Uncategorized

DYSKRETNY UROK PERSWAZJI

Tomcio Paluch


Mądrzy ludzie twierdzą że od każdego można się czegoś nauczyć. Tak głosi przysłowie, a przysłowia są podobno mądrością narodów. Dobry przykład na prawdziwość tego przysłowia to sposób w jaki Francja dopracowała się swojego potencjału strategicznego. Wbrew obiegowym opiniom Francja jest mocarstwem z prawdziwego zdarzenia. Francja może w gruncie rzeczy nie bać się ataku z żadnej strony, ponieważ posiada skuteczną siłą odstraszającą. Uwaga: Nie zniechęcaj się, czytelniku, Będzie nie tylko o Francji.

Siła odstraszająca, w oryginale “force de frappe” lub “force de dissuasion”, to przede wszystkim rakiety balistyczne z wodorowymi głowicami. Rakiety balistyczne o porządnie międzykontynentalnym zasięgu, rozmieszczone są na atomowych okrętach podwodnych. Francuzi mają także co nieco jądrowych bomb lotniczych. O ile jednak niespodziewany atak może (przynajmniej w teorii) zniszczyć bazy lotnicze, to takiej możliwości nie ma w odniesieniu do okrętów podwodnych. A francuskie “dissuader” to po naszemu “wyperswadować”. Zniechęcić.

Francuzi wyciągnęli najwyraźniej słuszne wnioski ze swojej niedawnej historii. Hitlerowska okupacja, nawet w wydaniu francuskim, to nie był piknik. Późniejsze, całkiem realne zagrożenie, że Francja stanie się kolejną republiką radziecką – też nie każdemu się podobało, Wuj Sam zupełnie nie zamierzał udostępniać Francuzom atomowych sekretów. Ile zaś warte są sojusze i gwarancje – to chyba sami Francuzi wiedzieli najlepiej. W końcu w przededniu II-giej Wojny Światowej sami byli jakoby “mocarstwem” i udzielali “gwarancji”. Skoro nie szło dogadać z Wujem Samem, trzeba było spróbować inną drogą.

Początki francuskiego “force de frappe” są ściśle powiązane z podobnym, izraelskim programem. W latach 50-tych Francja miała możliwości finansowe i gospodarcze, o jakich się nikomu w maleńkim Izraelu nawet nie śniło. Ale Żydzi mieli fizyków jądrowych, a także zupełnie znakomitych programistów i matematyków-specjalistów od analizy numerycznej. Sytuację komplikował fakt, że całkiem sporo francuskich fizyków jądrowych i specjalistów od analizy numerycznej też odznaczało się brzydkim “pochodzeniem” i jeszcze brzydszą “narodowością”. Historyczne doświadczenie z sąsiedniego kraju podpowiadało, że jak “zrobić z Żydami porządek”, to się w efekcie przegrywa wyścig zbrojeń – a potem i wojnę. Tak więc niechętnie, bo niechętnie – ale trzeba było współpracować. 

Współpraca zakończyła się na dobre już na początku lat 60-tych, ale każda ze stron była raczej zadowolona z efektów. Izrael miał już ośrodek w Dimonie. Francja miała bombę – pierwsza próba odbyła się już w roku 1960-tym, zresztą w obecności izraelskich obserwatorów. Tyle tylko, że Francja nie poprzestała na swoich ówczesnych osiągnięciach i nie spoczęła na laurach. W roku 1968-ym Francja dokonała pierwszej udanej próby bomby wodorowej. To już był całkiem solidny fajerwerek – 2.6 megatony, coś jak sto pięćdziesiąt Hiroszim. Na miejsce próbnej eksplozji wybrano atol Fangataufa, część francuskiej Polinezji, na Oceanie Spokojnym. Ponieważ w tym wypadku w ogóle nie chodziło o Żydów, to opinia publiczna raczej się tym wszystkim nie interesowała. Opinia publiczna była zresztą zajęta potępianiem Żydów za to, że bezczelnie i po chucpiarsku nie dali się Nasserowi i spółce “zepchnąć do morza”.

