gdy tym razem zielona farba została rozpryskana na dużej powierzchni, rok temu Ściana Sprawiedliwych została zniszczona czerwonymi odciskami dłoni. Odciski te wielu osobom przypomniały lincz w Ramallah w 2000 roku, kiedy to palestyński tłum brutalnie zamęczył na śmierć dwóch izraelskich rezerwistów, którzy zgubili się w mieście i wpadli na posterunek policji. Zdjęcie dwudziestoletniego Palestyńczyka Abdela Aziza Salha, który przed rozszalałym tłumem wyciąga przez okno ręce splamione krwią ofiar, stało się jednym z najbardziej symbolicznych zdjęć tzw. drugiej intifady.
Według gazety „Le Parisien”, dzień po zdarzeniu turyści filmowali zniszczoną ścianę Miejsca Pamięci Holokaustu, na której widoczna była długa zielona linia o długości około dziesięciu metrów. „Chloé, która była właśnie z wizytą w Paryżu, patrzyła na ten smutny widok, wyjaśniając swoim dzieciom, co symbolizuje ta ściana. »To naprawdę bolesne widzieć te wszystkie nazwiska. Widzieć je teraz tak pomazane, to prawdziwy szok. To wstrząsające« – powiedziała. Inny przechodzień wskazał na liczne kamery monitoringu w okolicy. »Normalnie policja powinna szybko złapać sprawcę« – wyraził nadzieję.
Żadne Upamiętnienie Nie Jest Już Bezpieczne
Zaledwie kilka tygodni temu w Mediolanie również zniszczono malowidła ścienne upamiętniające Holokaust. Pod koniec stycznia w miejscu pamięci Ahlem w Hanowerze zniszczono wieńce, które zostały tam złożone w Dzień Pamięci o Holokaauście, 27 stycznia. Zostały one uszkodzone, wyrzucone do ogrodu lub skradzione, poinformowała rzeczniczka regionu Hanower.
Wydaje się, że żadne miejsce pamięci poświęcone zamordowanym Żydom, ocalałym lub Sprawiedliwym wśród Narodów Świata nie jest już bezpieczne. Ataki na synagogi, cmentarze żydowskie i miejsca pamięci Shoah nie są niestety niczym nowym; w wielu krajach Europy od dawna działają prawicowi ekstremiści i neonaziści, którzy popełniają takie czyny, zwłaszcza we Francji. Należy jednak szczególnie podkreślić, że ostatnie akty profanacji są najwyraźniej związane z nienawiścią do Izraela (w Mediolanie jest to oczywiste: sprawca pozostawił hasło „Free PAL”), która jest domeną nie tylko skrajnej prawicy, ale także radykalnej lewicy i antysemityzmu wśród muzułmanów.
Wcześniej atak na miejsce pamięci Holokaustu natychmiast klasyfikowano jako akt skrajnej prawicy, ale obecnie bez dodatkowych informacji nie można stwierdzić, kto za tym stoi. Dotyczy to również ataku na demonstrację w Boulder (Kolorado) na rzecz uwolnienia osób porwanych przez Hamas 7 października 2023 r. Egipcjanin Mohamed Sabry Soliman ranił osiem kobiet i siedmiu mężczyzn w wieku od 25 do 88 lat koktajlami Mołotowa i domowej roboty miotaczem ognia. Śledczy stwierdzili, że 45-latek planował atak przez rok. Czy Soliman jest prawicowym ekstremistą? Lewicowym ekstremistą? Islamistą? A może po prostu zwykłym antysemitą?
„Sakralizacja Pamięci”
Ostre rozgraniczenia stają się coraz trudniejsze, ponieważ również lewica przejmuje ideologie, które przez długi czas były typowe dla neonazistów. Należy do nich atak na pamięć o Holokauście. Neonaziści zawsze ją odrzucali. W ostatnich latach dołączyła do nich część lewicy. Lewicowy izraelsko-niemiecki filozof Omri Boehm chce na przykład, jak mówi, zlikwidować „quasi-sakralizowaną pamięć o Holokauście”. Holokaust należy „wykorzenić”, a „oparty na strachu, mitologiczny mesjanizm holokaustu” należy wyeliminować. Boehm odrzuca upamiętnianie zamordowanych Żydów jako ofiar bez przypominania o rzekomej roli Żydów „jako sprawców”.
Takie idee prowadzą do czynów. Żydowskie ofiary – Holokaustu lub 7 października 2023 r. – przyciągają nienawiść antysemitów, ponieważ zakłócają wyobrażenie o Żydach jako sprawcach wszelkiego zła. Auschwitz jawi się antysemitom jako szczególnie perfidny plan Żydów mający na celu zajęcie Palestyny.
Lewicowy terrorysta Dieter Kunzelmann (1939–2018) domagał się zatem, aby lewica przezwyciężyła rzekomą niemiecką „nienawiść do Żydów”. Również australijski historyk Dirk Moses, wykładający w Karolinie Północnej, uważa Holokaust za całkowicie przeceniony. Tak jak amerykańscy meteorolodzy w końcu obniżają rangę każdego huraganu do „burzy tropikalnej”, zanim zamieni się on w zwykłą ulewę, tak Moses chce, aby Holokaust był postrzegany jako jedno z wielu ludobójstw. W konsekwencji logiczne jest, że ofiary Zagłady również muszą zostać zdegradowane. Wtedy nie ma już powodu, aby upamiętniać wybawców Żydów w publicznym miejscu w centrum Paryża.
Znając poglądy Boehma i Mosesa, można być może nieco lepiej zrozumieć, co dzieje się w głowach osób niszczących miejsca pamięci Żydów w Paryżu i innych miejscach.
Paryż, Mediolan, Hanower: Narasta Atak na Pamięć o Holokauście
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

