Uncategorized

Bad Kreuznach, Niemcy. 1912 r.

Autor Melissa Brodsky

Podsumowanie w jednym zdaniu

Paul Mayer, żydowski lekkoatleta wykluczony przez nazistów z igrzysk w 1936 roku, poświęcił resztę życia w Wielkiej Brytanii na niesienie pomocy osieroconym młodocianym ocalałym z Holocaustu oraz budowanie mostów między nowymi pokoleniami a swoją dawną ojczyzną.


Paul Mayer stracił matkę w wieku sześciu lat, a ojca – w wieku dwunastu. Szybko dorósł i stał się niezależny, a także wykształcił się na sportowca – na tyle dobrego, że w połowie lat 30. miał realną szansę na udział w igrzyskach olimpijskich. Wszyscy nazywali go Yogi.

Studiował na uniwersytetach w Berlinie i Frankfurcie, dopóki naziści nie wprowadzili zakazu studiowania dla Żydów i nie uniemożliwili mu kontynuowania nauki. Zamiast tego został nauczycielem wychowania fizycznego. Nie przestał trenować, startować w zawodach i utrzymywać poziomu, który liczył się w sporcie. W 1935 roku zaproszono go do dołączenia do grupy treningowej dla żydowskich sportowców przed igrzyskami olimpijskimi w Berlinie w 1936 roku – gest ten nikogo nie oszukał. W rzeczywistości nigdy nie pozwolono mu wystartować w zawodach. Pojechał tam mimo wszystko, z akredytacją dziennikarza sportowego zamiast sportowca, i obserwował, jak Niemcy goszczą świat, jednocześnie całkowicie wykluczając z igrzysk własnych żydowskich obywateli.

W tym samym roku szef Gestapo, Reinhard Heydrich, wezwał go osobiście i zakazał mu przemawiania na jakichkolwiek spotkaniach publicznych lub prywatnych. Mayer mimo to kontynuował swoją pracę. Niejednokrotnie uniknął aresztowania, w tym podczas Nocy Kryształowej w 1938 roku.

W maju 1939 roku wraz z żoną Ilse i ich niemowlęciem opuścił Berlin i wyjechał do Anglii. Przybyli tam z białym wózkiem dziecięcym, zestawem sztućców i dwudziestoma funtami. Mayer rozwiązał pilny problem braku pieniędzy, wstępując do armii brytyjskiej – najpierw do Korpusu Pionierów, a później jako spadochroniarz w Służbie Operacji Specjalnych (SOE). Po zakończeniu wojny dowiedział się, że jego żona straciła całą rodzinę w obozach.

W 1946 roku Komitet na rzecz Żydowskich Uchodźców poprosił go o pracę z zupełnie inną grupą ocalałych: nastoletnimi chłopcami uwolnionymi z obozów koncentracyjnych, którzy przybywali do Londynu zdezorientowani i bez własnych rodzin. Mayer został ich instruktorem w ośrodku utworzonym w dwóch domach w Belsize Park, nazywanym „Primrose Club” od numeru centraly telefonicznej. Grał z chłopcami w piłkę nożną. Uczył ich krykieta na Hampstead Heath, ponieważ chciał, by poczuli się częścią kraju, w którym teraz mieszkali. Znalazł wiedeńskiego cukiernika, który prowadził ich kawiarnię. Uczył ich tańca, aby mieli okazję poznać dziewczyny. Jeden z tych chłopców stał się później rabinem Hugo Gryn, jednym z najbardziej szanowanych rabinów w Wielkiej Brytanii.

Kiedy Primrose Clubowi skończyły się pieniądze, Mayer przeniósł się do Brady Boys’ Club we wschodnim Londynie, a następnie został urzędnikiem ds. młodzieży w Islington, poświęcając dziesiątki lat na tworzenie programów dla młodych ludzi, którzy potrzebowali miejsca, do którego mogliby należeć. Ciągle wracał też do Niemiec – nie tylko jako gość, ale jako osoba starająca się budować porozumienie między krajem, który go wygnał, a kolejnymi pokoleniami.

W wieku dziewięćdziesięciu lat opublikował angielskie wydanie książki, nad którą spędził lata badań – „Żydzi i igrzyska olimpijskie” – mającej na celu obalenie starego przekonania, że Żydzi mają dużo inteligencji, ale mało zdolności sportowych. Lubił pytać ludzi, ilu żydowskich medalistów olimpijskich, ich zdaniem, było w ciągu ostatniego stulecia. Większość potrafiła wymienić jedynie Harolda Abrahamsa, biegacza z filmu „Rydwany ognia”. Prawdziwa liczba, jak im mówił, wynosiła około czterystu.

W 1997 roku otrzymał tytuł członka Orderu Imperium Brytyjskiego (MBE) za zasługi na rzecz młodzieży. Rok później, w wieku osiemdziesięciu sześciu lat, Uniwersytet w Poczdamie nadał mu tytuł doktora honoris causa.

Zmarł w sierpniu 2011 roku, kilka tygodni przed swoimi dziewięćdziesiątymi dziewiątymi urodzinami, rok przed tym, jak Londyn gościł igrzyska olimpijskie, na których powrót do kraju, w którym faktycznie pozwolono mu je oglądać, czekał całe życie.

Chłopiec, który stracił oboje rodziców, zanim osiągnął wiek nastoletni, a następnie stracił własną szansę na udział w igrzyskach olimpijskich z powodu reżimu, który nienawidził go za to, że był Żydem, spędził resztę życia dbając o to, by inni zagubieni chłopcy mieli gdzie się schronić.

Bad Kreuznach, Niemcy. 1912 r.


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.