Francja szła za ciosem. Zaledwie trzy lata później, w roku 1971-ym, rozpoczął patrole pierwszy francuski atomowy okręt podwodny, “Le Redoutable”. Na pokładzie miał szesnaście rakiet balistycznych, każda wyposażona w głowicę o mocy 450-ciu kiloton. Francuzi wprowadzali do służby jeden okręt po drugim, w niedługim czasie takich okrętów było już cztery. Doskonalono także rakiety, sukcesywnie zwiększano zasięg. Potencjalny agresor musiał się liczyć z tym, że Francja była w stanie równiutko wyasfaltować całkiem spore połacie ziemskiego globu, przez proste wciśnięcie czerwonego guzika.

Dodać wypada, że okręt podwodny o napędzie konwencjonalnym tak się ma do okrętu do napędzie atomowym, jak hulajnoga do Mercedesa. Atomowy okręt podwodny ma nieograniczony zasięg, może nie wynurzać się miesiącami, nikt nie wie, pod powierzchnią jakiego oceanu płynie. Sam wytwarza powietrze potrzebne do oddychania i wodę do picia. Długotrwałość rejsu ograniczona jest wyłącznie przez zapasy żywności i przez wytrzymałość załogi. Rakiety pierwszej generacji miały zasięg dwóch tysięcy kilometrów, potem już trzech, Współczesne francuskie rakiety (typ M51) mają zasięg na pewno nie mniejszy niż jedenaście tysięcy kilometrów, czyli solidnie międzykontynentalny. Każda rakieta przenosi od sześciu do dziesięciu głowic bojowych, indywidualnie naprowadzanych. Każda głowica to równowartość co najmniej dziesięciu Hiroszim.

Nader istotne we francuskim programie zbrojeń jest dążenie do pełnej samowystarczalności. Stocznie, które budują okręty podwodne, zakłady, które budują reaktory jądrowe do ich napędu, instytuty naukowe-badawcze, które projektują kolejne generacje rakiet, starannie wystrzegają się popadania w zależność od zagranicznych dostawców czy kooperantów. Nawet podzespoły produkowane na zagranicznych licencjach są w miarę możności zastępowane rodzimą produkcją. Pełna samowystarczalność oznacza nie tylko brak jakiegoś domniemanego “kill switch”. Oznacza także, że nikt, ale to zupełnie nikt z zewnątrz nie jest w stanie narzucać Francuzom swojej woli czy też “zezwalać” albo nie zezwalać na takie czy inne działania.  

Obsesja na punkcie samowystarczalności dotyczy zresztą w równej mierze broni konwencjonalnej, choćby samolotów taktycznych. Francuski koncern lotniczy Dassault (założony zresztą przez Żyda, Marcela Blocha, w swoim czasie absolwenta Buchenwaldu) produkuje właściwie wszystko lokalnie. W szczególności dotyczy to silników odrzutowych, bez których żaden samolot raczej daleko nie poleci. Koncern Dassault przez dziesięciolecia współpracował z firmą Turbomeca, która konstruowała i wytwarzała silniki, najpierw tłokowe, później odrzutowe, dla kolejnych generacji francuskich samolotów. 

Warto tutaj wspomnieć, iż arcyfrancuska firma Turbomeca została założona przez niejakiego Józefa Szydłowskiego, przybyłego do Francji z… Chełma Lubelskiego. W polskiej Wikipedii nie ma o nim wzmianki – wszak Józef Szydłowski odznaczał się brzydkim “pochodzeniem” i jeszcze brzydszą “narodowością”. Szydłowski, posiadacz doktoratu honoris causa z Technionu, znany jest natomiast w Izraelu – i to nie bez powodu. Po nałożonym przez de Gaulla embargo na eksport broni do Izraela Szydłowski założył właśnie w Izraelu fabrykę silników odrzutowych – istniejące po dziś dzień zakłady Bet Shemesh Engines. 

