
W Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych pojawiają się wyraźne oznaki, że postępująca islamizacja nabrała tempa.
Do niedawna Ameryka postrzegała erozję zachodnich norm pod wpływem islamu jako problem głównie brytyjski i europejski, na który Stany Zjednoczone były w dużej mierze odporne. Obecnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
W ubiegłym tygodniu 34-letni demokratyczny socjalista Zohran Mamdani, członek Zgromadzenia Stanowego Nowego Jorku i zdecydowany faworyt w przyszłomiesięcznych wyborach na burmistrza Nowego Jorku, opublikował zdjęcia z meczetu Masjid At-Taqwa na Brooklynie, Nowy Jork. Na zdjęciach pozuje z imamem Sirajem Wahhajem, którego opisał jako jednego z czołowych muzułmańskich liderów w kraju.
W czasie zamachu bombowego na World Trade Center w 1993 roku meczet ten był odwiedzany przez osoby powiązane z atakiem. Imam, który uśmiecha się na zdjęciu obok Mamdaniego, był niewskazanym współsprawcą tego zamachu i zeznawał jako świadek na korzyść Omara Abdel-Rahmana, „ślepego szejka”, który kierował spiskowcami.
Wahhaj stwierdził: „Nigdy, przenigdy nie powiem ludziom: 'Nie stosujcie przemocy, to nie jest islamska droga’. Przemoc musi być wybiórcza”.
Wyraźnie dał też do zrozumienia, że dąży do zniszczenia Ameryki w imię islamu.
„Nie angażują się Państwo w politykę, ponieważ jest to typowe dla Amerykanów” – mówił. „Angażują się Państwo w politykę, ponieważ polityka jest bronią, którą można wykorzystać w służbie islamu. Niezależnie od tego, skąd pochodzą, przybyli do Ameryki. Przybyli z jednego powodu – tylko z jednego powodu – aby ustanowić deen Allaha [‘prawo’ lub ‘sposób życia’ w języku arabskim]”. Przewidział również: „Demokracja upadnie i nie zostanie nic, a jedyną rzeczą, która pozostanie, będzie islam”.
To właśnie ten człowiek jest wychwalany jako wzór do naśladowania przez prawdopodobnego przyszłego burmistrza Nowego Jorku.
Bezczelny gest Mamdaniego, jakim była wizyta w tym meczecie, miał na celu normalizację islamskiego ekstremizmu w Ameryce i pokazanie, że zyskuje on na popularności, ponieważ nikt nawet nie próbuje go powstrzymać.
Nie jest powszechnie wiadome, że Mamdani jest szyickim muzułmaninem „dwunastym”, członkiem sekty, która wierzy, że „dwunasty imam”, czyli szyicki mesjasz, zostanie sprowadzony na ziemię podczas apokalipsy. Najbardziej znanymi „dwunastkami” na świecie są irański Najwyższy Przywódca ajatollah Ali Chamenei, a wcześniej ajatollah Ruhollah Chomeini oraz inni przywódcy islamskiego reżimu w Teheranie.
Zarówno szyiccy, jak i sunniccy ekstremiści muzułmańscy mają wspólny cel apokaliptyczny: eksterminację Izraela i Żydów jako wstęp do zniszczenia Ameryki i Zachodu oraz wprowadzenia islamu na całym świecie.
Mamdani powiedział, że jego wiara jest dla niego bardzo ważna. Nie jest jednak od razu oczywiste, jak to się ma do jego radykalnej agendy LGBTQ+.
Prezydent USA Donald Trump powiedział, że Nowy Jork ma wybrać komunistę na burmistrza. Bardziej niepokojące jest jednak to, że to, z czym Trump pomaga Izraelowi walczyć na Bliskim Wschodzie, szerzy się w jego własnym „ogródku”.
Incydent w Wielkiej Brytanii: Zakaz dla kibiców Maccabi Tel Aviv
W Wielkiej Brytanii wydarzenia ostatniego tygodnia pokazały wyraźniej niż kiedykolwiek, że islamistom należy się teraz pierwszeństwo. Kibicom klubu piłkarskiego Maccabi Tel Aviv zakazano udziału w przyszłomiesięcznym meczu z Aston Villą w Birmingham w odpowiedzi na petycję zorganizowaną przez dwóch niezależnych członków parlamentu, Ayouba Khana i byłego lidera Partii Pracy, Jeremy’ego Corbyna, w myśl zasady „Gaza przede wszystkim”.
Petycja, której celem było przedstawienie Izraela jako globalnego pariasa, stwierdzała, że izraelskie drużyny nie są mile widziane w Wielkiej Brytanii z powodu „ludobójstwa” palestyńskich Arabów w Strefie Gazy. Stwierdzono w niej również, że kibice Maccabi powinni zostać objęci zakazem jako „chuligani” z powodu aktów przemocy, które miały miejsce podczas meczu ich drużyny z holenderskim klubem Ajax w Amsterdamie w zeszłym roku.
Jednak to, co faktycznie wydarzyło się w Amsterdamie, było zaplanowanym atakiem na kibiców Maccabi, który został opisany przez organizujący go arabski i muzułmański tłum jako „polowanie na Żydów”. Izraelscy kibice byli ścigani po ulicach, bici do nieprzytomności, a nawet spychani do kanałów, aby uciec. Władze holenderskie uznały ten incydent za atak antysemicki.
Mimo to, prominentni brytyjscy muzułmanie i inni przeciwnicy Izraela oskarżyli kibiców Maccabi o wywołanie przemocy i zamieszek. Obwinili Żydów za „polowanie na Żydów”, a następnie stwierdzili, że tego rodzaju Żydzi powinni zostać wykluczeni z Birmingham.
