
Fiamma Nirenstein
Prawie osiem dekad po swoim powstaniu państwo żydowskie wciąż jest otoczone przez siły dążące do jego zniszczenia.
Prawda jest jednak odwrotna. Izraelowi odmawia się pokoju – pokoju, do którego dążył od momentu powstania państwa w 1948 roku, kiedy to był gotów podzielić się ziemią, ale spotkał się z odmową.
Rzeczywistość jest taka, że Izrael w coraz większym stopniu otaczają siły jawnie dążące do jego unicestwienia. W związku z tym ciągła czujność to jedyne, co pozwala mu przetrwać.
Zostało to wypisane na piaskach Bliskiego Wschodu i daleko poza nim.
W piątek podpisano pakt obronny między Arabią Saudyjską, Turcją i Pakistanem – orędownikami sunnickiego islamu. Mogłoby się wydawać, że chcą się bronić przed szyickim Iranem, ale tak nie jest.
Minister obrony Pakistanu, Khawaja Asif, wyraził się jednoznacznie: „W kontekście Izraela wszystkie kraje muzułmańskie muszą się zjednoczyć” – powiedział, określając państwo żydowskie jako „zagrożenie dla całego świata muzułmańskiego” i wzywając do utworzenia przeciwko niemu „zjednoczonego frontu wojskowego”.
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan uczynił nienawiść do Izraela oraz dążenie do przejęcia kontroli nad Jerozolimą sztandarem swojej polityki.
Z kolei Saudyjczycy, dbając o własne interesy na Zachodzie i w Stanach Zjednoczonych, uzależniają porozumienie z Izraelem od postępów w kwestii palestyńskiej, przede wszystkim w Strefie Gazy.
W samej Strefie Gazy Hamas zaoferował złożenie broni – czego domagał się prezydent USA Donald Trump – w zamian za wycofanie się Izraela. Nie jest jednak jasne, czy miałoby to nastąpić w ramach nowego, 15-punktowego planu, czy też 20-punktowego planu z października 2025 roku.
Innymi słowy: Hamas miałby jedynie „zdeponować” swoją broń, a nie ją zniszczyć. O jaką broń jednak chodzi i kto kontrolowałby magazyny? Hamas przekazałby ją wyłącznie palestyńskim „technokratom” – tej samej Autonomii Palestyńskiej, która płaciła terrorystom za mordowanie Żydów.
A co z Hezbollahem?
W Rzymie opracowano ważny eksperyment pokojowy. Izrael próbuje częściowo się wycofać i zaufać wspólnym siłom monitorującym, jednak Hezbollah nie przestaje atakować. W zeszłym tygodniu zginęło dwóch żołnierzy, a czterech zostało ciężko rannych, natomiast wczoraj doszło do ataku z użyciem drona z ładunkiem wybuchowym.
Izrael wykazuje cierpliwość – przynajmniej na północy wciąż ma nadzieję na spokój.
Ale czy mieszkaniec kibucu na granicy ze Strefą Gazy lub z Libanem naprawdę może bezpiecznie wrócić do domu?
Na tym tle trwa rzeczywistość pełnoskalowej wojny, w której pokonanie Iranu oznacza nic innego jak obietnicę przetrwania – obietnicę, która wciąż nie została zagwarantowana.
W grę wciąż wchodzi wzbogacony uran oraz obsesja na punkcie zniszczenia „Małego Szatana”.
Co więcej, na całym świecie jesteśmy świadkami dawniej nie do pomyślenia klimatu społecznego – takiego, w którym Zohran Mamdani jest burmistrzem Nowego Jorku, a żydowskie dzieci z Rzymu są nękane podczas wakacji.
Czy naprawdę chcecie pokoju z Izraelem?
Świat żąda pokoju, Izrael walczy o przetrwanie
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