Pouczające są koleje losu szwedzkiego Gripena, który Szwedzi usiłują sprzedać m in Salwadorowi, Kolumbii i nawet Kanadzie. Z doniesień wynika, że nie pozwalają na to Amerykanie. Mogą pozwolić albo nie pozwolić, bo Gripen ma silnik na amerykańskiej licencji. Jeśli jednak Francuzi chcą sprzedać swoje samoloty Rafale Egiptowi, Indiom czy dajmy na to Zjednoczonym Emiratom, to nikt nie ma absolutnie nic do gadania. Francja jest jednym z zaledwie kilku na świecie krajów, które umieją o własnych siłach konstruować i budować nowoczesne silniki odrzutowe (Dassault Rafale wyposażony jest w dwa silniki francuskiej firmy Safran Engines, dawniej Snecma). Lista krajów umiejących produkować takie cacka jest bardzo krótka – cztery mocarstwa, Chiny – i to już prawie koniec, 

“No dobrze” – może zapytać uważny czytelnik, “ale co to wszystko właściwie mnie obchodzi? Jaki to ma związek ze mną?”. Odpowiedź jest dwojaka. Po pierwsze – zawsze warto się przyjrzeć, jak to czy tamto robią inni. Liczy się skutek, a nie donośne deklaracje samozadowolenia czy propaganda sukcesu, Francuzi specjalnie się ze swoja “force de frappe” czy jak kto woli “force de dissuasion” nie obnoszą. Żaden francuski prezydent czy premier nie domaga się ukarania zagranicznego tygodnika, w którym po raz kolejny ukażą się żarty z bojaźliwych jakoby i kapitulanckich wojaków z krainy Balzaka. Za to Francja ma w aktywnej służbie dziewięć atomowych okrętów podwodnych. Z tej liczby cztery to broń ostateczna – okręty z rakietami balistycznymi na pokładzie. Do tego dochodzi całkiem sporo okrętów nawodnych, m in atomowy lotniskowiec “Charles de Gaulle”,

Drugi element tej układanki bardziej się wiąże z podtytułem powyżej. Na razie francuskie ambicje i francuski potencjał wojskowy nie wiążą się specjalnie z konfliktem na Bliskim Wschodzie (choć obecność francuskiego lotniskowca przy brzegach Libanu jakąś tam rolę odgrywała). Co jednak może nastąpić w dalszej perspektywie? Jeśli Marysię Le Pen zapuszkują na dobre, bo dajmy na to przekraczała ulicę na czerwonym świetle, to wybory mogą wygrać Siły Pokoju i Postępu. I nagle może się okazać, że paluch na czerwonym guziku dzierży jakiś dajmy na to Mohammed ibn Salaam czy też Al-Mansur Abu Jafir, kolejny prezydent Francji i władca in spe Kalifatu Paryskiego.

Taki władca może być nader chętny do użycia wszystkiego tego, czym Kalifat będzie rozporządzał. Odwet go nie odstraszy, bo uderzenie odwetowe zniszczy przede wszystkim niewiernych, ich miasta, ich kościoły i ich bezwstydne, pozbawione czarczafów i czadorów kobiety. Na pewno taki władca nie będzie rozpaczał nad losem Luwru, w którym też prezentowane są posągi kobiet, zupełnie, ale to zupełnie pozbawione czadorów i burek. A już zupełnie go nie obejdzie, co się stanie z Sacre Coeur czy z Notre Dame.

Tomcio Paluch


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

13 odpowiedzi »

  1. @Wlodek S.

    Najpierw merytorycznie:

    ”Tomciu to « częsciowe » bylo cytatem z twojego textu….
    Po prostu pomyliles się.”

    Tekst nie był ”mój”, tylko pochodził z witryny france24.com. Tłumaczenie maszynowe. Link podałem. Jak zatem widać, nie ja się jakoby ”pomyliłem”, tylko ”Wlodek S.” rozchodzi się z prawdą. Zmyśla. Konfabuluje. Ostrzej nie chcę, bo właściciel bloga nie lubi wulgaryzmów.

    Ponieważ ten ”Wlodek” robi z siebie poliglotę i usiłuje imponować znajomością języków obcych, to podaję cytat w oryginale (tzn po angielsku). Cytat ”Wlodka” jest z 31-go marca. Cytat poniżej z 11-go kwietnia:

    ”The verdict was a devastating blow for Le Pen, who, as well as being given a partly suspended jail term and a fine, was banned from taking part in elections for five years, which would scupper her ambition of standing for the presidency in 2027.