W rzeczywistości Żydzi mieli zostać wykluczeni z drugiego co do wielkości miasta Wielkiej Brytanii, ponieważ społeczność muzułmańska nie tolerowała ich obecności.
Nawet dla antyizraelskiego rządu brytyjskiego premiera Keira Starmera było to przekroczeniem granicy. Starmer nazwał ten zakaz antysemityzmem i stwierdził, że rząd będzie działał na rzecz jego cofnięcia.
W Izbie Gmin minister rządu Lisa Nandy z pasją potępiła ten zakaz i zaatakowała Iqbala Mohameda, innego niezależnego posła popierającego wykluczenie kibiców, za antysemityzm. Powodem tego było, jak powiedziała, oskarżanie przez niego wszystkich kibiców drużyny izraelskiej – z których większość to Żydzi, w tym brytyjscy Żydzi – o bycie agresywnymi chuliganami piłkarskimi.
Było to szczególnie uderzające, ponieważ Nandy jest znaną zwolenniczką Palestyny. Co więcej, rząd nie tylko nigdy nie uznaje nienawiści muzułmanów do Żydów, ale także dokłada wszelkich starań, aby ignorować i wybielać islamskie wykroczenia. Odmawia również zrozumienia, że sprawa palestyńska, którą tak głośno popiera, jest sprawą islamską, a islamizm napędzany jest nienawiścią do Żydów.
Kwestia palestyńska jest w rzeczywistości koniem trojańskim islamizacji. Tłumy na ulicach Wielkiej Brytanii i Ameryki machają flagami palestyńskimi, skandując hasła o zniszczeniu zarówno Izraela, jak i Ameryki. Ataki terrorystyczne z 7 października na południu Izraela były sygnałem do rozpoczęcia tego, co islamiści i ich skrajnie lewicowi zachodni sojusznicy uważają za ostateczny krok do zwycięstwa islamu nad Izraelem i Zachodem.
Rozwój islamizacji w USA

Podobnie jak Wielka Brytania, Ameryka pozwoliła, aby sytuacja ta narastała bezkarnie. Od dwóch lat meczety w Dearborn w stanie Michigan rozbrzmiewają wezwaniami do modlitwy przez zewnętrzne głośniki, naruszając lokalne przepisy miejskie. Burmistrz miasta, Abdullah H. Hammoud, powiedział lokalnemu mieszkańcowi wyznania chrześcijańskiego, Edwardowi Barhamowi, że nie jest „mile widziany” w mieście, po tym jak Barham wyraził zaniepokojenie nowymi znakami drogowymi upamiętniającymi arabsko-amerykańskiego wydawcę wiadomości Osamę Siblaniego, który, jak twierdził, promował Hamas i Hezbollah.
Właśnie w Teksasie obserwuje się obecnie wzrost liczby samorządnych enklaw islamskich. Centrum Islamskie East Plano , potężny mega-meczet, nabyło rozległe grunty, aby zbudować autonomiczną społeczność islamską przestrzegającą szariatu. Jego przywódcy oświadczyli: „Inshallah, zamierzamy zmienić całą scenę dawah, pokazując światu, co oznacza bycie muzułmaninem żyjącym na Zachodzie”. Dawah to strategia ekspansji islamu.
Podczas konferencji American Muslims for Palestine, która odbyła się w maju ubiegłego roku w Tinley Park w stanie Illinois, około 3000 osób otwarcie dyskutowało o planach przejęcia Ameryki i rzucenia jej na kolana poprzez masową mobilizację w celu blokowania wydarzeń.
Konieczność wyznaczania granic
Pomimo przerażenia zakazem w Birmingham, rząd brytyjski nadal odmawia stawienia czoła temu, co się dzieje. „Nie będziemy tolerować antysemityzmu na naszych ulicach” – powiedział Starmer. Jednak ostatnie dwa lata pokazały, że antysemityzm jest rzeczywiście tolerowany na brytyjskich ulicach, gdzie „pro-palestyńskie” tłumy skandują hasła o zniszczeniu Izraela i zamordowaniu Żydów.
Wielka Brytania i Ameryka powinny w końcu zacząć wyznaczać granice. Liberalno-demokratyczna umowa leżąca u podstaw zachodniego społeczeństwa stanowi, że mniejszości mają prawo tworzyć wspólnoty wyznaniowe i kulturowe, pod warunkiem że przestrzegają podstawowych wartości, takich jak demokracja i rządy prawa dla wszystkich.
Oznacza to zakazanie działalności wywrotowej organizacji Braci Muzułmanów, więzienie radykalnych imamów lub wydalenie ich z kraju, odrzucenie „islamofobii” jako narzędzia do tłumienia krytyki oraz uznanie prawa szariatu, które nie uznaje żadnej władzy ponad sobą, za niezgodne z prawem.
Brytyjczycy są w punkcie wrzenia. Ludzie widzą, że poważna przemoc na ulicach jest obecnie bardzo prawdopodobna. Ta kulturowa próżnia jest wylęgarnią demagogów, oszustów i bandytów, których celem nie jest demokracja, ale władza, i którzy w związku z tym okazują całkowitą pogardę dla rządów prawa, udając obrońców zachodnich wartości i narodu żydowskiego. Z gorzkiego doświadczenia historycznego wiemy, że kiedy społeczeństwo przechodzi takie wstrząsy, Żydzi są narażeni na ataki ze wszystkich stron.
Jednak prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich, którzy cenią cywilizację, jest zachodni świat, który popełnia kulturowe samobójstwo.
Nasilająca się islamizacja w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

