
Ambasador (w stanie spoczynku) Yoram Ettinger
„Second Thoughts: a US-Israel Initiative”
Antyamerykanizm to nie przypadek ani tymczasowy manewr taktyczny Teheranu. To sam kręgosłup reżimu ajatollahów – zaszyty w konstytucji, wpajany od najmłodszych lat w szkołach, wykrzykiwany z ambon w meczetach i sączony przez państwowe media. Obok otwartych ataku na Waszyngton, ideolodzy z Teheranu posługują się swoistym kodem: pojęciami takimi jak „globalna arogancja”, „światowy ucisk” (Istikbar-e Jahani) czy wreszcie słynny „Wielki Szatan” (Shaytan-e Bozorg). Te sformułowania stanowią fundament doktryny politycznej Iranu.
Dla teokratycznego reżimu Stany Zjednoczone są czymś więcej niż geopolitycznym rywalem. To główna przeszkoda na drodze do realizacji ich nadrzędnej, apokaliptycznej misji: narzucenia całemu światu doktryny szyitów dwunastkowych jako jedynej prawowitej religii. USA postrzegane są w Teheranie jako egzystencjalne zagrożenie – na płaszczyźnie kulturowej, strategicznej, ideologicznej i religijnej.
Konstytucja: Antyamerykanizm wpisany w prawo
Przyjęta w 1979 roku konstytucja Islamskiej Republiki Iranu unika wymieniania konkretnych państw z nazwy – wszystko po to, by zachować pozory uniwersalnego aktu prawnego. Jednak jej język nie pozostawia złudzeń. Walka z „imperializmem”, „globalną arogancją”, „obcą dominacją” czy „wojowniczą hegemonią” to nic innego jak otwarte wypowiedzenie wojny Ameryce. Antyamerykańska niechęć ma tu charakter strukturalny, a nie tylko retoryczny.
Wystarczy spojrzeć do źródeł:
- Preambuła definiuje rewolucję jako ruch antykolonialny i zobowiązuje kraj do „wyzwalania wszystkich uciśnionych ludów świata”. Ma być ona podstawą do szerzenia rewolucyjnego zarzewia daleko poza granicami Iranu.
- Artykuł 2 (ust. 6c) kategorycznie odrzuca wszelką dominację – zarówno jej narzucanie, jak i podporządkowywanie się jej.
- Artykuł 3 (ust. 5 i 6) nakazuje całkowite wyeliminowanie imperializmu, zdławienie wpływów zagranicznych oraz zniszczenie wszelkich form despotyzmu.
- Artykuł 152, regulujący zasady polityki zagranicznej, wprost zakazuje wchodzenia w jakiekolwiek sojusze z mocarstwami hegemonicznymi.
- Artykuł 154 idzie jeszcze dalej: pod hasłem nieingerencji w sprawy innych narodów, nakazuje Iranowi czynne wspieranie „sprawiedliwej walki uciskanych (mustaz’afin) przeciwko ciemiężcom (mustakbirin) w każdym zakątku globu” – nie wyłączając z tego Ameryki Łacińskiej.
Indoktrynacja od najmłodszych lat
Podczas gdy zachodni dyplomaci łudzą się obietnicami składanymi przy stole negocjacyjnym przez irańskich wysłanników – mistrzów tradycyjnej sztuki kamuflażu (takijja) – prawdziwe intencje reżimu widać w szkolnych ławkach. Od 1979 roku żaden nacisk dyplomatyczny, sankcje ani amerykańskie gesty dobrej woli nie zmieniły twardego kursu irańskiego systemu edukacji.
Raport organizacji IMPACT-se nie pozostawia złudzeń co do treści dzisiejszych podręczników:
- W podręczniku do przedmiotu Gotowość obronna dla klasy 9 zamieszczono zdjęcia dziesięciu amerykańskich marynarzy pojmanych w Zatoce Perskiej w 2016 roku. Żołnierze przedstawieni są w upokarzającej pozycji – klęczą z rękami zaplecionymi na głowie.
- Z kolei podręcznik do Wiedzy o społeczeństwie dla klasy 8 bezpardonowo atakuje umiarkowane państwa sunnickie. Każdy kraj arabski, który odrzuca dyktat Teheranu i utrzymuje relacje z USA lub Zachodem, z góry zyskuje łatkę „zdrajcy” i „kolaboranta”.
Kazania, które wyznaczają front
W każdy piątek ambona staje się w Iranie tubą propagandową reżimu. Kazania są ściśle koordynowane przez Radę Polityczną Imamów, podlegającą bezpośrednio Najwyższemu Przywódcy. Przekaz jest prosty: podsycać nienawiść do Zachodu i stale przypominać o takich „zwycięstwach” jak zajęcie ambasady USA w Teheranie w 1979 roku i przetrzymywanie 50 zakładników przez 444 dni.
To z tych ambon padają słowa: „Ameryka to Wielki Szatan, wrogiem numer jeden wszystkich ubogich i uciskanych”. Niezależnie od dyplomatycznych przełomów, retoryka nie łagodnieje. W listopadzie 2015 roku – zaledwie trzy miesiące po podpisaniu porozumienia nuklearnego (JCPOA), które przyniosło Teheranowi miliardy dolarów i ulgę sankcyjną – ajatollah Chamenei bezogródkowo przekonywał studentów, że hasło „Śmierć Ameryce” jest w pełni racjonalne i ma swoje głębokie oparcie w konstytucji.
Irańscy duchowni stawiają sprawę otwarcie. Jak ogłosił w Komie imam Mohammad Saeedi: „»Śmierć Ameryce« to nie zwykły slogan. To nasza strategia rewolucyjna”.
Media na linii frontu
Wspierające rząd media, na czele z dziennikiem Kayhan (którego naczelnego mianuje sam ajatollah), powtarzają tę samą narrację. Ameryka w państwowej telewizji i na łamach prasowych jest bezustannie przedstawiana jako potwór: „szatańska, zdradziecka, skorumpowana i agresywna”. Z łamów gazety padają zresztą deklaracje pozbawione jakichkolwiek niedomówień: „Nie spoczniemy, dopóki nie zatkniemy sztandaru islamu nad Białym Domem”.
Pytania, na które brak odpowiedzi
Postawa Teheranu zmusza do postawienia amerykańskim decydentom kilku fundamentalnych i piekielnie trudnych pytań:
- Czy Waszyngton jest zdeterminowany powtarzać te same błędy sprzed pół wieku, uparcie stawiając na iluzoryczne negocjacje (ścieżkę zapoczątkowaną jeszcze w 1978 roku w rozmowach z Chomeinim), zamiast dążyć do bezwzględnej zmiany reżimu?
- Czy szacując koszty ewentualnego obalenia teokracji w Teheranie, cokolwiek brakuje w rachunku zysków i strat po stronie zaniechania działań? A koszty te mogą być przerażające: całkowita utrata amerykańskiego potencjału odstraszania, pojawienie się pierwszego w historii apokaliptycznego mocarstwa nuklearnego, eksplozja terroryzmu na ziemi amerykańskiej, umocnienie wpływów Chin w Ameryce Łacińskiej czy wreszcie upadek proamerykańskich rządów arabskich, którym ideolodzy z Teheranu i Bractwo Muzułmańskie trzymają dziś nóż na gardle.
- I wreszcie: czy w Waszyngtonie ktoś wreszcie zrozumie, że bez względu na podpisywane papiery i dyplomatyczne uściski dłoni, wąż może zrzucić skórę, ale nigdy nie zmieni swojej natury?
Celowy antyamerykanizm: wgląd w strategię ajatollahów
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