    But she was then boosted by an announcement from the Paris Court of Appeal that it would examine her appeal to allow a decision to be reached in the summer of 2026, which means she could still stand – if the verdict is reversed or amended.”

    https://www.france24.com/en/europe/20250411-french-far-right-leader-marine-le-pen-appeals-conviction-in-embezzlement-trial

    To jest angielski oryginał. A teraz tłumaczenie maszynowe drugiego akapitu:

    ”Jednak później otrzymała wsparcie po ogłoszeniu Sądu Apelacyjnego w Paryżu, że rozpatrzy jej apelację, aby umożliwić podjęcie decyzji latem 2026 r., co oznacza, że ​​nadal może ubiegać się o stanowisko – nawet jeśli wyrok zostanie uchylony lub zmieniony.”

    Słowo ”nawet” chyba pozbawione sensu, w oryginale nic takiego nie ma, ale zostawiam, tak jak tłumacz Google przetłumaczył.

    Bardziej łopatą do głowy już chyba się nie da. Jeśli sąd drugiej instancji (sąd apelacyjny) uchyli lub zmieni wyrok pierwszej instancji, to Le Pen będzie mogła kandydować.

    Jak znam życie, to ”Wlodek” tego też ”nie zauważy”, albo wklei jakiś cytat po grecku, po szwedzku albo nawet po niemiecku. I wyjaśni, że ja się ”pomyliłem”, a poza tym mam zeza rozbieżnego, a poza tym on lepiej wie.

  2. Tomciu to « częsciowe » bylo cytatem z twojego textu….
    Po prostu pomyliles się.

    Podaję link do artukulu po angielsku,
    Relewantny cytat:
    « All the RN officials, including Le Pen, were banned from running for office, with the judge specifying that the sanction should come into force with immediate effect even if an appeal is lodged.« 

    https://www.lemonde.fr/en/france/article/2025/03/31/french-far-right-leader-marine-le-pen-found-guilty-of-embezzlement-of-public-funds_6739685_7.html

  3. @Wlodek S.

    … wciska kolejną ściemę. Znaczy kit. Przy okazji wychodzi na jaw, że ”Wlodek S.” tyle rozumie z elementarnej wiedzy o prawie, co złota rybka z teorii względności.

    ”Więc apelacja « częsciowo » zawiesza karę, więzienia i grzywny,”

    Bzdura, brednia, kit. Apelacja niczego nie ”zawiesza”, wszak rozprawa apelacyjna jeszcze się w ogóle nie odbyła. Sąd pierwszej instancji wydał wyrok, na podstawie którego Le Pen została skazana na karę więzienia (częściowo w zawieszeniu), na grzywnę i na zakaz udziału w wyborach przez najbliższe pięć lat.

    Słowo ”apelacja” oznacza zaskarżenie tego wyroku do sądu drugiej instancji (sądu apelacyjnego). Jak będzie wyglądało orzeczenie sądu drugiej instancji (sądu apelacyjnego), tego jeszcze nikt nie wie, bo rozprawa przed sądem apelacyjnym jeszcze się nie odbyła. Wiadomo tylko, że sąd apelacyjny ogłosił, iż rozprawa odbędzie się na tyle wcześnie, żeby Le Pen mogła startować w wyborach prezydenckich, gdyby ten właśnie sąd apelacyjny uchylił wyrok pierwszej instancji. Informuje o tym zacytowany przeze mnie już wcześniej artykuł z witryny france24.com:

    ”Jednakże została ona wzmocniona przez ogłoszenie Sądu Apelacyjnego w Paryżu, że rozpatrzy jej apelację, aby umożliwić podjęcie decyzji latem 2026 roku, co oznacza, że ​​nadal może kandydować – jeśli wyrok zostanie uchylony lub zmieniony.”

    Tyle Sąd Apelacyjny w Paryżu oraz witryna france24.com. Te źródła twierdzą, że – cytuję – Le Pen ”nadal może kandydować – jeśli wyrok zostanie uchylony lub zmieniony.” Na tym właśnie polega apelacja – sąd drugiej instancji może uchylić lub zmienić wyrok wydany przez sąd pierwszej instancji.

    ”Wlodkowi S” należą sie gratulacje z tytułu mistrzowskiej umiejętności ”niezauważania” tego, co mu się raz po paz pod oczęta podsuwa.

  4. « częściowego zawieszenia kary więzienia i grzywny została pozbawiona możliwości udziału w wyborach przez pięć lat« 

    Więc apelacja « częsciowo » zawiesza karę, więzienia i grzywny, ale zostala « pozbawiona udzialu w wyborach na pięć  lat », ta częsć kary nie jest zawieszona.
    Sad we Francji ma prawo nakazać natychmiastowe wykonanie kary albo jej częsci motywujac ryzykim rezydywy.
    Ten wyjatek byl bardzo debatowany we Francji, w parlamencie i mediach.

  5. @Wlodek S.

    po raz kolejny wciska kit. Znaczy ściemę:

    ”AlezTomciu, przeczytaj jeszcze raz, « zakaz « jest prawomocny w sensie ze wszedl w zycie mimo apelacji. ”

    Oczywista nieprawda. Bzdura. Brednia. Cytuję z witryny http://www.france24.com, tłumaczenie maszynowe:

    _____________________
    ”Wyrok był druzgocącym ciosem dla Le Pen, która oprócz częściowego zawieszenia kary więzienia i grzywny została pozbawiona możliwości udziału w wyborach przez pięć lat, co pokrzyżowałoby jej ambicje kandydowania na prezydenta w 2027 roku.

    Jednakże została ona wzmocniona przez ogłoszenie Sądu Apelacyjnego w Paryżu, że rozpatrzy jej apelację, aby umożliwić podjęcie decyzji latem 2026 roku, co oznacza, że ​​nadal może kandydować – jeśli wyrok zostanie uchylony lub zmieniony.”
    ____________________

    Wyrok, który zapadł w sądzie pierwszej instancji, z definicji NIE JEST prawomocny. Dla pewności sąd apelacyjny ogłosił, że rozpatrzy apelację na tyle szybko, aby Le Pen mogła kandydować, jeśli apelacja podważy wyrok pierwszej instancji. Link na żądanie.

    Coś tam na pewno wymyślą. Może wynajmą lepszego snajpera, niż ten, co trafił Trampka w ucho? Może zrobią coś podobnego, jak w redakcji Charlie Hebdo? Może odpowiednie służby znajdą w domu Le Pen wytwórnię heroiny? Coś pewnie wymyślą, ale to pieśń przyszłości. Na razie żaden tam ”zakaz” nie jest prawomocny.

  6. AlezTomciu, przeczytaj jeszcze raz, « zakaz «  jest prawomocny w sensie ze wszedl w zycie mimo apelacji. Wykonanie kary więzienia jest zawieszone do decyzji sadu apelacyjnegi. To nie jest pierwsze skazanie na ´niewybieralnosć’ we Francji i natychmiastowe egzekwowanie zakazu jest dosyć standartowe.

  7. @gimel777

    ”Te peany na temat Francji i jej możliwości są mocno przesadzone. Broń nuklearna jest defensywna tzn jest bronią strategiczna w jej cieniu działa się konwencjonalne. Ale siły konwencjonalne Francji są skromne. Ponadto Francja jest rugowana z Afryki.”

    Zaczynając od końca: Broń jądrowa jako żywo nie musi być ”defensywna”. Amerykanie użyli tej broni dwukrotnie (Hiroszima i Nagasaki), z dobrym skutkiem, jako żywo nie ”defensywnie”. Nie bronili swojego terytorium (defensywa), tylko zmusili Japonię do natychmiastowej, bezwarunkowej kapitulacji i pokazali, kto rządzi (ofensywa). Francuskie rakiety balistyczne o międzykontynentalnym zasięgu z definicji nie są ”defensywne” (po co wtedy komu międzykontynentalny zasięg).

    ”iły konwencjonalne Francji są skromne.”

    Serio? W porównaniu z kim konkretnie? Zupełnie znakomite lotnictwo bojowe, dziewięć atomowych okrętów podwodnych (z czego pięć przeznaczonych do atakowania okrętów wroga), atomowy lotniskowiec, trzy helikopterowce, dwadzieścia parę niszczycieli i fregat. Własny i zupełnie samowystarczalny zwiad satelitarny – Francuzi nie muszą prosić Wuja Sama, żeby łaskawie udostępnił zdjęcia tego czy tamtego. Daj Boże każdemu takie ”skromne” siły.

    ”Islamizacja. … islamo gauchisme … aktywizm prawny”

    Tu się zgadzamy. I dlatego staje się kwestią nader ciekawą, co będzie, kiedy kolejnym prezydentem Francji, z paluchem na czerwonym guziku, stanie się jakiś dajmy na to Saddam Abdul Hakkim. Pierwszy krok w tym kierunku to uniemożliwić start w wyborach każdemu, kogo Siły Pokoju i Postępu nie lubią. I to chyba właśnie zrobiono (a przynajmniej spróbowano).

  8. @Wlodek S

    ”Szczerze zal mi ciebie. … Twoje ulubionr sily postępu ( czym skorupka za mlodu…)”

    Wycieczki osobiste odnotowane, spuszczone z wodą.

    ”Marinne Le Pen zorganizowala wielolenie oszustwo i kradziez państwowych pieniędzy. Zostala skazana na cztery lata więzienia i pięć lat zakazu brania udzialu w wyborach. Ten zakaz jest prawomocny,”

    Oczywista nieprawda. Bzdura. Brednia. Wyrok NIE JEST ”prawomocny”a, Le Pen odwołała się od tego wyroku. Wyrok zapadł w sądzie pierwszej instancji. Wyrok może stanie się prawomocny, a może nie – to już zależy od orzeczenia sądu apelacyjnego. O tym, że Le Pen się już odwołała, można przeczytać nawet na witrynie France24:

    https://www.france24.com/en/europe/20250411-french-far-right-leader-marine-le-pen-appeals-conviction-in-embezzlement-trial

    ”Nadal leca rakiety na miasta izraelskie z Gazy i Jemenu, ”

    … tylko jakoś wielkiej szkody nie wyrządzają, po większej części są strącane w powietrzu (albo w stratosferze). Pytanie, czy jakiś ONZ nie uzna zestrzeliwania rakiet za Zbrodnię Przeciw Ludzkości.

    ”Polityk który jest dla mnie przekonywujacy, Eduard Philippe”

    Jak ”Wlodek S” zostanie Królem Francuzów albo nowym Napoleonem, to kwestia, kto dla ”Wlodka S” jest ”przekonywujący, stanie się nader ważna. Na razie Siły Pokoju i Postępu postarały się, żeby dokopać Marysi Le Pen, bo inaczej ludzie mogliby głosować nie tak, jak trzeba. Nie jest pewne, że to się uda. Z Trampkiem próbowali ostrzej – ale tylko ucho drasnęli. Trzeba mieć lepszych snajperów albo bardziej dyspozycyjnych sędziów.

  9. Te peany na temat Francji i jej możliwości są mocno przesadzone. Broń nuklearna jest defensywna tzn jest bronią strategiczna w jej cieniu działa się konwencjonalne. Ale siły konwencjonalne Francji są skromne. Ponadto Francja jest rugowana z Afryki.
    Inny aspekt to islamizacja. Masa krytyczna muzułmanów we Francji została już dawno przekroczona. Tzn że muzułmanie mogą sobie podarować republikanskie wartości i cnoty. Skrajna lewica wspomaga się nimi ( islamo gauchisme). Macron, ten fircyk w zlotach, nic nie zdziałał.
    We Francji niestet działa aktywizm prawny o zabarwieniu lewicowym, że za pomocą którego można odsunąć od wyborów kandydatów za bardzo popularnych, jak Le Pen. W Niemczech sa próby prawnego zabronienia AfD, w Rumunii unieważniono wybory i pozbawiono popularnego kandydata pasywnego prawa wyborczego. Podobnie dzieje się w Izraelu.

  10. Tomciu, czy niewystarczaja ci prawdziwe zagrozenia Izraela, Hamas, Hizbolach, ayatole, Huti, domorosli terrorysci. Nadal leca rakiety na miasta izraelskie z Gazy i Jemenu, a ty straszysz się jakims zupelnie wymyslonym kalifatel paryskim, bez nawet cienia prawdopodobieństwa.
    Szczerze zal mi ciebie.
    Marinne Le Pen zorganizowala wielolenie oszustwo i kradziez państwowych pieniędzy. Zostala skazana na cztery lata więzienia i pięć lat zakazu brania udzialu w wyborach. Ten zakaz jest prawomocny, więzienie będzie z pewnoscia potwierdzone w sadzie apelacyjnym w 2026, a wybory sa w 2027. Dowody sa betonowe.
    Twoje ulubionr sily postępu ( czym skorupka za mlodu…) sa sklócone i nie maja szans. Polityk który jest dla mnie przekonywujacy, Eduard Philippe tez pewnie nie ma szans, prawica demokratyczna tez się zre.

  11. Mam to samo zdanie, ale jasne że islamizacja WB potoczy się inną ścieżką niż islamizacja Francji, przez inny system reprezentacji i inny system wyborczy.

  12. @TP

    ”W czerwcu ma odbyć się we Francji konferencja na temat przyszłości ”między morzem i rzeką” z udziałem interesantów, ale oczywiście bez Izraela. ”

    To brzmi znajomo. W roku 1938-ym odbyła się już kiedyś konferencja na temat przyszłości Czechosłowacji – oczywiście bez udziału Czechosłowacji. Rzecz ciekawa, że przynajmniej dwa kraje uczestniczące w tej konferencji (Francja i Wielka Brytania) też na tym wszystkim specjalnie dobrze nie wyszły. No cóż – podobno historia magistra vitae, ale ludzie nie uczą się na błędach.

    ”W świetle pozycji Francji jako jedynego mocarstwa europejskiego, chciałbyś dodać uwagi na ten temat?”

    Francja nie jest jedynym mocarstwem europejskim, Wielka Brytania (czy jak kto woli, Królestwo Zjednoczone) może się śmiało równać z Francją pod względem potencjału strategicznego (ale już nie pod względem samowystarczalności).

    Tu warto przypomnieć, że pierwsze walki powietrzne między potężnym mocarstwem – Wielką Brytanią – a małym, śmiesznym żydowskim państewkiem, miały miejsce już w roku 1949-tym. Bezczelni Żydzi zestrzelili wówczas co nieco samolotów, wysłanych przez owiany legendą RAF nad krnąbrny i nieposłuszny Izrael. Rezultat walk powietrznych spowodował, że Anglikom odechciało się lotów bojowych tam, gdzie ich nikt nie zapraszał. Linki na żądanie.

    To były oczywiście zupełnie inne czasy – Żydzi w Izraelu nie pytali za każdym razem prezydenta USA i opinii, przepraszam za ciężki wulgaryzm, _publicznej_, czy im wolno kichnąć albo się podrapać. Nie było też tylu specjalistów od strzelania goli do własnej bramki. A jaka taktyka jest mądrzejsza i bardziej skuteczna? Anglicy jakoś szybko się odobrazili, w 56-ym to już byli sojusznicy. A jaki był los Czechosłowacji po Monachium? Chyba wszyscy wiemy.

    Jeszcze na temat WB:

    „Obecnie w czterech okręgach wyborczych muzułmanie stanowią ponad 50 procent elektoratu w 2024 r. Tim Dieppe, szef polityki publicznej w Christian Concern, opublikował dane pokazujące powolny, stały wzrost wpływów islamu w brytyjskim elektoracie. … … Dla wielu osób szokiem było odkrycie, że po wyborach lokalnych kilka miesięcy wcześniej muzułmanie, którzy kandydowali do urzędów w różnych partiach i zostali wybrani, ogłosili zwycięstwo Palestyny ​​w walce z Izraelem. … W jednym z okręgów kandydat Brytyjskiej Partii Zielonych Mothin Ali, który wygrał wybory w okręgu Gipton i Harehills w Leeds, zdobywając 3070 głosów, ogłosił, że jego wybór był „zwycięstwem mieszkańców Gazy”. …. Po ogłoszeniu wyników krzyczał „Allahu Akbar!”, podczas gdy zwolennicy rozwijali za nim palestyńską flagę”.

    https://thecatholicherald.com/islam-in-british-democracy-and-the-dangers-to-our-jewish-neighbours/
    Tłumaczenie maszynowe

  13. Brawo TP. Nie mam nawet pytań odnośnie islamistycznej przyszłości Francji.
    W czerwcu ma odbyć się we Francji konferencja na temat przyszłości ”między morzem i rzeką” z udziałem interesantów, ale oczywiście bez Izraela. W świetle pozycji Francji jako jedynego mocarstwa europejskiego, chciałbyś dodać uwagi na ten temat?

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.